ticoqp
08.09.06, 11:16
Słuchaczka:
- Pół emerytury będę oddawać dla mojego ukochanego Radia Maryja.
o. Jerzy:
- To pięknie. A ile ma pani tej emerytury?
***********************************
słuchaczka:
- Pojechałam na pielgrzymkę na Węgry i widziałam, że księża, co byli z nami,
kupowali w dużych ilościach winiaki...
o. Jacek: - Mówi pani nie na temat dzisiejszej katechezy
**************************
rozmowa na antenie RM:
- Jak to jest ojcze? Znajoma chodzila po domach i zbierala pieniądze na RM i
wpadła do piwnicy głową w dół i teraz ma wstrząs mózgu i cała poraniona
jest...
- Może źle zbierała...
**********************
telefon do RM:
- Poszłam do księdza i żalę się, że już nie mam siły, bo piętnaście lat żyję
pod jednym dachem z pijakiem, a ksiądz westchnął i powiedział:
- Ty masz jednego pijaka, a ja mam ich całą parafię
*****************************
rozmowa na antenie RM: - Tu Radio Maryja, katolicki głos w twoim domu.
Słuchamy, kto się do nas dodzwonił?
- Tu... tu... Włodź...dź... dzi... mieeerz z No... oooo...weg...g...g...
Sącz...cz...cza...
- O widzę, że z Panem sobie nie porozmawiamy...
*****************************
Słuchaczka:
- Tadeusz? Dzień dobry. To ja - Maria...
o. Rydzyk:
- Dlaczego mi pani mówi po imieniu? Ja nie znam żadnej Marii... To znaczy
jedną znam... ale ona by raczej do mnie nie zadzwoniła...