madimax11
27.02.08, 11:52
Suchy chleb dla prezesa PKO BP
Walne zgromadzenie akcjonariuszy wybrało wczoraj nową radę nadzorczą
PKO BP. Bank potrzebuje 2-3 mld zł dokapitalizowania w tym roku, a
niezadowoleni pracownicy żądają podwyżek - pisze "Gazeta Wyborcza".
Wczoraj minister skarbu zmienił sześciu członków rady nadzorczej PKO
BP. Siódmego, prof. Jerzego Osiatyńskiego, rekomendowało PZU Asset
Management. Najważniejszym zadaniem nowej rady będzie
rozstrzygnięcie konkursu na prezesa banku.
Tymczasem pracownicy banku domagają się podwyżek. "Nowe władze PKO
BP będą musiały zmierzyć się z żądaniami płacowymi pracowników.
Średnia pensja zasadnicza w PKO BP przekracza średnią krajową (ok. 3
tys. zł brutto), jednak pracownicy banku twierdzą, że są wśród
najgorzej opłacanych bankowców. Chcą po 1,5 tys. zł podwyżki netto
na każdym stanowisku. Od kilku dni wysyłają kromki suchego chleba
prezesowi. Do jego gabinetu dotarło kilkanaście takich przesyłek.",
informuje "Gazeta".
"- Postulaty pracowników, żeby każdemu podnieść pensję o 1,5 tys.
zł, są nieracjonalne" - mówi Tomasz Fill, rzecznik PKO BP. "-
Oznaczałoby to, że trzeba podnieść pensje tyle samo tym, którzy
słabo zarabiają, i tym, którzy zarabiają dużo. Negocjacje ze
związkami trwają."
"Według resortu skarbu wpływ na wysokość zarobków ma też wydajność
pracy, która w PKO BP jest niższa niż w innych bankach.",
dodaje "Gazeta".
Bank potrzebuje też dokapitalizowania. "Z analiz przedstawionych
przez zarząd ministrowi skarbu wynika, że w tym roku bank potrzebuje
2-3 mld zł, a do 2012 r. - 11 miliardów. Sposobem na pozyskanie
kapitału mogłaby być emisja nowych akcji lub dokończenie
prywatyzacji na giełdzie.", czytamy dalej.
Więcej szczegółów w "Gazecie Wyborczej".
Na podstawie: Renata Grochal, Gazeta.pl / www.gazeta.pl
A kto im sprzedawal te wszystkie fundusze, konta, kredyty itp
itd??? !!! I jeszcze malo???? !!!!!