Dodaj do ulubionych

pi...pi...!

12.03.08, 13:08
jak tam wasze ptaszki!? w formie?
Obserwuj wątek
    • andrexx Re: pi...pi...! 12.03.08, 13:38
      cały czas ćwierkają
      • dwausmiechy Re: pi...pi...! 12.03.08, 18:24
        u mnie ćwierkacz zadomowił się na dobre w obsypanym kwiatami krzewie forsycji.
        tuż za oknem. udaje , że go nie ma kryjąc sie w kolorze. a świergoli w
        najlepsze. dopiero wichura i zmrok go przepędziły.
    • alienated Poszły na obiadek :) 12.03.08, 14:29
      rysunki.smieszne.org/dzika_afryka/(13).jpg
      • dwausmiechy Re: Poszły na obiadek :) 12.03.08, 18:18
        uff, to dobrze :)) bo już się bałam że może w tym być problem
        mleczko.interia.pl/galerie/o-drobiu/zdjecie,427997,9
        ps. wątróbka? spaghetti z sosem pomidorowym i serkiem mascarpone, normalnie
        palce lizać.
        • alienated Już się bałaś :))) 13.03.08, 09:10
          Kurczę, Ty to normalnie przejawiasz instynkty opiekuńcze, co kobiecie jak
          najbardziej przystoi :) Tak trzymaj :)

          "O mnie się nie martw, o mnie się nie martw, ja sobie radę dam" :)))

          www.youtube.com/watch?v=pTB_csLQhqY
          No i już mam mokro w gaciach - zero problemów z wydajnością :)))
          • dwausmiechy Re: Już się bałaś :))) 13.03.08, 09:54
            No tak, bałam się:)) Nadmiar empatii jest strasznie męczący, ale walcze z tym co
            dzień więc na pewno Cię nie zagłaskam, prędzej niech Focha mi ręke odgryzie :))
            "O mnie się nie martw, o mnie się nie martw, ja sobie radę dam" jak jednemu panu
            to zaśpiewałam to normalnie sie obraził, ze się nie dam ubezwłasnowolnić. Dziwny
            jakiś.
            Tak na marginesie znasz jakiegoś mena na którego Doda nie działa albo działa
            odwrotnie? Tak z ciekawości pytam, bo w oczy to żaden się nie przyznaje do
            prawdziwych myśli.
            • alienated Ja się przyznam :) 13.03.08, 12:04
              Czuję się normalnie, jakbyś była Ewą Drzyzgą, a ja - jestem w Telewizji, hurra :)))
              był kjedysi taki cekaem, że normalnie tam była Doda i jeszcze dróga moja ukohana
              Ewa Sonnet. No to rzem kópił tego cekaema, wziołem normalnie poszedłem do tych,
              no, luminatoruff, nie - laminatoruff, rzeby tak zrobili, rzeby mi sie te
              lasencje nie brudziły bardzo i nie zamokły, jak bende pod prysznicem, no wiesz.
              Kurcze, ta Doda to fajno dziołcha jest i podobno jest jusz wolna, bo sie
              rozwiodła. Ten jej monsz to po prostu na nioł nie zasługiwał, gnojek jeden.
              No i tak sobie rzyje, czasami rzyć mie tesz trochu sfendzi, ale o tym to kiedy
              indziej - heja :)))
              • dwausmiechy Re: Ja się przyznam :) 13.03.08, 13:01
                o mammamija , to Ty juz mi lepiej nic więcej nie opowiadaj :))
                Dody juz-nie-monsz to nawet moim sąsiadem swego czasu był, kto wie, jakbym sie
                sportem i dodododom interesowala to moze nawet bym go na osiedlu rozpoznawala i
                piszczala jak jaka fanka, bo ze zdjec to nawet był podobny do takiego jednego w
                którym sie 20 lat temu kochałam oczywiscie nieszczesliwie, planktonicznie i
                goraco , dobrze ze swoja dodododode znalazl i nie trza bylo roman-tyzmu w zycie
                wprowadzac, rozwody sa nudne. uf.
                • alienated Żałuj, trza było spróbować 13.03.08, 13:37
                  Z Tobą by się nie rozwiódł :)
                  • dwausmiechy Re: Żałuj, trza było spróbować 13.03.08, 13:57
                    E tam. Koleżanka mówi mężowi "rozwiedźmy się", on jej na to "nigdy ci nie dam
                    rozwodu", to ona stwierdziła "nie, to nie" (dobra z charakteru jest bardzo) i
                    teraz ona ma dwóch a mąż tylko pół ale za to oficjalnie. Chciał to ma. Kobiety
                    jednak się lubią poświęcać.
    • Gość: ee [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.08, 15:04
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • andrexx ... 13.03.08, 08:38
        nie lubię cenzury
    • agnes.g zauroczona pi...pieniem... 12.03.08, 18:25

      porannych ptaszynek, postanowiłam utrwalić te dźwieki, by pokazać jakże miłe i
      przyjemne mam wstawanie. Niestety, z przyrządów mulimedialnych-nagrywajacych,
      pod ręką akurat była tylko komórka;P. No nic, włączyłam dyktafon,
      nagrałam...znalazlam odbiorcę radosnych kwileń po to by za chwilę usłyszeć:
      wiesz, to przypomina dźwięki piły ścinającej drzewo...(??!!) wymiękłam.... .
      Chyba zmienię odbiorcę:)))
      • dwausmiechy Re: zauroczona pi...pieniem... 12.03.08, 18:44
        co za nieczuły odbiorca!
        (czy on na pewno wiedział co mówi? o piłę łańcuchową sthil mu chodziło czy
        inną?:)) bo może piły w naturze jednak nie słyszał?
        a taka piła, długa dwuosobowa niemechaniczna, jak drzewiej górale kłody rżnęli-
        jak na niej pięknie mozna grać! ... więc może to jednak komplement był pod
        adresem ptaszka :))
        • agnes.g odbiorcą jest.... 12.03.08, 18:59
          .. mała kobietka, obudzona dźwiękiem crazy frog z komórki (pobudka), która nie
          bardzo jeszcze świadoma była tego, że właśnie wkroczyła w kolejny dzień...Powoli
          próbowała dostosować się do leniwie unoszącego się poranka, gdy nagle ktoś (ja),
          "zażądał" od niej by uaktywniła szybko swoje szare komórki i wymyśliła z czym
          owe nagrane komórką dźwięki jej się kojarzą...Efekt już znasz... Nie wiem, może
          śniła o jakimś przystojnym drwalu, no i koniec końców urocze kwilenie ptaszyny
          skojarzyła ze zgrzytem piły....
          :)))
          • dwausmiechy Re: odbiorcą jest.... 12.03.08, 19:29
            a, to ja ją w pełni rozumiem i już się nie dziwię :)) rano, gdy musze się
            wybudzić a wcale nie mam na to ochoty, to tuptanie gołębi po parapecie i ich
            romansowe gruchanie odbieram jak dzwięk młota pneumatycznego pracującego tuż
            obok. grrr. spróbuj jeszcze raz jej zaświergać o innej porze :))
            • agnes.g nie nie... 12.03.08, 19:42
              ...przyjemniej, gdy mała na własne uszka posłucha treli, tylko.... musiałaby
              wstać o poranku a to właściwie graniczy z cudem...:). Jakoś nie darzę sympatią
              gołębi, zakupkują parapety i nic więcej. No i te ich mało muzykalne gruchanie:)
              • dwausmiechy Re: nie nie... 13.03.08, 09:59
                Gołębie wzbudzają we mnie mordercze instynkty, grr, ale jak taki wyciąga szyję i
                zagląda przez okno mówiąc namiętnym głosem "gruchuu" na powitanie to i tak mnie
                rozbraja i życie mu daruję.
                Dla małej w takim razie musisz znaleźć słowika na wieczorne koncerty, jeśli nie
                chce zostać melomanką treli porannych ptaszków.
    • dwausmiechy Re: pi...pi...! 14.03.08, 09:08
      obywatele!
      dzisiaj jest dzień liczby "pi"!
      niniejszym życze wszystkim co najmniej
      3.141592653589793238462643383279502884197169399375105820974944592307816406286
      20899862803482534211706798214808651328230664709384460955058223172535940812848
      orgazmów dziennie. niech wam "pi" lekkie będzie.
    • z.usmiechem Re: pi...pi...! 14.03.08, 09:49
      dwausmiechy napisała:

      > jak tam wasze ptaszki!? w formie?

      - no ba !
      .....a wróbelki fruwają fruwają i pi...pi... szukają szukają :))

      • Gość: A Re: pi...pi...! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.08, 00:25
        I wróbelki Elemelki,
        i dostojne łabędzie
        i maleńkie koliberki...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka