20.10.12, 12:04
Witajcie Dziewczyny (Panowie też).
Stoję w obliczu decyzji - przeprowadzka. oczywiście mam zamiar podjąć ja samodzielnie, niemniej tak z ciekawości pragnę spytać jak z Wami było. Czy biłyście się długo z myślami? Po jakim czasie się zdecydowałyście? Jakby nie było zostawiam w Polsce kawał życia, pracę, mieszkanie, Rodziców. No właśnie, z Rodzicami mam największy problem. Oni się boją, że zostaną sami na stare lata. A co jak gdy pozostanie tylko jeden rodzic? Jestem ich jedyną córką. Nie wiem czy to egoizm, że chcę być z moja miłością, ułożyć sobie życie, tak wyszło, że w Turcji? Ale ja też nie chcę być dłużej sama, tym bardziej, że spotkałam osobę, z którą chcę być.
Obserwuj wątek
    • skorrogan Re: Decyzja 20.10.12, 12:53
      Witaj Tulcymeo.

      Nie jest to łatwa decyzja. Sam taką podjąłem, z tą różnicą iż już byliśmy rodzina z dziećmi i mieszkaliśmy za "wielką wodą".
      Ta decyzja dojrzewała we mnie lub w nas dobre kilka lat.
      Wiedziałem, że będziemy musieli zaczynać od początku, że nie będzie łatwo (szczególnie z pracą - choć gazety piały jaką to ekonomię ma Turcja).
      Rodzice... Hmmm... No cóż?
      Tak to jest, że dzieci wylatują z rodzinnego gniazda. Zawsze ich można tutaj ściągnąć...
      Wiem, wiem. Mój ojciec ma problem z przyjazdem tutaj...

      Może to co powiem zabrzmi egoistycznie ale patrz na swoje życie. Teraz to Twoja kolej, a nie rodziców. Znalazłaś go.
      Jeśli to ten to idź za głosem serca.
      Sama wiesz jak jest tutaj, jestes tu już jakis czas.

      Głowa do góry - wszystko się ułoży!
      • sarlo51 Re: Decyzja 21.10.12, 02:49
        Zgadzam sie z Skorrogan co napisal. Ja chcialam napisac.Obecnie moj maz jest w takiej sytuacji.Mama w Istanbul,maz jedynak i nie mamy ANI ZADNEJ rodziny w turcji.Wszystko bylo dobrze do poki tescio zyl.Opiekowaly sie nawzajem.Tesciowa jest cukrzykiem.Mielismy jusz pare przypakow co byla w szpitalu. Postanowilismy wynajac kobiete dla niej ze zamieszkaniem.Tesciowa byla unas ale nie chce przyjechac na stale do USA. Ja rozumie ze starego drzewa sie nie przesadza.Ja obecnie mam swoja mame co mieszka z nami jusz 4lata. My bysmy wolaly zeby i tesciowa byla razem.Ja tylko powiedzialam tesciowej przy mezu ze jak by jemu co sie stalo to ona bez zadnej rozmowy jedzie do USA. Ja zawsze patrze ze trzeba pokazac dzieciom jak sie zajmujemy rodzicami to wiec mysle ze nasze dzieci zrobia to samo.Przeciez to ona wychowala dla mnie meza i trzeba byc wdziecznym i podziekowac ze jest dobrym ojcem i mezem.
    • tulcymea Re: Decyzja 21.10.12, 13:23
      Dziękuję Dziewczyny za odp. Myślę, że mam prawo do szczęścia i ułożyć sobie życie po swojemu. Nikt nie wiem co będzie za 10-15 lat. Czy zostanę w Turcji czy wrócę do PL. Niemniej, może zbyt idealistycznie postrzegam życie w Turcji? Co do jednego, chcę być z tym człowiekiem, ale czy jestem gotowa na życie w Turcji? Można być w ogóle gotowym? Aklimatyzacja przebiega dopiero na miejscu, stopniowo. Mam pewne plany, co do pracy tam, życia, mieszkania. Czy bardzo Wasze oczekiwania co do życia po przyjeździe rozminęły się z rzeczywistością?
      • magdalenaa_b Re: Decyzja 26.10.12, 09:40
        tulcymea napisała:

        Mam pewne plany, co do pracy tam, życia, mieszkania. Czy bardzo Wasze oczekiwania co do życia po przyjeździe rozminęły się z rzeczywistością?

        Jeśli uda Ci się znaleźć LEGALNĄ pracę to będziesz szczęściarą. Tyle jeśli chodzi o plany a rzeczywistość. Inną sprawą jest... atmosfera w miejscu zatrudnienia. Niby nic takiego może ktoś powiedzieć, ale zobaczysz sama na miejscu. Straszyć Cię nie zamierzam.

        Kwestia zamieszkania w Turcji to temat rzeka... Hm... Musisz się uzbroić w cierpliwość i jak najszybciej nauczyć mówić po turecku, co sądzisz o pewnych kwestiach (i to dosadnie, bo inaczej często nie dociera), tj. trzepanie dywanów przez balkon przez sąsiadów mieszkających nad Tobą i to wprost na świeżo powieszone pranie wiszące na Twoim balkonie. Tego typu kwiatków jest sporo, ale... da się żyć. wink
    • amw77 Re: Decyzja 22.10.12, 10:34
      Moja rada w tym temacie jest zawsze jedna. Nie podejmować pochopnie decyzji po krótkiej znajomości i na podstawie fascynacji krajem po spędzeniu w Tr urlopu. W wątku powitalnym piszesz, że ta znajomość to 3 miesiące...za krótko...Należy odróżnić życie codzienne od urlopu wakacyjnego. Jeśli masz tego wszystkiego świadomość i jesteś pewna Waszych uczuć (obojga!!!) wówczas podejmuj decyzję. Z mojej strony rada, na ten moment: nie pal za sobą mostów w Polsce, pomieszkaj z nim przez jakiś czas w Tr (przynajmniej kilka miesięcy), poznaj jego rodzinę, znajomych, zobacz jak wygląda życie w Tr, czy na pewno będzie Ci ono odpowiadać i dopiero wtedy zastanawiaj się na zmianami. Pamiętaj, że to poważna decyzja, która zmieni całe Twoje życie. Powodzenia.
      • tulcymea Re: Decyzja 22.10.12, 14:36
        Witaj,
        dziękuję. Tak zdaję sobie sprawę. Niemniej jak poznać, zamieszkać, bez przenoszenia się na jakiś czas do Turcji? To i tak wiąże się z pozostawieniem pracy. Wrócić po pół roku czy roku byłoby ciężko, zważywszy na problemy z pracą w Polsce. Optymistycznie zakładam, że wszystko sie ułoży. Mam plan odnośnie znalezienia pracy w Turcji, bez tego nie ruszę się z Polski. Oboje zdajemy sobie sprawę, że coś jednak w PL osiągnęłam i w zupełna niewiadomą nie przyjadę. Praca, mieszkanie - to musi być załatwione jeszcze dopóki jestem w PL. Co do naszych uczuć nie mam wątpliwości. Jaka okaże się rzeczywistość, wyjdzie po czasie.
        • amw77 Re: Decyzja 22.10.12, 15:46
          Pisałaś już o przeprowadzce do Tr, wnioskowałam że ma to być decyzja na już. Poza tym piszesz o pozostawieniu w Pl rodziców i całego dotychczasowego życia itd. Pobyt kilkumiesięczny to przecież nie życie na stałe, po co więc na razie myśleć o porzucaniu w Pl czego i kogokolwiek? Co do pracy...czy wiesz jak w Tr ciężko o pracę dla obcokrajowca? To są schody i to niemałe. Poczytaj proszę to forum, było na ten temat mnóstwo informacji. A jego rodzina? Wiedzą, znają Cię? Relacje rodzinne w Tr są bardzo mocne, i naprawdę na tym tle może być wiele problemów, których rozwiązanie może być trudne, a często i niemozliwe. A różnice kulturowe?? Pytań jest wiele i wątpliwości też. Rozważ wszystko na spokojnie. Weź może w Pl urlop bezpłatny, jedź i poczuj Turcję...z każdej strony. Powodzenia.
          • hugo43 Re: Decyzja 22.10.12, 15:57
            zalezy tez gdzie w tej turcji macie mieszkac?dla mnie pewne sprawy sa nie do przeskoczenia mimo najszczerszych checi.nigdy nie moglabym mieszkac w miescie,gdzie stanowilabym swoja osoba i sposobem zycia jakas sensacje.a tak poza najwiekszymi miastami i wybrzezem gdzie sa turysci moze byc.ja myslalam kiedys ,ze bede zyla w elazig,sporym miescie,teraz ciezko mi tam wytrzymac 2 tyg,bo pewnych rzeczy sie nie zmieni.najwazniejsze bys mogla pozostac soba i bylo to akceptowane przez twe otoczenie,inaczej twoje zycie moze zamienic sie w dramat jednego aktorasmile
        • magdalenaa_b Re: Decyzja 26.10.12, 09:47
          tulcymea napisała:

          Mam plan odnośnie znalezienia pracy w Turcji, bez tego nie ruszę się z Polski.

          No to masz szansę prawie taką, jak trafienie 6 w Totolotka. wink Pracę nielegalną np. w szkole językowej znajdziesz bez problemu, ale od razu znaleźć coś lepszego... zapomnij. Nawet się nie łudź, że znajdziesz. Do tego najczęściej wymagany jest turecki na poziomie min. komunikatywnym, pieniądze nie są powalające, praca 9-10h dziennie, jak praca nielegalna to chowanie się w toalecie przed kontrolą (żeby nie zostać deportowanym) i inne tego typu atrakcje.
      • istanbul.l Re: Decyzja 23.10.12, 14:17
        zgadzam sıe, ze trzeba konıecznie poznac rodzine chlopaka i na tej podstawie podjac decyzje... bo jak mowi przyslowie, ze zeni sie/wychodzi za maz za rodzine wybranka.
        co do czasu do namysly - zalezy od osoby. Ja po 6 mıesıach od poznanıa meza zareczylam sıe, a po kolejnych 6 juz bylysmy po slubıe smile w sumıe przed slubem nıe spedzılısmy ze soba nawet mıesıaca. Ale jak juz wczesnıej pısalam - zalezy to od czlowıeka.... nalezy rozpatrzyc za ı przecıw ındywdualnıe.
        pozdrawıam.
        • istanbul.l Re: Decyzja 23.10.12, 14:19
          co do zostawıanıa rzeczy w polsce ... musıalam sıe zwolnıc z pracy ı poczekac 3 mıesıace do zakonczenıa okresu wypowıedznenıa. dodatkowo po przyjezdzıe nıe pracowalam przez dluzszy czas. potem, po nauce jezyka powolı wszystko zaczelo sıe ukladac.
    • krotka.tr Re: Decyzja 23.10.12, 16:35
      ja tez zalecalabym ostroznosc, sama zanım sıe przeprowadzılam bylam w zwıazku 3 lata, mıelısmy okresy bycıa razem przez 2-3 mıesıace bez przerwy, do tego codzıenne rozmowy przez ınternet. Poznalam rodzıne ı przyjacıol, wydawac by sıe moglo, ze juz nıc nıe moze zaskoczyc - a jednak wszystkıe wady wychodza dopıero na wıerzch kıedy juz przeprowadzı sıe na stale, a partner poczuje sıe 'bezpıeczny', kıedy juz nıe musı zabıegac ı przestaje sıe starac.
      A wtedy roznıce kulturowe, szczegolnıe spowodowane takımı a nıe ınnymı wzorcamı rodzınnymı bywaja upıerdlıwe.
      • ingalill23 Re: Decyzja 24.10.12, 20:35
        krotka.tr napisała:

        > ja tez zalecalabym ostroznosc, sama zanım sıe przeprowadzılam by
        > lam w zwıazku 3 lata, mıelısmy okresy bycıa razem przez 2-3
        > mıesıace bez przerwy, do tego codzıenne rozmowy przez ınte
        > rnet. Poznalam rodzıne ı przyjacıol, wydawac by sıe moglo,
        > ze juz nıc nıe moze zaskoczyc - a jednak wszystkıe wady wychodza
        > dopıero na wıerzch kıedy juz przeprowadzı sıe na stal
        > e, a partner poczuje sıe 'bezpıeczny', kıedy juz nıe mus
        > 05; zabıegac ı przestaje sıe starac.
        > A wtedy roznıce kulturowe, szczegolnıe spowodowane takımı a
        > nıe ınnymı wzorcamı rodzınnymı bywaja upıer
        > dlıwe.

        Zgadzam sie..dokladnie tak bylo u mnie i gfdybym wiedziala te 3 lata temu wyjezzdzajac z PL ze bedzie tak jak ejst teraz (nie wdajac sie w szczegoły powiem, ze jest nie ciekawie z roznych powodow), to bym nigdy nie zdecydowala sie na zamieszkanie tam - najwyzej zwiazek by sie rozpadl, a teraz same problemy i byc moze...rozwod uncertain (choc to ostatnie jeszcze nie przesadzone).
      • ajlonka21 Re: Decyzja 25.10.12, 08:52
        krotka.tr napisała:

        > ja tez zalecalabym ostroznosc, sama zanım sıe przeprowadzılam by
        > lam w zwıazku 3 lata, mıelısmy okresy bycıa razem przez 2-3
        > mıesıace bez przerwy, do tego codzıenne rozmowy przez ınte
        > rnet. Poznalam rodzıne ı przyjacıol, wydawac by sıe moglo,
        > ze juz nıc nıe moze zaskoczyc - a jednak wszystkıe wady wychodza
        > dopıero na wıerzch kıedy juz przeprowadzı sıe na stal
        > e, a partner poczuje sıe 'bezpıeczny', kıedy juz nıe mus
        > 05; zabıegac ı przestaje sıe starac.
        > A wtedy roznıce kulturowe, szczegolnıe spowodowane takımı a
        > nıe ınnymı wzorcamı rodzınnymı bywaja upıer
        > dlıwe.
        • ajlonka21 Re: Decyzja 25.10.12, 09:02
          krotka.tr szczera prawda.
          Mam bardzo dobrego męża ale tak jak mówisz czasami " różnice kulturowe... bywają upierdliwe", jak również wszystko zależy od charakteru współmałżonka. Z czasem przymrużam oko już na niektóre sprawy, bo te różnice są już nie do zmienienia całkowicie - jak walka z wiatrakami.
    • limonsuyu Re: Decyzja 24.10.12, 23:13
      Jak to mowi przyslowie: "Trzeba kogos znac na wylot, zeby z nim zyc. I trzeba z kims zyc, by znac go na wylot." wink

      Turcja jako przygoda, nowy jezyk, nowi znajomi, mily romans (ktory moze, ale nie musi, przerodzic sie w cos wiecej) - czemu nie? (by potem sie nie zadreczac "A co by bylo gdyby?" big_grin ) Powazne deklaracje i nowe zycie, zanim poznasz na wylot jezyk i kulture - odradzam.

      Polecam trzy rzeczy:
      1) Podtrzymanie wiezi z Polska - jest Skype, sa telefony, mozna (i nalezy!) sie kontaktowac z rodzina, znajomymi - w razie jakby w Turcji cos poszlo nie tak, bedziesz miala gdzie wracac. A jak wszystko bedzie sie ukladac znakomicie, to tez mozesz im o tym powiedziec smile

      2) Wlasne pieniadze
      Nawet jesli nie zarabiasz, miej cos odlozone "na czarna godzine".
      Co do pracy - znalezienie jej bez BIEGLEJ znajomosci tureckiego faktycznie jest trudne, chyba, ze odnajdujesz sie jako lektor angielskiego (certyfikaty wskazane, ale nie niezbedne). W tym sektorze jest praca, choc placa mniej niz native´om.

      3) Jezyk i zainteresowania
      Nie siedz wylacznie w czterech scianach, tylko zapisz sie na kurs tureckiego, jakies warsztaty rekodziela, chodz na spotkania polonijne etc. - dla zdrowia psychicznego i dla dobra zwiazku smile Dziala to pod kazda szerokoscia geograficzna - jesli kobieta ma swoje zycie, znajomych, etc., to jest bardziej pociagajaca niz panna prezentujaca postawe "dla Ciebie wszystko, misiu" wink

      A poza tym w razie powrotu zawsze chociaz ten turecki w CV zostanie - czasem to nawet fajny atut na niepewnym rynku pracy, oczywiscie jesli nauczysz sie go tak co najmniej komunikatywnie wink

      Sam wyjazd to nie jest jakis nieodwolalny wyrok, tylko z tworzeniem Turczatek sie nie spiesz wink Pozyj, popatrz, przemysl. Tylko licz sie z tym, ze wspolne mieszkanie (nie tylko w zwiazkach miedzykulturowych) czesto skutecznie leczy z milosci big_grin

      A gdzie chcesz w ogole jechac? Bo wybor miasta to osobna, mega wazna kwestia wink
    • tulcymea Re: Decyzja 25.10.12, 13:17
      Witajcie,
      serdecznie dziękuję za tak liczny odzew. Wasze uwagi, opinie są bardzo cenne. Oczywiście decyzję podejmę sama, w pełni świadomie. Co do pojawiających się pytań, poznałam rodzinę i Jego przyjaciół. Przyjęli mnie bardzo serdecznie. Polubiłam Jego przyjaciół i to z wzajemnością. Tak jak wcześniej wspomniałam, dopóki nie zorganizuje sobie pracy, nie pojadę. Z wykształcenia jestem "anglistką", myślę o pracy nauczyciela. Mój chłopak ma tez kilka pomysłów, odnośnie pracy. Wiem, że Jego przyjaciele oferowali się także pomóc. Mój chłopak wie, że nie będę siedzieć w domu i dorzucać marchewki do zupy, że chcę pracować (własne pieniądze) i muszę pracować ( ambicje i rozwój intelektualny). Tak uczę się tureckiego, bez chociażby dobrej podstawowej znajomości języka nie widzę wyjazdu, jestem dość samodzielną osoba i nie wyobrażam sobie by ktoś miał chodzić za mną jak cień, bo nie potrafię się w aptece dogadać. Co najważniejsze, chcę móc porozmawiać z Jego mama, siostrą, to bardzo sympatyczne kobiety. W planach mam zamieszkać w miejscowości ukochanego, jakieś 40 km od Alanyi, miasto 47 tys. mieszkańców. Podoba mi się, położone nad morzem, nie za duże, nie za małe. Bardzo się rozwija z uwagi na to, że wielu Niemców czy Norwegów kupuje tam domy. Za tym wyborem przemawia fakt, że możemy liczyć na Jego przyjaciół w kwestii pracy czy mieszkania, czy chociażby gdybym ja potrzebowała czegoś a ukochanego nie byłoby na miejscu to wiem, że mogę się zwrócić o pomoc. Na koniec dodam, że potrzebuję restartu w swoim życiu, o zmianie pracy i tak myślę od jakiegoś czasu.
      I kocham mojego faceta (z wzajemnością).
      • s.crable Re: Decyzja 25.10.12, 17:06
        Nie polecam przeprowadzac sie do miejscowosci gdzie mieszka jego rodzina bo mozesz tego nie wytrzymac. Relacje rodzinne sa tu naprawde bardzo mocne. My mieszkamy osiem godzin drogi od rodzicow a codziennie odbieramy przynajmniej 3 telefony (mama,tata,bracia badz siostra) takze nie wyobrazam sobie co by bylo gdybysmy tam mieszkali. Wejda Ci na glowe. Mnie maja za wyrachowana i zimna osobe dlatego ze nie zawsze odbieram telefon (ILEZ MOZNA PYTAC CO U MNIE?!) albo nie bedac u nich nie robie tego co sie im podoba i trzymam sie troche na dystans. I nie licz na przyjaciol ze Ci znajda prace albo pomoga na jakas wieksza skale bo tak naprawde kazdy 'patrzy swojego' czy jak to sie mowi.
      • magdalenaa_b Re: Decyzja 26.10.12, 10:00
        tulcymea napisała:

        Z wykształcenia jestem "anglistką", myślę o pracy nauczyciela.

        Jest światełko w tunelu. Zabierz dyplomy, jeśli znajdziesz dobrą szkołę (ale nie językową) to jest szansa że załatwią ci nostryfikację dyplomu i pozwolenie o pracę.

        Scrable napisałaś, że "Nie moge sobie wyobrazic ze spedze swieta sama tutaj!!". Jakie sama? Kobieto wiesz jaka w Stambule jest ekipa? big_grin Nie było mnie na ostatnim spotkaniu, ale na przedostatnim było jakieś 20 osób, bo nie wszystkim termin pasował...
        • agnieszka109 Re: Decyzja 27.10.12, 13:00
          Witam,
          do Stambułu przeprowadziłam się na stałe 3 tygodnie temu i tak jak wszyscy piszą nie jest łatwo na początku z pracą. Dodam iż z moim mężem znamy się od 3 lat, zaś małżeństwem jesteśmy od 2 m-cy.
          CV wysyłam od 3 tygodni i na razie żadnego odzewu. Znam angielski i rosyjski, kurs tureckiego zaczynam za tydzień więc zobaczymy. Od czegoś trzeba zacząćsmile
          W Polsce zrezygnowałam z pracy, a swoje mieszkanie wynajęłam. Dużo zmian ale trzeba było coś postanowić.
          Pocieszę Cię, że z tego co zauważyłam dużo jest ogłoszeń o pracę dla nauczycieli ang. ale trzeba mieć odpowiednie certyfikaty. Ja szukam pracy na www.jenibiris.com, karyier.net, monster.com.tr
          Mam tylko pytanie do użytkownika magdalenaa_b - jak znaleźć pracę w szkole językowej nie będąc "native speaker"? gdzie szukać tego typu ogłoszeń? na w/w stronach nie widziałam takich ogłoszeń? Będę wdzięczna za wskazówki.
    • ochra Re: Decyzja 25.10.12, 16:49
      Jak długo się znacie?
    • s.crable Re: Decyzja 25.10.12, 16:59
      Zanim przeprowadzilam sie do Turcji na stale spedzilam tu wczesniej pol roku, a teraz mieszkam tu 4 miesiace. Z mezem znam sie od 3 lat. Z jednej strony byla to najlepsza decyzja jaka w zyciu podjelam poniewaz mezus spisuje sie naprawde na 6. Obowiazaki domowe przejął w wiekszosci na siebie, nic sie nie zmienil po slubie nadal jest taki jakim go poznalam w dodatku wszystkie moje papiery, wize, studia, kurs jezykowy wszystko zalatwil on ja o nic nie musialam sie martwic. Jesli chodzi o zycie w ogole, na studia jako obcokrajowiec dostalam sie od razu na kierunek jaki chcialam (dla turkow jest to trudniejsze), w szkole jest takze tomer (kurs jezykowy) i ten rok poswiecam na ten kurs a studia zaczynam od przyszlego ale juz mam karte studenta i wszystkie ulgi mi przysluguja. Praca sama do mnie przyszla -pracuje w szkole jezykowej (w ogole nie uzywam tureckiego). Takze naprawde jestem zadowolona. Z drugiej strony bardzo tesknie za rodzina!! Srednio dwa razy w tygodniu potrafie sie rozplakac jak dziecko conajmniej na godzine. Nie moge sie doczekac kiedy kupie bilet na ferie zimowe!! Nie moge sobie wyobrazic ze spedze swieta sama tutaj!! Bardzo ciezko bylo mi sie z kimkolwiek zaprzyjaznic na poczatku bo roznice kulturowe sa duze. To mnie totalnie dobija i gdyby nie to ze mam bardzo malo czasu na cokolwiek to pewnie wpadla bymw jakas depresje albo spakowala sie i wrocila do domu. Latwo sie mowi wyjechac ale jak przychodzi co do czego...ehh
    • tulcymea Re: Decyzja 27.10.12, 21:20
      Kochane Dziewczyny, tak tytułem podsumowania, ze swojej strony dziękuję za posty. Ostatecznej decyzji oczywiście nie podjęłam, aczkolwiek skłaniam się do wyjazdu. Mam pewne oczekiwania i jakiś plan na to jak by miało to wyglądać. Tak, mam Uprawnienia do nauczania języka i od tego chwiałabym zacząć. Jakie się życie w TR okaże po czasie zobaczymy. Jakoś mam dużo optymizmu w sobie i naprawdę nie mam zamiaru ani pochopnie podejmować decyzji ani jechać na hura. Wiem, że mam wsparcie w swoim Ukochanym. Jeśli nie będę mu ufała to cała ta znajomość, związek nie mają sensu. Wielu z Was udało się, mieszkacie w Turcji, macie fajnych facetów/mężów, zatem czemu i ja nie miałabym odnaleźć się w tym świecie. Doprawdy wolę zaryzykować i ewentualnie żałować, niż poddać się i po latach żałować, iż nie dałam szansy temu związkowi. Pozdrawiam Was serdecznie. i jeszcze raz dziękismile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka