Dodaj do ulubionych

Ech, idę chyba na grzyby...

05.09.06, 12:33
bo ani się upić, ani powiesić, ani nie wiadomo już co robić: śmiać się czy
płakać czy co...

Kolega z pracy, mniemanie o sobie wyyysokieeee jak Himalaje, cały poprzedni
rok (bo ja tyle tu pracuję) robił mi wszelkie złośliwości, plotkował,
obgadywał, tępił na każdym kroku. Dzisiaj przyszedł do pracy z utlenioną
fryzurą (omal nie padłam bo wygląda jak pajac), przemówił do mnie ludzkim
głosem (przecież dzisiaj nie Wigilia) a ujrzawszy u mnie nowy monitor i
nagrywarkę, jeszcze nie rozpakowane z pudełek... rozpakował i podłączył choć
go o to nie prosiłam, a najchętniej wręcz na łeb bym mu te pudełka założyła,
tak się ucieszyłam na jego widok, wrrr...

No i zrozumieć tu mężczyznę... To ja już wolę (jak w temacie) iść na grzyby
bo nawet piwo tutaj nie pomaga.
Obserwuj wątek
    • justiz Na grzyby mówisz ?... 05.09.06, 13:20
      To mówisz Meduza, że "tleniony pajac" tyle radochy Ci sprawił..? I co więcej -
      on też się ucieszył, że Cię zobaczył!

      Wiesz o czym to świadczy?
      Że strasznie się za Tobą stęsknił, podczas wakacji nie było widać nikogo, kto
      wniósł by tyle emocji w jego codzienność co Ty ( nie było komu "dokuczać, kogo
      obgadywać i tępić" - Rany!!! Co to za element! hehehe).
      A, te blond kudełki, to już chyba efekt flustrcji... z tej tęsknoty oczywiście!
      hehehe

      Ja też nie narzekam na brak emocji w pracy: "na papierze" mam jedną szefową,
      ale od września mianowali kolejnego (dodatkowego) szefa - ale to moi
      szefowie "w teorii", bo pracuję zupełnie z kim innym i "w praktyce", od
      sierpnia, mam jeszcze inną szefową...
      Jeśli, chciałabyś to zrozumieć - to nie warto! hehehe

      Mówisz, że piwo nie pomoże? To może wypijemy dwa! ;-DDD

      Ja to chyba zacznę rano biegać...! ;-)))))
      • meduza4 Re: Na grzyby mówisz ?... 05.09.06, 13:32
        No ale pajac tleniony szczerze się chyba ucieszył, bo jeszcze przyleciał
        sprawdzić czy wszystko dobrze działa. Pogoniłam przed chwilą, mówiąc, że sobie
        sama skonfigurowałam (święta prawda) i że działa.

        W zasadzie to do tej pory miałam dwie lewe ręce do komputerów, ale jak mi tak ma
        przylatywać co pół godziny to się chyba nawet grzebać w systemie nauczę...

        A kudełki nie wyszły mu blond tylko pomarańczowe, bo on ma ciemne włosy...
        Przez pewien czas robiłam sobie sama pasemka i on to podpatrzył u mnie więc też
        sam się własnoręcznie dotlenił ;-PPP

        Tylko ja to robiłam tak: smarowałam wybrane pasma włosów utleniaczem. Mam ciemne
        włosy więc wychodziły też pomarańczowe. Brałam farbę, np oberżyna czy wiśnia
        i farbowałam całą głowę. Tam gdzie włosy były nierozjaśnione wychodziło mi
        zawsze czarne, niezależnie od koloru farby, a na tych pasemkach wychodził
        wybrany kolor. A ten wygląda teraz jak kura jarzębatka ;-PPP

        No a co do tych piw to może rzeczywiście wypijmy po dwa... ale na grzyby też bym
        poszła :-)
        • justiz Re: Na grzyby mówisz ?... 05.09.06, 13:47
          Nie wiem, czy pamiętasz, ale ty "u mnie masz" całą beczkę piwa i świniaka z
          rusztu!! ;-DDDD

          A, po co go tak gonisz?! Chłopak robi posępy powakacyjne (może jakąś terapię
          interpersonalną zaliczył) - te podchody, pomocna dłoń, troska - to widoczny
          progres!!!
          Teraz, może zasugeruj mu (z kobiecą troską i fachowością - niech wie, że nie
          jest Ci obojętny!!! hehehe) - co z tą pomarańczową jaskrawością włosów powinien
          zrobić. hehehe

          I kumpla masz bankowo!! ;-DDDDD

          A może jeszcze grzyby lubi zbierać?! O! (tylko upewnij się, czy on czasem nie
          jest aktualnie "na" jakichś grzybkach) ;-DDD
          • meduza4 Re: Na grzyby mówisz ?... 05.09.06, 13:58
            Taaa, beczkę piwa i prosiaka właśnie mi przypomniałaś. Trochę zgłodniałam więc
            chętnie coś zjem i się napiję, a bardzo mi tego trzeba. Tleniony przyleciał po
            raz trzeci, pytać się czy mam mu dychę pozyczyć... No to może on nie był taki
            bezinteresowny ;-PPP

            A z tą pomarańczowością to muszę mu coś doradzić, najlepiej tak skutecznie,
            żeby się obraził, bo coś mi to jego nagłe kumpelstwo nie na rękę. Jakoś się
            przyzwyczaiłam do krwawej wojny miedzy nami :-)

            Na grzyby go nie wezmę, bo on się na grzybach w ogóle nie zna. W zeszłym roku
            wyraził wielkie zdziwienie, że zjadłam to co uzbierałam i przeżyłam bez
            uszczerbku na zdrowiu. Przemiły chłopiec był z niego a teraz coś mu się
            odmieniło ;-PPP
            • justiz Re: Na grzyby mówisz ?... 05.09.06, 14:04
              meduza4 napisała:

              > Taaa, beczkę piwa i prosiaka właśnie mi przypomniałaś. Trochę zgłodniałam więc
              > chętnie coś zjem i się napiję, a bardzo mi tego trzeba.

              Zamów sobie pizzę na mój koszt! ;-DDDDDDDDD

              >Tleniony przyleciał po raz trzeci, pytać się czy mam mu dychę pozyczyć...

              HAHAHAHAHAHAHA!!! Ale numer!!!
              Gdzie Ty pracujesz? U mnie jest ciekawie, ale nie aż tak wesoło! ;-DDDDDDDD
              • meduza4 Re: Na grzyby mówisz ?... 05.09.06, 14:11
                justiz napisała:

                > meduza4 napisała:
                >
                > > Taaa, beczkę piwa i prosiaka właśnie mi przypomniałaś. Trochę zgłodniałam
                > więc
                > > chętnie coś zjem i się napiję, a bardzo mi tego trzeba.
                >
                > Zamów sobie pizzę na mój koszt! ;-DDDDDDDDD

                Ale to nie to samo co złociutki, chrupiący(?!) prosiaczek z rusztu z jabłuszkiem
                w ryjku :-)))


                >
                > >Tleniony przyleciał po raz trzeci, pytać się czy mam mu dychę pozyczyć...
                >
                > HAHAHAHAHAHAHA!!! Ale numer!!!
                > Gdzie Ty pracujesz? U mnie jest ciekawie, ale nie aż tak wesoło! ;-DDDDDDDD
                >
                Nie mogę publicznie powiedzieć, bo się wszyscy zlecą podziwiać te cuda, które
                tutaj mamy ;-PPP
    • tygryska_28 Jak tam grzybki? ;)) 05.09.06, 17:23
      Też bym poszła, ale zbieranie grzybków nie idzie w parze z czytaniem książek ;))
      • meduza4 Re: Jak tam grzybki? ;)) 05.09.06, 17:24
        Wiesz, może ja się ruszę sprzed tego komputera, bo wirtualnych grzybów nie mają :-)
        Chyba w weekend się wybiorę, trochę popadało a znam miejsce, gdzie grzyby są, bo
        nikomu się za nimi po lejach w ziemi nie chce tarzać :-)))
    • szubrawiec76 Re: Ech, idę chyba na grzyby... 05.09.06, 17:32
      kto się czubi ten się .... :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka