hanka2501
16.02.07, 22:48
Niestety dziś spędziłam ostatni dzień pracy na obecnym stanowisku kasjera-
dysponenta. Od poniedziałku zaczynam jako doradca. Nie jestem z tego powodu
szczęśliwa choć to niby "awans". Czy można tak nazwać coś czego się nie
chciało i do czego zostało się zmuszonym oraz coś co nie pociąga za sobą
zmiany stawki? Doradcy pocieszcie, że na tym stanowisku nie jest tak źle. Nie
wiem czy polubię tę pracę.