bateryjka
24.07.06, 17:55
pracowałam przy drogach, za dwie dychy do paszczy, za trzy dowcipnie w gumie,
za pięć bez gumy. Takie miałam stawki, niewygórowane wedłóg mnie. Zarobiłam
na małe mieszkanko i seiczento. Powiedziałam stop. Teraz pracuję w biurze za
psie piniądze, ale wole to niz przy drodze. A co Wy o tym sądzicie?