Dodaj do ulubionych

Kopertę adresuję...

17.03.08, 21:27
Poniedziałek. Niebo bez zmian...
Będę kiedyś ściskał tą biel pościeli
Ale z rozkoszy, nie z bólu.
Księżyc będzie nasz, nie tylko mój.
Będę miał odwagę, taką jak kiedyś.
Będę to miał.
Rozłupię serce jak orzecha,
rozkołyszę swoje myśli.
Będę podążał krok za wiosną
by jej nie zgubić, nie ulec
Jesiennemu wiatrowi, jego śpiewom
Niczym syrenom lub jej kolorom
Niczym falszywym obietnicom losu.
Ja mam w sobie cierpliwość, i kamienny spokój
Jak w moim pokoju gdzie cisza.
Czasem szelest myśli które przez usta
Rozpaczliwie chcą popłynąć do czyiś uszu...
Czuję jak obserwowanie kołysającego się na wietrze
Za oknem drzewa przynosi ulgę i odprężenie.
...Każdy szuka oczu które z nim uronią łzę, choćby szęśliwą.
Wiesz, mówią że jest takie coś
Co powoduje że głazy miękną, rzeki stają się cieplejsze,
A serce tłoczy więcej krwi.
Czasem człowiek zauważa że nie mieszka sam,
Że od lat ma lokatora w domu ktorego tak często nie dostrzegał.
Tęsknotę.
Razem z nią je, sypia... kocha ją nieszczerze.
Oszukując ją i siebie samego... wychodząc z domu by o niej zapomnieć.
Kiedyś chcąc w niej wzbudzić zazdrość, przyniosłem
Do domu kwiaty, które postanowiłem pokochać.
Pożółkłe substytuty miłości.
Lecz słońce, mimo iż się do niego
Uśmiechałem co dnia, w nadziei iż zaświeci jaśniej... zgasło.
Zabierając ze sobą żółć, pozostawiając we mnie
...Tęsknoty jeszcze więcej...
Wiesz, myślę sobie; a może miłość to tęsknota
Za tym co będzie?
Moja wzrosła jak drzewo na samotnym wzgórzu
Rodząc i tracąc liście, szumiąc targana wichrami.
Nic nie trwa tak długo jak samotne chwile. Nic nie mija tak szybko jak zycie.
Choć czasem wymaga ono od nas zrozumienia zbyt wielu rzeczy.
Każe nam podróżować po nieznanych ladąch. Lecz za nim sporządzimy mapę,
ten się już zmienić zdąży nie do poznania. Pośród georafii świata,
życie to najmniej odkryty ląd.
Czasem w smutku warto pochylić głowę
...wtedy myśli są bliżej serca.
Wiesz, wiele zrobiłem kroków w nieznane w nocy, z księżycem znam się od lat
Ja pożyczyłem od niego marzenia, oraz światło na drogę, on ode mnie kilka moich
Najlepszych dni... Z dłużnikami traci się przyjaciół
Teraz oboje mamy do siebie co noc pretensje, noce niespokojne...
Wiele w myślach wyśpiewałem smutnych melodii. Monologi mają inna akustykę.
Chodząc tak w nocy pośród gwaru myśli oraz zawodzących wspomnień;
przysiadając w mrocznych spelunach, gdzie nie jeden pijany ryabk padł
zamotany we własne sieci, a słowa zmieszane z dymem tańcują pod sufitem,
Zastanawialem się nad swoim przeznaczeniem? Czy to ono mie tu przywiodło?
A może przeznaczeniem samego przeznczenia jest dawanie nadzieji, że nie
Jesteśmy samotni. Że jak ten księżyc; jest obok nas jakiś anioł (może) stróż
ktory wiedzie nas ku spełnieniu.
Może idzie za nami, przycupnięty pod parasolem, w cieniu białych brzóz,
Trawie szumiącej nad stawem.
Wiesz, śnilo mi się że przechadzalem się po łące, pośród oszolomionych owadów.
Oddychałem pełną piersią.
Niczym w delikatnych dotknięciach, czułych pocałunkach;
Zatapialem się w zapachach kwiatów -
Niespelnionych artystach krajobrazu... Chciałem z nimi
Porozmawiać o życiu, o śmierci ale one tylko zamrugały
swoimi różnokolorowymi oczami.
Potem pojawil się wiatr, siewca życia, architekt pejzarzu.
Spontaniczny, ciepły, czasem gniewny ale zawsze piękny.
Chicałem go o coś spytać ale zanim go chwyciłem w dlonie
Uciekł pozostawiając rozkołysane niepokojem gałęzie wspomnień.
Spojrzałem wtedy na niebo; mistrza świtłocienia, geniusza nastroju, malarza zachwytu.
Chciałem krzyknąć coś, ale chmury - niczym roztańczony dym z Bożej fajki -
Przełoniły nieba błękit, jakby ze wstydu...
A chcialem tylko zebrać ich razem, abyśmy wspólnie stworzyli wiekopomne
Arcydzieło... dla Ciebie.
Coż... pozostał jedynie niedokończony szkic który wyblaknie do rana...
Choć może to i dobrze(?) skoro rozbudzone nagle o świcie usta, szukające rozpaczliwie
pocalunku, czują jedynie ten lekki powiew wiatru... Wiatru który spośród chmur,
Tych drzew wyśnionych, zdążył w osttniej chwili na czas aby wyrwać z ust słowa:
"Gdzie jesteś?"
Wiesz, myślę że sny chyba nie istnieją... Poprostu czujemy większą więź z tym światem
Choć żyjemy w obu.
Czas to kolejne uderzenia serca.
Miłość to ich siła.
Mój Blogo-stan...
Obserwuj wątek
    • altinka Re: Kopertę adresuję... 17.03.08, 21:47
      Życzę Ci Szczęścia. Żebyś je znalazł.
      • zwierz_futerkowy Re: Kopertę adresuję... 17.03.08, 21:49
        szęście bywa bliżej niż nam się wydaje :)
        dzięki :))
        • altinka Re: Kopertę adresuję... 17.03.08, 21:55
          szczęście każdy ma przed nosem a jak ma to trzeba brać trzeba iść za
          serdecznym losem i nie pozwolić się kpać

          to cytat

          ja w to nie wierzę bo mi się nie zdarzyło

          ... życzę
    • dotyk_wiatru Re: Kopertę adresuję... 17.03.08, 21:58
      Przepiękne...
      Nie mogę wyjść z podziwu Zwierzaczku...:)))))
      • zwierz_futerkowy Re: Kopertę adresuję... 17.03.08, 22:02
        dziekuję Wam serdecznie :)
        • dotyk_wiatru Re: Kopertę adresuję... 17.03.08, 22:45
          zwierz_futerkowy napisał:

          > dziekuję Wam serdecznie :)

          Nie masz za co Zwierzaczku :)))
          Potrafisz pisać tak, żeby dotarło gdzie powinno...Potrafisz pisac
          tak, zeby rozsmieszylo...Potrafisz pisac tak, zeby zachecic do
          dyskusji...Proste...Masz niezwykly dar :))))
          • Gość: . Re: Kopertę adresuję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.08, 23:11
            Rzeczywiście niezwykły dar i do tego jeszcze wzorowo ukończony kurs czytania w
            myślach.....
            • Gość: kichana Re: Kopertę adresuję... IP: *.acn.waw.pl 26.03.08, 21:10
              ...podczas rocznego pobytu w Rosji zapewne;-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka