Dodaj do ulubionych

Niech żyje bal :)))

19.01.08, 18:45
Coś w tym jest, więc bawmy się życiem póki trwa... Niech całą noc
gra muzyka, proszę mnie rano nie budzić :)))
Miłego wieczoru.

Życie kochanie trwa tyle co taniec
fandango, bolero, be-bop
manna, hosanna, różaniec i szaniec
i jazda i basta i stop.

Bal to najdłuższy na jaki nas proszą,
nie grają na bis, chociaż żal,
zanim wiec serca upadłość ogłoszą
na bal, marsz na bal

Szalejcie aorty, ja idę na korty
Roboto ty w rękach się pal
Miasta nieczułe mijajcie jak porty
Bo życie, bo życie to bal

Bufet jak bufet jest zaopatrzony
Zależy, czy tu, czy gdzieś tam
Tańcz póki żyjesz i śmiej się do żony
I pij... zdrowie dam!

Niech żyje bal!
Bo to życie to bal jest nad bale!
Niech żyje bal!
Drugi raz nie zaproszą nas wcale!
Orkiestra gra!
Jeszcze tańczą i drzwi są otwarte!
Dzień warty dnia!
A to życie zachodu jest warte!

Chłopo-robotnik jak boa grzechotnik
z niebytu wynurza się fal,
wiedzie swa mamę i tatę, i żonkę,
i rusza, wyrusza na bal.

Sucha kostucha - ta Miss Wykidajło
wyłączy nam prąd w środku dnia.
Pchajmy wiec taczki obłędu, jak Byron,
bo raz mamy bal!

Niech żyje bal...

www.youtube.com/watch?v=kICgLG1l6QQ&feature=related
.................................................................
Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
przyjemności.
Obserwuj wątek
    • zwierz_futerkowy Re: Niech żyje bal :))) 19.01.08, 18:46
      niech szlag trafi żal....
      • Gość: . Re: Niech żyje bal :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.08, 23:44
        Niech żyje!!!
        ale to już 3 sobota karnawału,
        trzeba wreszcie trochę odpocząć.
    • takajednatam Re: Niech żyje bal :))) 19.01.08, 19:43
      baloniki kolorowe wirują, powietrze pełne tęczowych drobin iskier z
      oczu:)

      Ustalmy jedno - kto jutro sprząta strzępy serpentyn i confetti?;)
      • Gość: viviene Re: Niech żyje bal :))) IP: *.crowley.pl 19.01.08, 19:50
        o nie! ja już dziś się narobiłam:):)
        pozdrawiam V.
        • takajednatam Re: Niech żyje bal :))) 19.01.08, 20:39
          No to koleżanka hula do świtu, dobrze, że ma jeszcze siłę pobalować:)
      • agnes.g Re: Niech żyje bal :))) 19.01.08, 19:57
        ...żadnego ustalania - idziemy na żywioł! ;P
        • takajednatam Re: Niech żyje bal :))) 19.01.08, 20:35
          Własne żywioły lepiej zostawiać samemym sobie wyłącznie w postaci
          pozornie nieujarznionej;)

          > huczy woda po kamieniach a na głębi cicho płynie<
          • agnes.g Re: Niech żyje bal :))) 19.01.08, 20:45
            .....ale ja nie chcę zostać sama! i do tego pozornie....;PPP
            • takajednatam Re: Niech żyje bal :))) 19.01.08, 20:58
              No nie, zdecydowanie nic nie można robić pozornie, szkoda wysiłku:)
              Jak już napracować się to najlepiej wiedzieć co z tego trudu wyszło.
              Ech, sobota, karnawał, może więc ruszajmy na bal, panowie w kręgu,
              panie do środeczka, światła pólmrok rzuca blask na pani spinkę we
              włosach i pana błysk oka wyjątkowy.
              Balujmy.
              Jutro przyjdzie inna zmiana to sobie posprząta:)
    • Gość: Alien02 Jak imprezka to imprezka :) IP: *.centertel.pl 19.01.08, 22:41
      Poczekam na Bialego Misia. Jak to zagraja, to przestane podpierac sciany, tylko wpadne w objecia jakiejs dobrej znajomej lub kumpla, ktora/ktory podejdzie do mnie ze zrozumieniem, odpowiednim dystansem oraz dojrzaloscia i dostarczymy sobie nawzajem na te 5 minut przyjacielskiego ciepla :) Plec nieistotna, wazne, by oczy tej drugiej osoby mowily: Wiem, co czujesz stary :)
      • ginger43 To już teraz trochę rozumiem... 20.01.08, 03:19
        To co napisałeś może być kwintesencją tego wieczoru. Wytańczyłam
        się - nie powiem, ale zabrakło mi w tym właśnie tego
        przyjacielskiego ciepła :( Tańczenie z obcymi facetami to nie jest
        to... Poruszać się można, ale brak choć minimalnej więzi dusz do
        pełni radości. Cieszę się, że też tutaj trochę poszaleliście, ale ja
        confetti nie będę sprzątać, nie ma mowy!!!
        Dobranoc, a może to już dzień dobry - oby był radosny dla wszystkich
        Gini :)))
        .................................................................
        Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
        przyjemności.
        • Gość: Alien02 Pisalem to troszke z przymruzeniem oka :) IP: *.centertel.pl 20.01.08, 06:52
          Wiesz, marzyl mi sie typowo szwedzko japonski duet - ona 180, blondi z wydatnym i jedrnym biustem, zazywala przed impreza lazni czy sauny, na disco przyjechala volvo kombi w automacie. On niski, delikatny, pracus, zabiegany, dajmy na to Toyota Yaris z kratka. Tancza - on wtulony w nia na misia, chcialoby sie powiedziec, jak Marek Konrat w Renatke Dancewicz w scenie z filmu "Pulkownik Kwiatkowski" :)
          I jest git :)
          Odespij te balety, zebys nie bredzila jak ja :)
          • marijola1 Re: Pisalem to troszke z przymruzeniem oka :) 20.01.08, 07:53
            Czy w słowach piosenki: To chyba nasz ostatni taniec,dziś widzisz
            mnie ostatni raz.Wyruszam tam,gdzie nikt nie kłamie,i gdzie
            przyjaciół każdy ma........autor ma na mysli że umarł i poszedł do
            raju??????;))
            • Gość: Alien02 Czy w tej piosence... IP: *.centertel.pl 20.01.08, 09:07
              ... autor tez spiewa: "Znam na pamiec wszystkie Twoje klamstwa - wiecej nabrac nie dam sie" ?
              Mysle, ze autorowi nie chodzilo o to, ze idzie do raju, tylko o to, ze chce wyrwac sie z piekla.
              • marijola1 Re: Czy w tej piosence... 20.01.08, 21:38
                Hmmmm,no i mamy poważny dylemat........
                Pójdźmy na kompromis: umarł,był w piekle(widać przeskrobał coś
                niecnota),a teraz wyrywa do nieba za dobre sprawowanie:DDDDDDD
                • alien02 Wymiękam :) 21.01.08, 08:30
                  Procesor mi się przegrzał :) To już się robi zbyt skomplikowane. Przychylam się
                  do najprostszej wersji, tej, że umarł i poszedł do raju :)
          • ginger43 Ale masz marzenia :))) 20.01.08, 11:47
            Pamiętam tą scenę z filmu :))) Odespałam, nogi bolą, głowa nie, bo
            nie piłam, śniadanko do łóżka - mogę tak częściej :)))
            Miłej niedzieli:)))
            P.S. Miałyśmy w towarzystwie taką atrakcyjną blondynkę, która
            podpasowałaby może pod Twoje marzenia, ale Ciebie nie było:( Poza
            tym pewnie znowu żartowałeś, a ja oczywiście bredzę:DDD
            .................................................................
            Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
            przyjemności.
            • Gość: Alien02 Nie mozna miec wszystkiego :) IP: *.centertel.pl 20.01.08, 13:41
              Byc jednoczesnie dobrym mezem dla swojej zony i duchowym kominkiem dla zziebnietych duchowo, wysokich, z obfitym biustem, blond "dziewczynek z zapalkami". Tak sie nie da po prostu. Ja oczywiscie standardowo tak tylko teoretycznie bredze :)
              Milej he he niedzierli ;)
              • ginger43 Pewnie, że nie można mieć wszystkiego... 20.01.08, 20:41
                A czasami dobrze jest trochę pobredzić :) Dodam tylko, że ta
                wspomniana wysoka blondynka z obfitym biustem z pewnością nie była
                zziębniętą duchowo dziewczynką z zapałkami... Raczej wulkanem :PPP
                Powiedziałabym, że z takimi trzeba ostrożnie, ale może się nie znam,
                w końcu sama baba jestem :)))
                Miłego wieczoru:)

                .................................................................
                Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                przyjemności.
                • alien02 Zdecydowanie wolę wulkany :) 21.01.08, 08:35
                  Zziębnięte dziewczynki z zapałkami to mogą tylko wyglądać na zziębnięte, tylko
                  wyglądać na dziewczynki i zamiast zapałek trzymać C4 z detonatorem radiowym. Tak
                  oczywiście standardowo tylko teoretycznie bredzę, jak zwykle :) Natomiast prawdą
                  jest, że wolę towarzystwo wulkanów, od cichych myszek trzymam się już teraz z
                  daleka :)
                  • ginger43 Re: Zdecydowanie wolę wulkany :) 21.01.08, 09:21
                    alien02 napisał:

                    > Zziębnięte dziewczynki z zapałkami to mogą tylko wyglądać na
                    >zziębnięte, tylko wyglądać na dziewczynki i zamiast zapałek trzymać
                    >C4 z detonatorem radiowym.

                    To fakt, ale weź pod uwagę, że wulkany nie zawsze są w fazie
                    aktywnej. Wniosek jest chyba taki, że wulkan może być dziewczynką z
                    zapałkami, jak mu się ciepło skończy... jak podłapie nowe, znowu
                    ożyje :)))
                    Nie tłumacz się, że bredzisz ja też to robię, ale w taki dzień nie
                    ma się czemu dziwić. Choć na chwilę jakiś uśmiech może się
                    przypałęta, czego wszystkim życzę :)))

                    .................................................................
                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                    przyjemności.
    • fredoo Re: Niech żyje bal :))) 21.01.08, 08:54
      Bal albo kabaret,jak było w innej piosence.Ja bym dodał jeszcze
      tą:nic nie robić,nie mieć zmartwień bumelować gdzie się da
      leżeć w trawie liczyć chmury, dobry Panie pozwól nam.
    • ginger43 Jakaś smętna płyta mi się zacięła... 21.01.08, 09:03
      na tym moim balu, gdzie jest DJ? Gdzie ta radosna, dająca chęć do
      życia muza?

      .................................................................
      Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
      przyjemności.
      • agnes.g Re: Jakaś smętna płyta mi się zacięła... 21.01.08, 19:00
        ginger43 napisała:

        > na tym moim balu, gdzie jest DJ? Gdzie ta radosna, dająca chęć do
        > życia muza?

        Gini - witaj:))) Uśmiechnij się szeroko, załóż Twoje nowe, śliczne balerinki i
        dalej, uderzmy wszyscy w tany:)))

        Znowu cię budzik gna, jak bat
        I wykipiało mleko
        A Karaiby - niech to szlag!
        Jednako wciąż daleko

        Do tego klepią w tej Ti-Vi
        Że w Rio - ach, tam żyją!
        Że robią dym, aż piekło drży
        i co noc - pierwsza miłość!

        A tutaj tylko mróz i śnieg
        Lecz wrze sarmacka krew
        I już po chwili gnasz, jak zbieg -
        W dwudziesty pierwszy wiek!

        Bo już Karnawał!
        A co tam jakieś Rio!
        Damy takiego czadu, że
        Że w piekle się nie śniło!

        Bo już Karnawał!
        Zróbmy z parkietu przecier!
        Zatańczmy Panu, bo nam dał
        Świeżutkie Tysiąclecie!

        Więc dziękuj niebu za ten fart
        I tańcz, choć kipi mleko
        A Karaiby - niech to szlag
        I tak nam nie uciekną

        I niech się w zdrowiu darzy nam
        I dusza z duszą brata
        Aż pan Popiołek w bramie z chmur
        Szepnie - no, koniec świata

        Bo już Karnawał...

        >
        • ginger43 Re: Jakaś smętna płyta mi się zacięła... 21.01.08, 21:30
          agnes.g napisała:

          > I tańcz, choć kipi mleko
          Mleko nie kipiało - jedynie garnek dzisiaj spaliłam, gotując
          wodę :))) dobrze, że nie mieszkanie!
          > A Karaiby - niech to szlag
          > I tak nam nie uciekną
          No nie uciekną, bo któż ruszy ziemię z posad? Choć...

          .................................................................
          Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
          przyjemności.
          • agnes.g Re: Jakaś smętna płyta mi się zacięła... 21.01.08, 21:49
            ginger43 napisała:
            > Mleko nie kipiało - jedynie garnek dzisiaj spaliłam, gotując
            > wodę :))) dobrze, że nie mieszkanie!
            Ha ha:))), wyobraź sobie, ze mnie dziś nawet stuk w kuchni nie wystraszył,
            dopiero siostra przerażona krzyknęła: Aga!!! Jaja sie palą!!!. Moje jaja, które
            gotowałam na twardo.... Czyli łapki mozemy sobie podać jeśli o .... przypalanie
            chodzi;PP

            > > A Karaiby - niech to szlag
            > > I tak nam nie uciekną
            > No nie uciekną, bo któż ruszy ziemię z posad? Choć...

            choć...niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam...:))
            > .................................................................
            > Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
            > przyjemności.
            • ginger43 Re: Jakaś smętna płyta mi się zacięła... 21.01.08, 22:28
              agnes.g napisała:
              > Czyli łapki mozemy sobie podać jeśli o .... przypalanie
              > chodzi;PP
              Widać obie sobie głowy napakowałyśmy jakimiś absorbującymi
              sprawami...

              > choć...niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam...:))
              A ja chcę wręcz przeciwnie, żeby ktoś znowu rozpędu mi w życiu
              nadał, bo spowolniłam zbytnio i mam wrażenie, że coś mi umyka...

              .................................................................
              Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
              przyjemności.
    • khinga Re: Niech żyje bal :))) 22.01.08, 12:24
      właśnie wybieram się w sobotę na duży bal:))
      ciekawe, czy zagrają starą, niezawodną Marylkę:)
      • agnes.g Re: Niech żyje bal :))) 22.01.08, 17:14
        khinga napisała:

        > właśnie wybieram się w sobotę na duży bal:))
        > ciekawe, czy zagrają starą, niezawodną Marylkę:)

        jeśli wybierzesz się tam gdzie ja, w kolejną sobotę - Maryla gwarantowana:)))
        >
        >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka