tom.machine
08.01.06, 17:16
Mimo, że sam uważam się za romantyka mam niestety pewną wadę a może raczej
nie jestem uwrażliwiony na kwiaty. Co w nich jest takiego romantycznego, że
są tak ważne dla kobiet?
I jeszcze druga sprawa. Kwiaty jako gest miłości, uwielbienia. To rozumiem i
szanuje ten zwyczaj tylko uważam, że dopiero gdy razem coś sobie udowodnimy i
obdarowanie ją kwiatami będzie wynikiem prawdziwego uczucia a nie gestu
samego w sobie.
Nie jestem przekonany do tego co powiedziałem więc z pokorą przyjmę wszelką
krytykę. Czy taki pogląd wyklucza mnie jako romantyka?