vandikia
19.07.08, 21:22
no doprz kolejny moj watek na ten temat, bo wiadomo ze sie z tym nosze juz 100
lat. pobudzily sie we mnie instynkty na wiosne, ale zanikly wraz z nadejsciem
lata.
w zeszlym tygodniu pozwolilam sobie na wypad do Chałup, tylko na impreze
windsurfingową, 7 godzin jazdy w 1 strone w sobote popoludniu.. powrot w
niedziele i odsypianie do środy.. dzis np. pol godziny temu zdzwonilismy sie z
ludzmi i idziemy gdzies do wawy.. Boszz z dzieckiem byloby to praktycznie
niemozliwe, takie spontany, ktorych mi tak bardzo brakowalo.. No i pojawia sie
dylemat..
BTW ostatnio na onecie byl art o wyższości kota nad dzieckiem... może ja sie
nie nadaje na matke, jak slowo daje im starsza jestem tym glupsza w tym
temacie i juz mnie nawet naciski ze strony rodzicow i tesciow nie interesują,
odbieram je lajtowo, nie wsciekam sie..
pasuje mi zycie takie jakie mam, praca, spontaniczny wyjazd, wyjscie w srodku
nocy na impreze a nie wstawanie na karmienie
jestem zalamana normalnie
ide wytanczyc, ze tez zycie dorosle jest takie kurde skomplikowane