widokzmarsa
21.06.06, 21:46
Mogę niby pojechać już jutro na wieś. Posiedzę sam, znajomi przyjadą w piątek.
Lato. Nuda. Słońce, rowerek, rzeczkę. Będę się nudził. Po raz trzeci wezmę
kwity do zrobienia, których i tak nie tknę.
Miałem zaczynać nową rzecz, tylko się trafił złodziej po drodze, więc trzeba
zebrać pieniążków i sprawa oddczeka, co ma też dobre strony bo się lepiej
przygotuję, tyle że czas ucieka. Samochodu nie kupiłem, bo po co mi
nowy(używany jakby co - nie lubie nowych bo za drogie i śmierdzą) samochód,
choć matka twierdzi że na ten co mam to żadnej laski nie złapię. Kupiłem
mieszkanie z babcią na kredyt, babcia płaci czynsz, kredyt się spłaca,
emerytura bedzie bo przecież chuje mi nic nie dadzą za moje podatki.
No i tak patrzac z boku to czy można się zdziwić że samotni faceci w moim
wieku pukają małolaty i olewają wszystko?? Uff taka była na siłowni duchota że
mozg mi zlasowało chyba na całego. Ale uwielbiam ten chłodny wiaterek
wpadający teraz przez okno.