widokzmarsa
22.02.06, 12:03
Umarła znajoma, wróciłem z pogrzebu. Tak siędzę i myślę sobie.
Zabrało ją pogotowie, starsza pani. Okazało się że stan ciężki, rozległy rak
płuc, cięzkie powikłania, jakaś woda w płucach, umierała już. Szpital olał
sprawę ale córka miała znajomości w drugim szpitalu i tam ją wyciągnęli z tego
stanu.
Zaaplikowano chemioterapię. Potem drugą po której wkrótce umarła.
Biorąc pod uwagę fakt, że ponoć większość lekarzy od chemii w USA twierdzi że
sobie nie daliby tego zrobić i to że chemioterapia to aplikowanie człowiekowi
silnej trucizny w dawkach zazwyczaj granicznych to pytam po co oni jej to
zaaplikowali? Odpowiadam: by zabić.
Firmy farmaceutyczne wzięły ciężka kasę za drogi lek.
Rząd nie będzie płacił za długotrwałe leczenie
Rodzina nie będzie się męczyć
A lekarz który to przepisał?