11.10.08, 13:40
ADHD to malo powiedziane, ale nie bede wdawac sie w szczegoly, bo za duzo ran
mi zadal hehe

konkret: czy mogę mu dać persen ?? taki ziołowy uspokajający lek (ludzki),
jutro mam gości i nie chciałabym, żeby ich zmasakrował, a on dosłownie
masakruje. Jak go zamkne - czego nie lubie robic, to zrobi demolkę, bedzie się
darł i jeszcze później bedzie obrażony smile
Obserwuj wątek
    • six_a Re: KOT! 11.10.08, 13:52
      a ile on ma? bo ja ostatnio słuchałam audycji w tokfm, mają takie
      regularne w niedziele zdaje się albo w soboty o zwierzętach, i tam
      było, że to nie adhd, tylko normalny wiek zabawowy, oczywiście kocia
      zabawa to np. gryzienie, a ludzka chlanie + taniec, więc nie za
      bardzo to idzie w parzesmile

      podobno trzeba przeczekać albo dać kotu drugiego kota do zabawywink
      a jak goście, to najlepiej wykurzyć razem z kuwetą i jakimiś
      zabawkami do części nieuczęszczanej przez gości, tylko niech to nie
      będzie jakaś klitka, bo faktycznie amoku gotów dostać.
      • vandikia Re: KOT! 11.10.08, 15:17
        urodzony ok. 30 maja, a u mnie zamieszkał mając 4 tygodnie - reszta miotu
        złapała koci katar i ten się uchował

        prawdopodobnie to ten wiek, o którym piszesz, ja sobie z nim nie daje rady, on
        sie niczego nie boi sad
        dzień wygląda tak: wstaję - jest grzeczny, da się nawet pogłaskać, a później
        dostaje szału. Myję zęby - to jest na umywalce i wsadza łeb pod kran, biega za
        mną wydając dzikie odłosy typu whaułahuwałuu smile i rzuca się na uda. O moich
        rękach nie wspomnę, bo do łokci wyglądają tak jakby mnie ktoś pociął żyletką.

        Nie boi się gazet, no niczego, suszenia trochę może. Uwielbia się kąpać, krejzol
        generalnie.

        Myślałam o drugim kocie, ale narazie nie da rady. Mam małe mieszkanie, więc nie
        bardzo jak mam przenieść go do jednego większego pomieszczenia. Serio myślałam o
        tej tabletce smile
        • six_a Re: KOT! 11.10.08, 18:29
          kot pci męskiej? to może wykastrować za czas niejaki?
          no towarzyski jest po prostu, dlatego tak się czepia, musisz go
          zmęczyć jakąś zabawąsmile, albo zaczynaj poranki od karmy, zajmie się,
          nasyci i może mu starczy atrakcji.
          o tabletce to raczej można sobie pomarzyć, był nawet taki
          humorystyczny opis, jak się podaje kotu tabletkę, a jeśli już to
          lepiej weterynarza zapytać.
          a syczenia się nie boi?
          moje jak się wczepiają w rękę np. podczas jakiejś tam zabawy, to
          najlepiej działa hiiiiiiiiiiiiiii wypowiedziane gardłowo albo
          dmuchnięcie w nos, albo pryśnięcie wodą. oczywiście to ostatnie
          odpada, jeśli kot się wody nie boismile, poza tym, w kota robiącego co
          mu się żywnie podoba, należy rzucać z ukryciasmile poważnie: najlepiej
          czymś lekkim typu program telewizyjny, żeby narobiło hałasu i
          wystraszyło, a nie zrobiło krzywdy - tą metodą oduczam koty łażenia
          po blacie w kuchni i stole. Forma oduczam jest jak najbardziej
          aktualna, bo jeszcze nie oduczyłam, ale przynajmniej nie śpią po
          stołach.
          • morfeusz_1 Re: KOT! 11.10.08, 19:09

            mmagi.... hm....no nie wiedziałem ;]
          • vandikia Re: KOT! 12.10.08, 14:54
            musze isc z nim teraz na kontrole, to pewnie babeczka powie czy juz kastrowac,
            jak on zaczyna poranki od karmy to dostaje świra odrazu smile)
            syczenia się trochę boi faktycznie
            wczoraj kolega pokazal sztuczkę, kolega masażysta.. raz jak go obezwładnić - tak
            żeby go nie bolało, ale żeby się uspokoił, a dwa jak go masować. Masował mu
            lekko wejście do ucha, potem całe ucho. Dziś przetestowałam i po wstępnym ataku
            był już aniołkiem smile))
        • duch.arafata Re: KOT! 12.10.08, 01:47
          > urodzony ok. 30 maja, a u mnie zamieszkał mając 4 tygodnie - reszta
          > miotu złapała koci katar i ten się uchował
          Postaraj się nie przegapić najlepszego momentu na sterylizację - mądrzy ludzie z
          dyplomami radzą, żeby załatwić sprawę, zanim kot poczuje wolę bożą.
          Później też się da, ale nadmierne zwlekanie może oznaczać przynajmniej 2
          tygodnie karetki pogotowia w domu (w przypadku samicy) lub duże problemy z
          usunięciem smrodu, który pozostawi znaczący swój teren samiec. Co więcej,
          słyszałem gdzieś (ale niekoniecznie od ludzi z dyplomami), że u samca hormony
          uwolnione przez jądra mogą buszować po organizmie samca nawet przez rok po
          sterylizacji. Z oczywistym skutkiem.

          > prawdopodobnie to ten wiek, o którym piszesz,

          Oby. Bo może być gorzej- kot może być z tych, które m_u_s_z_ą___m_i_e_ć otwartą
          przestrzeń, żeby normalnie funkcjonować. I chyba nic nie da się z tym zrobić.
          Moi starsi mieszkają w domku z ogrodem i mają dwie samice - matkę i córkę. I
          jedną przez całe jej życie trzeba było wynosić za drzwi, żeby w ogóle miała
          jakikolwiek kontakt ze świeżym powietrzem. A druga (zapewne w ojca się wdała, NN
          zresztą - jej leniwa z natury matka ten jeden jedyny raz uciekła jednak z domu)
          ma niepohamowaną pasję eksploracyjno-łowiecką i trudno ją zagonić do domu.
          "Stara" jest podręcznikowym przykładem kota-piecucha, a dla "młodej" zamknięcie
          w czterech ścianach byłoby katastrofą.

          > ja sobie z nim nie daje rady, on sie niczego nie boi sad
          > dzień wygląda tak: wstaję - jest grzeczny, da się nawet pogłaskać,
          > a później dostaje szału. Myję zęby - to jest na umywalce i wsadza
          > łeb pod kran, biega za mną wydając dzikie odłosy typu whaułahuwałuu > smile
          > i rzuca się na uda. O moichrękach nie wspomnę, bo do łokci
          > wyglądają tak jakby mnie ktoś pociął żyletką. Nie boi się gazet, no
          > niczego, suszenia trochę może. Uwielbia się kąpać, krejzol
          > generalnie.

          Jak mawiał Klasyk - nie ma odpornych, są co najwyżej źle trafieni.
          Jeśli chcesz odpędzić od siebie świrującego kota i nie chcesz przy tym używać
          przemocy, Wypróbuj patenty osoby six_a w wersji turbo, oba na kocią twarz:
          - sprężone powietrze (spray do czyszczenia komputerów) - dmucha w nos i jeszcze
          nieprzyjemnie syczy;
          - wodę rozpylaną ze spryskiwacza do kwiatków (opakowanie po płynie do mycia
          okien) - nie dość, że tańsze od sprayu, to jeszcze bardziej skuteczne. Nawet
          jeśli przedmiotowy kot lubi wodę, to NIKT nie lubi deszczu padającego prosto w
          oczy.
          Po kilku użyciach wystarczy zwykle wziąć do ręki pojemnik i pokazać kotu. Zrozumie.

          A jeśli oba patenty by nie zadziałały, to wtedy...
          Cóż, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - trafił ci się terminator.

          > Myślałam o drugim kocie, ale na razie nie da rady. Mam małe
          > mieszkanie, więc nie bardzo jak mam przenieść go do jednego
          > większego pomieszczenia.

          Drugi kot raczej nie zaszkodzi. Dwa koty to zawsze lepiej niż jeden kot.
          Zasadniczo. I powierzchnia mieszkania nie jest tu najważniejsza.
          Ale sprawa jest ryzykowna. Koty mają bardzo silny instynkt terytorialny i jeżeli
          od "niemowlęctwa" nie wychowywały się razem, to mają się wzajem za obcych (a kot
          zasiedziały kota przyszedłszego ma za intruza). Przynajmniej na początku.
          I czas, który upłynie, zanim podzielą między sobą mieszkanie na strefy wpływów,
          może być naprawdę niełatwy, nie tylko dla kotów (chociaż, rzecz jasna, za ich
          sprawą). I wcale nie musi być krótki. A drobniejsze spięcia mogą ciągnąć się latami.


          > Serio myślałam o tej tabletce smile

          I może to być całkiem niezły pomysł. Pod warunkiem, że nie robisz imprez
          codziennie. (Znaczy się, nie mam nic przeciwko codziennym imprezom. Zasadniczo.
          Tyle, że mówione tu jest o imprezach, które wymagają zaćpania kota.)
          Ale co podać, i - co nie mniej ważne - ile, tego ja nie wiem. Zapytaj jakiegoś
          człowieka ze stosownym dyplomem.


          A w ogóle, to koty rulez.
          Psy też, ale koty bardziej.
          • vandikia Re: KOT! 12.10.08, 14:59
            Dzięki za wpis, przeczytalam z ciekawością smile Rozwalił mnie tekst z kocim
            terminatorem, matko naturo uchowaj smile) Nie wiem czy nie trafiłeś z tą otwartą
            przestrzenią, bo wczoraj pechowo zwiał mi 3 razy z domu i każdy raz coraz
            odważniejszy, coraz dalej się zapuszczał i nie dawał się złapać. Ale nie mogę go
            puszczać, szkoda mi go trochę pod tym względem, ale po pierwsze się o niego
            boję, po drugie nie chcę, żeby mi jakieś paskudztwo do domu przyniósł.
            Wodą z rozpylacza to ja bym mu tylko dobrze zrobiła, a i tak ma za dobrze, wiec
            odpada wink)
            Imprezy robię rzadko smile W ogóle chodzi o taką "imprezę" rodzinną, bo jak są
            znajomi, to lubią go wymęczyć i kot sam idzie w ustronne miejsce. Ale jak są
            rodzice i teściowie to chciałabym, żeby był grzeczny, bo mój tata trochę się go
            boi chyba ;D, a teść w ogóle nie toleruje zwierząt w domu, więc głupio by było
            jakby kot na niego skakał i go zaczepiał.
    • raduch Re: KOT! 12.10.08, 09:42
      I jak było? O ile się znam na kotach, obecność większej liczby
      obcych ludzi zwyczajnie je peszy. Pewnie przeleżał imprezę grzecznie
      w innym pokoju? smile
      • vandikia Re: KOT! 12.10.08, 15:00
        To dziś dopiero będzie smile Dam znać, trochę jest dziś spokojny, chociaż to źle
        wróży, bo mógłby teraz się wyszaleć, a czuję że on zbiera siły na wieczór smile
    • kontik_71 Re: KOT! 15.10.08, 18:24
      A pazurki mu przycinasz? Kup u weta specjalne nozyczki dla kota i
      przycinaj mu czubki pazurkow. Wtedy nie bedziesz taka podrapana
      chodzilasmile A na przyszlosc kup mu suszony korzen waleriany.. Jesli
      nie nalezy do tej 0,1% kotow, ktorych to nie bawi, to zajmie sie
      korzeniem a potem bedzie spokojniejszy smile Herbapol produkuje suszony,
      ciety korzen.

      • gapuchna Re: KOT! 15.10.08, 18:51
        A ja po prostu skraplałam poduszkę walerianka. Och, jak one się w to wcierają,
        jak mruczą, jak się cieszą.
        • kontik_71 Re: KOT! 15.10.08, 19:05
          Tak tez mozna, ale suszony jest zdrowszy bo bez jakichkolwiek
          dodatkow.. a krople to jednak alkohol maja smile
          • gapuchna Re: KOT! 15.10.08, 21:34
            Oj, jakiś ty odpowiedzialny za te koty! Powalasz mnie na łopatki na ziemięsmile))
            • kontik_71 Re: KOT! 15.10.08, 22:21
              No wiesz.. kot najwspanialszym przyjacielem czlowieka smile Dlatego
              targalem z Polski 40 kg korzenia smile No dobrze, nie tylko dla nich ale
              co sie nawachalem to moje smile
              • pulpet17 Re: KOT! 15.10.08, 23:36
                ale ślicznościwink czym je karmisz?
                • kontik_71 Re: KOT! 16.10.08, 09:03
                  Jadlospis jest dosc prostysmile

                  ok 7 - sniadanie zlozone z chrupek, ok 20 g na kota
                  10-11 - drugie sniadanie mokre - ok 200g na 3 koty

                  ok 15 - suchy obiad, ok 20 g na kota
                  ok 19 - mokra kolacja, znowu 200g na trzy koty
                  2 razy w tygodniu kolacja sklada sie z duzych kawalkow surowego miesa
                  (krolik, drob lub wolowina) lub surowych szyjek kurzych.

                  O markach nie bede pisal bo nie mieszkam w Polsce a do tego sam
                  jestem inporterem karmy dla zwierzakow i moich marek nie ma w Polsce.

                  • vandikia Re: KOT! 16.10.08, 09:30
                    śliczne są, prawda, jak z bajki smile
                    Z tym korzeniem spróbuję, paznokci mu nie obcinam, bo się boję.
                    Kurde, mam uraz, że mu ciachnę za bardzo, krew się poleje i tylko
                    jak jest u pani weterynarz, to ma obcinane. Az mi ciarki przechodzą
                    na myśl, że ja miałabym to zrobić, plus dochodzi cała logistyka, bo
                    jego utrzymać chwilę w jednym miejscu to mega wyczyn smile
                    Podobno jest maszynka, że wsadza się pazura i ciach sama obcina, cos
                    takiego moge ewentualnie rozwazyc smile
                    • kontik_71 Re: KOT! 16.10.08, 09:52
                      Dziekuje, przekaze smile

                      Nie masz sie czego bac, to nie jest nic skomplikowanego.. Tu jest
                      rysunek i dokladnie tak sie tnie jak jest narysowane.
                      www.tiili.pl/glowna/pazury.jpg
                      Jesli maluch jest taki aktywny to daj mu jesc (najlepiej surowe
                      mieso) pobaw sie z nim i poczekaj az bedzie zasypial.. Po miesie koty
                      przewaznie szybko chca isc trawic i sa duuzo spokojniejsze smile
                      Ja robie to tak, ze siadam na podlodze, biore kota i sadzam go sobie
                      na udach.. jedna reka obejmuje go i trzymam lapke a druga ciach,
                      ciach.. smile Kot sie przyzwyczaja i nie robi problemow smile

                      a automatow i innych wynalazkow nie polecam bo wtedy nie masz
                      kompletnie kontroli nad tym co sie dzieje

                      • gapuchna Re: KOT! 16.10.08, 19:29
                        Też obcinam pazurki. To wręcz wskazane, bo moje np. mają dostęp do ogrodu i nie
                        chcę, by zbyt wiele ptaków upolowały. Żadnej krzywdy nie robisz! MOje to nawet
                        karnie idą do wanny, spokojnie czepiają się armatury i czekają na końcowe
                        wycieranie..... Po ośmiu latach przywykły, a kąpiel znoszą bardzo, ale to bardzo
                        spokojnie.
                        Tylko wszystko wykonuj bardzo spokojnie - zobaczysz - dasz radęsmile
                        • kontik_71 Re: KOT! 16.10.08, 19:45
                          Boszz.. a czym te koty tak zgrzeszyly, ze je meczysz kapiela?
                          Biedactwa sad
                          • gapuchna Re: KOT! 17.10.08, 14:00
                            A przyszedł ci kiedyś do domu kot utytłany w węglu? Albo wytarzany w błocie? We
                            krwi - swojej i przeciwnika? Albo umoczony w ropie? ...tej energetycznej....
                            Muszę, czasem muszę je tak męczyć, ale są naprawdę cudowne. Karne, ciche,
                            cierpliwe. A potem dostają smaczki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka