minoderia

29.01.02, 00:10
Spora część kobiet lubi się wdzięczyć, a potem dziwią się, że przez nas,
mężczyzn, są traktowane jak dzieci. Jestem ciekaw, jak mężczyźni odbierają to
wdzięczenie się i co sądzą o tym kobiety.
    • forward Re: minoderia 29.01.02, 09:09
      Odpowiedziałbym ci, ale po pierwsze zarzuca mi się tu że nie rozumiem kobiet,
      po drugie zaraz jakaś ostra panienka będzie chciała mi przyłożyć.
      • Gość: leaa Re: minoderia IP: 192.168.1.* / *.kopnet.silesianet.pl 29.01.02, 12:23
        No własnie forward:))) nie rozumiesz chyba kobiet....kobiety same widzą kiedy
        mężczyznie podoba sie takie zachowanie:P Zreszta jesli my sie wdzięczymy to wy
        sie podlizujecie.....i koło sie zamyka.
        • forward Re: minoderia 29.01.02, 12:26
          Za to ty jesteś specem do facetów, od siedmiu chyba boleści. Nie uraziłem pani
          chyba?, na kwiaty nie wydolę jak tak dalej pójdzie.
          • maga_ Re: minoderia 29.01.02, 13:21
            Forward, nie denerwuj się- złość kobiety to także iskry, a w tym wszysktim o
            iskry chyba chodzi :)))
            zresztą może i ja dam się urazić, skoro za to dostaje się kwiaty :) a co mi
            tam :))
    • chudyy sorki, kokieteria nie jest zła 29.01.02, 12:31
      byle z umiarem,
      kiedyś jedna kokietka co do niej wszyscy się kleili jakoś sobie mnie upodobała
      i chciała wciągnąć do grona wielicieli, którymi ona może sobie gardzić. No
      ładna była bardzo przyznaję, ale na mnie akurat się zawiodła.

      Z kolei kobieta bez cienia kokieterii to b. zły dyplomata, dłuższe życie z kimś
      takim też nie należy do przyjemności bo wszystko śmiertelnie serio traktuje
      i ... no nie chcę za dużo mówić.

      Lubię kobiety umiejące kokietować, z dystansem jednak do tego co robią, ale
      jednocześnie akceptujące same siebie. Z przyjemnością mówi się takiej, że jest
      ładna i inne fajne słowa.
    • Gość: sombre Re: minoderia IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 29.01.02, 13:16
      Znam taką jedną kokietkę, która nie ma problemów z akceptacją siebie,
      przeciwnie, czuje się z sobą bardzo dobrze. I tyle ma w sobie radości życia i
      miłości do świata, że bardzo chce się nią z nim dzielić, zwłaszcza z męską jego
      cząścią... Zatem jest baaardzo kochana, dla każdego z osobna. I jeżeli taki
      delikwent nie wie, z kim ma do czynienia, szybko nabiera przekonania, że
      dziewczę najzwyczajniej na niego "leci". Tylko, że takich delikwentów może być
      naraz kilku... I potem dowiaduję się, że od "takiego mojego fajnego kolegi"
      dostała wielkiego misia, do innego leci zagramanicę na Sylwka, itd. Faceci za
      nią szaleją, a ona myśli, że ma fajnych kolegów! Choć ostatnio zaczyna
      przyznawać mi rację, gdy ją "zwymyślam" od kokietek najgorszego kalibru, bo
      nieświadomych kokietek.
    • Gość: zycha Re: minoderia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.01.02, 14:59
      czy to "wdzięczenie się" nie jest miłe?
      nie łechce to waszego ego?
      robimy to dla Was
      nie rozumiem dlaczego ma byc to powód do traktowania nas jak dzieci
Inne wątki na temat:
Pełna wersja