20.07.07, 00:01
Magiczny czas na krawedzi dnia i nocy.
Nie obrazcie sie, ale na jakis czas mam was dosyc (jak i wy mnie). Trudno o
dialog o poznej porze i monologi tez juz mnie zmeczyly. Chwacit, rjebiata! ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: miki Re: polnoc IP: *.hsd1.ma.comcast.net 20.07.07, 04:33
      A tak wogle, to jaki "robak"(klopot) ciebie "gryzie"? Bo ja, to lubie czasmi
      sie "wynuzac" tak nad ranem. Raz po calonocych rozwazaniach musialem spac, w
      pracy, w toalecie, zostawiajac sobie dowody na twarzy, w postaci odciskow mojej
      koszuli.
      PS. U mnie jeszcze wczesnie(opuznienie jokalne czasu o 5 godzin).
    • kamea5 Re: polnoc 20.07.07, 22:08
      jestes nieobilczalna ,pojawiasz sie jak bumerang....pora nie ta i dzien
      przesuniety w kalendarzu:)
      • free_wolna Re: polnoc 20.07.07, 22:22
        ja licze wskazowki zegara od godziny zero do poludnia:
        i jestem obliczalna w skutkach dobowych
        p.s
        dwie doby to zupelnie co innego niz piec doob....
        i nie wmawiajcie mi ze nie wiadomo o co chodzi,
        chodzi o czas

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka