Dodaj do ulubionych

Byłam u wróżki

07.06.06, 11:34
Byłam wczoraj u wróżki, czy któraś z Was też kidyś była, czy sprawdziło się
coś z tego co one mówią?
Obserwuj wątek
    • istna Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 11:35
      Mi powiedziała "umrzesz" i ja jej wierzę.
    • raduch Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 11:36
      A czemu wróżki nie spytałaś? wink

      A to znacie? przychodzi facet do wróżki, puk puk
      - Kto tam?
      - Uuuu, to ja dziękuję.
    • hultaj78 Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 11:37
      Zapewne każdej. To zdanie: "Wizyta kosztuje 50 zł"
    • marta.uparta Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 11:38
      ja wierzę wyłącznie profesjonalnym Cygankom spod dworca autobusowego w
      Szczecinie, a nie jakim naciągaczkom, hohsztaplekom.
      • hultaj78 Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 11:46
        Telewizja kłamie, Zorro kłamie, Cyganka prawdę Ci powie?
        (czy może... Cipo wie?)
        wink
        • krambambulia Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 11:48
          co się smiejesz, Cyganki naprawdę mówią prawdę smile))
          • reniatoja Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 11:50
            a mozesz jakos uzasadnic, dlaczego akurat Cyganki? Co to jakis narod wybrany te
            Cyganki, ze dysponuja wiedza nadprzyrodzona? Czemu akurat Cyganki, a nie
            Bulgarki, Niemki czy urzednizki panstwowe, badz kelnerki z barow nocnych? Nie
            kumam tego, co maja w sobie niby Cyganki takiego wyjatkowego.
            • istna Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 11:51
              Tradycję.
              • krambambulia Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 11:55
                Otóż to, już w XV wieku Włosi piszą że "Egipcjanki trudnią się wróżeniem" smile
                • reniatoja Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 11:58
                  Znaczy sie, Ty Karamba tez wrzozysz?
                  • krambambulia Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 12:02
                    Wczoraj to jednemu nawet Tarota postawiłam smile
                    • istna Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 12:03
                      I co?wink
                      • krambambulia Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 12:05
                        Mam nadzieje ze zastosuje sie do rady.
                        • istna Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 12:06
                          O kurka wuwink
                    • hultaj78 Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 12:05
                      > Wczoraj to jednemu nawet Tarota postawiłam smile

                      Słyszałem o Małym, Waldku, Johnson'ie, ale "Tarot"? wink
                      • bzz_bzz Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 16:08
                        Johnson? big_grinDDDDDD
                        • hultaj78 Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 16:10
                          stare, zza "wielkiej wody" wink
                          • bzz_bzz Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 16:16
                            A w takim razie jak rozumieć Johnson & Johnson??? smile
                            • hultaj78 Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 16:29
                              bo ja wiem? może że firmę zakładali goście z kraju kangurów? wink

              • hultaj78 Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 12:04
                > Tradycję.

                Zanczy się wysoką znajomość marki.
                Oraz bardzo asertywny PR wink
                • istna Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 12:05
                  O, to prawdasuspicious
                  • hultaj78 Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 12:07
                    > O, to prawdasuspicious

                    Bo ja też tylko prawdę mówię. Wczoraj zjadłem zupę cygańska i tak mi zostało wink
                    • istna Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 12:13
                      Z gwoździa?
                      • hultaj78 Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 12:15
                        nie, z talerza wink
                        • istna Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 12:18
                          Uu, to nie jadłam;>
                          • hultaj78 Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 12:40
                            polecam, najlepiej z czystego wink
      • annajustyna Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 14:58
        To one nie czyhaja juz w bramie kolo Medicusa???
    • reniatoja i co ci wywrozyla? 07.06.06, 11:38
      opowiedz, bo nigdy nie bylam, a ciekawa jestem. I jaki miala gabinet, czy byla
      krysztalowa kula i nastroj, no wiesz, opowiedz jak bylo.
    • widokzmarsa mozecie się śmiać 07.06.06, 11:39
      Mi wróżka podała datę, mówiąc że to bardzo ważny będzie dzień i dokładnie w ten
      dzień stało się coś co zmieniło moje życie
      Ale nie wierzę ogólnie w to
      • marta.uparta Re: mozecie się śmiać 07.06.06, 11:52
        i nie był to 6.6.06????
    • krambambulia Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 11:39
      Moje zawsze się sprawdzają!!!! big_grin
      • widokzmarsa Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 11:55
        to może mi powróżysz jeśli ci się sprawdzają???
        • krambambulia Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 11:56
          Jak przyjedziesz do Warszawy i wypijesz ze mną obiecaną herbatę smile
          • widokzmarsa Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 12:21
            będę w ten weekend ale ja chce tylko dobre wróżby)
    • msta3 Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 11:43
      Pani , około 60-tki ładnie ufryzowana, przyjmowała w pokoju w bloku. Siedziałam
      na zwykłej wersalce w kratkę, obok stał telewizor (wyłączony), a pani wyglądała
      jak zwykła sąsiadka z klatki.
      • krambambulia Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 11:45
        ale z czego wróżyła?? Z fusów, wahadełka, Tarota (tylko Duże czy też Małe Arkana), kart tradycyjnych, z
        ręki (a jeśli tak to czy obejrzała obie dłonie wraz z przegubami) etc. smile
        • msta3 Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 12:30
          wróżyła z kart, tylko nie wiem skąd tyle informacji tam widziała, bo dużo
          patrzyła mi w oczy
      • istna Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 11:46
        Nie miała nawet brodawki na nosie?uncertain
      • reniatoja Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 11:48
        a co ci wywrozyla? Bo na razie to cienko, nawet nie ma porzdnego gabinetu, z
        tego mi wynika. Ile za te wiyte zaplacilas?
        • istna Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 11:50
          Kula i czarny kot podniosłyby jej wiarygodność, podobnie jak brodawka.
        • msta3 Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 12:33
          zapłaciłam 10 zł, a pani była miła i powiedziała dużo prawdy o tym jaka jestem,
          ale to każdy chyba może do siebie dopasoować. Tak sobie to tłumacze
          • reniatoja Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 12:42
            e, to cos tanio Ci policzyla. Nie chodz do niej wiecej. A w ogole - po co sie
            chodzi do wrozki, czym sie kierowalas, zeby tam pojsc?
            • msta3 Re: Byłam u wróżki 07.06.06, 12:48
              Bo się często kłócę z moim MAŁŻ i tak sobie pomyślałam- niezgodność
              charakterów, chyba czas się rozejść po 14 latach. No i poszłam do tej wróżki,
              żeby mi to potwierdziła, a ona na to, że jesteśmy bardzo dobrym małżeństwem,
              ale ciężko nam się rozmawia, mamy do siebie dużo żalu itp, ale mamy pielęgnować
              swój związek bo jesteśmy sobie przeznaczeni. No i co? A myślałam, że dopiero
              poznam wielką miłość mojego życia!!!
              • raduch Re: ot dylemat 07.06.06, 15:10
                Powiedziała nie to co chciałaś.
                Ale z drugiej strony tylko dychę skasowała...
    • marta.uparta mój mąz miał przygodę z Cyganką... 07.06.06, 12:11
      ... zaczepiła go kiedyś w mieście Cyganka (pod dworcem w Szczecinie) i
      koniecznie chciała powróżyć. Maz oczywiście chciał ja wyminąc szerokm łukiem,
      ale ta złapała go za rękę i powiedziała: " Pana żona jest w ciązy i urodzi
      syna" na co zatkało, poniewaz fakycznie byłam wtedy w ciazy. Z wrazenia dał jej
      dychę, a Cyganka dodała:"będzie też córka, ale nie czesto"

      No i do tej pory nie wiemy, jak interpretowac tę drugą częśc wypowiedzi.
      • raduch Re: mój mąz miał przygodę z Cyganką... 07.06.06, 12:14
        marta.uparta napisała:
        >
        > dychę, a Cyganka dodała:"będzie też córka, ale nie czesto"
        >
        > No i do tej pory nie wiemy, jak interpretowac tę drugą częśc wypowiedzi.

        Córka Cyganki też wróży.
      • istna Re: mój mąz miał przygodę z Cyganką... 07.06.06, 12:14
        Może potrzebowała drobnych?
      • hultaj78 Re: mój mąz miał przygodę z Cyganką... 07.06.06, 12:14
        > a Cyganka dodała:"będzie też córka, ale nie czesto"
        >
        > No i do tej pory nie wiemy, jak interpretowac tę drugą częśc wypowiedzi.

        No jak to jak? Reklamowała usługi swojej córki, która też czasami (nieczęsto)
        pojawia się pod tym dworcem.
        • marta.uparta ja myślę, że liczyła na drugą dychę... 07.06.06, 12:19
          ... dlatego dodała o tej córce. W kazdym bądź razie syn się sprawdził.

          Niemniej pozostaję sceptyczna wobec prób rozszyfrowania własnej przyszłości.
          • hultaj78 Re: ja myślę, że liczyła na drugą dychę... 07.06.06, 12:39
            > ... dlatego dodała o tej córce. W kazdym bądź razie syn się sprawdził.

            A ile dałaś synowi? wink
            • marta.uparta Re: ja myślę, że liczyła na drugą dychę... 07.06.06, 12:40
              wielką miłość.

              I jak to przeliczysztongue_out?
              • hultaj78 Re: ja myślę, że liczyła na drugą dychę... 07.06.06, 12:42
                > wielką miłość.
                >
                > I jak to przeliczysztongue_out?

                Proste jak reklama Mastercard: Wielka Miłość - bezcenne! wink
                • widokzmarsa a może jak reklama American Express: 07.06.06, 15:20
                  don't leave home without it
                  • hultaj78 Re: a może jak reklama American Express: 07.06.06, 16:09
                    Jak American Express, to raczej ich stare hasło by pasowało: Long Live Dreams
                    wink

                    Chociaż ja i tak stawiałbym na VISĘ:

                    Could be cheap. Could be expensive. LOVE <było visa>. All you need.

                    wink
      • alpepe Re: mój mąz miał przygodę z Cyganką... 07.06.06, 12:19
        Będziesz miała synową, która często będzie chodzić w tany tongue_out. Zła wróżba, niech
        syn idzie na księdza.
        • marta.uparta albo co gorsza... 07.06.06, 12:22
          ... na stare lata trafi mi się córka latawica. Jak będe miała 60 lat, to juz
          nie będę miała sił, żeby ja szukac po balangach.
          • alpepe Re: albo co gorsza... 07.06.06, 12:24
            jest jeszcze możliwe, że twój mąz będzie tatusiem, ale ty nie będziesz mamusią,
            a mąż nie często będzie widywać córcię.
            Tfu! pilnuj męża.
            • marta.uparta o kuśwa... 07.06.06, 12:27
              ... o tym nie pomyślałamsad((((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka