c.eastwood
12.07.06, 09:38
wczoraj na rowerze nad Visłą oberwałem w łeb wędką. Już miałem rozpocząć
awanturę ale jakoś tak mi się nie chciało słuchawek ściągać. Zresztą gość
nawet nie zauważył ( sic !)
potem czytałem sobie książkę kilkaset metrów dalej i widzę tego wędkarza jak
idzie z kolegą
prowadził go
ten , który mnie huknął miał białą laskę
przypadkiem nie wyszedłem na gorszego chama niż jestem
p.s. a swoją drogą skoro gość nie widzi jak łapie te jebane flądry?