Dodaj do ulubionych

wpadkiWpracy

24.11.05, 19:50
3 lata temu:

ok 3 listopada nudziło mi się i ubrałam już choineczkę świąteczną. Pracowałam
w kadrach, wiec wiele osób właziło. Wkoncu ten naj najgłówniejszy szef
przylazł i powiedział:

-pani Olu, czy my obchodzimy święta o tej samej porze?

wstyd

Druga wpadka:

była delegacja, hostessowalam przy wręczaniu medali, generałowie, TV itd, i
zderzyłam się przed całą widownią z ministrem (Siwcem jeśli dobrze pamiętam)

Trzecia wpadka:

przyjechała kontrola, a ja zapierdzielałam po pracy w rybaczkach ;]
Obserwuj wątek
    • trzydziecha1 Re: wpadkiWpracy 24.11.05, 19:53
      na samym początku moijej drogi zawodowe, zaserwowałam gościowi sok
      pomarańczowy.... do aktówki
      Od tego czasu nie podaję napojów, szef zleca to innym osobom.
    • marta.uparta z życia nauczycielki 24.11.05, 21:55
      Może nie wpadka ale anegdota

      Uczeń (załóżmy Kowalski) kompletnie nieprzygotowany.
      Ja: Kowalski zaraz ci postawię pałę.
      Kowalski: usmiecha się znacząco i lubieżnie.
      Cała klasa: pęka ze śmiechu

      Opowiadam to zdarzenie koledze z pracy i konluduję: "no i wiesz Wojtek, od tej
      pory już nie używam w stosunku do uczniów takich zwrotach, no bo jak brzmi pała
      w moich ustach."
      Wojtek: "pała w Twoich ustach? chciałbym to zobaczyć"
      • mmagi czy jak to piszesz to nie myslisz o Kopovie;-)) 24.11.05, 21:57

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka