duszka2 18.06.06, 18:13 jest ciekawy artykuł... kobieta.interia.pl/psychologia/news?inf=759902 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: kobietabezserca Re: Wolnośc w miłości IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.06, 18:33 "...wolanie o wolnoc w zwiazku, jest "robieniem w konia" partnera..." kazdy zwiazek - to deklaracja bycia razem - polega na wspolistnieniu, wspoldzialaniu i porozumieniu. od tego momentu musimy byc przygotowani na pewne ograniczenie naszych dotychczasowych swobod, bo juz nie JA, ale MY.lecz jesli wiec w zwiazek wkrada sie zaborczosc, ograniczenie mozliwosci rozwoju, oddania sie hobby, czy dysponowanie druga osoba tylko dla siebie przyzwoitosci) - to niestety zwiazek taki juz nie ma prawa bytu. - powiedzialam, co wiedzialam;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobietabezserca Re: Wolnośc w miłości IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.06, 19:09 wolanie o wolnosc w milosci nie jest robieniem w konia partnera... oczywiscie jesli rozumiemy, co ta wolnosc oznacza! Odpowiedz Link Zgłoś
duszka2 Re: Wolnośc w miłości 18.06.06, 19:43 znam pary, które jednak znajdują czas na własne zainteresowania, bez drugiej połowy...wyprawy na drugi koniec swiata, a związek swietnie wygląda. Chyba to zalezy od oczekiwań i granic osobistego terytorium. Jak zawsze potrzebny jest jednak umiar. Nie wyobrażam sobie, robić wszystko razem, zawsze i wszedzie być razem w domu, pracy, na wakacjach...mówić sobie o wszystkim, dzielić się zawsze każda myslą...przez 30 lat? Na pewno na początku w fazie poznawania, ale z czasem nie potrzeba słów. Odpowiedz Link Zgłoś
kobietabezserca Re: Wolnośc w miłości 18.06.06, 19:45 to kwintesencja "wolnosci w milosci" - obstaje za taka wlasnie:) duszko Odpowiedz Link Zgłoś
agajula Re: Wolnośc w miłości 19.06.06, 23:42 Tylko i wyłącznie!!! Nie wyobrażam sobie związku bez wolności. Tylko w pewnym wieku i po pewnych przejściach patrzy się na to zupełnie inaczej. Kiedyś, nazwijmy to" zakochana w moim mężu", hi,hi. myslałam, że kobieta to taki worek na spermę,że mąż może se... kiedy mu przyjdzie ochota, a najlepiej codziennie. Jaka ja byłam głuuuuupia. Dziś patrząc przez pryzmat 11-letniego i do tego wszystkiego traumatycznego związku "małżeńskiego" dochodzę do wniosku, że nic cenniejszego niż wolność. Ja będąc z moim obecnym facetem nie mam limitu na sms-y i neta. Granicą jest wzajemne zaufanie, które też niestety nabiera się z wiekiem. Wolność w miłości- to w/g mnie, wolność w przeżywaniu swych emocji, spontaniczność, głęboki oddech i niczym nieograniczone doznania np. erotyczne. człowiek wolny, otwarty wszystko przeżywa inaczej, nie ma tabu i blokad. Czego wszystkim w ich związkach życzę ;-) Agajula, Odpowiedz Link Zgłoś