Dodaj do ulubionych

Sponsoring

IP: 217.98.61.* 09.10.03, 14:09
Czasami o tym mysle. Mam prace i kredyt mieszkaniowy na glowie (maz mnie
zostawil). Polowa pensji to kredyt reszta rachunki i zycie. Mam 30 lat i
jestem calkiem atrakcyjna kobieta i sie pytam a gdzie przyjemnosci ciuchy
kosmetyki o perfumach to nie wspomne. Co o tym sadziecie?
Obserwuj wątek
    • brytan Re: Sponsoring 09.10.03, 14:17
      Gość portalu: Dorota napisał(a):

      > Czasami o tym mysle. Mam prace i kredyt mieszkaniowy na glowie (maz mnie
      > zostawil). Polowa pensji to kredyt reszta rachunki i zycie. Mam 30 lat i
      > jestem calkiem atrakcyjna kobieta i sie pytam a gdzie przyjemnosci ciuchy
      > kosmetyki o perfumach to nie wspomne. Co o tym sadziecie?

      sadzimy ze sponsoring to eufemizm na prostytucje. Kogo tutaj chcesz oszukiwac?
      chyba siebie.
    • mandaryn_ka Re: Sponsoring 09.10.03, 14:19
      ...że to co piszesz, jest żałosne i pozbawione ambicji...:-(.
      Weź się w garść!
      • meg25 Re: Sponsoring 09.10.03, 14:23
        Sponsoring, brzmi nowocześnie, ale za nazwą kryje się całkiem nienowoczesna
        profesja. Niestety:(
        • ja_nek Re: Sponsoring 09.10.03, 14:49
          meg25 napisała:

          > Sponsoring, brzmi nowocześnie, ale za nazwą kryje się całkiem nienowoczesna
          > profesja. Niestety:(

          Pozostaje jeszcze kwestia zdrowotna

          Pozdrawiam
          janek
    • taka_tam Re: Sponsoring 09.10.03, 14:53
      wiele kobiet jest w podobnej sytuacji, ale jakoś sobie radzi... raz jest
      lepiej, raz gorzej... radzę ci przeczekać trudny czas i skupić się na
      pozytywach swojego życia... pakowanie się w podobny układ nie jest chyba
      najlepszym rozwiązaniem...
      powodzenia i jaśniejszych myśli :-)
      • Gość: Dorota Re: Sponsoring IP: 217.98.61.* 09.10.03, 15:01
        Dzieki za te pozytywne slowa
        • taka_tam Re: Sponsoring 09.10.03, 15:22
          przede wszystkim staraj się nie załamywać i nie przywoływać tego pomysłu...
          jesteś atrakcyjną, młodą dziweczyną... wszystko przed tobą...
          trzymaj się :-)
          • Gość: Dorota Re: Sponsoring IP: 217.98.61.* 09.10.03, 15:28
            Jestem silna osoba. Ale czasami mam dosc tego ze nie moge sobie kupic fajnego
            ciucha czy kosmetyku fajnego bo najpierw wiadomo kredyt rachunki zycie. Z
            drugiej strony ciesze sie ze mnie stac by go spacac.
            • taka_tam Re: Sponsoring 09.10.03, 15:48
              mnie też nie zawsze było stać na wiele przyjemności. pensja kończyła się w
              połowie miesiąca, a funkcjonować jakoś trzeba było. moją odtrutką na frustracje
              finansowe była chęć emigracji z tego kraju, gdzie dobre wykształcenie i chęci
              nie gwarantują godziwego życia... okoliczności jednak zweryfikowały
              moje "ucieczkowe skłonności" i... przyszedł dla mnie czas na "lepiej"... dla
              ciebie też przyjdzie... :-)
            • messja Re: Sponsoring 09.10.03, 20:13
              Gość portalu: Dorota napisał(a):

              > Jestem silna osoba. Ale czasami mam dosc tego ze nie moge sobie kupic fajnego
              > ciucha czy kosmetyku fajnego bo najpierw wiadomo kredyt rachunki zycie. Z
              > drugiej strony ciesze sie ze mnie stac by go spacac.

              wydajesz sie rozsadna i sympatyczna dziewczyna. zycze ci duzo powodzenia,
              jakkolwiek potocza sie twoje losy. rozumiem, ze jest ci ciezko i wiem jak
              trudno czasami sie nie zalamywac. ale badz dzielna, mimo wszystko:)
    • meduza4 Re: Sponsoring 09.10.03, 15:39
      Gość portalu: Dorota napisał(a):

      > Czasami o tym mysle.

      A ja nie...

      > Mam prace i kredyt mieszkaniowy na glowie (maz mnie
      > zostawil). Polowa pensji to kredyt reszta rachunki i zycie.

      A ja mam prace, nie mam kredytu ale jakies 80% moich dochodów to mieszkanie
      i bilet miesięczny

      Mam 30 lat i
      > jestem calkiem atrakcyjna kobieta i sie pytam a gdzie przyjemnosci ciuchy
      > kosmetyki o perfumach to nie wspomne. Co o tym sadziecie?

      Nie wiem czy jestem atrakcyjna, ale o przyjemnościach, ciuchach, perfumach
      nawet nie myślę -na życie mi może braknąć...
      Rozlepiam po mieście ogłoszenia o korepetycjach i przypominam się każdemu
      kto mógłby mi załatwić jakąś dodatkową pracę. Sponsora szukam jedynie takiego,
      który mógłby mi zasponsorować wydanie tomiku wierszy -mogłabym w zamian
      umieścić na tylnej stronie okładki reklamę jego firmy. I to tyle o moim
      życiu i o sponsoringu.
      • poslonek Re: Sponsoring 10.10.03, 09:07
        meduza4 napisała:

        (...)
        > Sponsora szukam jedynie takiego,
        > który mógłby mi zasponsorować wydanie tomiku wierszy -mogłabym w zamian
        > umieścić na tylnej stronie okładki reklamę jego firmy. I to tyle o moim
        > życiu i o sponsoringu.

        A ile potrzeba pieniędzy na wydanie tomiku wierszy?
        • meduza4 Re: Sponsoring 10.10.03, 09:41
          poslonek napisał:

          > meduza4 napisała:
          >
          > (...)
          > > Sponsora szukam jedynie takiego,
          > > który mógłby mi zasponsorować wydanie tomiku wierszy -mogłabym w zamian
          > > umieścić na tylnej stronie okładki reklamę jego firmy. I to tyle o moim
          > > życiu i o sponsoringu.
          >
          > A ile potrzeba pieniędzy na wydanie tomiku wierszy?

          Dokładnie nie wiem, ale to zależy od jakości papieru, od nakładu i od paru
          innych rzeczy. Pewnie gdyby się bardzo uprzeć koszt zamknąłby się w kilku
          tysiącach złotych, ale musiałabym się dokładniej dowiedzieć.
          • poslonek Amatorka Meduza 13.10.03, 10:10
            Wspomniałaś o udzielaniu korepetycji, jeśli są to korepetycje z francuskiego,
            to ja się na nie piszę. Może uzbierasz na wydanie tomiku swej amatorskiej
            poezji.
    • white.falcon Re: Sponsoring 09.10.03, 17:52
      Nie masz innych pomysłów, Doroto? Jeżeli masz pracę, w której płacą Ci mało, to
      rozejrzyj się za czymś lepszym. Jedyne, co Ci przyszło do głowy - to
      sponsoring? I myślisz, że to rozwiąże Twoje perfumowo-ciuchowe problemy? Moim
      zdaniem, poprostu nie wiesz, o czym mówisz, standardowo wyobrażając sobie łatwe
      i przyjemne życie, które zapewnisz sobie w ten sposób. Nie znasz "ciemnej"
      strony medalu, zwanej "sponsoringem". Od strony służbowej zdarza mi się stykać
      z osobami, które w ten lub inny sposób znalazły sobie zajęcie w
      tzw. "sponsoringu". Zapewniam Cię, nie są to osoby szczęśliwe, a sprawy, o
      których nam mówią potrafią włos na głowie zjeżyć. Te Panie bardzo by chciały
      wrócić do normalnego życia, mieć normalny kontakt z ludźmi, chciałyby dawać i
      otrzymywać dobro i uczucia od ludzi i dla wielu z nich jest to rzecz
      małorealna. "Sponsoring" wciąga, zmienia na początku sposób myślenia i
      postrzegania świata, by później, gdy przyjdzie moment "otrzeźwienia", człowiek
      ocknął się w momencie czasem bez możliwości powrotu.

      Doroto, przemyśl sobie raz jeszcze, czy warto? I czy dasz radę, po przekonaniu
      się, jak naiwnie postrzegasz tę kwestię, podołać takiej, a nie innej sytuacji.
      Pomyśl o "cieniach", nie o "blaskach" monety, nazwanej przez Ciebie
      sponsoringiem.

      Pozdrv.:)
      • ja_nek Re: Sponsoring 09.10.03, 19:13
        Dorota chyba miała na myśli korzystanie z tej możliwości, z tego źródła dochodu
        co jakiś czas i w sposób nie afiszujący. Coś w rodzaju pięknej i lepszej
        (droższej?) kurtyzany.

        Pozdrawiam
        janek
        • white.falcon Re: Sponsoring 09.10.03, 19:28
          Możliwe, Janku, tyle, że to jest pewnego rodzaju marzenie Doroty, które w
          zetknięciu z rzeczywistością, pryśnie jak bańka mydlana. Jak nie stać jej na
          ciuchy i kosmetyki, tudzież perfumy i p.t., to jakim cudem zostanie drogą
          kurtyzaną? Z drugiej strony, działając "nieformalnie", narazi się w końcu na
          duże nieprzyjemności ze strony tego "środowiska", albo spotka ją coś przykrego
          ze strony klienta. Idealistyczne marzenia - to jedno, a rzeczywistość - to
          zupełnie coś innego. Póki nie zetknęłam się służbowo z problemem też nie miałam
          pojęcia, jakie to "bagienko" dla "sponsorowanych Pań".

          Pozdrv.:)

          Pozdrv.:)
          • messja Re: Sponsoring 09.10.03, 20:12
            white.falcon napisała:

            > Możliwe, Janku, tyle, że to jest pewnego rodzaju marzenie Doroty, które w
            > zetknięciu z rzeczywistością, pryśnie jak bańka mydlana. Jak nie stać jej na
            > ciuchy i kosmetyki, tudzież perfumy i p.t., to jakim cudem zostanie drogą
            > kurtyzaną? Z drugiej strony, działając "nieformalnie", narazi się w końcu na
            > duże nieprzyjemności ze strony tego "środowiska", albo spotka ją coś
            przykrego
            > ze strony klienta. Idealistyczne marzenia - to jedno, a rzeczywistość - to
            > zupełnie coś innego. Póki nie zetknęłam się służbowo z problemem też nie
            miałam
            >
            > pojęcia, jakie to "bagienko" dla "sponsorowanych Pań".
            >
            > Pozdrv.:)


            ty i janek to "moralisci" od siedmiu groszy. przestancie na sile "uswiadamiac"
            innych. czy wasze zycie jest takie bezproblemowe, a wy tacy idealni, by na
            sile "poprawiac" innych? nie macie pojecia jak wyglada prawdziwe zycie, bo
            tylko czasem sie o nie ocieracie np. na forum czy z okien taxowki. nie mowie,
            ze ja "wiem", czy ze ja "rozumiem", ale przynajmniej nie udaje, ze mam monopol
            na jedna "swieta prawde" i droge by innych naprawiac.
            zostawcie dorote w spokoju!
            kazdy ma prawo podejmowac wlasne decyzje i dpoki nie krzywdzi innych jest tylko
            przed soba i za siebie odpowiedzialny.
            zal mi was, "zbawiacze" swiata. "zbawcie" sie sami!
            • ja_nek Re: Sponsoring 10.10.03, 01:08
              Usprawiedliwieniem dla zeszmacenia może być brak chleba, choroba bliskiej
              osoby (zbieranie forsy na leczenie) itp, a nie brak perfum i drogich ciuchów.
              To tyle z działu wiedza o życiu. Ostre, podstawowe i oczywiste.

              Pozdrawiam
              janek
              • kawusiia Re: Sponsoring 10.10.03, 01:22
                ale tak logicznie to czemu nie? latwy pieniadz ma sie co chce? Moze nasza
                moralnosc jest katolicka?
              • messja Re: Sponsoring 10.10.03, 01:42
                ja_nek napisał:

                > Usprawiedliwieniem

                zeby kogos rozgrzeszac to najpierw trzeba byc przynajmniej ksiedzem, albo
                najlepiej Panem Bogiem. tylko, ze nawet Jezus nie potepial "grzesznikow" z
                takim zacieciem jak to robia niektorzy ludzie. moze im wiece w
                kims "moralnosci" na pokaz tym mniej prawdzwego Boga w sercu.
                ja mysle, ze kazdy powinnien zaczac i najlepiej konczyc na swojej moralnosci, a
                osadzac innych tylko wtedy, kiedy jest do tego upowaznionym z "urzedu".
                inaczej to to jest tylko koltunstwo i kierowanie sie wasko pojetymi
                stereotypami.

                a na marginesie mam propozycje: "get a life", zamiast osadzac innych wedlug
                wlasnego widzimisie...

                dla zeszmacenia


                i jeszcze jedno: nie kazda prostytutka to szmata i nie kazdy moralista to
                czlowiek moralny.
                • Gość: facet Re: mili parafianie, czas odpier****ć Wam kazanie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 02:58
                  Sponsoring przestępstwem (obyczajnym)?:
                  - większość z was kojarzy chyba sponsoring z panienkami, które zamieszczają
                  ogłoszenia typu "spotkania sponsorowane 100 zł za godz.";
                  - jest też inna wersja sponsoringu: układ dwojga osób, które wiedzą, czego chcą;
                  - i jedno i drugie nie jest zabronione.

                  Dwulicowość ocen "chrześcijańskiego" narodu:
                  - "zeszmacenie usprawiedliwione" tj. dla chleba;
                  - "zeszmacenie nieusprawiedliwione": dla bułki z masłem i szynką;
                  - bardzo prosty podział, sztywna granica - lub inaczej, pokręcona "moralność
                  pani dulskiej";
                  - albo jest się szmatą albo nie - prosta logika, tak jak z kradzieżą
                  chleba lub złota, zawsze to kradzież.

                  Zazdrość ?:
                  - "ja tyram ciężko za np. 1000 zł, a ona ma luksus za friko" ?.

                  Potępienie ?:
                  - sponsoring, prostytucja to be, grzech;
                  - cwaniactwo życiowe, zarabianie na naiwności ludzkiej,
                  drobne oszustwa w życiu codziennym - to tylko
                  "umiejetność radzenia sobie w życiu" ?

                  No, narodzie z chrześcijańskimi tradycjami lub wartościami: " kto jest bez
                  winy, niech pierwszy rzuci kamieniem" - czy coś w tym rodzaju ?

                  Słodkich snów, he, he :))


                  • brytan Re: mili parafianie, czas odpier****ć Wam kazanie 10.10.03, 03:00
                    a gdyby Twoja dziewczyna to robila, co Ty na to?
                    • Gość: facet Re: mili parafianie, czas odpier****ć Wam kazanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 03:15
                      Nie wiem - nie obce byłyby mi zwątpienia i inne dylematy natury moralnej.

                      Ale szufladkowanie sponsoringu na "zły" i "dobry" jest, delikatnie mówiąc,
                      dziwne - ta granica dla każdej osoby jest inna.
                      • meduza4 Re: mili parafianie, czas odpier****ć Wam kazanie 10.10.03, 09:48
                        Ja osobiście czytając wypowiedzi Autorki nie odniosłam wrażenia, że chodzi
                        o prostytucję. Raczej odebrałam to tak jakby Autorka myślała o nadzianym
                        gościu, który jej te perfumy, ciuchy i przyjemności zapewni.
                        Pozostawiam to bez oceny moralnej, ponieważ jest ona osobą wolną i sama będzie
                        ponosić konsekwencje swoich wyborów, które w tym wypadku nie dotykają w żaden
                        sposób osób trzecich.
                        • Gość: Dorota Re: mili parafianie, czas odpier****ć Wam kazanie IP: 217.98.61.* 10.10.03, 09:56
                          Nie rozumie ludzi ktorzy mowia tu o prostycucji. Dla mnie prostytucja i
                          sponsoring to dwa rozne slowa. Chyba ze ze mna cos nie tak. Mialam na mysli
                          sporadyczne spotkania z kims z kim bede dobrze sie czula miala o czym
                          rozmawiac a osoba ta jest niezalezna finansowo i w jakis sposob mi pomoze i
                          nie chodzi mi tylko o ciuchy perfumy ale chociazby o ksiazki ktore lubie
                          kupowac i czytac a poprostu mnie na nie nie stac. Czy to jest prostytucja?
                          • gradaczka Re: mili parafianie, czas odpier****ć Wam kazanie 10.10.03, 10:02
                            Gość portalu: Dorota napisał(a):

                            > Nie rozumie ludzi ktorzy mowia tu o prostycucji. Dla mnie prostytucja i
                            > sponsoring to dwa rozne slowa. Chyba ze ze mna cos nie tak. Mialam na mysli
                            > sporadyczne spotkania z kims z kim bede dobrze sie czula miala o czym
                            > rozmawiac a osoba ta jest niezalezna finansowo i w jakis sposob mi pomoze i
                            > nie chodzi mi tylko o ciuchy perfumy ale chociazby o ksiazki ktore lubie
                            > kupowac i czytac a poprostu mnie na nie nie stac. Czy to jest prostytucja?

                            Nie oszukuj sie kobieto! Prostytucja to seks za korzysci materialne.
                            Ale z drugiej strony jak uwazasz ze to cos normalnego to PO CO pytasz tutaj na
                            Forum, zeby potem protestowac. Chcesz to idz i rob co sie Tobie zywnie podoba.
                            Ostatecznie juz jestes kobieta w srednim wieku i nie musisz tutaj nikomu sie
                            spowiadac.
                            • meduza4 Re: mili parafianie, czas odpier****ć Wam kazanie 10.10.03, 10:30
                              gradaczka napisała:

                              > Ostatecznie juz jestes kobieta w srednim wieku i nie musisz tutaj nikomu sie
                              > spowiadac.

                              Średni wiek to dopiero okolice 40-50
                            • gradaczka Re: mili parafianie, czas odpier****ć Wam kazanie 10.10.03, 11:27
                              Nie oszukuj sie kobieto! Prostytucja to seks za korzysci materialne.
                              Ale z drugiej strony jak uwazasz ze to cos normalnego to PO CO pytasz tutaj na
                              Forum, zeby potem protestowac. Chcesz to idz i rob co sie Tobie zywnie podoba.
                              Ostatecznie juz jestes kobieta w srednim wieku i nie musisz tutaj nikomu sie
                              spowiadac.

                      • taka_tam Re: mili parafianie, czas odpier****ć Wam kazanie 10.10.03, 09:51
                        jeszcze dorzucę swoje trzy grosze... nie sposób nie przytaknąć mi messji i
                        facetowi. wybór drogi życiowej to indywidualna sprawa każdego. człowiek
                        pozostaje człowiekiem, bez względu na to co robi... jeżeli kobieta decyduje się
                        żyć z facetem dla komfortu meterialnego, to jej sprawa i nazywanie tego
                        zeszmaceniem nie wydaje mi się na miejscu. można jej podsunąć inne pomysły
                        na "przetrwanie", ale wszelkie moralizowanie jest niepotrzebne... życie układa
                        się czasem pokrętnie i nie zawsze tak, jak sobie to wymarzyliśmy, albo jak
                        podobało by się innym... na forum zwykle ludzie przychodzą po wsparcie i
                        poradę. mówienie im, że się prostytuują, zeszmacają itp. trąci jakimś
                        niezdrowym radykalizmem... jak ktoś bedzie miał ochotę usłyszeć kazanie, to
                        pójdzie do kościoła, jak mówiono wyżej. tutaj szuka ludzi skontaktowanych z
                        realnym światem...
                        a tak już na marginesie - układ sponsorski, może polegać na relacji dorosłych
                        osób, z których jedna ma pieniądze i chce je wydawać na drugą, uprawiając z nią
                        seks, ale również spędzając czas na innych przyjemnościach. nie ma w tym uczuć
                        i zaangażowania lecz to nie prostytucja, to układ. nie jest najlepszym
                        rozwiązaniem na problemy finansowe, ale nie oceniajmy innych pochopnie...
                        pozdrawiam wszystkich
                        • Gość: dorota Re: mili parafianie, czas odpier****ć Wam kazanie IP: 217.98.61.* 10.10.03, 10:00
                          Podoba mi sie to co napisałas.Dzieki. Sadze ze jestes fajna i na poziomie
                          babka.
                          pozzdrawiam serdecznie
                          • gradaczka Re: mili parafianie, czas odpier****ć Wam kazanie 10.10.03, 10:03
                            Gość portalu: dorota napisał(a):

                            > Podoba mi sie to co napisałas.Dzieki. Sadze ze jestes fajna i na poziomie
                            > babka.
                            > pozzdrawiam serdecznie

                            No widzisz, nie chcialas niczyjej szczerej opini, tylko kogos kto Tobie
                            przytaknie. Przy swoim wieku dojrzala to Ty nie jestes. Ale idz i rob co chcesz
                            i nie zawracaj tutaj nikomu gitary. Twoje zycie i Twoje sumienie.

                            • Gość: Dorota Re: mili parafianie, czas odpier****ć Wam kazanie IP: 217.98.61.* 10.10.03, 10:36
                              Nie chodzi o przytakiwanie tak jak chce. Chodzi o zdrowe podejscie do zycia,
                              bez zaklamania i udawania .A zycie plata nam rozne filge nie zawsze mile
                              • jedwabna do meduzy 10.10.03, 11:24
                                wedlug definicji sredni wiek zaczyna sie od 35 roku
                                • meduza4 Re: do meduzy 10.10.03, 12:24
                                  Ja gdzieś czytałam, że obecnie liczony jest on od czterdziestki w związku
                                  z wydłużającym się średnim czasem życia.
                                  Tak czy owak -autorce jeszcze trochę do tego wieku brakuje.
                                  • ja_nek Re: do meduzy 10.10.03, 13:35
                                    Wyobraźmy sobie, czy będziecie drogie Panie/Panowie tak samo wyrozumiali, jak
                                    Wasze dziecko powie Wam: biorę lekko życie i szukam sponsora - "co tam, chcę
                                    mieć najlepsze perfumy i dobre ciuchy, no i książki sobie kupię".
                                    Ciekawy jestem czy też będziecie mieli takie samo stanowisko jak piszecie.
                                    Jesteście niestety zakłamani. Inni niech żyją jak chcą, bo tak naprawdę to Was
                                    nie interesuje, ani grzeje ani ziębi, jest daleko i nie dotyczy Was ani Waszej
                                    rodziny.

                                    Pozdrawiam
                                    janek
                                    • meduza4 Nie znasz życia 10.10.03, 13:52
                                      Janku :-(
                                      W moim bloku mieszkała pani (alkoholiczka, już ś.p.), która czerpała pewne
                                      korzyści finansowe z prostytucji jej upośledzonej umysłowo córki. Wiem,
                                      przypadek skrajny, ale są i takie matki, którym jest na rękę, że córka umie
                                      sobie w życiu "radzić".
                                      Nie sądzę aby Autorka wspominała o jakiejkolwiek formie sponsoringu gdyby mogła
                                      liczyć na pomoc rodziców, a jakiekolwiek negatywne podejście czyichkolwiek
                                      rodziców w sytuacji gdy sami nie chcą lub nie mogą udzielić pomocy jest niewiele
                                      warte. Rodzice, którym zależy na szczęściu dziecka wspierają je, nawet gdy jest
                                      już dorosłe.
                                      • ja_nek Re: Nie znasz życia 10.10.03, 17:31
                                        Widzisz Meduza posłużyłaś się wytrychem, pt: "nie znasz życia".
                                        Pokaż takiego co "zna" życie, a ktoś inny pokaże Ci innego, kto przeżył
                                        więcej. Ten pierwszy przestanie znać zycie?
                                        To nie licytacja.

                                        Pozdrawiam
                                        janek
                                        • meduza4 Re: Nie znasz życia 13.10.03, 09:49
                                          Moze i nie licytacja, ale zycie nie jest takie proste, zeby dzielic je na to co
                                          jest
                                          dobre i zle, moralne i niemoralne. I nie chodzi o to, co kto przezyl. Ty
                                          stosujesz jakies
                                          sztywne podzialy -z biedy jest usprawiedliwione, dla ciuchow -juz nie. I tylko
                                          dlatego
                                          mowie, ze nie znasz zycia, bo zycie jest tak zagmatwane, ze kazdy kto w tej
                                          materii
                                          cos wie -unika takich podzialow.
                                    • taka_tam do janka 10.10.03, 13:53
                                      będę starała się wychowywać swoje dzieci najlepiej, jak potrafię. będę chciała
                                      przekazać im, co jest dobre, a co złe. będę próbowała wpoić im wartości,
                                      których sama przestrzegam... a co moje dzieci z tym zrobią w dorosłym życiu, to
                                      już ich sprawa. w tym momencie nie będę miała już na to wpływu... czy jestem
                                      zakłamana? chyba nie.
                                      • Gość: Belbo Re: do janka IP: *.acn.waw.pl 11.10.03, 10:26
                                        może nie zakłamana ale naiwna to na 100%.
                                        .
                                        • taka_tam Re: do janka 12.10.03, 11:01
                                          może jakieś rozwinięcie?
                                          ps. według jakiej skali uzyskałam te 100%? ;-)

                                          Gość portalu: Belbo napisał(a):

                                          > może nie zakłamana ale naiwna to na 100%.
                                          > .
                                          • messja do taka-tam 12.10.03, 11:27
                                            taka_tam napisała:

                                            > może jakieś rozwinięcie?
                                            > ps. według jakiej skali uzyskałam te 100%? ;-)
                                            >
                                            > Gość portalu: Belbo napisał(a):
                                            >
                                            > > może nie zakłamana ale naiwna to na 100%.
                                            > > .

                                            wiesz, na twoim miejscu nie spodziewalabym sie jakies sensownej opinii.
                                            zwroc uwage, jak "argumentowal" janek: postawil teze, ze jestesmy "wyrozumiali"
                                            wobec prostytucji, czyli zasugerowal, ze tak naprawde popieramy taki zawod, czy
                                            zajecie, nastepnie zupelnie z drzewa wlaczyl do tego "nasze rodziny", zapytal,
                                            czy tak samo bysmy byli wyrozumiali gdyby, nasz dzieci jakims cudem okazaly sie
                                            zainteresowane prostytuacja:)(ubrania staly sie nagle "drogie ubrania" a
                                            perfumy staly sie "najlepsze"), a nastepnie sam sobie odpowiadajc, stwierdzil z
                                            cala pewnoscia, ze jestesmy zaklamani:)

                                            i dlaczego? bo nie wydalismy jednoznacznego pogladu na temat autorki watku, ze
                                            jest "szmata":))))

                                            po czym na podstawie takiego samego rozumowania chyba (bo innego przeciez nie
                                            przestawil) przyszedl belbo i powiedzial cos o 100% "naiwnosci":)))
                                            osobiscie, sadze, ze tylko dlatego, ze ostatnio mialas inne zdanie niz on:)
                                            • taka_tam Re: do taka-tam 12.10.03, 11:47
                                              z belbo chętnie podyskutuję :-) natomiast janek chyba nie zrozumiał moich
                                              intencji. nie pojmuję zarzucania nam - w kontekście tej dyskusji -
                                              zakłamania...

                                              messja napisała:
                                              >
                                              > wiesz, na twoim miejscu nie spodziewalabym sie jakies sensownej opinii.
                                              > zwroc uwage, jak "argumentowal" janek: postawil teze, ze
                                              jestesmy "wyrozumiali"
                                              >
                                              > wobec prostytucji, czyli zasugerowal, ze tak naprawde popieramy taki zawod,
                                              czy
                                              >
                                              > zajecie, nastepnie zupelnie z drzewa wlaczyl do tego "nasze rodziny",
                                              zapytal,
                                              > czy tak samo bysmy byli wyrozumiali gdyby, nasz dzieci jakims cudem okazaly
                                              sie
                                              >
                                              > zainteresowane prostytuacja:)(ubrania staly sie nagle "drogie ubrania" a
                                              > perfumy staly sie "najlepsze"), a nastepnie sam sobie odpowiadajc, stwierdzil
                                              z
                                              >
                                              > cala pewnoscia, ze jestesmy zaklamani:)
                                              >
                                              > i dlaczego? bo nie wydalismy jednoznacznego pogladu na temat autorki watku,
                                              ze
                                              > jest "szmata":))))
                                              >
                                              > po czym na podstawie takiego samego rozumowania chyba (bo innego przeciez nie
                                              > przestawil) przyszedl belbo i powiedzial cos o 100% "naiwnosci":)))
                                              > osobiscie, sadze, ze tylko dlatego, ze ostatnio mialas inne zdanie niz on:)
                                    • Gość: facet Re: "z armat do wróbli", IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 12:23
                                      czyli brak sensownych argumentów - wszyscy tutaj piszą o osobach dorosłych, a
                                      naczelny inkwizytor Romantiki wali z grubej rury :)

                                      p.s.: zdecyduj się chłopie, albo sponsoring jest zły, albo nie:
                                      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=343&w=8419141&a=8431921

                                      ja_nek napisał:

                                      > Wyobraźmy sobie, czy będziecie drogie Panie/Panowie tak samo wyrozumiali, jak
                                      > Wasze dziecko powie Wam: biorę lekko życie i szukam sponsora - "co tam, chcę
                                      > mieć najlepsze perfumy i dobre ciuchy, no i książki sobie kupię".
                                      > Ciekawy jestem czy też będziecie mieli takie samo stanowisko jak piszecie.
                                      > Jesteście niestety zakłamani. Inni niech żyją jak chcą, bo tak naprawdę to
                                      Was
                                      > nie interesuje, ani grzeje ani ziębi, jest daleko i nie dotyczy Was ani
                                      Waszej
                                      > rodziny.
                                      >
                                      > Pozdrawiam
                                      > janek
                                      • white.falcon Re: "z armat do wróbli", 12.10.03, 12:46
                                        Sądzę, Facet, że nie należy aż mówić o "inkwizycji" Doroty ze strony Janka.
                                        Moim zdaniem, Janek ma pojęcie o zjawisku "sponsoringu" na podstawie teorii -
                                        książek, filmów, ewentualnie sporadycznego zetknięcia się z osobami
                                        uprawiającymi "sponsoring". To, co powiedział - to jest ogólne zdanie,
                                        istniejące w społeczeństwie. Nikt nie powiedział, że zdanie ogółu społeczeństwa
                                        jest zawsze złe. Tyle, ze życie nie ma pojęcia o istnieniu jakichś polskich
                                        norm społecznych i nie nagina się do nich.

                                        Dorota zrobi jak będzie uważała, ale nie nazwałabym ze swojej strony jej
                                        decyzji zdrowym podejściem do życia, bo nie wie, albo nie chce uświadomić
                                        sobie, w co się pakuje. Pracując n.p. w supermarkecie, zawsze można
                                        zrezygnować, a wkraczając w tego rodzaju zawód, nawet, jak się może jej
                                        wydawać - "na trochę" - można narobić sobie nielichych kłopotów, szczególnie
                                        jak widzi się w tym tylko jasne barwy.

                                        Pozdrv.:)
                                        • Gość: facet "z armat do wróbli" bis: czyli w wykonaniu W.F.: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 16:21
                                          Czyli jedyny sponsoring, to taki, o jakich się czyta czasami w gazetkach:
                                          gangster i młoda dziewczyna/kobieta, albo "spotkania sponsorowane" ?

                                          p.s.: zdecydowanie zalecam urozmaicenie codziennej lektury :)


                                          • white.falcon Re: "z armat do wróbli" bis: czyli w wykonaniu W. 12.10.03, 16:36
                                            Żeby lektury gazet (ja do słowa pisanego podchodzę wielce krytycznie).
                                            Wystarczy mi posłuchać opowieści "na żywo" w ramach wypełniania obowiązków
                                            służbowych, by na ich podstawie wyrobić jako-taki sensowny pogląd na sprawę.
                                            Osoby, które się nie znają, w różnym czasie mówiące podobne rzeczy, raczej
                                            zeznają rzeczy wiarygodne, tym bardziej, że za składanie fałszywych zeznań jest
                                            jeden dość ciekawy paragraf w kodeksie karnym.

                                            Pozdrv.:)
                                            • Gość: facet Re: tym bardziej jest to stronnicza ocena, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 16:39
                                              jak się widzi tylko skrajności, patologie w tego typu tematach.
                                              • white.falcon Kwestia opinii 12.10.03, 16:46
                                                Nigdzie nie powiedziałam, że moja opinia jest w jakiś sposób ostateczna lub
                                                wiążąca. Poprostu powiedziałam to, co wiem i myślę na "zapodany" temat.

                                                Pozdrv.:)
                                                • Gość: facet Re: Kwestia opinii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 16:50
                                                  broniąc św. inkwizycji FR, wychodzi na to samo.
                                                  • white.falcon Re: Kwestia opinii 12.10.03, 17:00
                                                    Czasem opinie mogą być zbieżne, czasem - rozbieżne. Kogo masz na myśli,
                                                    określając tego kogoś mianem "św. inkwizycji" i w jakim sensie tego kogoś
                                                    broniłam?

                                                    Pozdrv.:)
                                                  • Gość: facet Re: Kwestia opinii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 17:27
                                                    To ja już może sobie pójdę na spacer :)
                                                  • white.falcon Re: Kwestia opinii 12.10.03, 17:50
                                                    A zatem miłego spaceru oraz wieczoru. :)

                                                    Pozdrv.:)
                                                  • messja Re: Kwestia opinii 12.10.03, 19:56
                                                    Gość portalu: facet napisał(a):

                                                    > broniąc św. inkwizycji FR, wychodzi na to samo.

                                                    slusznie.
                              • white.falcon Re: mili parafianie, czas odpier****ć Wam kazanie 10.10.03, 17:44
                                Otóż to właśnie. W swojej wypowiedzi, dotyczącej ustosunkowania się wobec
                                Twojego, Doroto, pytania, nie wypowiadałam się w aspekcie moralnym - ani nie
                                ganiłam, ani nie przyklaskiwałam pomysłowi. Nie mi oceniać, co jest moralne,
                                czy nie. Chciałam poprostu, byś zwróciła uwagę na fakt, że "sponsoring" nie
                                jest tak prosty, jak Tobie się wydaje.

                                W pracy miewam służbowo do czynienia z osobami, które są, jeżeli można tak
                                powiedzieć, na różnych "poziomach" tego "sponsoringu". Nie poruszam tu żadnych
                                aspektów moralnych, czy innych, ale chcę, Doroto, byś racjonalnie i realnie
                                oceniła możliwość takiego, a nie innego wyboru poprawienia swojej sytuacji.
                                Chciałam w swoich poprzednich wypowiedziach, byś dostrzegła, iż "sponsoring"
                                niesie pewne zagrożenia i nie polega na tym, że Ty - w tajemnicy - będziesz
                                prowadziła taką, a nie inną "działalność". To jest inny świat, w którym "nie ma
                                zmiłuj", i wcześniej, czy później możesz się zetknąć z nieprzyjemnymi dla
                                Ciebie konsekwencjami.

                                Natomiast jeżeli, tak, jak napisałaś, zaplanowałaś czas od czasu spotkania z
                                jakimś człowiekiem, który będzie Cię wspierał finansowo i nie będzie chciał od
                                Ciebie żadnych innych zobowiązań - to właściwie, po co zadajesz takie pytanie,
                                skoro już postanowiłaś? Czemu to ma służyć? Uspokojeniu Twojego sumienia w
                                związku z tym, że Ci ktoś przytaknie? Sorry, ale dla mnie takie rozwiązanie
                                jest "pójściem na łatwiznę". I co Ty, Doroto, nazywasz zdrowym podejściem do
                                życia? Wybieranie najłatwiejszego, bo nie wymagającego praktycznie żadnego
                                zachodu z Twojej strony, rozwiązania? A nie próbowałaś znaleźć dla siebie inne
                                rozwiązanie?

                                Teraz pytanie: gdzie kończy się "sponsoring" i zaczyna prostytucja? Czy to, iż
                                ktoś świadomie czerpie korzyści materialne za świadczenie pewnego rodzaju
                                usług, nawet jeżeli jest to tylko jedna osoba, oznacza "sponsoring", czy coś
                                innego, nazwanego dla spokoju ładnym słówkiem?

                                Pozdrv.:)
                                • messja ciekawe spostrzezenie:) 12.10.03, 13:56
                                  white.falcon napisała:

                                  , nie wypowiadałam się w aspekcie moralnym - ani nie
                                  > ganiłam, ani nie przyklaskiwałam pomysłowi. Nie mi oceniać, co jest moralne,
                                  > czy nie.

                                  by kilka linijek nizej pisac dalej w "nieoceniajacym" i "nieumoralniajacym"
                                  duchu:):

                                  - to właściwie, po co zadajesz takie pytanie,
                                  > skoro już postanowiłaś? Czemu to ma służyć? Uspokojeniu Twojego sumienia w
                                  > związku z tym, że Ci ktoś przytaknie? Sorry, ale dla mnie takie rozwiązanie
                                  > jest "pójściem na łatwiznę". I co Ty, Doroto, nazywasz zdrowym podejściem do
                                  > życia? Wybieranie najłatwiejszego, bo nie wymagającego praktycznie żadnego
                                  > zachodu z Twojej strony, rozwiązania? A nie próbowałaś znaleźć dla siebie
                                  inne
                                  > rozwiązanie?
                                  >
                                  > Teraz pytanie: gdzie kończy się "sponsoring" i zaczyna prostytucja? Czy to,

                                  > ktoś świadomie czerpie korzyści materialne za świadczenie pewnego rodzaju
                                  > usług, nawet jeżeli jest to tylko jedna osoba, oznacza "sponsoring", czy coś
                                  > innego, nazwanego dla spokoju ładnym słówkiem?
                                  >

                                  ale dlaczego w.f. martwi sie o sumienie doroty i po co szuka usilnie "ladnych
                                  slowek" na sponsoring, tego nie bardzo rozumiem u nie oceniajacej i nie
                                  moralizujacej osoby:)
                                  :PPPP
                  • jmx Re: mili parafianie, czas odpier****ć Wam kazanie 10.10.03, 23:24
                    Gość portalu: facet napisał(a):

                    > Sponsoring przestępstwem (obyczajnym)?:
                    > - większość z was kojarzy chyba sponsoring z panienkami, które zamieszczają
                    > ogłoszenia typu "spotkania sponsorowane 100 zł za godz.";
                    > - jest też inna wersja sponsoringu: układ dwojga osób, które wiedzą, czego
                    chcą
                    > ;
                    > - i jedno i drugie nie jest zabronione.

                    Dorota zapytała "co o tym sądzicie?" - więc jej napisali.
                    Dwulicowe, pokrętne? Może, ale własny, tzn. piszących, pogląd na tę sprawę.


                    > Dwulicowość ocen "chrześcijańskiego" narodu:
                    > - "zeszmacenie usprawiedliwione" tj. dla chleba;
                    > - "zeszmacenie nieusprawiedliwione": dla bułki z masłem i szynką;
                    > - bardzo prosty podział, sztywna granica - lub inaczej,
                    pokręcona "moralność
                    > pani dulskiej";
                    > - albo jest się szmatą albo nie - prosta logika, tak jak z kradzieżą
                    > chleba lub złota, zawsze to kradzież.

                    Nie. Intencje sie liczą. Nawet w sądzie można mieć znaczne złagodzenie kary
                    za "okoliczności łagodzące". A tam gdzie ktoś rozgranicza stopnie jak to
                    nazwałeś "zeszmacenia" tam właśnie nie ma sztywnych granic.


                    > Zazdrość ?:
                    > - "ja tyram ciężko za np. 1000 zł, a ona ma luksus za friko" ?.

                    Ona jeszcze nic nie ma, tylko sie pyta. Akurat tego nie rozumiem, bo jeśli
                    uważam, że coś jest w porządku to to robię. Autorka ma wątpliwości, i to
                    uzasadnione. Odpowiedź na jej posta w stylu "w życiu się różnie układa" chyba
                    nie załatwia sprawy?


                    > Potępienie ?:
                    > - sponsoring, prostytucja to be, grzech;
                    > - cwaniactwo życiowe, zarabianie na naiwności ludzkiej,
                    > drobne oszustwa w życiu codziennym - to tylko
                    > "umiejetność radzenia sobie w życiu" ?

                    Taak? A gdzie to wyczytałeś na tym wątku? Ktoś tak napisał?


                    > No, narodzie z chrześcijańskimi tradycjami lub wartościami: " kto jest bez
                    > winy, niech pierwszy rzuci kamieniem" - czy coś w tym rodzaju ?

                    Wyrażanie własnego zdania na jakiś temat to jeszcze nie rzucanie kamieniami.
                    Ktoś świadomie(?) chce zrobić coś głupiego i nierozsądnego - OK, niech robi,
                    jego życie. Ale to nie zabrania nazywania głupoty głupotą.
                    • messja w sprawach formalnych 12.10.03, 14:10
                      .
                      >
                      > Nie. Intencje sie liczą. Nawet w sądzie można mieć znaczne złagodzenie kary
                      > za "okoliczności łagodzące".

                      ale nie uwazam, ze my na forum mamy prawo wchodzic w kometencje sadu i wydawac
                      wyrok w jakiejkolwiek sprawie.

                      A tam gdzie ktoś rozgranicza stopnie jak to
                      > nazwałeś "zeszmacenia" tam właśnie nie ma sztywnych granic.
                      >

                      "zeszmacenie" - to pojecie zaproponowane przez janka, a ja i facet je tylko za
                      jankiem cytowalismy.


                      > > Zazdrość ?:
                      > > - "ja tyram ciężko za np. 1000 zł, a ona ma luksus za friko" ?.
                      >
                      > Ona jeszcze nic nie ma, tylko sie pyta. Akurat tego nie rozumiem, bo jeśli
                      > uważam, że coś jest w porządku to to robię. Autorka ma wątpliwości, i to
                      > uzasadnione. Odpowiedź na jej posta w stylu "w życiu się różnie układa" chyba
                      > nie załatwia sprawy?
                      >

                      a co zlatwia sprawe? powiedziec jej, ze jest "szmata" bo zaczela sie nad
                      sponsoringiem zastanawiac?:)

                      >
                      > > Potępienie ?:
                      > > - sponsoring, prostytucja to be, grzech;
                      > > - cwaniactwo życiowe, zarabianie na naiwności ludzkiej,
                      > > drobne oszustwa w życiu codziennym - to tylko
                      > > "umiejetność radzenia sobie w życiu" ?
                      >
                      > Taak? A gdzie to wyczytałeś na tym wątku? Ktoś tak napisał?

                      nie musial. wystarczy jak sie czyta to co zostalo napisane i na jakich
                      podstawach wydaje sie tutaj wyroki:PPP


                      > > No, narodzie z chrześcijańskimi tradycjami lub wartościami: " kto jest bez
                      >
                      > > winy, niech pierwszy rzuci kamieniem" - czy coś w tym rodzaju ?
                      >
                      > Wyrażanie własnego zdania na jakiś temat to jeszcze nie rzucanie kamieniami.

                      rzucanie kamieniem jest tez wyrazeniem wlasnego zdania w sytuacji gdy sie kogos
                      jednoznacznie potepia i pietnuje. i tutaj mielismy z tym do czynienia.

                      > Ktoś świadomie(?) chce zrobić coś głupiego i nierozsądnego - OK, niech robi,
                      > jego życie. Ale to nie zabrania nazywania głupoty głupotą.
                      >
                      nie zabrania, jesli jestesmy na tyle glupi by dawac sobie prawo osadzac innych,
                      wiedzac, ze sami tez popelniamy bledy:P
                      • Gość: jmx Re: w sprawach formalnych IP: *.opa-carbo.com.pl 12.10.03, 15:15

                        Błąd błędowi nierówny, rozumiem zrobić coś niechcący lub przez nieuwagę, ale
                        jeśli się ktoś zastanawia czy wejść w bagno to trudno mu w tym przyklaskiwać.

                        I druga sprawa - ja w wypowiedziach tu zamieszczonych żadnych wyroków anio
                        sądów nad nikim nie zauważyłam tylko wartykułowane opinie na
                        temat "sponsoringu" i jego możliwych konsekwencji.
                        • messja Re: w sprawach formalnych 12.10.03, 15:21
                          Gość portalu: jmx napisał(a):

                          >
                          > Błąd błędowi nierówny, rozumiem zrobić coś niechcący lub przez nieuwagę, ale
                          > jeśli się ktoś zastanawia czy wejść w bagno to trudno mu w tym przyklaskiwać.

                          blad bledowi nie rowny i trudno przyklaskiwac, tylko, ze jeszcze nikt (wedlug
                          mojej oceny) procz kilku nadgorliwych "moralistow", tutaj bledu nie popelnil, a
                          my nie jestesmy od tego bo kogos POTEPIAC czy USPRAWIEDLIWIAC. rozumiem
                          wypowiedz na temat zachowania, czy postepowania, ale przyklejanie etykietek
                          komukolwiek nie jest wporzadku.

                          >
                          > I druga sprawa - ja w wypowiedziach tu zamieszczonych żadnych wyroków anio
                          > sądów nad nikim nie zauważyłam tylko wartykułowane opinie na
                          > temat "sponsoringu" i jego możliwych konsekwencji.

                          sama mowlias o "okolicznosciach lagodzacych":PPPPP
                          • Gość: jmx Re: w sprawach formalnych IP: *.opa-carbo.com.pl 12.10.03, 15:27
                            messja napisała:

                            > blad bledowi nie rowny i trudno przyklaskiwac, tylko, ze jeszcze nikt (wedlug
                            > mojej oceny) procz kilku nadgorliwych "moralistow", tutaj bledu nie popelnil,
                            a
                            >
                            > my nie jestesmy od tego bo kogos POTEPIAC czy USPRAWIEDLIWIAC. rozumiem
                            > wypowiedz na temat zachowania, czy postepowania, ale przyklejanie etykietek
                            > komukolwiek nie jest wporzadku

                            Więc nasze oceny się różnią w tym względzie.


                            > sama mowlias o "okolicznosciach lagodzacych":PPPPP

                            To było o sądzie jako wymiarze sprawiedliwości nie o forum ;-)


                            • messja Re: w sprawach formalnych 12.10.03, 15:32
                              > > sama mowlias o "okolicznosciach lagodzacych":PPPPP
                              >
                              > To było o sądzie jako wymiarze sprawiedliwości nie o forum ;-)

                              no wlasnie. tym bardziej nie mamy poco przekladac realiow sadu
                              z "okolicznosciami lagodzacymi" czy bez na realia forum.
                              kazdego by tu mozna postawic pod pregierzem. niewatpliwie latwiej tych co sa na
                              tyle naiwni by mowic wprost i w dobrej wierze o tym co im akurat przyjdzie na
                              mysl... tylko, ze glupota i swinstwo nie jedna ma imie, prawda jmx?:PPP
                              • jmx Re: w sprawach formalnych 12.10.03, 20:58

                                Otwartość i szczerość w wyrażaniu poglądów/opinii przysługuje, moim zdaniem,
                                tak samo osobie pytającej jak i odpowiadającym. A jeśli ktoś z naiwności i
                                nieśwadomości chce popełnić błąd, który może zaważyć na całym życiu tym
                                bardziej trzeba go przestrzec przed możliwymi konsekwencjami.
                                • messja Re: w sprawach formalnych 12.10.03, 23:02
                                  jmx napisała:

                                  >
                                  > Otwartość i szczerość w wyrażaniu poglądów/opinii przysługuje, moim zdaniem,
                                  > tak samo osobie pytającej jak i odpowiadającym.

                                  nie jesli jest pretekstem bo kogos opluwac, oceniac i na sile "uszlachetniac".

                                  A jeśli ktoś z naiwności i
                                  > nieśwadomości chce popełnić błąd, który może zaważyć na całym życiu tym
                                  > bardziej trzeba go przestrzec przed możliwymi konsekwencjami.
                                  >

                                  wcale "nie trzeba przestrzegac" nikogo, szczegolnie jak mamy doczynienia z
                                  osoba dorosla i calkowice swiadoma swych poczynan.
                                  mozemy doradzic czasem- jesli zakladamy, ze dana osoba ma mniejsze
                                  doswiadczenie czy dostep do pewnych informacji, o czym w tym wypadku chyba nie
                                  moze byc mowy.
    • arieska Re: Sponsoring 10.10.03, 14:31
      Zgadzam sie z tymi,ktorzy sponsoring rownaja z prostytucja. To tez sex dla
      kasy,badz innych materialnych korzysci.Tylko bardziej elegancko sie nazywa.
    • Gość: zahedan Re: Sponsoring IP: *.protonet.pl 10.10.03, 22:33
      Gość portalu: Dorota napisał(a):

      > Czasami o tym mysle. Mam prace i kredyt mieszkaniowy na glowie (maz mnie
      > zostawil). Polowa pensji to kredyt reszta rachunki i zycie. Mam 30 lat i
      > jestem calkiem atrakcyjna kobieta i sie pytam a gdzie przyjemnosci ciuchy
      > kosmetyki o perfumach to nie wspomne. Co o tym sadziecie?
      co ludzia sądzic to ty się już dowiedzieć-a teraz po wysłuchaniu ich opinia ty
      powiedzieć jaki jest twoja pogląd na te sprawa
    • gradaczka Re: Sponsoring 12.10.03, 09:16
      no ale Dorota juz sie nie pojawi. Chciala opinie, ale jak tylko ktos jej
      przytaknal nie zaglada na watek, bo po co ma wiedziec ze to rzeczywiscie jest
      prostytucja. Klapki na oczy i wybiorcze sluchanie opini.
      • Gość: facet Re: czarne lub białe, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 12:31
        czy jest i ewentualnie w którym miejscu granica między sponsoringiem, a
        romansem (związkiem) bogatego mężczyzny i biednej dziewczyny/kobiety ?

        gradaczka napisała:

        > no ale Dorota juz sie nie pojawi. Chciala opinie, ale jak tylko ktos jej
        > przytaknal nie zaglada na watek, bo po co ma wiedziec ze to rzeczywiscie jest
        > prostytucja. Klapki na oczy i wybiorcze sluchanie opini.
        • white.falcon Re: czarne lub białe, 12.10.03, 12:48
          Sądzę, że romans bogatego z biedną jednak jest gdzieś tam oparty na jakichś
          uczuciach, natomiast "sponsoring" zakłada świadczenie finansowych korzyści za
          konkretną rzecz - bez jakichkolwiek zobowiązań uczuciowych.

          Pozdrv.:)
          • messja Re: czarne lub białe, 12.10.03, 13:43
            white.falcon napisała:

            > Sądzę, że romans bogatego z biedną jednak jest gdzieś tam oparty na jakichś
            > uczuciach,

            hehehehehe:)
            faktycznie ktos tu jest naiwny:PPPP

            p.s.
            latwo mozna zauwazyc, cos co juz wczesniej facet zauwazyl: wyrazna i od zawsze
            pokutujaca w tym spolecznstwie hipokryzje:
            mozna byc wyrachowanym, chciwym, wykorzystywac innych dla pieniedzy,
            prostytuowac sie psychicznie i emocjonalnie, ale poki robi sie to pod
            plaszczykiem dobrych intencji, w rekawiczkach - spolecznstwo nie tylko nie
            zgani, ale jeszcze przyklasnie.

            doroto!
            zamiast uczciwie mowic, ze za swoje towarzystwo spodziewasz sie korzysci
            materialnych, znajdz sobie bogatego faceta, wmow mu, ze jestes z nim dla milosc
            i traktuj go jak dojna krowe. a inwkizytatorzy tego forum nie tylko cie wiecej
            nie potepia, ale beda cie traktowac jako nobliwac i cnotliwa kobiete:)
            • Gość: zahedan "dobre rady" dla dorota od misio IP: *.protonet.pl 12.10.03, 14:10
              messja napisała:
              >
              > doroto!
              > zamiast uczciwie mowic, ze za swoje towarzystwo spodziewasz sie korzysci
              > materialnych, znajdz sobie bogatego faceta, wmow mu, ze jestes z nim dla
              milosc
              to twoja zasada zyciowa misio?
              > i traktuj go jak dojna krowe. a inwkizytatorzy tego forum nie tylko cie
              wiecej
              > nie potepia, ale beda cie traktowac jako nobliwac i cnotliwa kobiete:)
              a co ty powiedziec na takie postepowanie


              • messja do zahedana powaznie 12.10.03, 14:34
                nie laz za mna po wszystkich watkach i nie zaczepiaj mnie tym swoim ciaglymi i
                nudnym do bolu "misio". nie chce mi sie ani z toba w takiej manierze rozmowiac,
                ani tym bardziej niczego wyjasniac. na glupie zlosliwosci i zaczepki tez mozna
                wybrac mniej lub bardziej odpowiedni watek.
                a kazda obrazliwa aluzje moge zawsze odbic przeciwko tobie, poruszajac temat
                twojej zony, wiec jesli chociaz troche ci na niej zalezy, odczep sie ode mnie:P
                • Gość: zahedan Re: do misio :-P IP: *.protonet.pl 12.10.03, 14:41
                  messja napisała:

                  > nie laz za mna po wszystkich watkach i nie zaczepiaj mnie tym swoim ciaglymi
                  i
                  > nudnym do bolu "misio". nie chce mi sie ani z toba w takiej manierze
                  rozmowiac,
                  >
                  > ani tym bardziej niczego wyjasniac. na glupie zlosliwosci i zaczepki tez
                  mozna
                  > wybrac mniej lub bardziej odpowiedni watek.
                  > a kazda obrazliwa aluzje moge zawsze odbic przeciwko tobie, poruszajac temat
                  > twojej zony, wiec jesli chociaz troche ci na niej zalezy,
                  odczep sie ode mnie:P
                  twoja sposoby mnie nie ruszac
                  a pisac ty sobie ile chciec o moja zona.forum byc otwarta dla wszystkie
                  człowiek i ja moc komentowac twoja posty.idz ty do admin sie poskarzyc-dobrze
                  ci to wychodzic
                  >
                  • messja Re: do misio :-P 12.10.03, 14:59
                    > twoja sposoby mnie nie ruszac

                    ja nie miec zadne sposoby. ja ci mowic tylko jaki sens ma kogokolwiek obrazac:
                    nie ma ludzi nie przemakalanych.

                    > a pisac ty sobie ile chciec o moja zona.forum byc otwarta dla wszystkie
                    > człowiek i ja moc komentowac twoja posty.

                    ja ci nie zabraniac "misio" komentowac. ja cie tlumaczyc, zebys przestal mnie
                    zaczepiac.

                    idz ty do admin sie poskarzyc-dobrze
                    > ci to wychodzic
                    > >
                    nie sadze by mieli lekarstwo na twoje obajwy wsciklizny, wiec nie bede sie
                    fatygowac:PPP

                    p.s.
                    i nie wyobrazaj sobie, ze to byla zacheta do dyskusji: nie mamy o czym
                    rozmawiac.
                    • Gość: zahedan Re: do misio :-*)) IP: *.protonet.pl 12.10.03, 15:16
                      messja napisała:
                      >
                      > ja nie miec zadne sposoby. ja ci mowic tylko jaki sens ma kogokolwiek
                      obrazac:
                      > nie ma ludzi nie przemakalanych.
                      to nie moja wina byc,ze kazdy komentarz ty uwazac za atak na ciebie

                      >
                      > ja ci nie zabraniac "misio" komentowac. ja cie tlumaczyc, zebys przestal
                      mnie
                      > zaczepiac.
                      urojenia ksobne ty miec niestety
                      >
                      > idz ty do admin sie poskarzyc-
                      > nie sadze by mieli lekarstwo na twoje obajwy wsciklizny, wiec nie bede sie
                      > fatygowac:PPP
                      no jak tam ty chciec-ja proponowac-nie zmuszac

                      > p.s.
                      > i nie wyobrazaj sobie, ze to byla zacheta do dyskusji: nie mamy o czym
                      > rozmawiac.
                      :*-)))


                      • messja zahedan udaje glupszego niz jest 12.10.03, 15:27
                        > to nie moja wina byc,ze kazdy komentarz ty uwazac za atak na ciebie

                        jesli nie atak, to po co ty sie do mnie i o mnie ciagle wyrazac w prowokoacyjny
                        i obrazliwy sposob? jesli chciec porozmawiac, to sie zahedan moze obejsc bez
                        glupich zlosliwosci i protekcjonalnych zwrotow, a jesli nie umie, to znaczy, ze
                        nie dorosl, zeby powaznie rozmawiac.

                        > > ja ci nie zabraniac "misio" komentowac. ja cie tlumaczyc, zebys przestal
                        > mnie
                        > > zaczepiac.
                        > urojenia ksobne ty miec niestety

                        ja chciec te urojenia miec. ale glupota i upierdliowsc zahedana to niestety
                        fakt:(
                        • Gość: zahedan Re: zahedan udaje glupszego niz jest IP: *.protonet.pl 12.10.03, 15:33
                          messja napisała:

                          > > to nie moja wina byc,ze kazdy komentarz ty uwazac za atak na ciebie
                          >
                          > jesli nie atak, to po co ty sie do mnie i o mnie ciagle wyrazac w
                          prowokoacyjny
                          >
                          > i obrazliwy sposob? jesli chciec porozmawiac, to sie zahedan moze obejsc bez
                          > glupich zlosliwosci i protekcjonalnych zwrotow,
                          czasem ja przykład z ciebie brac linków do twoja posta ja nie zrobic- excuse me
                          > > urojenia ksobne ty miec niestety
                          >
                          > ja chciec te urojenia miec.
                          a słowo ciałem sie stac-wiec po co ten cały raban ty robic?
                          • messja Re: zahedan udaje glupszego niz jest 12.10.03, 15:45
                            > czasem ja przykład z ciebie brac linków do twoja posta ja nie zrobic- excuse
                            me

                            przyklad ze mnie? no nie rozsmieszaj mnie:PPP ja za toba nie biegam z
                            wywieszonym jezykiem wolajac na kazdym watku "misio" i "tekla" byleby zaczepic,
                            dokuczyc, wywolac nastepna klotnie:PPPP

                            chcesz zachowywac sie jak gowniarz? twoja i tylko twoja sprawa. ale nie
                            wykrecaj sie jak maly kazio, ze robisz tak, bo ktos ci kaze, czy zmusza. miej
                            chociaz na tyle jaja, zeby brac za siebie odpowiedzialnosc!
                            mieczak!

                            i rabanu nie robie: mowie to co mysle, a mysle, ze nie warto brac powaznie
                            twoich zaczepek ani pytan, dopoki zwracasz sie do mnie jak gowniarz.
                            • Gość: zahedan Re: zahedan udaje glupszego niz jest IP: *.protonet.pl 12.10.03, 15:59
                              messja napisała:


                              > przyklad ze mnie? no nie rozsmieszaj mnie:PPP ja za toba nie biegam z
                              > wywieszonym jezykiem
                              czyzby?????
                              jęzor to ty stale wystawia o chocby powyzej i ponizej
                              >
                              > dokuczyc, wywolac nastepna klotnie:PPPP
                              miej
                              > chociaz na tyle jaja,
                              ty lepiej zajac sie swoimi jajnikami bo ci chyba one szwankowac sadzac z twoja
                              wypowiedzia

                              >
                              > i rabanu nie robie: mowie to co mysle,
                              moze i tak byc-tylko sęk w tym,ze ty nie myslec
                              >
                              • messja Re: zahedan udaje glupszego niz jest 12.10.03, 16:16

                                > ty lepiej zajac sie swoimi jajnikami bo ci chyba one szwankowac sadzac z
                                twoja
                                > wypowiedzia

                                no jak ty na podstawie tylko moja "wypowiedzia" diagnozujesz moje jajniki, to
                                ty chyba od dawna zona wymawia sie jajnikami by z toba nie sypiac:PPP

                                > moze i tak byc-tylko sęk w tym,ze ty nie myslec
                                > >


                                jak ja nie myslec, to co sie "misio" przejmowac. "misio" lepiej porozmawiac z
                                zona o jajnikach - moze jej przejdzie:PPPP
                                • Gość: zahedan Re:misio znac ty słowo "histeria" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 18:18
                                  kochany misio czy ty znac słowo "histeria"? ono pochodzic od greckie
                                  słowo "hysterus" czyli macica.w twoim przypadek diagnoza prosta byc
                                  ty cierpieć na tzw "wścik macica" -sprawa nieuleczalna ": -((((((((((((
                                  • messja Re:misio znac ty słowo "histeria" ? 13.10.03, 18:35
                                    Gość portalu: zahedan napisał(a):

                                    > kochany misio czy ty znac słowo "histeria"? ono pochodzic od greckie
                                    > słowo "hysterus" czyli macica.w twoim przypadek diagnoza prosta byc
                                    > ty cierpieć na tzw "wścik macica" -sprawa nieuleczalna ": -((((((((((((

                                    na ten temat tez lepiej porozmawiaj z wlasna zona. nie rozwiaze twoich
                                    problemow, przenoszenie objawow twojej zony na mnie:PPP
                                    • Gość: zahedan Re:misio znac ty słowo "histeria" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 18:48
                                      a jak tam zdrowie twoja biedna mamusia??? przez ta swoja histeria ty ja do
                                      grobu wpedzić
                                      • messja Re:misio znac ty słowo "histeria" ? 13.10.03, 18:53
                                        Gość portalu: zahedan napisał(a):

                                        > a jak tam zdrowie twoja biedna mamusia??? przez ta swoja histeria ty ja do
                                        > grobu wpedzić

                                        ja w przeciwienstwie do ciebie nie laze za toba dlatego, ze mi sie z zona czy z
                                        mama nie uklada:PPP
                                        gdybys kochal zone, to pewno bys teraz sie zastanawial jak sie z nia pogodzic,
                                        albo rowiazac dzielace was problemy zamiast przenosic dlawiacy ci gniew i
                                        frustracje na mnie.
                                        wydaje ci sie, ze jestem dobry worek do bicia, ale problem w domu jak byl tak
                                        jest, dopoki sam z tym cos nie zrobisz:PPP

                                        p.s.
                                        pozdrow zone ode mnie - to musi byc czlowiek o anielskiej cierpliwosci.
                                        • Gość: zahedan Re:misio znac ty słowo "histeria" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 15:04
                                          w kółko ty gadać o moja zona/BTW-zazdrosna ty być czy co?/i bez przerwa
                                          wmawiać/dziecko do brzucha/,że mnie sie nie układać.
                                          jak tak dalej być to ja w to wreszcie uwierzyć :-DDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                                          i dopiero wtedy byc problem
                                          • messja zahedan i jego problemy:( 14.10.03, 15:29
                                            Gość portalu: zahedan napisał(a):

                                            > w kółko ty gadać o moja zona

                                            wrecz przeciwnie - "w kolko" to ty za mna chodzic, a ja ci przypominac tylko,
                                            ze jestes zonaty. dla waszego dobra - bo zycze wam byscie sie pogodzili:PPPP


                                            /BTW-zazdrosna ty być czy co?/

                                            dlaczego miala bym byc zazdrosna? przeciez wlasnie dlatego wydaje mi sie twoje
                                            zachowanie szczeniackie, ze zajmujesz sie mna bardziej niz wlasna zona.

                                            zwroc uwage np. na takiego von-koza? czy on kiedykolwiek uganial sie za jaks
                                            dziewczyna na tym forum? a mimo to nikt mu nie robi wymowek, ze jest zonaty.
                                            moze zastanow sie nad soba i nad waszym malzenstwem.
                                            ja ci nie umiem pomoc.

                                            a, ze nie wierzysz to zrozumiale. gdybys sam przed soba sie przyznal, ze mnie
                                            obarczasz odpowiedzialnoscia za swoje wlasne problemy - musialbys cos w koncu
                                            zaczac robic z wlasnym zyciem.
                                            a tak? wystarczy wejsc na forum, zaczepic mnie, napisac glupoty na moj temat,
                                            wyzwac "misio", "tekla" - ulzy ci troche i nadal mozesz uwazac, ze nic ci nie
                                            dolega:PPP
                                            • Gość: zahedan misio!!! no nie!!! ale ty wykoncypować<ROTFL> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 15:34
                                              ja przeczytać co ty napisać i............
                                              <ROTFL><ROTFL> <ROTFL> x 100000 do 1000 potęga.takie pomysły naprawde móc sie
                                              urodzić tylko w chora głowa
                                              • messja zahedan bez glowy:) 14.10.03, 15:42
                                                Gość portalu: zahedan napisał(a):

                                                > ja przeczytać co ty napisać i............
                                                > <ROTFL><ROTFL> <ROTFL> x 100000 do 1000 potęga.takie pomysły
                                                > naprawde móc sie
                                                > urodzić tylko w chora głowa

                                                glowa chora, czy zdrowa to nie twoja sprawa jesli nie twoja glowa.
                                                twoje malzenstwo, nad ktorym byc moze masz szanse jeszcze pracowac.
                                                myslisz, ze nie warto?

                                                odpowiedz sobie - bo ty bedziesz ponosil konsekwencje swoich decyzji.
                                                • Gość: zahedan dzieki za troska drogi misio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 15:52
                                                  ale całkiem OK być.
                                                  BTW ty misio panienka w średni wiek być? isn't it?




























                                                  • messja misio wraca skad przyszedl:PPP 14.10.03, 19:52
                                                    Gość portalu: zahedan napisał(a):

                                                    > ale całkiem OK być.
                                                    > BTW ty misio panienka w średni wiek być? isn't it?
                                                    >

                                                    jak "byc OK" to co sie "misio" interesuje moim stanem cywilnym i wiekiem? misio
                                                    wie, ze jestem od niego duzo mlodsza, bo o tym pisal na priv. i ze nie
                                                    zainteresowana nim, bo o tym ja pislalm wiele razy:PPPPP

                                                    "misio" wracac do swojej zony i pilnowac jej macicy i jajnikow:PPPP
                                                  • Gość: zahedan Re: :-(((((((((((((((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 20:58
                                                    skoro ty się tak nieustannie martwić to ja wyjaśniąc-ok byc z moja małżeństwo-
                                                    ty nie chcieć powiedzieć o swój stan cywilny ?...hmmm ja z koleja się
                                                    martwić,że ty w staropanienstwo popaść :-(((((((((((((((((((((((((((((((
                                                  • messja zahedanowi na dobranoc do przemyslenia:) 14.10.03, 21:55
                                                    Gość portalu: zahedan napisał(a):

                                                    > skoro ty się tak nieustannie martwić to ja wyjaśniąc-ok byc z moja
                                                    małżeństwo-
                                                    > ty nie chcieć powiedzieć o swój stan cywilny ?...hmmm ja z koleja się
                                                    > martwić,że ty w staropanienstwo popaść :-(((((((((((((((((((((((((((((((

                                                    no wdzisz zahedan, wlasnie dlatego, ze ty tak mocno i niezmienni o mnie sie
                                                    martwisz, to ja sadze, ze twoje malzenstwo bardzo nadwatlone jest. z moich
                                                    obserwacji wynika, ze facet ktory az tyle zainteresowania CODZIENNIE przejawia
                                                    wobec prawie zupelnie sobie obcej kobiety, nie bardzo dba o wlasne zycie
                                                    osobiste.

                                                    a czy ja panna, mezatka, rozwodka, wdowa czy inne - jesli chodzi o ciebie - i
                                                    tak to nic nie zmieni, bo dla mnie nie jestes atrakcyjny:)
                                                    sorry:)
                                                  • Gość: zahedan kobieta z "doswiadczeniami"...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 15:29
                                                    ja pójśc spać bez przemyśleń i spać dobrze.
                                                    i jak zwykle misio mi sie się
                                                    trochę za bardzo ty sobie pochlebiać albo doswiadczenia mieć niemiarodajne
                                                  • messja Re: kobieta z "doswiadczeniami"...... 15.10.03, 16:07
                                                    Gość portalu: zahedan napisał(a):

                                                    > ja pójśc spać bez przemyśleń i spać dobrze.

                                                    no to nie moja wina, ze zahedan nie myslec. zahedan pojsc do lekarza (nie
                                                    weterynarza) jesli z mysleniem miec problemy:PPPP

                                                    > i jak zwykle misio mi sie się

                                                    no wlasnie - oto przyklad na zahedanowe klopoty z mysleniem:)

                                                    > trochę za bardzo ty sobie pochlebiać albo doswiadczenia mieć niemiarodajne

                                                    ja sobie nie pochlebiac i o swoich doswiadczeniach nie pisac:PPPP
            • jmx zdarza się 12.10.03, 23:39
              messja napisała:

              > white.falcon napisała:
              >
              > > Sądzę, że romans bogatego z biedną jednak jest gdzieś tam oparty na jakich
              > ś
              > > uczuciach,
              >
              > hehehehehe:)
              > faktycznie ktos tu jest naiwny:PPPP

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=6893278&a=6893278
          • Gość: dradam Re: czarne lub białe, IP: *.direcpc.com 26.10.03, 02:21
            white.falcon napisała:

            > Sądzę, że romans bogatego z biedną jednak jest gdzieś tam oparty na jakichś
            > uczuciach, natomiast "sponsoring" zakłada świadczenie finansowych korzyści za
            > konkretną rzecz - bez jakichkolwiek zobowiązań uczuciowych.
            >


            Znam kilku miejscowych panow, ktorzy by chetnie "zasponsorowali" Panie z Polski.
            To znaczy one przyjada do Kanady, a oni zajma sie nimi.

            I vice versa zreszta. Panie z Kanady chetnie zasponsorowaly by Panow z Polski.

            Ale jak sie pomysli o tych trudnosciach, jakie musi pokonac osoba z Polski aby
            tutaj sie zadomowic (jezyk, uzyskanie dobrej pracy - czesto uzyskanie licencji)
            to chetnym odchodzi ochota.

            Wiem, ze na przyklad nie ma problemow z "zasponsorowaniem" pielegniarki z
            Filipin, bo licencje dostaja od reki, jezyk znaja, katoliczki , no i o meza
            bardzo dobrze dbaja. Poza tym nie sa klotliwe.

            Pozdrawiam
        • Gość: jmx Re: czarne lub białe, IP: *.opa-carbo.com.pl 12.10.03, 15:19
          Gość portalu: facet napisał(a):

          > czy jest i ewentualnie w którym miejscu granica między sponsoringiem, a
          > romansem (związkiem) bogatego mężczyzny i biednej dziewczyny/kobiety ?

          Tą granicą jest miłość (czyli intencja - dlaczego jestem z kimś jestem czy z
          powodu uczucia czy pieniędzy).


          PS. To ja, jmx, ale net mi źle działa i nie mogę się zalogować :-(
          • Gość: zahedan Re: swięta racja pani dżem ty mieć IP: *.protonet.pl 12.10.03, 15:27
            Gość portalu: jmx napisał(a):

            > Gość portalu: facet napisał(a):
            >
            > > czy jest i ewentualnie w którym miejscu granica między sponsoringiem, a
            > > romansem (związkiem) bogatego mężczyzny i biednej dziewczyny/kobiety ?
            >
            > Tą granicą jest miłość (czyli intencja - dlaczego jestem z kimś jestem czy z
            > powodu uczucia czy pieniędzy).
            nic dodac nic ująć

            • messja Re: swięta racja pani dżem ty mieć:P 12.10.03, 15:28
              Gość portalu: zahedan napisał(a):

              > Gość portalu: jmx napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: facet napisał(a):
              > >
              > > > czy jest i ewentualnie w którym miejscu granica między sponsoringiem,
              > a
              > > > romansem (związkiem) bogatego mężczyzny i biednej dziewczyny/kobiety
              > ?
              > >
              > > Tą granicą jest miłość (czyli intencja - dlaczego jestem z kimś jestem czy
              > z
              > > powodu uczucia czy pieniędzy).
              > nic dodac nic ująć
              >

              poza tym: od kiedy "milosc" sie kupuje za pieniadze?:)))))
            • Gość: jmx dziękuję :-) n/txt IP: *.opa-carbo.com.pl 12.10.03, 15:30
          • Gość: facet czyli potrzebna bajka o kopciuszku (lub podobna) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 16:14
            albo miłość od pierwszego wejrzenia, bo inaczej będzie udana para, np. dziwka i
            biznesmen ?:)

            Gość portalu: jmx napisał(a):

            > Tą granicą jest miłość (czyli intencja - dlaczego jestem z kimś jestem czy z
            > powodu uczucia czy pieniędzy).
            >
            >
            > PS. To ja, jmx, ale net mi źle działa i nie mogę się zalogować :-(
            • white.falcon Bajka Faceta 12.10.03, 16:28
              Dlaczego akurat bajka? To ludzie są ze sobą z reguły z przyzwyczajnenia,
              korzyści majątkowych, czy innych powodów, a nie z tak błahego powodu, jak
              uczucie? Tak uważasz, Facet? Smutne, jeżeli tak myślisz.:( Mi się widocznie
              wydawało ciągle, że jeżeli ludzie są ze sobą, to nie dlatego, że ktoś coś ma,
              podnosi status materialny, czy p.t., tylko najzwyczajniej na świecie ma uczucie
              wobec drugiej osoby, a ta druga osoba mu je odwzajemnia.
              • Gość: facet Re: chyba napisałem po chińsku, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 16:36
                bo znowu mnie "zrozumiałaś" na opak :)

                Według krążących od dawna na FR opinii ("wyroków ostatecznych":)), właśnie
                takie związki są z góry określane jako sponsoring albo ona jako "utrzymanka",
                czyli nie mające szans na romans lub jeszcze więcej.

                I przodują w tym stali bywalcy, eksperci FR.

                p.s.: jaśniej ?:)
                • white.falcon Re: chyba napisałem po chińsku, 12.10.03, 16:44
                  A co ja będę się spierać. Dorota sama wie lepiej i sama wybierze. Ja
                  szczęśliwie nie mam jej dylematu i nie chciałabym mieć.

                  Gdzie ja Ci wydawałam jakieś "wyroki ostateczne"? Nie przypominam sobie, bym
                  powiedziała - to jest "be" i już. Z reguły wyrażam swoje zdanie, zaznaczając,
                  że "tak sądzę", lub "moim zdaniem". Od tego jest forum, by wyrażać swoje
                  zdanie, zgadzać się z kimś lub nie, nieprawdaż?

                  W czym jest gorsza lub lepsza opinia osoby, jak to określasz - "bywalca" od
                  opinii osoby "mało bywalca"? Każdy może się mylić i każdy może mieć rację.

                  Pozdrv.:)
              • arieska Koniec świata 13.10.03, 09:41
                Zgadzam sie z white.falcon,ze uczucia maja,a przynajmniej powinny miec w
                zwiazku cos do rzeczy.Jesli wiekszosc ludzkosci ma inne zapatrywanie na ta
                kwestie to pora umierac.Na szczescie kasiora nie grzesze,wiec jesli ktos
                postanowi sie ze mna zwiazac,nie bede sie zadreczac pytaniami,czy chce mnie z
                czegos oskubac.W tym wzgledzie pieniadze szczescia nie daja, ale ja chyba
                jestem jestem zdziebko czerstwa,czyli nie dzisiejsza.
            • jmx Re: czyli potrzebna bajka o kopciuszku (lub podob 12.10.03, 21:06

              Aha, więc sugerujesz, że z miłości do pieniędzy może się zrodzić miłość do ich
              właściciela? Przedawkowałeś chyba "Pretty woman" ;-)


              Gość portalu: facet napisał(a):

              > albo miłość od pierwszego wejrzenia, bo inaczej będzie udana para, np.
              dziwka i
              >
              > biznesmen ?:)
              >
              > Gość portalu: jmx napisał(a):
              >
              > > Tą granicą jest miłość (czyli intencja - dlaczego jestem z kimś jestem czy
              > z
              > > powodu uczucia czy pieniędzy).
              > >
              > >
              > > PS. To ja, jmx, ale net mi źle działa i nie mogę się zalogować :-(
              • Gość: facet Re: oj Papużko, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 21:09
                to ja już wolę dogadywać się z W.F. :))
                • white.falcon Re: oj Papużko, 12.10.03, 23:27
                  Idziesz, Facet, na przekór stwierdzeniom Zucinskiego, który twierdzi, że
                  jmx=white.falcon. Ryzykujesz, że jeszcze Cię do nas dorówna, bo nie wiem,
                  jakimi tropami jego myśli chodzą. ;)

                  Pozdrv.:)
                  • zucinski white.falcon =jmx 13.10.03, 00:25
                    wiem jako fakt + z innych danych. Zreszta sama sie wsypalas.
                    • white.falcon Re: white.falcon =jmx 13.10.03, 00:29
                      Zucinski, trwaj, trwaj, trwaj!!! Dawno Cię nie było, aż miło. Dodaj może z
                      łaski swojej dodatkowe ciekawostki przyrodnicze, tłumaczące Twoje zdanie. Nie
                      chcesz do jmx i mnie "doczepić" Faceta? Szkoda. Byłoby ciekawie. ;)))

                      Na serio. Kim Ty właściwie jesteś? Bo, że nie Zucinski - to pewnik. ;)

                      Pozdrv.:)
                    • jmx Re: white.falcon =jmx 13.10.03, 02:12

                      Czuję się naprawdę onieśmielona Twoim zainteresowaniem moją skromną osobą......
                      • ja_nek Re: white.falcon =jmx 13.10.03, 23:24
                        On Was podrywa, ale nie może się jeszcze zdecydować z którą zawrzeć bliższą
                        znajomość i stąd ten cały zamęt:)))
                        • zucinski Re: white.falcon =jmx 14.10.03, 00:00
                          ja_nek napisał:

                          > On Was podrywa, ale nie może się jeszcze zdecydować z którą zawrzeć bliższą
                          > znajomość i stąd ten cały zamęt:)))

                          Janku - Twoje oddanie jmx/w.f. jest wprost zadziwiajjace. Do tego stopnia ze
                          napisales ze spotkales obie!!!! Ejze janku! Albo masz szizofrenie.Ja Tobie
                          chetnie odstapie jmx/white.falcon.

                          Ta moje akcja jest w imie prawdy, a nie zalotow. Zycze powodzenia, jezeli ona
                          Cie tylko zechce to wolna droga. Ja Tobie nie zagrazam.

                          • ja_nek Re: white.falcon =jmx 14.10.03, 00:23
                            zucinski napisał:

                            > Janku - Twoje oddanie jmx/w.f. jest wprost zadziwiajjace. Do tego stopnia ze
                            > napisales ze spotkales obie!!!! Ejze janku! Albo masz szizofrenie.Ja Tobie
                            > chetnie odstapie jmx/white.falcon.
                            >
                            > Ta moje akcja jest w imie prawdy, a nie zalotow. Zycze powodzenia, jezeli
                            ona
                            > Cie tylko zechce to wolna droga. Ja Tobie nie zagrazam.

                            Jesteś uparty. Coś sobie wymyśliłeś i trzymasz się tego kurczowo.
                            Nie dopuszczasz do świadomości faktu, ze sie mylisz.
                            Widziałem je obydwie, ale żadnych zalotów z żadną z nich nie planuję. Dlatego
                            mi nie zagrażasz. Po prostu zażartowałem, że prowadzisz zaloty.

                            Pozdrawiam
                            janek
    • Gość: Obiekt Re: Sponsoring IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 00:12
      Jeżeli to rozważasz, oznacza to, że nie szanujesz siebie. Współczuję.
      • Gość: zahedan Re: Sponsoring IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 15:17
        no bez przesada; ty byc OBIEKTywna-myśli to nie czyny być
        • Gość: marc2000 Re: Sponsoring IP: *.mroczna.net.pl 26.10.03, 15:22
          Co wy wiecie o facetach. Jestem ciekaw czemu to zawsze kobiety szukają
          sponsoringu, faceci margines b.rzadko. W tym dziwnym kraju kobiety w miare
          wyglądające uważają że mogą to sprzedać. Ciekaw jestem czemu autorka, która to
          zaczęła napisała że dobrze wygląda. Schemat jest prosty on kasa ona "siebie" i
          nie musicie sie okłamywać. Jestem facetem niezależnym, nie generalizuje, nie
          mam problemu z kobietami ale jedno wiem że jak faceta stać na kobiete to i stać
          na setki innych takie sponsoringi są do czasu. A wy tu dziewczyny, kobiety
          dalej sie oszukujcie i rozmyslajcie.
          pozdrawiam
    • Gość: hamd33 Sponsoring Sponsorka potrzebna od wczoraj!! IP: *.proxy.aol.com 15.10.03, 11:51
      zawsze mialem pretensje ze rodzice nie urodzili mnie kobieta
      bo kto zasponsoruje faceta??
      chyba jakas pomarszczona barbi, ktora wydoila cala krew ze swojego sponsora
      ale kto powiedzial ze zycie jest sprawiedliwe
      • taka_tam Re: Sponsoring Sponsorka potrzebna od wczoraj!! 15.10.03, 15:46
        nie żałuj - my mamy okresy, pms-y, zachodzimy w ciążę, potem w niej trwamy
        przez 9 miesięcy, rodzimy dzieci i najczęściej je wychowujemy, robimy wam
        obiady itp., itd. (ale i tak bym się z wami nie zamieniła) :-)

        Gość portalu: hamd33 napisał(a):

        > zawsze mialem pretensje ze rodzice nie urodzili mnie kobieta
        > bo kto zasponsoruje faceta??
        > chyba jakas pomarszczona barbi, ktora wydoila cala krew ze swojego sponsora
        > ale kto powiedzial ze zycie jest sprawiedliwe
        • messja Re: Sponsoring Sponsorka potrzebna od wczoraj!! 15.10.03, 16:09
          taka_tam napisała:

          > nie żałuj - my mamy okresy, pms-y, zachodzimy w ciążę, potem w niej trwamy
          > przez 9 miesięcy, rodzimy dzieci i najczęściej je wychowujemy, robimy wam
          > obiady itp., itd. (ale i tak bym się z wami nie zamieniła) :-)
          >


          ja tez nie. tym bardziej, ze od pomyslu "sponsoringu" o wiele bardziej sprawdza
          sie pomysl na szczesliwa, odwzajemniona milosc:)
          • Gość: marc2000 Re: Sponsoring Sponsorka potrzebna od wczoraj!! IP: *.mroczna.net.pl 26.10.03, 15:20
            Co wy wiecie o facetach. Jestem ciekaw czemu to zawsze kobiety szukają
            sponsoringu, faceci margines b.rzadko. W tym dziwnym kraju kobiety w miare
            wyglądające uważają że mogą to sprzedać. Ciekaw jestem czemu autorka, która to
            zaczęła napisała że dobrze wygląda. Schemat jest prosty on kasa ona "siebie" i
            nie musicie sie okłamywać. Jestem facetem niezależnym, nie generalizuje, nie
            mam problemu z kobietami ale jedno wiem że jak faceta stać na kobiete to i stać
            na setki innych takie sponsoringi są do czasu. A wy tu dziewczyny, kobiety
            dalej sie oszukujcie i rozmyslajcie.
            pozdrawiam
            • white.falcon Czy to cynizm? 26.10.03, 15:38
              Dość cyniczne podejście, moim zdaniem. Być z kimś, ale pozwalać, jak pisze
              Marc2000, na sponsoring. A co z uczuciami, jeżeli nie Twoimi, to drugiej osoby,
              z którą jesteś? Jej też "pozwalasz" na sponsoring czas od czasu? Czy to działa
              tylko w jedną stronę - Marca2000?

              Pozdrv.:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka