Dodaj do ulubionych

wspomnienia...

01.11.02, 19:55
jak dzisiejszy dzień są i wracają , by się przypomnieć

Tak kiedyś, niedawno
może wczoraj, gdy nie pozostało mi
nic prócz grzebania w pożółkłych
stertach postrzępionych kartek
znalazłem zdjęcie: ty i ja
pośród biało-niebieskiego tłumu
mięśni napiętych przed startem...

Tam jest tylko twarz - zbyt mało
by w jednym znaku zamknąć setki dni
Zbyt mało
choć na odwrocie podpisałaś swoją
dedykację jakby bojąc się
nie zostawić śladu... zbyt mało

Nie wiem, gdzie jesteś, czy spełniły się
marzenia ulatujące w dymie ognisk
fotografia - zbyt mało...


Obserwuj wątek
    • Gość: krecha Re: wspomnienia... IP: *.hwr.Arizona.EDU 01.11.02, 22:34
      Ale Cie naszlo... czujesz sie samotna? Napisz jak chcesz na krecha@gazeta.pl
    • kwasna_cytryna Re: wspomnienia... 01.11.02, 22:46
      odrzucona,
      jak niemoralna propozycja...
      zgnieciona,
      jak puszka piwa przed wyrzuceniem...
      zdeptana,
      jak skonczony papieros...
      zlamana,
      jak galazka po burzy...
      nieukojona,
      jak najciezszy bol...
      nieutulona,
      jak stary mis pod lozkiem...
      niekochana,
      jak Ja...
      • messja Re: wspomnienia... 01.11.02, 23:28
        kwasna_cytryna napisała:

        > odrzucona,
        > jak niemoralna propozycja...
        > zgnieciona,
        > jak puszka piwa przed wyrzuceniem...
        > zdeptana,
        > jak skonczony papieros...
        > zlamana,
        > jak galazka po burzy...
        > nieukojona,
        > jak najciezszy bol...
        > nieutulona,
        > jak stary mis pod lozkiem...
        > niekochana,
        > jak Ja...
        >
        >

        jej, chyba nie jest tak zle, chyba sie troche nad soba rozczulasz:)
      • nadine_ Re: wspomnienia... 02.11.02, 02:51
        kwasna_cytryna napisała:

        > odrzucona,
        > jak niemoralna propozycja...
        > zgnieciona,
        > jak puszka piwa przed wyrzuceniem...
        > zdeptana,
        > jak skonczony papieros...
        > zlamana,
        > jak galazka po burzy...
        > nieukojona,
        > jak najciezszy bol...
        > nieutulona,
        > jak stary mis pod lozkiem...
        > niekochana,
        > jak Ja...
        >

        Czy czujesz to co ja? same przykrości
        • kwasna_cytryna Re: wspomnienia... 02.11.02, 09:51
          nadine_ napisała:

          > >
          > Czy czujesz to co ja? same przykrości

          Wsłuchaj się w ciszę
          Usłysz jak twoja krew płynie
          Szukaj prawdy
          Wycisz wspomnienia, które doprowadziły Cię do obłędu
          Usłysz, och usłysz strach w samym środku siebie
          Jakież inne
          Jest to palące uczucie
          Dajesz wszystko
          i nie dostajesz nic w zamian

          Skończ z tym
          Już nigdy nie zmuszaj się do cierpienia
          Nigdy więcej pustych obietnic
          Znajdź swoją prawdę
          I zaakceptuj ją
          Skończ z tym
          Nigdy więcej poniżających przeprosin
          Wznieś swoje słabe skrzydła
          Choćby na jeden dzień

          Patrzyłem, jak płynie twoja purpurowa krew
          Spróbowałem gorzkiego smaku twoich umierających ambicji
          Spostrzegłem cień w twoich oczach
          Jak mogłaś - bez wahania straciłaś wszystkie emocje
          Związane z byciem żywym
          Przestajesz istnieć
          Wbrew swojej woli

          Wyjdź, uciekaj
          Połącz rozrzucone części
          Rozwiąż układankę i przetrwaj
          Uwierz w siebie
          Chwilami możesz sobie pozwolić na słabość
          Założyć maskę
          Nie tracąc słów dla ratowania kogoś
          Kto Cię zawiódł
          • nadine_ Re: wspomnienia... 02.11.02, 10:50
            kwasna_cytryna napisała:

            > Wsłuchaj się w ciszę
            > Usłysz jak twoja krew płynie
            > Szukaj prawdy
            > Wycisz wspomnienia, które doprowadziły Cię do obłędu
            > Usłysz, och usłysz strach w samym środku siebie
            > Jakież inne
            > Jest to palące uczucie
            > Dajesz wszystko
            > i nie dostajesz nic w zamian
            >
            > Skończ z tym
            > Już nigdy nie zmuszaj się do cierpienia
            > Nigdy więcej pustych obietnic
            > Znajdź swoją prawdę
            > I zaakceptuj ją
            > Skończ z tym
            > Nigdy więcej poniżających przeprosin
            > Wznieś swoje słabe skrzydła
            > Choćby na jeden dzień
            >
            > Patrzyłem, jak płynie twoja purpurowa krew
            > Spróbowałem gorzkiego smaku twoich umierających ambicji
            > Spostrzegłem cień w twoich oczach
            > Jak mogłaś - bez wahania straciłaś wszystkie emocje
            > Związane z byciem żywym
            > Przestajesz istnieć
            > Wbrew swojej woli
            >
            > Wyjdź, uciekaj
            > Połącz rozrzucone części
            > Rozwiąż układankę i przetrwaj
            > Uwierz w siebie
            > Chwilami możesz sobie pozwolić na słabość
            > Założyć maskę
            > Nie tracąc słów dla ratowania kogoś
            > Kto Cię zawiódł

            Czasem cisza może przeszywać tysiącem dzwięków
            Myśli zawrotne pędzić
            A światło oślepiać, spojrzenie w lustro tylko przypominać
            A uwolnić z tego tak trudno... Już widzisz prostą drogę przed sobą, za tobą, za
            zakrętem pozostaje pamięć tamtych chwil
            Gdy nagle pojawia się znów zakręt by przypomnieć to co było, czego już nie ma i
            za czym znów zaczynasz tęskinić. A już tego nie ma, nie ma możliwości powrotu

            Na szczęście trwa to coraz krócej , zakrętów za którymi pojawia się tęsknota
            jest coraz mniej.
            Znów jest nowy dzień, może bez słonka ale z tysiącem drobiazgów , które cieszą.
            Witaj :)))))))))))))
            • kwasna_cytryna Re: wspomnienia... 02.11.02, 12:03
              nadine_ napisała:
              >
              > Czasem cisza może przeszywać tysiącem dzwięków
              > Myśli zawrotne pędzić
              > A światło oślepiać, spojrzenie w lustro tylko przypominać
              > A uwolnić z tego tak trudno... Już widzisz prostą drogę przed sobą, za tobą,
              za
              >
              > zakrętem pozostaje pamięć tamtych chwil
              > Gdy nagle pojawia się znów zakręt by przypomnieć to co było, czego już nie ma
              i
              >
              > za czym znów zaczynasz tęskinić. A już tego nie ma, nie ma możliwości powrotu
              >
              > Na szczęście trwa to coraz krócej , zakrętów za którymi pojawia się tęsknota
              > jest coraz mniej.
              > Znów jest nowy dzień, może bez słonka ale z tysiącem drobiazgów , które
              cieszą.
              > Witaj :)))))))))))))


              Cisza wewnętrzna, niczym nie naruszona, a wokół pędzące życie. Szukasz
              ukojenia, a nie znajdujesz go. Po raz kolejny zostawiasz na asfalcie ślad
              swojego serca. Znów ktoś zagrał cichą wieczorną pieśń bez słów.Okruch ciemności
              i nagły przebłysk zrozumienia. Świat się zawalił, by powstać z popiołów.
              Budujesz mur, za którym i tak się nie ukryjesz. Nie masz szansy zwyciężyć. Nie
              dano Ci tej szansy....
              Witaj :-)
              • nadine_ Re: wspomnienia... 02.11.02, 12:47
                kwasna_cytryna napisała:
                > Cisza wewnętrzna, niczym nie naruszona, a wokół pędzące życie. Szukasz
                > ukojenia, a nie znajdujesz go. Po raz kolejny zostawiasz na asfalcie ślad
                > swojego serca. Znów ktoś zagrał cichą wieczorną pieśń bez słów.Okruch
                ciemności
                >
                > i nagły przebłysk zrozumienia. Świat się zawalił, by powstać z popiołów.
                > Budujesz mur, za którym i tak się nie ukryjesz. Nie masz szansy zwyciężyć.
                Nie
                > dano Ci tej szansy....
                > Witaj :-)

                Widzę , że nastrój ostatnich dni wpływa na malancholiczne i nostalgiczne
                powracające wspomnienia...
                Powodując zamieszanie w myślach, już wydawało się,że spokój wewnętrzny powraca
                że szczelny mur , którym się otoczyłaś nie pozwoli na więcej bólu, którego już
                nie mozesz znieść
                Nie pryjmujesz więcej, nie chcesz dawać, czuć
                nie chcesz mysleć... wiesz czasem marzę by być "bezmyślną"...
                I nawet nie wiem czy chciałabym jeszcze mieć szansę...
                Chcę po prostu znowu żyć!

                • kwasna_cytryna Re: wspomnienia... 02.11.02, 15:59
                  nadine_ napisała:

                  >
                  > Widzę , że nastrój ostatnich dni wpływa na malancholiczne i nostalgiczne
                  > powracające wspomnienia...
                  > Powodując zamieszanie w myślach, już wydawało się,że spokój wewnętrzny powraca
                  > że szczelny mur , którym się otoczyłaś nie pozwoli na więcej bólu, którego
                  już
                  > nie mozesz znieść
                  > Nie pryjmujesz więcej, nie chcesz dawać, czuć
                  > nie chcesz mysleć... wiesz czasem marzę by być "bezmyślną"...
                  > I nawet nie wiem czy chciałabym jeszcze mieć szansę...
                  > Chcę po prostu znowu żyć!
                  >
                  Chcieć to zbyt mało. I racjonalne argumenty to zbyt mało. Nie wystarczy sobie
                  powiedzieć, że chcę i uzasadnić sobie to chcenie. Gdzieś w podświadomości
                  widocznie tkwi to coś, co nie pozwala zbyt szybko wrócić do życia, to coś co
                  blokuje najlepsze nawet chęci. Coż z tego, że zewnętrzne rany jesteśmy w stanie
                  załatać, gdy te wewnętrzne nie goją się czasem nigdy, bo nie umiesz, nie
                  potrafisz sobie z nimi poradzić. Bywa i tak, że łatając je, narażasz sie na
                  nowe, stale powielając te same błędy. Wtedy koło się zamyka. A to już jest
                  sytuacja bez wyjścia.
                  Nigdy nie wiadomo, jak głęboko psychice tkwią nasze przeżycia. Tu nie pomoże
                  już żadne doświadczenie. Czasem pomaga podobno psychoterapeuta. Więc może
                  Amerykanie mają rację tak często korzystając z ich usług??!!!
                • kwasna_cytryna Re: wspomnienia... 02.11.02, 16:01
                  nadine_ napisała:

                  >
                  > Widzę , że nastrój ostatnich dni wpływa na malancholiczne i nostalgiczne
                  > powracające wspomnienia...
                  > Powodując zamieszanie w myślach, już wydawało się,że spokój wewnętrzny powraca
                  > że szczelny mur , którym się otoczyłaś nie pozwoli na więcej bólu, którego
                  już
                  > nie mozesz znieść
                  > Nie pryjmujesz więcej, nie chcesz dawać, czuć
                  > nie chcesz mysleć... wiesz czasem marzę by być "bezmyślną"...
                  > I nawet nie wiem czy chciałabym jeszcze mieć szansę...
                  > Chcę po prostu znowu żyć!
                  >
                  Chcieć to zbyt mało. I racjonalne argumenty to zbyt mało. Nie wystarczy sobie
                  powiedzieć, że chcę i uzasadnić sobie to chcenie. Gdzieś w podświadomości
                  widocznie tkwi to coś, co nie pozwala zbyt szybko wrócić do życia, to coś co
                  blokuje najlepsze nawet chęci. Coż z tego, że zewnętrzne rany jesteśmy w stanie
                  załatać, gdy te wewnętrzne nie goją się czasem nigdy, bo nie umiesz, nie
                  potrafisz sobie z nimi poradzić. Bywa i tak, że łatając je, narażasz sie na
                  nowe, stale powielając te same błędy. Wtedy koło się zamyka. A to już jest
                  sytuacja bez wyjścia.
                  Nigdy nie wiadomo, jak głęboko psychice tkwią nasze przeżycia. Tu nie pomoże
                  już żadne doświadczenie. Czasem pomaga podobno psychoterapeuta. Więc może
                  Amerykanie mają rację tak często korzystając z ich usług??!!!
                  • nadine_ Re: wspomnienia... 02.11.02, 18:10
                    kwasna_cytryna napisała:

                    > Chcieć to zbyt mało. I racjonalne argumenty to zbyt mało. Nie wystarczy sobie
                    > powiedzieć, że chcę i uzasadnić sobie to chcenie. Gdzieś w podświadomości
                    > widocznie tkwi to coś, co nie pozwala zbyt szybko wrócić do życia, to coś co
                    > blokuje najlepsze nawet chęci. Coż z tego, że zewnętrzne rany jesteśmy w
                    stanie
                    >
                    > załatać, gdy te wewnętrzne nie goją się czasem nigdy, bo nie umiesz, nie
                    > potrafisz sobie z nimi poradzić. Bywa i tak, że łatając je, narażasz sie na
                    > nowe, stale powielając te same błędy. Wtedy koło się zamyka. A to już jest
                    > sytuacja bez wyjścia.
                    > Nigdy nie wiadomo, jak głęboko psychice tkwią nasze przeżycia. Tu nie pomoże
                    > już żadne doświadczenie. Czasem pomaga podobno psychoterapeuta. Więc może
                    > Amerykanie mają rację tak często korzystając z ich usług??!!!

                    Wiesz, czasem racjonalizm pomaga ,czasem nawet to trafia tam gdzie powinno i
                    dociera . Na trochę zostaje...
                    I nagle przychodzi moment i wszystko lega w gruzach... i tak wciąż na nowo.
                    Wydaje się że już jest w porządku, by jedna chwila mogła wszysko przekreslić.
                    A z tym psychoterapeutą , to ja już nawet myślałam, może na nowo pozwoliłby mi
                    odnalezć siebie i wiarę w siebie, ale na razie cały czas myślę że sama sobie
                    poradzę. A ty już wszystko masz za sobą?

                    Czy też takie powroty są Ci znane? Miłego wieczoru, idę grać w tenisa, wysiłek
                    fizyczny zbawiennie wpływa...
                    • kwasna_cytryna Re: wspomnienia... 02.11.02, 20:42
                      nadine_ napisała:
                      >
                      > Wiesz, czasem racjonalizm pomaga ,czasem nawet to trafia tam gdzie powinno i
                      > dociera . Na trochę zostaje...
                      > I nagle przychodzi moment i wszystko lega w gruzach... i tak wciąż na nowo.
                      > Wydaje się że już jest w porządku, by jedna chwila mogła wszysko przekreslić.
                      > A z tym psychoterapeutą , to ja już nawet myślałam, może na nowo pozwoliłby
                      mi
                      > odnalezć siebie i wiarę w siebie, ale na razie cały czas myślę że sama sobie
                      > poradzę. A ty już wszystko masz za sobą?
                      >
                      > Czy też takie powroty są Ci znane? Miłego wieczoru, idę grać w tenisa,
                      wysiłek
                      >
                      > fizyczny zbawiennie wpływa...

                      Racjonalne myślenie obce mi nie jest. Cóż z tego: rozum mówi jedno, serce mówi
                      drugie, a dusza... Czasem mi się wydaje, że wszystko mam za sobą, a nadchodzi
                      taki dzień, taka minuta, taka sekunda, mgnienie, kiedy wystarczy jedno słowo i
                      rozpoczyna się burza z piorunami:-)Bo, jak mi się wydaje, największe znaczenie
                      ma tu indywidualna wrażliwość i odporność. Najłatwiej jest tym, którzy przez
                      życie prześlizgują się po łebkach, nie przejmując się tym, że kogoś ranią albo
                      nie zauważając tego.
                      Jeśli zaś otworzysz przed kimś duszę, to igranie z nią może być największym
                      okrucieństwem. Po takiej "zabawie" pozbierać się jest niezwykle trudno.
                      Wysiłek fizyczny czasem bywa pomocny, bo zmęczenie wyłącza myślenie:-)
                      Więc graj......do upadłego szanując jednak nadgarstki :PPPPPPPPPP

                      Czy Ty czytasz może książki Nurowskiej ????
                    • kwasna_cytryna Re: wspomnienia... 02.11.02, 20:44
                      nadine_ napisała:
                      >
                      > Wiesz, czasem racjonalizm pomaga ,czasem nawet to trafia tam gdzie powinno i
                      > dociera . Na trochę zostaje...
                      > I nagle przychodzi moment i wszystko lega w gruzach... i tak wciąż na nowo.
                      > Wydaje się że już jest w porządku, by jedna chwila mogła wszysko przekreslić.
                      > A z tym psychoterapeutą , to ja już nawet myślałam, może na nowo pozwoliłby
                      mi
                      > odnalezć siebie i wiarę w siebie, ale na razie cały czas myślę że sama sobie
                      > poradzę. A ty już wszystko masz za sobą?
                      >
                      > Czy też takie powroty są Ci znane? Miłego wieczoru, idę grać w tenisa,
                      wysiłek
                      >
                      > fizyczny zbawiennie wpływa...

                      Racjonalne myślenie obce mi nie jest. Cóż z tego: rozum mówi jedno, serce mówi
                      drugie, a dusza... Czasem mi się wydaje, że wszystko mam za sobą, a nadchodzi
                      taki dzień, taka minuta, taka sekunda, mgnienie, kiedy wystarczy jedno słowo i
                      rozpoczyna się burza z piorunami:-)Bo, jak mi się wydaje, największe znaczenie
                      ma tu indywidualna wrażliwość i odporność. Najłatwiej jest tym, którzy przez
                      życie prześlizgują się po łebkach, nie przejmując się tym, że kogoś ranią albo
                      nie zauważając tego.
                      Jeśli zaś otworzysz przed kimś duszę, to igranie z nią może być największym
                      okrucieństwem. Po takiej "zabawie" pozbierać się jest niezwykle trudno.
                      Wysiłek fizyczny czasem bywa pomocny, bo zmęczenie wyłącza myślenie:-)
                      Więc graj......do upadłego szanując jednak nadgarstki :PPPPPPPPPP

                      Czy Ty czytasz może książki Nurowskiej ????
    • kwasna_cytryna Re: wspomnienia ... po tenisie 03.11.02, 09:48
      Jak tam wysiłek fizyczny ?????????
      Dzien dobry:-)
      • quickly No jak to czytam, to normalnie... 03.11.02, 10:41
        ...nic tylko dom wariatow.

        Byla tu taka jedna sympatyczna dziewczyna. Juz nie pamietam jak sie kodowla,
        ale miala w sobie jakas taka iskre, chec zycia... Trzeba to przyznac.
        Nawrzucalem jej troche. No tak od serca, z przyzwyczajenie, ze by sobie
        szczesciara za duzo nie myslala. (Az mnie pozniej messaja objechala
        za "dolowanie" ludzi.)

        Tylko, ze ja kurde nie lubie jak sie przegina pale. Bezwzgledu w jaka strone.
        Tamta szczesliwa byla jak sikora, i pisala, ze z tego szczescia "nie chciala
        myslec"! Tak jej kurna bylo dobrze na swiecie!!!! No to ja jej napisalem, ze
        kiedys wpadnie pod smochod jak nie bedzie myslec przechodzac ulice (na
        czerwonych swiatlach) i bedzie "bum", i po niej.

        A dzisiaj tu czytam, ze kwasna_cytryna, (ktora nota bene bardzo lubie:)))
        zaczyna wygadywac publicznie glupoty i pisze "...wiesz czasem marzę by
        być 'bezmyślną'"... (To i tak wybralem najprzyjemniejszy kawalek.) I co? Ty tez
        chcesz wpasc pod samochod?

        kwasna_cytryna, ty wiesz kochany promyczku, jak bardzo chcialbym byc tam teraz
        obok Ciebie!!! (Nie koniecznie na kolankach, chociaz?)
        Brakuje mi zimna! Dzisiaj u mnie bylo 34C. Wilgotnosc powietrza prawie 100%.
        Wiatraki na suficie chodza z predkoscia ponaddzwiekowa (zaraz chyba sufit
        urwa). Dzisiaj wzielem juz z 10 prysznicy. Nawet moj kotek lezy obok mnie
        kolami do gory. Ani lapka, ani ogonkiem. Pieklo na ziemi!!! Ja nie narzekam,
        tylko wyc mi sie chce... Tak juz bedzie do maja. Zadnej litosci z nieba.
        Uuuuuuuuuuuuuuuuuuu...
        A Boze Narodzenie? Szczesciaro, zimna galaretke z nozek bedziesz mogla sobie
        zasuwac... A mnie tutaj nawet raczka od lodowki parzy...

        Ja chce do kwasnej_cytryny, do Polski!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

        • kwasna_cytryna Re: No jak to czytam, to normalnie... 03.11.02, 10:50
          quickly napisał:

          >> A dzisiaj tu czytam, ze kwasna_cytryna, (ktora nota bene bardzo lubie:)))
          > zaczyna wygadywac publicznie glupoty i pisze "...wiesz czasem marzę by
          > być 'bezmyślną'"... (To i tak wybralem najprzyjemniejszy kawalek.) I co? Ty
          tez
          >
          > chcesz wpasc pod samochod?
          >
          > kwasna_cytryna, ty wiesz kochany promyczku, jak bardzo chcialbym byc tam
          teraz
          >
          > obok Ciebie!!! (Nie koniecznie na kolankach, chociaz?)
          > Brakuje mi zimna! Dzisiaj u mnie bylo 34C. Wilgotnosc powietrza prawie
          100%.
          > Wiatraki na suficie chodza z predkoscia ponaddzwiekowa (zaraz chyba sufit
          > urwa). Dzisiaj wzielem juz z 10 prysznicy. Nawet moj kotek lezy obok mnie
          > kolami do gory. Ani lapka, ani ogonkiem. Pieklo na ziemi!!! Ja nie
          narzekam,
          >
          > tylko wyc mi sie chce... Tak juz bedzie do maja. Zadnej litosci z nieba.
          > Uuuuuuuuuuuuuuuuuuu...
          > A Boze Narodzenie? Szczesciaro, zimna galaretke z nozek bedziesz mogla sobie
          > zasuwac... A mnie tutaj nawet raczka od lodowki parzy...
          >
          > Ja chce do kwasnej_cytryny, do Polski!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
          >


          Do Polski leć na skrzydłach!!!!!!!!!!!Którejkolwiek linii lotniczej !!!!!
          Ale jak już przyjedziesz, to nie wkładaj mi w usta .. hi hi ... czegoś, czego
          NIE powiedziałam .... To nie ja byłam Ewa, która chciałaby być bezmyślna, choć
          nie powiem- czasem też bym mi sie chciało nie mysleć :-)))))))))
          • quickly No tak, nic tylko mozg z tej goraczki... 03.11.02, 11:07
            ...juz mi zlasowal.

            To nadine_ ostatnio doluje!!! Biedna dziewczyna - a tak ladnie czasami pisze.
            Chyba ma jakies klopoty?

            Naszczescie klopoty przechodza, ale pozniej przychodza nowe. A pozniej juz nie
            przychodza, bo umieramy z nudow w domu starcow.

            No dobra, zadnych tam wiecej rozwazan o smierci.

            To mowisz kwasna_cytryno, ze chcialabys, zebym do Ciebie przylecial!?
            A czy mnie chociaz troche lubisz kochana kwasna_cytrynko?
            • kwasna_cytryna Re: No tak, nic tylko mozg z tej goraczki... 03.11.02, 11:16
              quickly napisał:

              >>
              > To mowisz kwasna_cytryno, ze chcialabys, zebym do Ciebie przylecial!?
              > A czy mnie chociaz troche lubisz kochana kwasna_cytrynko?


              A mogę prosić o łatwiejszy zestaw pytań ???? :P kochany quickly :-)))

              Swoją drogą mówią, że skrzydła są po to, żeby latać:-) Ale proszę pamiętaj o
              Ikarze :-) Chyba musisz wybrać - gorący rozpalony wosk albo zimne nóżki... na
              święta:-)
              • quickly Juz mialem isc spac... 03.11.02, 11:26
                ...ale, jeszcze napisze tylko jeden wpis i pozniej juz koniec, zeby tam nie
                wiem co!

                Kochana kwasna_cytrynko, czy umiesz zrobic nozki na zimno?
                Moja mam kiedys robila, ale to bylo bardzo dawno temu...

                Stare dobre czasy. Palce lizac! Pozniej pognaly mnie po swiecie wiatry
                historii.
                A teraz znow odzyly wspomnienia... mmmmm, zimne nozki w galarecie...

                kwasna_cytrno zakochalem sie Tobie!!! Ide juz spac. A przed zasnieciem myslec
                bede o Tobie kochanie i o nozkach...

                Do jutra promyczku.


                • kwasna_cytryna Re: Juz mialem isc spac... 03.11.02, 11:28
                  quickly napisał:

                  > ...ale, jeszcze napisze tylko jeden wpis i pozniej juz koniec, zeby tam nie
                  > wiem co!
                  >
                  > Kochana kwasna_cytrynko, czy umiesz zrobic nozki na zimno?
                  > Moja mam kiedys robila, ale to bylo bardzo dawno temu...
                  >
                  > Stare dobre czasy. Palce lizac! Pozniej pognaly mnie po swiecie wiatry
                  > historii.
                  > A teraz znow odzyly wspomnienia... mmmmm, zimne nozki w galarecie...
                  >
                  > kwasna_cytrno zakochalem sie Tobie!!! Ide juz spac. A przed zasnieciem
                  myslec
                  >
                  > bede o Tobie kochanie i o nozkach...
                  >
                  > Do jutra promyczku.
                  >
                  >

                  Słońce moje gorące, najgorętsze do Twojego jutra, a mojego dzisiaj :-) A może
                  odwrotnie ????? :P
                  • nadine_ I jeszcze wpisy nie tam gdzie trzeba 03.11.02, 15:56
                    Dzis same uśmiechy- ze skrajnosci w skrajność!

                    I jeszcze opisy wlazły nie tam gdzie chciałam!! :))

                    Nie znam tej klawiatury w domu tak dobrze jak w pracy;)fatalnie ( fatalna
                    klawiatura)ale poznam ją!
                    • kwasna_cytryna Re: I jeszcze wpisy nie tam gdzie trzeba 03.11.02, 17:07
                      nadine_ napisała:

                      > Dzis same uśmiechy- ze skrajnosci w skrajność!
                      >
                      > I jeszcze opisy wlazły nie tam gdzie chciałam!! :))
                      >
                      > Nie znam tej klawiatury w domu tak dobrze jak w pracy;)fatalnie ( fatalna
                      > klawiatura)ale poznam ją!


                      Skrajności bywają różne: czasem sprawiają przyjemność:-))) Szczególnie te
                      pyszne - ooo miałabym ochotę na X razy 1000 kalorii (chyba przesada !!!), ale
                      taką bitą śmietanę to bym teraz pochłonęła .....mniam :-)
            • nadine_ Re: No tak, nic tylko mozg z tej goraczki... 03.11.02, 15:53
              quickly napisał:

              > ...juz mi zlasowal.
              >
              > To nadine_ ostatnio doluje!!! Biedna dziewczyna - a tak ladnie czasami
              pisze.
              >
              > Chyba ma jakies klopoty?
              >
              > Naszczescie klopoty przechodza, ale pozniej przychodza nowe. A pozniej juz
              nie
              >
              > przychodza, bo umieramy z nudow w domu starcow.
              >
              > No dobra, zadnych tam wiecej rozwazan o smierci.

              Ja już nie dołuję!!!!!!
              To był tylko wykop w drodze, który zarzuciłeś Cytrynce! Ale czasem takie
              umartwianie pomaga - wyostrza zmysły i pozwala dostrzec nawet malutkie
              promyczki, które przecież są wszędzie.

              A równowaga musi być zachowana - przy nadmiernych optymistach, pojawiają sie i
              tacy , którzy mają nadmiar problemów a nudy ...to sam napisałeś gdzie na nas
              czekają! Mam nadzieję że tam nie trafię - będę otoczona gromadą wnuków i
              prawnuków :)))))) Dziś same uśmiech -
      • nadine_ Re: wspomnienia ... po tenisie 03.11.02, 15:48
        kwasna_cytryna napisała:

        > Jak tam wysiłek fizyczny ?????????
        > Dzien dobry:-)

        Witaj również!
        Wysiłek fizyczny okraszony kroplami potu zmył chwilowo wsponienia któe ranią,
        ale pozostawił te które przywołują uśmiech na ustach.
        Nowy dzień tydzień może być jednak lepszy jeśli potrafi sie nie drążyć
        przeszłości, patrząc przy tym ufnie w przyszłość ( pomijając w tym wszystkim
        klapki na oczach) :))))))))))))
        • kwasna_cytryna Re: wspomnienia ... po tenisie 03.11.02, 17:03
          nadine_ napisała:
          >
          > >
          > Witaj również!
          > Wysiłek fizyczny okraszony kroplami potu zmył chwilowo wsponienia któe ranią,
          > ale pozostawił te które przywołują uśmiech na ustach.
          > Nowy dzień tydzień może być jednak lepszy jeśli potrafi sie nie drążyć
          > przeszłości, patrząc przy tym ufnie w przyszłość ( pomijając w tym wszystkim
          > klapki na oczach) :))))))))))))

          Klapki lepiej załóż na nożki :-))
          Oj te nóżki od samego rana hi hi :P
          • nadine_ Re: wspomnienia ... po tenisie 03.11.02, 20:51
            kwasna_cytryna napisała:


            > Klapki lepiej załóż na nożki :-))
            > Oj te nóżki od samego rana hi hi :P

            Kalpeczki na nóżki, okulary na nos!

            A te nóżki u Ciebie?? Nie za długo przy garach! Szykuje się znó upalne
            lato...;)))))))))

            Nurowską kiedyś czytałam.
            • kwasna_cytryna Re: wspomnienia ... po tenisie 03.11.02, 21:18
              nadine_ napisała:

              > kwasna_cytryna napisała:
              >
              >
              > > Klapki lepiej załóż na nożki :-))
              > > Oj te nóżki od samego rana hi hi :P
              >
              > Kalpeczki na nóżki, okulary na nos!
              >
              > A te nóżki u Ciebie?? Nie za długo przy garach! Szykuje się znó upalne
              > lato...;)))))))))
              >
              > Nurowską kiedyś czytałam.

              Toż on chciał te nózki na nasze polskie biało-puszyste, czarujące, jedyne w
              swoim rodzaju, o niepowtarzalnej atmosferze święta:-)
              Oj, wiem jak za tym można tęsknić .....
              • nadine_ Nowy tydzień 04.11.02, 09:22
                kwasna_cytryna napisała:

                > Toż on chciał te nózki na nasze polskie biało-puszyste, czarujące, jedyne w
                > swoim rodzaju, o niepowtarzalnej atmosferze święta:-)
                > Oj, wiem jak za tym można tęsknić .....

                Gorące Święta???????

                Nowy tydzień - może jednak nastrojowo będzie przyjemniejszy??? Pozdrawiam
                cieplutko
    • meduza4 Nadine!!!! 04.11.02, 09:49
      Mam swoje prywatne forum !!!!
      Cytrynka juz tam sama trafila...
      Ciebie tez zapraszam :))))))))))))))))
      • nadine_ Meduzka! 04.11.02, 09:58
        meduza4 napisała:

        > Mam swoje prywatne forum !!!!
        > Cytrynka juz tam sama trafila...
        > Ciebie tez zapraszam :))))))))))))))))

        Zaraz wyruszę na poszukiwanie i Cię odwiedzę. Z szampanem na inaugurację ;))))
        • meduza4 Nadine! 04.11.02, 10:07
          Prywatne>Towarzyskie>Dla twej duszy :))))
      • kwasna_cytryna Re: Drogie Panie 04.11.02, 11:43
        meduza4 napisała:

        > Mam swoje prywatne forum !!!!
        > Cytrynka juz tam sama trafila...
        > Ciebie tez zapraszam :))))))))))))))))

        witam Was w nowym tygodniu:-))) Oby był lepszy niz poprzedni :-))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka