zgaszona
02.03.09, 22:00
Wiecie, pracuję w banku już dość długo i nigdy nie czułam się tak jak teraz... To, co się dzieje, jest przerażające... Nowy system motywacyjny skłócił ludzi, nie ma jedności i współpracy... Każdy sobie rzepkę skrobie... I nie ma co się dziwić. Jednakże czuję się rozgoryczona, kiedy doradca z mojego wydziału dostaje czterokrotnie wyższą premię ode mnie... Nie chodzi o to, że jestem zazdrosna. Żeby rzeczywiście ją wypracował, chodził do Klientów, ściągał nowych... w porządku. Ale "sprzedaż" w moim wydziale polega na wpisywaniu odnowień kredytów jako nowo udzielonych... Samochód służbowy wykrzystywany jest głównie do wyjazdów na bankomaty... Wykonanie planów to oszustwo i kłamstwo. A ja nawet nie mam wpływu na własną premię, bo czy zasuwam jak głupia, czy się obijam, i tak będę mieć (albo nie będę mieć) to samo... w zależności od PPI dyrektora... Jak taka sytuacja ma mnie zmotywować do pracy??? Macie podobne odczucia?