Ból...

28.05.06, 13:48
...to takie trudne, takie straszne...

Ja wiem, pisaliście na forum, uciekaj, zdradza cie, tak, wiem, mieliście
rację, ale...

Boli, qrwa. Boli. Najsmutniejsze jest to, że wciąż go kocham. chciałam byc
oszukiwana. chciałam mieć nadzieję.

nie mam na nic siły...
    • aguszak Re: Ból... 28.05.06, 14:05
      Rosa, uciekaj od tego bólu, człowiek nie może się wiecznie umartiwać...
      Strasznie mi Ciebie szkoda sad((
      • rosalba Re: Ból... 28.05.06, 14:28
        Znajomi usiłują mnie pocieszać, ale jednocześnie przysyłaja mi jej zdjęcia,
        mówią o jego skokach w bok... boli, boli, boli crying((((((((((

        nie jem od wczoraj, nie mogę o niczym myśleć, czuję się jakby spadło mi na
        głowę niebo.
    • alpepe Re: Ból... 28.05.06, 14:09
      sorry, ale nikt ci nie nakazuje cierpieć, lubisz być w chorych układach, to taki
      miałaś, a teraz jeszcze cierpisz, bo tego chcesz, tak naprawdę.
      • rosalba Re: Ból... 28.05.06, 14:24
        a jak mam się czuć? Wydzwaniał do mnie, chciał sie umawiać, a następnego dnia
        informuje mnie o istnieniu "Daguni"
        • alpepe Re: Ból... 28.05.06, 14:32
          Powinnaś czuć się "bosko".W końcu wiesz, że zerwałaś ze skurwysynem, nie bójmy
          się użyć tego słowa. Większość kobiet przeszła przez taki związek z facetem,
          który nie był jej wart. Nie jesteś jakimś wyjątkiem. Najważniejsze to to, by
          całe to doświadczenie wykorzystać i nie powielać złego wzorca.
          Wiem, że go kochałaś i wiem, że ci smutno i przykro, ale muszę cię zmartwić,
          twoja historia nie jest jakaś wyjątkowa. Teraz możesz się zaszyć na jakiś czas,
          a jak zbierzesz siły, to ruszaj na poszukiwanie miłości, tylko teraz już z
          mądrością wyniesioną z przeszłości.
          • rosalba Re: Ból... 28.05.06, 14:53
            Nie zmartwiłaś mnie.

            Ja wiem, to mi minie, ale... (patrz wątek niżej)
            ...nadal go kocham. Byłoby mi łatwiej, gdyby chodził na dziwki. A teraz...
            Wiesz, zabawne, myslałam że znenawidze te kobietę, ale w sumie jest mi jej żal.
            Mam liczne grono znajomych, więc trochę o niej wiem, mimo, że zobaczyłam ją
            dopiero na zdjęciu.
            Jest trochę od niego młodsza (34 lata), po przejsciach, więc może będzie
            mądrzejsza i go rzuci po tygodniu. Byłaby jedna ofiara mniej.
            Była chłopa (ta, co się z nią tak nie lubiłyśmy) przesiedziała u mnie wczoraj
            cały dzień.
            Mówiła to samo co Wy - że mnie źle traktował, że postąpił kurewsko.
            Wiem, że ona mu to powie w twarz.
            Wiem też, że po tej historii wielu naszych znajomych wzięło moją stronę. Teraz
            wiem, ilu mam przyjaciół.
            Bo chyba z jego kobiet to ja najbardziej dostałam w dupę. Była żona - wiadomo,
            sama go zostawiła, jego poprzednie rzucał dość szybko, ja byłam z nim najdłużej
            od rozwodu. I to mnie najbardziej dokopał.

            Qrwa, żyłam w Matriksie.

            Przypomina mi się ciągle to, co powiedziała pani Wąsowska w "Lalce" - mężczyźni
            smieją się z kobiet, które kochają, wysmiewają ich złudzenia. A gdy
            sponiewierają kobietę i ona złudzenia utraci, wtedy krzyczą "ty nie masz już
            złudzeń, tobie nie wolno kochać"...

            Jest mi bardzo xle, choć wiem, że powinnam się cieszyć.
            • alpepe Re: Ból... 28.05.06, 15:16
              zaraz ci coś napiszę na priva.
              • rosalba Re: Ból... 28.05.06, 15:37
                wiesz, znajoma mi teraz mówi, że zgasłam przez te ostatnie miesiące. widać
                było...
                • alpepe Re: Ból... 28.05.06, 15:49
                  bo to widać naprawdę. Niby to takie nieuchwytne,ale to widać.
                  • rosalba Re: Ból... 28.05.06, 15:59
                    Spadam z forum, cos się dziwnego dzieje ze mną, nagle się bardzo źle poczułam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja