Dodaj do ulubionych

skrócone zęby - jedynki

13.06.08, 10:12
Ostatno podczas wizyty u stomatoloa , zaproponował mi on skrócenie "jedynek" .
Tzn: obie górne "1" (królicze ;-))zostały spiłowane do długości pozostałych zębów. Po czasie zaczęłam zastanawiać się , czy to nie zaszkodzi , zęby nie zczarnieją itp.
Czy będzie wszystko OK ?
Obserwuj wątek
    • asiaczek222 Re: skrócone zęby - jedynki 17.01.09, 17:11
      Ja tak miałam. Po zdjęciu aparatu ortodontycznego okazało się, że
      jedynki są dłuższe od pozostałych zębów, co mnie bardzo denerwowało.
      Ortodonta generalnie zlał temat, zresztą on ma dziwne poglądy, typu:
      nie piaskować, nie wybielać, najlepiej nic nie robić, niech będą
      takie, jak je natura stworzyła:/ (dziwne, że prostować można, hehe).
      Ale do rzeczy. Poszłam do mojej dentystki, która podpiłowała mi
      nieco te nieszczęsne jedynki, ale tylko o ileś tam milimetra. Więcej
      nie można na raz, trzeba poczekac aż się szkliwo odbuduje.
      Właściwie ze względu na budowę zębów, chyba nie można żywego zęba
      piłować tyle, ile się chce. Mi te jedynki nadal wystają i nadal
      bardzo mnie to denerwuje:( Może spróbuję jeszcze trochę je skrócić.
      Acha, po piłowaniu zęby były przez tydzień - dwa nadwrażliwe na
      temperaturę i dotyk, ale później te dolegliwości przeszły.
      Pozdrawiam
      • diastema Re: skrócone zęby - jedynki 21.01.09, 18:48
        szkliwo nie odrasta :) dlatego mozna je tylko minimalnie skorygowac aby nie
        zdjac calego szkliwa i nie odslonic zebiny. ortodonta powinien w ramach gwaracji
        zalozyc ci jeszcze na troche aparat i w ten sposob wcisnac te jedynki jeszcze
        troszke w kosc. zreszta dziwie sie zadne z was tego nie widzialo przed zdjeciem
        aparatu. te ostanie miesiace noszenia aparatu sa rowniez dla pacjenta ktory
        powinien sie dokladnie poprzygladac czy mu sie wszystko podoba bo to ostatni
        gwizdek zeby to korygowac a nie potem ponowne zakladanie.
        • asiaczek222 Re: skrócone zęby - jedynki 21.01.09, 21:17
          diastema, napisałam o odbudowie mineralnej startego szkliwa, a nie
          jego fizycznym "odrastaniu". Nie jestem stomatologiem i oczywiście
          mogę się mylić, ale podobnie tłumaczył to ortodonta przy okazji
          comiesięcznych wizyt.
          Co do jedynek natomiast, to w aparacie ta różnica nie rzucała się az
          tak bardzo w oczy. Poza tym to ja zwracałam na nią uwagę ortodoncie,
          ale on uspokajał, ze: 1) skoryguje sie to aparatem, 2) a potem może
          podpiłuje... Ostatecznie aparat nosiłam 2,5 roku i zdjęłam na własne
          życzenie, ponieważ widac było, że z zębami nic się juz kompletnie
          nie dzieje, a orto nie ma pomysłu jak leczenie zakończyć. Temat
          dłuższych jedynek wałkowałam na kilku wizytach. Bez efektu.

          • fotel_bujany Re: skrócone zęby - jedynki 28.01.09, 17:52
            Odbudowa mineralna? A to ciekawe, mogłabyś rozwinąć temat? Szkliwo, z tego co
            wiem, nie odbudowuje się nigdy. Ani mineralnie, ani w żaden inny sposób. Można
            sprowokować zębinę do utworzenia cienkiej, niefizjologicznej warstwy zębiny,
            która nie posiada kanalików, ale szkliwo utracone raz, jest utracone na zawsze.
            Chyba że można...
            Ale jak przeczytałam o skracaniu jedynek to mi się zaraz skojarzyło ze sceną -
            Co mi pani te zęby, jak jakiemuś zającu?! - Zającowi. - Zającowi!! - A bo zgryz
            ma pan wilczy, a zęby jakieś takie... zajęcze...
            Dokładnie nie pomnę, ale skojarzenie nieodparte :)
            • asiaczek222 Re: skrócone zęby - jedynki 28.01.09, 23:40
              Nie jestem stomatologiem i nie będę udawała, że się na stomatologii
              znam, w przeciwieństwie do niektórych na tym forum:-) Zresztą
              chciałam tylko odpowiedzieć na pytanie o skrócenie jedynek, a tu
              zaraz odzywają się zgorzkniałe, wszystkowiedzące trolle:-)
              Tutaj mały cytat:
              "Największe uszkodzenia szkliwa powstają na skutek działania kwasów
              tworzonych w ustach przez bakterie. Kwasy wypłukują kryształy
              szkliwa z powierzchni korony zęba, przez co powstaje ubytek w
              szkliwie. Jeżeli uszkodzenie ma głębokość tylko setnych części
              milimetra, może dojść do "uzdrowienia" defektu. Warunkiem jest
              nieoddziaływanie w tym rejonie przez dłuższy czas żadnego kwasu.

              Gdy spełniony jest ten warunek wstępny, wtedy w uszkodzenie będą
              wbudowywać się obecne w ślinie sole mineralne i ubytek ulegnie
              naturalnej renowacji - remineralizacji."

              I o tą remineralizację właśnie mi chodziło, choć oczywiście zdaję
              sobie sprawę, że w przypadku strippingu szkliwa ubywa o wiele więcej
              niż setne części milimetra, i że nie ma ono szans się zregenerować w
              całości. Jednak mineralizuje się w miejscu zeszlifowania. Podobnie
              rzecz się chyba ma w przypadku piaskowania zębów: szkliwo zostaje
              mikroskopijnie uszkodzone w trakcie zabiegu i potrzeba czasu, aby
              się zmineralizowało w tych miejscach (stąd m.in. zalecenie "białej
              diety" i past z fluorem).


              • fotel_bujany Re: skrócone zęby - jedynki 29.01.09, 17:05
                Jeżeli to do mnie przytyk, to nie miałam zamiaru zrobić Ci przykrości. Zapytałam
                z ciekawości, medycyna się rozwija tak szybko, że trudno nadążyć :)
                Co do remineralizacji, to rzeczywiście masz rację. Szkliwo może się odbudować,
                ale jedynie w niewielkim stopniu i dotyczy to tkanki istniejącej, w której są
                mikroubytki. Szkliwo które jest cieńsze z powodu zabiegu może się zmineralizować
                absorbując apatyty wapnia np. z pasty do zębów typu elmex (lub podobne).
                Wskazane byłoby traktować je przez jakiś czas związkami floru używanymi do
                fluoryzacji (np. Fluormex, może są jeszcze inne) - kulka z waty w pensetę,
                kapnąć kroplę lub dwie i można wcierać w szkliwo, pilnując, żeby szkliwo było
                suche i nie miało kontaktu ze śliną jeszcze przez kilka minut po zabiegu. No i
                żadnego picia przez przynajmniej godzinę.
                Jednak mówimy tu o ubytkach w szkliwie, których nie widać. Jeżeli widać i są
                przebarwienia sugerujące próchnicę, to już remineralizacja nie pomoże.
                Pozdrawiam :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka