Dodaj do ulubionych

No i się doczekałam :(

16.02.07, 22:48
Niestety dziś spędziłam ostatni dzień pracy na obecnym stanowisku kasjera-
dysponenta. Od poniedziałku zaczynam jako doradca. Nie jestem z tego powodu
szczęśliwa choć to niby "awans". Czy można tak nazwać coś czego się nie
chciało i do czego zostało się zmuszonym oraz coś co nie pociąga za sobą
zmiany stawki? Doradcy pocieszcie, że na tym stanowisku nie jest tak źle. Nie
wiem czy polubię tę pracę.
Obserwuj wątek
    • czuk1 Re: No i się doczekałam :( 17.02.07, 00:33
      Gratuluję Ci tego awansu.Cieszę się razem z Tobą.
      . Uważam, że teraz jesteś jak nikt przygotowana do
      pracy na stanowisku doradcy przy pomocy dyspensera i odciążona na dzis od
      obowiązku sprzedawania wszystkiego, bez posiadania warunków do takiej sprzedaży.
      Teraz masz troszeczkę większe mozliwości i lepsze warunki {"do sprzedawania
      wszystkiego")..Na pewno będziesz lepiej czuła się psychicznie.
      A sam awans jakoś nobilituje i zachęca do nowej pracy.Większa forsa to nie
      wszystko.Niebawem i dodatkowa forsa się pojawi.
      • hanka2501 Re: No i się doczekałam :( 17.02.07, 11:16
        Tak tylko, że ja pracuję w małej placówce więć doradca robi wszystko od
        przyjęcia wniosku, poprzez wprowadzenie do infokreda, podjęcie decyzji i
        wykorzystanie. Oprócz tego dochodzą kredyty mieszkaniowe. Nie wiem czy podołam.
        Ja naprawdę lubiłam swoją dotychczasową pracę.
    • cossio Re: No i się doczekałam :( 17.02.07, 21:37
      Witaj droga Haniu!!! Ja już nie pracuję w pko, sama odeszłam i nie żałuję
      decyzji!!!! Bogu dziękuję, że w końcu znalazłam inną pracę, też pracowałam na
      kasie i pomimo mojego sprzciwu przenieśli mnie na stanowisko doradcy.
      Oczywiście straszny awans bez zmiany wynagrodzenia, jak w Twoim przypadku. Na
      nowym stanowisku ZERO szkoleń, wszystkiego musiałam się uczyć z portalu i z
      elektronicznych procedur, bo na wydrukowanie szkoda papieru i koszty!!!! To
      było chore, jak tylko możesz to uciekaj z tego bagna. Ja nareszcie czuję, że
      żyję pozdrawiam.
      • hanka2501 cossio napisłam do Ciebie maila na adres gazety 17.02.07, 22:26

        • zalamka2 Ja również podziękowałam PKO 18.02.07, 14:40
          Ja też pracowałam na stanowisku doradcy II stopnia, dziękuję bardzo, nerwy,
          stres na porządku dziennym.Oprócz bieżącej obsługi klientów i wyjaśniania spraw
          z tym zwiazanych, telefonów sprzedażowych( kilkanaście w tygodniu) i spotkań
          sprzedażowych(kilka w tygodniu), robienia idiotycznych tabelek do regionu,Co
          robiłam? z kim rozmawiałam? Jakie osiągneła efety sprzedażowe? Co zamierzm,
          jaki mam plan działania? Wychodzenie na inspekcje przy udzieleniu kredytu. I do
          tego CAŁE obrobienie materiału analitycznego.Kontrole z centrali.(Kiedyś byłam
          sama cały dzień bez przerwy nawet na herbatę i rzyszedł młodzienieć na kontrole
          oczywiście krytykując moją pracę za małe zaangażowanie w zdobyciu informacji,a
          ja musiałam za 15 minut oddać dokumenty do depozytu) . Kiedy to wszystko
          robić?. Nic dziwnego, że ludzie odchodzą. Sama znałam kilku świetnych
          sprzedawców, którzy podziekowali za pracę i odeszli do innych instytucji, może
          mniej płatnej pracy ale ile zdrowszej.Ja ostatnie pięć lat będę wspominała jako
          koszmar. Życzę powodzenia wszystkim pozostałym i zdrowego ducha.Ponieważ w
          PKO "doradca" według mnie nie jest doradcą (tak jak w innych bankach)tylko od
          wszystkiego, a jak jest się od wszystkiego to jest się do niczego.
          • kola993 Re: Ja również podziękowałam PKO 18.02.07, 16:29
            Masz rację załamka2,że doradca w PKO to nie doradca,tylko taki robot,który
            zapieprza jak na taśmie.
            Dla mnie ostatnie 5 lat,to tez wielki koszmar,chociaż jeszcze pracuję.

            Ja też jestem doradca II stopnia ds klienta detalicznego,ale pracuję też
            jednocześnie na stanowisku
            kasjera,kontrolera,analityka ,skarbnika,telefonistki,doradcy MP i jeszcze
            wymaga sie ode mnie udzielania kredytów mieszkaniowych. Czy ktoś mądry policzy
            ile powinnam zarabiać?
            • zalamka2 Re: Ja również podziękowałam PKO 19.02.07, 08:15
              Wracając do mojej wcześniejszej wypowiedzi mam nadzieję niewielką ale zawsze,
              że ktoś z "góry" to przeczyta i się zastanowi nad prawidłowym zorganizowaniem
              pracy. Nad tym że procedury napisane powinny obowiązywać wszystkich. Jeżeli w
              procedurze jest napisane że daną czynność wykonuje np. analityk badź zespół
              wspomagania, To DLACZEGO i tak ma to wykonać doradca.Pomimo nawału swoich
              obowiazków musiałam robić analizę kredytów SLK, monitoring kart kredytowych i
              opłacalność rachunków.Po co te procedury? Skoro przełożeni się do nich nie
              stosują. Procedury sobie ,a organizacja pracy sobie i nic dziwnego, że doradcy
              nie są w stanie wykonać astronomicznych planów. Im dłużej nie pracuję w PKO tym
              bardzej chłodno patrzę na to wszystko i jestem pewna,że podjęłam właściwą
              decyzję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka