Dodaj do ulubionych

Szukam mężczyzny...

06.08.06, 18:53
Stale ktoś tu kogoś szuka, więc ja też postanowiłam kogoś sobie znaleźć, ale
mnie nie chodzi o uczucia, bliskość, zmianę sytuacji życiowej i jakieś tam
bajdurzenie, ja mam bardzo konkretne potrzeby... Ale od początku...

SZUKAM MĘŻCZYZNY,
który będzie chętny zakupić mi żaróweczkę do mojego lustra łazienkowego,
ponieważ jedna mi się "wypaliła" i świeci mi się tylko lampka z prawej strony,
co wpływa bardzo negatywnie na efekt mojego makijażu i co za tym idzie mój
perfekcyjny wygląd!
Sama niestety zapominam o tym zakupie, a poza tym będzie mi miło, jeśli jakiś
szarmancki mężczyzna wkręci mi tą nieszczęsną żaróweczkę.
Żaróweczka powinna mieć kształt podłużny i posiadać mały gwint (tak chyba
nazywa się to coś co wkłada się do tego czegoś).

WIEK
W tym temacie jestem bardzo elastyczna... ;-PPP

WZROST
Jakikolwiek, w porównaniu ze mną będzie i tak za niski, więc proszę nie
zawracać sobie tym swojej ślicznej główki... ;-)))

MIASTO
Jak można przeczytać w mojej wizytówce pochodzę z Polski południowej, mogę
jeszcze uściślić, że z takiego jakby środkowego południa, generalnie każdy
będzie miał blisko: Ci z południa mogą dobiec w podskokach, Ci z centrum
śmigną w 2 godz., a Ci z północy mają świetne połączenia lotnicze, bo
niedaleko jest do mnie z lotnisk w Balicach (błyskawicznie autostradką) i
Pyrzowicach (błyskawicznie, ale już nie autostradą). ;-)))

DODATKOWO
Proszę, ale to już nie konieczne, napisać coś ciekawego o sobie, ponieważ
oczekiwałabym od tego wymarzonego mojego "wkręcającego" doświadczenia oraz
finezji i zręczności podczas wkładania żaróweczki i pokręcania nią w celu
osiągnięcia... właściwego efektu. ;-PPP

* Proszę potraktować ten post bardzo poważnie, nie bagatelizować mojego
problemu i nie robić sobie głupich żartów!

* Proszę o pozostawienie swoich propozycji, przejrzę je i odezwę się jutro,
teraz muszę się już biec, bo na dzisiejszą noc zmieniam lokum, a tam gdzie
będę nie ma netu (są takie domy!!!)

Pa!
Obserwuj wątek
    • azaheca Re: Szukam mężczyzny... 06.08.06, 20:00
      1oo% kobiety,nareszcie! tak trzymaj!!! :-))))
    • harffa Re: Szukam mężczyzny... 06.08.06, 21:41
      znalazlas
      • Gość: Ciekawy Re: Szukam mężczyzny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 14:57
        Kilka dni temu przeczytałem Twój wątek z wielkim zinteresowaniem. Pomyślałem, że
        tu zaraz tabuny chętnych zgłoszą się. Myliłem się. Dopiero dzisiaj tu wróciłem i
        jestem zawiedziony. Postanowiłem napisać, co niniejszym czynię. Jeszcze nie
        składam oferty, aczkolwiek amatorsko dobrze znam się na elektryce i dobrze
        wkręcić żarówkę potrafię. Bywało też, że po fachowcach poprawiałem robotę. Ode
        mnie do Ciebie, o ile dobrze orientuję się w terenie, jest nieco wiecej niż 200
        km. Na razie zakończę mój wpis, bo nie wiem, czy odpowiesz. Już pytano, czy
        znalazłaś...ale nie odpowiedziałaś. Jeszcze podzielę się taką uwagą, że gdy
        napisze się dużo, logicznie i z humorem, to ciężko znaleźć rozmówcę. Serdecznie
        pozdrawiam.
        • kobietabezserca Re: Szukam mężczyzny... 09.08.06, 15:05
          oczami wyobrazni widze jasnosc. justiz ma swiatlo w lazience;) ale kran za to
          cieknie!!!!!
          • justiz KBS 09.08.06, 20:22
            • justiz do KBS... 09.08.06, 20:27
              Ty sobie tak nie figluj, bom się okropicznie zgrzała biegając po mieszkaniu,
              żeby wszystkie krany sprawdzić... ;-)))))) Ulga! Żadnych "przecieków"!

              Czy Ty widzisz, jak trudno znaleźć chłopa do wymiany żarówki, a co by to było
              gdyby rura pękła! ;-DDDDDDDDD

        • justiz Ale się porobiło... ;-)))))))) 09.08.06, 20:21
          Jest mi trochę głupio, ale to, co napisałam było zwykłym żartem, podyktowanym
          nudą na forum i niejako irytacją z ilości wątków z serii "Szukam...". Ale muszę
          przyznać, że rzadko zdarza się, aby ktoś odpowiadający na tego rodzaju posty
          wykazał aż tyle inwencji i napisał więcej, niż swój numer gg.

          Jesteś miłym facetem, więc sądzę, że bez problemów uda Ci się znaleźć partnerkę,
          nawet tutaj. :-))

          Piszesz, że mieszkasz ok. 200 km od mojego miasta. Może we Wrocławiu? To
          dokładnie 204 km, ale kierunek może obrałam niewłaściwy.

          Pozdrawiam serdecznie

          P.S. A żarówka naprawdę się przepaliła ;-)))
          • gszesznica Re: Ale się porobiło... ;-)))))))) 09.08.06, 20:36
            Kobieto nie rob wstydu ..idz ze spalona zarowka do sklepu,albo opisz sprzedawcy
            jak wyglada i od czego jest..
            i sobie wymien:)))
          • azaheca Re: Ale się porobiło... ;-)))))))) 09.08.06, 20:39
            u mnie też przepalona..:-( i znikąd pomocy !
            • kobietabezserca Re: Ale się porobiło... ;-)))))))) 09.08.06, 20:43
              u mnie nie przepalona, ale jakos niemrawo swieci:)#
              znikad rady coby jasniej bylo
              • Gość: Ciekawy Re: Ale się porobiło... ;-)))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 22:36
                Rzadko piszę na forach, gdyż strasznie nie lubię zdawkowych i nieprzemyślanych
                wypowiedzi oraz odpowiedzi. Ty akurat napisałaś bardzo fajnie i zgodnie z moimi
                oczekiwaniami. Jeżeli chodzi o stronę gdzie mieszkam, to kompas wskazałby w
                nieco innym kierunku, aczkolwiek wydaje mi się, że region skąd piszesz dość
                dobrze znam. Mógłbym spróbować go wskazać. Akurat tak sie składa, że nie mam
                zwyczaju szukać i poznawać kogoś z internetu, chociaż chętnie pisałbym z kimś
                np. na tematy komputerowe i nie tylko...
                Acha, w razie czego na kranach też się znam i nawet potrafię wymienić całą
                baterię /to tylko taka męska kokieteria/. Serdecznie pozdrawiam.
                • quickly Co tam wymienic zarowke... 10.08.06, 01:37
                  Moge zrobic nawet remont lazienki. Moze nie ja osobiscie, ale potrafie nagrac
                  odpowiednich ludzi, sprawdzic jakosc wykonannej pracy...

                  No tak, ale u Ciebie nie ma morza, no wiesz... takiego z falami, piaskiem i
                  rybani w srodku. Ale od Ciebie jest blisko do gor - chociaz osobiscie, az tak
                  strasznie nie przepadam za gorami. Lubie jeziora i wolno plynace rzeki, takie
                  wsrod lasow, ktore po bokach porosniete sa lasami. W takich lasach jest mnostwo
                  spokojnych polan... a na tych polanach jest cisza i rosna poziomki, i mozna
                  polozyc sie na trawie i tak lezec, i ogladac chmury, a jak wlasnie w tej chwili
                  zabraknie chmur na niebie, to zawsze zamknac oczy i sluchac jak spiewaja
                  pataki, bo one zawsze tam spiewaja (a jak ladnie!).

                  Tak sobie pomyslalem, jak swietenie by bylo miec kogos w Polsce z mieszkaniem.
                  Taka mila, kochana pania, ktora przyjela by mnie na powiedzmy dwa miesiace
                  (lipiec, sierpien - bo tutaj te dwa miesiace sa najzimniejsze), a pozniej (na
                  Boze Narodzenia), ja zrobil bym to samo w stosunku do niej, tzn. przyjal bym ja
                  u siebie (nawet zafundowal bilet na samolot). I tak byloby co roku. Az by nas w
                  koncu smierc rozdzielila...

                  Ale sie rozmarzylem...

                  • Gość: Ciekawy Re: Czekam na konkretną odpowiedź... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 06:50
                    Ulegając modzie internetowej też założyłaś standardowy nowy wątek, a można było
                    wpisać się do innego. W ten sposób przede wszystkim sprowokowałaś mnie i
                    "quickly" do odpowiedzi i chociaż już zastrzegłaś, że to był tylko głupi żart,
                    my /mężczyźni/jak zwykle nie przyjęliśmy tego faktu do wiadomości. Teraz masz
                    problem, o ile piszesz prawdę, bo kobiety często są przewrotne, jak z tej sprawy
                    wybrnąć. Tutaj po prostu prowokuję Ciebie, bo jak widać, nie jesteś chętna do
                    wymiany zdań. Faktycznie Ci piszący więcej w internecie mają kłopoty z
                    nawiązywaniem korespondencji, bo większość piszących takich osób jak Ty ulega
                    chwilowym nastrojom i potem okazuje się, że nie wiedzą czego chcą. Pozdrawiam.
                    • justiz Do "Ciekawego"... 10.08.06, 07:00
                      Witaj w ten słoneczny poranek!

                      Odpiszę Ci później, bo muszę "przetrawić" to co napisałeś...

                      Miłego dnia. :-)))
                    • justiz Moja konkretna odpowiedź... 10.08.06, 10:41
                      Mój Miły,
                      Przeczytałam dokładnie to, co do mnie napisałeś i odnoszę wrażenie, że
                      jesteś... KOBIETĄ!

                      Pewnie zrobiło Ci się mnie żal, że nikt nie odpisał na moje ogłoszenie i
                      postanowiłaś mnie pocieszyć... Ale tak się składa, że na takie posty stali
                      bywalcy tego forum w ogóle nie reagują, zwykle nawet ich nie czytają (no,
                      chyba, że chcą się trochę pośmiać), a Ci, których mogłoby to zainteresować nie
                      szukają inteligentnych kobiet z poczuciem humoru, ale wyłącznie "chętnych"...

                      Napisałaś przebiegle (jak to kobieta): "Akurat tak się składa, że nie mam
                      zwyczaju szukać i poznawać kogoś z internetu, chociaż chętnie pisałbym z kimś"
                      i jednocześnie: "Ty akurat napisałaś bardzo fajnie i zgodnie z moimi
                      oczekiwaniami". A, to jednak pisałabyś z kimś, bo masz jakieś oczekiwania. HA!

                      Dalej zastanawiasz się nad moją pokrętną, kobiecą osobowością:
                      >"Teraz masz problem, o ile piszesz prawdę, bo kobiety często są przewrotne,
                      jak z tej sprawy wybrnąć". I tu mnie masz! Faktycznie, chcę wybrnąć z tej
                      sytuacji bez nieporozumień i bez zbędnych uszczypliwości... Ale to staje się
                      coraz trudniejsze.
                      >"Faktycznie Ci piszący więcej w internecie mają kłopoty z nawiązywaniem
                      korespondencji, bo większość piszących takich osób jak Ty ulega chwilowym
                      nastrojom i potem okazuje się, że nie wiedzą czego chcą" A tu z kolei, jesteś
                      w błędzie, bo ja nie należę do chimerycznych kobiet, a jedynie
                      niezdecydowanych! Ale, czy akurat ta sytuacja może wskazywać na moje
                      niezdecydowanie? Poza tym nigdy nie ośmieliłabym się na ocenę ludzi, którzy
                      stale piszą na forum, choć zdaję sobie sprawę, że są różne tego powody: jedni
                      piszą wyłącznie w godzinach pracy – dla urozmaicenia dnia, inni oczekują
                      ciekawej wymiany zdań, a jeszcze inni są tutaj dla miłej atmosfery i może nawet
                      z przyzwyczajenia.

                      Piszesz ciekawie, więc może się zalogujesz i podzielisz z nami swoją
                      "historią"...?


                      P.S. Jeszcze takie pytanie między kobietami... Wczoraj w SIMPLE korzystając z
                      posezonowych obniżek cen kupiłam sobie spódniczkę (przeceniona z 500zł na 200),
                      ale myślę jeszcze o innej i zastanawiam się, czy ją kupić (przeceniona z 300 na
                      99), ale lato chyli się już ku końcowi i nie wiem, czy to ma sens? Ładniutka
                      jest i praktyczna z takiego materiału, że nawet prasować nie trzeba, a
                      fajnie "trzyma fason"... Doradź coś, proszę...

                      Pozdrawiam
                      • maly.jasio jest tu mala sprzecznosc logiczna, Justiz 10.08.06, 16:19
                        skoro nie masz zwyczaju poznawac kogos w necie,
                        to jakze ktos realnie moze Ci wkrecic te zaroweczke?

                        Jezeli zas chodzi tylko o wkrecenie wirtualne, to sa inne ,znacznie
                        przyjemniejsze urzadzenia do wkrecania :)
                        • justiz Czy, aby na pewno, Jasiu? 10.08.06, 19:28
                          Możewcalenietakimałyalesprawdzaćniebędę.jasio napisał:

                          > skoro nie masz zwyczaju poznawac kogos w necie,
                          > to jakze ktos realnie moze Ci wkrecic te zaroweczke?

                          Wydaje mi się, że masz jeszcze jeden problem oprócz logiki, a mianowicie -
                          wnikliwe czytanie ze zrozumieniem. Słowa, które mi przypisałeś były cytatem,
                          oryginał umieściłam poniżej:

                          Gość portalu: Ciekawy napisał(a):
                          > Rzadko piszę na forach, gdyż strasznie nie lubię zdawkowych i nieprzemyślanych
                          > wypowiedzi oraz odpowiedzi. Ty akurat napisałaś bardzo fajnie i zgodnie z
                          > moimi oczekiwaniami.

                          Czy teraz Twoje wątpliwości, choć trochę zostały rozwiane? ;-)))


                          Jasio pisze dalej:

                          > Jezeli zas chodzi tylko o wkrecenie wirtualne, to sa inne ,znacznie
                          > przyjemniejsze urzadzenia do wkrecania :)

                          Noooo! W necie można wszystko wszystkim wkręcić, ale najważniejsze, żeby
                          wiarygodnie brzmiało, zwłaszcza jak się już coś wkręca. ;-)
                          Jeśli kiedyś napiszę jeszcze raz coś równie idiotycznego, to z pewnością nie
                          będzie jakichś banałów o żarówkach, tylko coś dla "prawdziwych mężczyzn" – takie
                          jakby to powiedzieć – wyzwanie! Np.:
                          "Szukam mężczyzny posiadającego kombajn górniczy, dzięki któremu uda mu się
                          wkręcić/wryć w ścianę każdego, najlepiej chronionego banku i ogołocić jego sejf,
                          zdobywając moje wymarzone 100 mln dolców i przynajmniej 100 sztabek złota..."
                          Rozumiem, że będziesz pierwszy, który odpowie na ten post? :-DDD
                          • maly.jasio na pewno , biedaczko .) 10.08.06, 22:50
                            bede pierwszym, ktorzy przypomni innym mezczyznom w necie,
                            ze nie jestes zainteresowana poznaniem w necie kogos :)
                            a poza tym bedziesz mogla pisac, co chcesz...

                            z kobietami... :)))
                      • gypsy_woman Re: Moja konkretna odpowiedź... 12.08.06, 01:46
                        Spóniczki-kupuj!
                        Nie ma nic piękniejszego od szafy pękającej w szwach!To co,że założysz raz? Ten
                        jeden raz będziesz się czuła cudnie w nowym ciuchu!!!!
                        ps
                        Na umiejących wkręcać żarówki-uważaj! Może Ci się trafić gaduła,który rozgada
                        się i ...zostanie!
                        A co zrobisz jeśli wszystkie Jego umiejętności będą polegały tylko i wyłącznie
                        na wkręcaniu żarówek? Jak się z tego wykręcisz???
                  • justiz Qucklyyyyyyyyy!!! ;-))))))))) 10.08.06, 06:56
                    Buziak na dzień dobry!

                    Kangurku kochany! Jak miło, że napisałeś! Co u Ciebie słychać – tak rzadko się
                    odzywasz?!

                    No, coś Ty! Myślisz, że ja nie potrafię zadbać o własny "kwadrat"?!
                    Ja należę do Tych kobiet, którym wystarczy dać kasę, a pałac wybudują! (tyko, że
                    męscy "twardziele" zmykają przed takimi pannami, aż się za nimi kurzy – a Ty
                    Quikly chciałbyś taką zaradną "Lady"?) ;-)))

                    Lasy w górach są cudowne, oprócz jagód i poziomek wiosną, jest cała masa jeżyn
                    latem. Chociaż w Twoich (lubuskich) lasach jesienią jest mnóstwo grzybów – moi
                    rodzice to zapaleni grzybiarze – moja firma posiada tam ośrodek turystyczny nad
                    jakimś jeziorem z suszarnią grzybów! A rzeki w górach, to takie właściwie
                    szersze potoczki z rwącą wodą i… można w nich rękami łapać pstrągi, które ja z
                    kolei uwielbiam jeść. Woda jest zimna, ale podczas upalnego lata ochłoda w
                    takiej rzeczce to sama przyjemność!

                    Ty nie bajeruj, bo jeszcze poważnie potraktuję Twoje poszukiwania "pani z
                    mieszkaniem"...
                    Tylko trochę martwi mnie, że jakaś śmierć mogłaby nas rozdzielić. :-OOO! hmmmmm
                    Mnie to by się raczej marzyło, aby taka sielanka trwała całą wieczność, a my
                    tacy piękni i tacy młodzi jak teraz! ;-PPP

                    # Meduza, otworzyła specjalnie dla Ciebie mowy temat, będzie Jej miło, jeśli coś
                    tam napiszesz, a my z przyjemnością poczytamy...

                    • Gość: Ciekawy Re: Ciekawy do justiz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 18:34
                      Na początku pragnę jednoznacznie stwierdzić, iż urodziłem się jakiś czas temu
                      jako dziecko płci męskiej i nadal pod każdym względem uważam się /i czuję/ za
                      mężczyznę. Kiedy pierwszy raz przeczytałem Twój wątek nie miałem czasu aby
                      napisać, ale o nim nie zapomniałem i po kilku dniach szczerze zrealizowałem swój
                      zamiar. Napisałaś inaczej niż inni i z humorem. Przyznam się szczerze, że od
                      samego poczatku nie traktowałem i nadal nie traktuję dwuznacznie jak mężczyzna
                      przedmotowej "żaróweczki", a tylko uważam ją jako zwykłą nic nie znacząca
                      przenośnię w humorystycznym opisie wydumanej sprawy. Jak znam życie, to taka
                      konkretna osoba jak Ty, być może waga, nie pozwoliłaby sobie na zrobienie
                      makijażu w słabym oświetleniu!!! Napisałem, gdyż chciałbym co nieco popisać na
                      tym forum, a akurat spotkałem ciekawy, inteligentny i fajnie napisany wątek.
                      Właśnie, należę do mężczyzn, którzy szukają w internecie inteligentnych osób z
                      poczuciem humoru w celu wymiany korespondencji bez konkretnych oczekiwań. W
                      społeczeństwie istnieje błędne przekonanie, jakoby internet służył wyłącznie do
                      umawiania się internautów na randki w celach seksualnych. Nie znam się na
                      kobiecych ciuszkach, wiec Ci nie doradzę. Inne sprawy na razie pominę.
                      Serdecznie pozdrawiam.
                      • justiz od Justiz do Ciekawskiego... ;-))))) 10.08.06, 20:00
                        Gość portalu: Ciekawy napisał(a):

                        > Napisałem, gdyż chciałbym co nieco popisać na tym forum, a akurat spotkałem
                        > ciekawy, inteligentny i fajnie napisany wątek. Właśnie, należę do mężczyzn,
                        > którzy szukają w internecie inteligentnych osób z poczuciem humoru w celu
                        > wymiany korespondencji bez konkretnych oczekiwań.

                        Super! To "żółwik" Ziomal! ;-]]]]

                        > Nie znam się na kobiecych ciuszkach, wiec Ci nie doradzę.

                        Oooo! No, coś Ty! To ja nie wiem, czy my znajdziemy wspólny język...? ;-)))

                        > Inne sprawy na razie pominę.

                        Coś mi zaczyna świtać...!
                        Już, chyba wiem...!
                        Pewnie jesteś jakimś wielokrotnym mordercą i "siedzisz", z dożywociem w aktach!
                        Na seks nie masz szans, bo zołza żona Cię rzuciła, to chociaż popisać chcesz na
                        jakimś miłym forum...

                        A poważnie, (bo mam nadzieję, że to tylko moje urojenia), to może jednak się
                        ośmielisz i napiszesz coś więcej o sobie?

                        > Serdecznie pozdrawiam.

                        Odwzajemniam serdeczności. :-))))))))))))
                    • quickly Re: Qucklyyyyyyyyy!!! ;-)))))))) Witam Cie justiz! 11.08.06, 03:29
                      justiz napisała:

                      > No, coś Ty! Myślisz, że ja nie potrafię zadbać o własny "kwadrat"?!
                      > Ja należę do Tych kobiet, którym wystarczy dać kasę, a pałac wybudują! (tyko,
                      że męscy "twardziele" zmykają przed takimi pannami, aż się za nimi kurzy – a
                      > Ty Quikly chciałbyś taką zaradną "Lady"?) ;-)))

                      Ja wiem, mocno wierze w to, ze sa jeszcze takie kobiety na swiecie jak Ty...
                      Ja nie spotkalem jeszcze takiej w Australii. Chociaz, jak kazdy zdrowy na
                      umysle mezczyzna, zawsze chcialem miec taka (jak nie zone, to przynajmniej
                      przyjaciolke).
                      Duzo juz widzialem. Prawie wszyscy moi koledzy porozwodzili sie. Ich zony
                      poznajdowywaly sobie innych... a oni zreszta tez. Pozniej wloczyli sie po
                      sadach, posprzedawali swoje domy, czasami klocili sie o swoje nieszczesliwe
                      dzieci...
                      -------------------------------------------------------------------------------
                      Ja bardzo lubie zbierac grzyby, a w lubuskiem, to jest juz zupelna bajka. Kto
                      tam nie zbieral grzybow, nic nie wie co to znaczy chodzic caly dzien po lesie i
                      nie zobaczyc czlowieka. Wspaniale lesne powietrze, cisza, spokoj...

                      >Meduza, otworzyła specjalnie dla Ciebie mowy temat, będzie Jej miło, jeśli coś
                      tam napiszesz, a my z przyjemnością poczytamy...

                      Zaraz poszukam tego watku i cos tam dopisze... Ja bardzo lubie meduza4, i mam
                      nadzieje, ze Ona wcale sie nie pogniewa, jak sie dowie, ze go przoczylem...
                      • justiz po analizie dla Quickly... ;-))) 11.08.06, 23:04
                        Po przeczytaniu pierwszej części Twojego postu, przyznam, że się roześmiałam,
                        ponieważ z przykrością muszę stwierdzić, że Ci "prawdziwi" mężczyźni nie chcą
                        zaradnych, zdecydowanych kobiet, które do tego mają jeszcze własne zdanie, bo...
                        czują się przy nich niepotrzebni. Dlatego wybierają "księżniczki", które niczego
                        nie wiedzą i na niczym się nie znają, (choć najczęściej tylko udają) i dzięki
                        nim czują się spełnieni. A, jak to jest z Tobą Kangurku?

                        Odnośnie tego, co napisałeś dalej, to albo mój obecny stan ducha tak to odbiera,
                        albo przez Ciebie przemawia jakaś gorycz...(?)
                        Twoja analiza sytuacji rozwiedzionych kolegów wskazuje jednoznacznie na błędy
                        popełniane wyłącznie przez ich ex-żony... Czy, aby na pewno? A może to, dlatego
                        że w swoim "biurze" funkcjonujesz niemal wyłącznie w środowisku mężczyzn, i ten
                        punkt widzenia jest tam jedynie słuszny? Myślę, że ile było tych rozwodów – tyle
                        powodów do rozstań...
                        Nie mam zamiaru bronić "zawsze prawych" kobiet, bo doskonale wiem, że nie
                        wszystko jest jednoznaczne, a niektóre "damy" okazują się być okropnymi,
                        niewdzięcznymi "żmijami" bez skrupułów i nieźle dają popalić swoim mężom (ale
                        paradoksalnie też, nad stratą takich żon panowie rozpaczają najmocniej).
                        Ale, o wybrykach mężów też nie jedno można by napisać...(!)
                        Wydaje mi się, że każdy nieudany związek, zwłaszcza, kiedy pokładało się w nim
                        ogromne nadzieje, jest jakąś porażką życiową, którą czasem łatwiej znieść, a
                        czasem nigdy nie udaje się tego bólu pokonać.
                        Pozytywne jest jednak to, że Twoi koledzy poukładali sobie na nowo swoje życie,
                        a po wcześniejszych przejściach są dojrzalsi o pewne doświadczenia i
                        rozważniejsi w doborze nowych partnerek.
                        Bo te pierwsze związki to najczęściej wyłącznie porywy serc, słodki szczebiot i
                        naiwność, które w zderzeniu z realiami często niełatwego życia, stają się
                        niewystarczającym argumentem do pokonania problemów, ale to także nie jest regułą.
                        Z wiekiem, coraz trudniej zgodzić się też, na jakieś kompromisy.
                        To okropne, co teraz napiszę, ale uważam, że miłość powinna iść w parze z
                        rozsądkiem (ale jak tego dokonać?!)

                        Ja tam stale naiwnie wierzę w szczerą, bezgraniczną, odwzajemnioną miłość, która
                        niesie ze sobą same pozytywne emocje, zrozumienie, namiętność i nieustającą chęć
                        bycia razem..., bo gdyby tej wiary w nas zabrakło, to ile byłoby warte nasze
                        życie...? :-)))

                        Mam nadzieję, że nie napisałam czegoś, co mogło Cię w jakiś sposób dotknąć...?

                        Pamiętam jak wspominałeś, że mieszkasz wyłącznie z kotem - w co niedowierzam, –
                        ale, jeśli to prawda, to Quickly pakuj się i wracaj tutaj, bo te Australijki to
                        jakieś niemądre są, że takiemu sympatycznemu facetowi jak Ty, pozwalają tak w
                        samopas brykać po tamtejszych buszach! Ale z drugiej strony, mój miły, jeśli
                        oczekujesz w Polsce spokoju na tej Twojej wymarzonej działeczce, to będzie
                        ciężko! Oj! Panie, to Ci nie odpuszczą – wodę w jeziorku zamącą, a i w Twoim
                        życiu pewnie niezły rozgardiasz poczynią!
                        Mam nadzieję, że się uśmiechnąłeś... ;-)))

                        Parę dni mnie nie będzie, bo wyjeżdżam w... GÓRY!
                        I przypomniało mi się teraz, że mamy w górach jezioro i to nawet całkiem spore -
                        Żywieckie. Co prawda sztuczne i aby mogło powstać zatopiono kilka wiosek, ale
                        kto by o tym pamiętał, pływając w piękny, słoneczny dzionek na jakiejś
                        żaglóweczce. Quckly, byłeś kiedyś "na żaglach"?

                        Napisałeś:
                        > Ja bardzo lubie meduza4, i mam nadzieje, ze Ona wcale sie nie pogniewa, jak
                        sie dowie, ze go przoczylem... (wątek)

                        Ja też Ją lubię, i Ona Ciebie lubi, i ja Ciebie lubię – normalnie, jak w
                        kochającej rodzinie! hehehe

                        Jeśli Jej nie powiemy, że Ty... ignorujesz(!), pomijasz milczeniem(!),
                        olewasz(!) nasze posty i rzadko piszesz(!) na forum... - to się nie dowie! OK.?


                        Trzymaj się ciepło i... zakładaj ciepłą bieliznę (już Ty wiesz, dlaczego!) ;-PPP


    • maly.jasio to niestety nie ma znaczenia, co piszesz :))) 10.08.06, 22:12
      skoro nie chcesz poznawac ludzi w necie (realnie)
      to nikt ci zarowki wkrecic nie moze...

      a ja - jak rowniez kazdy przytomny mezczyzna,
      na wirtulane wkrecanie sie nie pisze...
      zaden zysk :)))
      • Gość: Ciekawy Re: Ciekawy do Justiz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 23:14
        Odpowiadam. Nie wiem co oznaczają słowa "żółwik" i "Ziomal" i nie będę starał
        się dojść do ich znaczeń, wiec w tym zakresie nie mogę się wypowiedzieć. Gdybym
        zobaczył Ciebie w określonym ciuszku, to jednoznacznie według mojego gustu
        doradziłbym Tobie, czy go kupić, czy też raczej nie. Skoro nie mam takiej
        możliwości, to chyba inaczej nie mogłem napisać. Pod tym względem raczej
        skłaniałbym się, abyś bardziej podobała się mężczyznom niż kobietom. W życiu
        najczęściej jest odwrotnie. Wspomniane przez Ciebie akta mam czyste, a bywało,
        że z osobami z takimi wyrokami, którym bardzo współczuję, siedziałem po
        przeciwnych stronach przy stole. Seks, bardzo proszę. Nie jest moim zamiarem
        popisywanie się na forum. A to było tak...Ja Ciebie trochę sprowokowałem. Potem
        Ty narzuciłaś taki styl korespondencji, że ostatnio poczułem się jakbym był
        przesłuchiwany, ale jeszcze nie narzekam.
        Gorzej będzie z tym pisaniem o sobie. Ty masz określone ogólne życiowe wysokie
        oczekiwania /tak sądzę/ i obawiam się, że ich nie spełnię. Przemyślę ten problem
        i pozwól, że w następnym wpisie do niego ustosunkuję się.
        Cały czas myślę, aby na podstawie tego co już napisałaś ustalić gdzie mieszkasz.
        Początkowo wskazywałem na Górny Śląsk, a teraz na Zagłębie. Może tak być, że w
        jednym rejonie mieszkasz, a w drugim pracujesz. Następnym razem postaram się
        wskazać miasto lub miasta. Lubię takie łamigłówki. Postarajmy się nieco
        złagodzić formę wymiany naszych myśli. Serdecznie pozdrawiam.
        • Gość: Ciekawy Re: Ciekawy do Justiz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 21:45
          Kontynuuję wpis. Zdecydowanie stawiam na Dąbrowę Górniczą i ewentualnie
          najbliższą okolicę. Do takiego wniosku doszedłem w wyniku analizy treści Twojej
          korespondencji. Wczoraj zobaczyłem wizytówkę. Całkowicie mój gust. Szkoda, bo
          jestem chyba troszkę niższy /a może i nie/, starszy oraz żonaty i nie bawię się
          w randki internetowe. Jak już podkreślałem, chciałem tylko co nieco popisać i
          ewentualnie podjąć korespondencję na tematy komputerowe i ewentualnie inne
          /sportowe, turystyczne, rowerowe.../. Sam uwolniam Cię od kłopotu i stąd
          nieodwracalnie uciekam. Serdecznie pozdrawiam.
          • justiz Na zakończenie do Ciekawy... :-))) 11.08.06, 22:43
            I nie można było tak od razu? ;-)

            Dąbrowa? Nawet nie Zagłębie. Gdybyś przejrzał dokładnie moje wcześniejsze wpisy,
            to natknąłbyś się na informację, o tym skąd pochodzę.

            Z panią ze zdjęcia łączy mnie jedynie wzrost i sylwetka... No, może jeszcze styl
            ;-DDD

            Jesteś sympatycznym facetem, ale jak się spodziewałam, trafiłeś do tego wątku
            nieprzypadkowo, ale w ściśle określonych celach. A przebieg dalszych wydarzeń
            był dla Ciebie zaskakujący i później nie wiedziałeś już, jak z tego wybrnąć?
            Bo o sporcie, turystyce i rowerach mogłeś pisać od samego początku bez
            skrępowania, nie wiem co Cię powstrzymywało?


            Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego! :-)))

      • justiz Co ty tak rozrabiasz, Jasiu... ;-))) 11.08.06, 22:47
        Chybajednakmały.jasio,
        czy My się teraz kłócimy, czy jeszcze nie, bo ja już się gubię... ;-)))) (tak
        się składa, że do kłótliwych bab nie należę, więc wolę ustalić to na samym
        wstępie)?
        Tak na wszelki wypadek napiszę:

        Złośliwy głuptas jesteś Jasiu! O! hehehe

        I jeszcze to: ;-PPPPPPPPPPPPP

        Chyba, że to tylko polemika na temat problemów egzystencjalnych osób będących
        stałymi lub czasowymi uczestnikami dyskusji na forach internetowych w
        odniesieniu do ich sytuacji życiowej analizowanej w świetle ich poczynań w
        sferze uczuciowej... hmmm(?!) ;-)))


        Życzę Ci baaardzo, baaardzo udanego weekendu! (i wcale Cię teraz nie wkręcam!)

        Na koniec, to już będzie przesada z mojej strony, ale niech stracę – całusy:
        :-**********

        Pa!
    • Gość: Shanno Re: Szukam mężczyzny... IP: 137.191.225.* 12.08.06, 14:12
      to mnie szukasz:-))
      • Gość: Ciekawy Re: Chcę tu bardzo wrócić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 21:54
        Przepraszam, zmieniłem zdanie i wracam. Niejako zgodnie z sugestią co nieco
        poczytałem i znowu musiałem tutaj zawitać. Chciałbym trafić na dobry humor
        "justiz", bo to w końcu jej wątek i może mnie z powrotem nie przyjąć. Czekam
        pełen niepokoju na odpowiedź. Bardzo Serdecznie Pozdrawiam.
        • quickly Dzieki za wpis justiz. 16.08.06, 00:10
          Kiedys sie znow odezwe. Narazie choruje (grypa, przeziebienie itd.). Nic
          ciekawego, powidzial bym nawet, ze bardzo nieciekawie...
          Pozdrowienia :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka