Dodaj do ulubionych

Cieszę się, że znalazłam to forum :D

05.06.05, 09:36
Witam wszystkich! Sympatycznie tu macie, zostaję.
Weguję (ściśle lakto-ovo-veggie)od lat 12stu, moje maluchy 3 i 5 lat takze.
Lubię ludzi i małych braci ;),a także języki obce i starożytność.

Pozdrawiam,
gangsta.eve
Obserwuj wątek
    • alispo Re: Cieszę się, że znalazłam to forum :D 05.06.05, 12:07
      witam:)skoro jestes dzieicat ato moze zainteresuje cie forum
      wege.dzieciak.pl ?
    • miss_dronio Re: Cieszę się, że znalazłam to forum :D 05.06.05, 18:54
      Miło poznac osobe doświadczoną w wege wychowaniu dzieci!!! Jak sobie radziłaś z
      dieta podczas ciąży, karmienia, dietą maluchów? Czy spotkałaś życzliwych
      lekarzy? Jak z reakcją rodziny, przyjaciół, znajomych??:)
      Pzdr.
      • gangsta.eve Re: Cieszę się, że znalazłam to forum :D 05.06.05, 22:47
        Hej ,
        oto moja prawie neverending story ;)

        gdy zaszłam w ciążę, byłam juz wege 6 lat. Nie wyobrażałam sobie, ze mogę
        przejść na dietę mięsną, choć straszyli co niektórzy ( rodzina), iż dziecko
        będzie słabe, małe itd. Ginekologowi ne mówiłam nic o diecie, bo balam się, że
        będzie smęcił. Miałam niską hemoglobinę, fakt, ale "normalnie", nawet lekarz
        mówił - lepiej jesc truskawki i kaszę gryczaną, wątróbka jest przereklamowana.
        Dziecko urodzło się 3 tyg. przed terminem, ale to raczej z mojego stresu- w 9
        miesiącu lecielismy z mężem do Stanow za chlebem. Bałam się, że urodzę w
        samolocie... :) W "hAmeryce" lekarze normalnie przyjmowali to, żem jest wege.
        Niestety, moja Ramonka była nie dość, że mała i szczuplutka (po mnie, po
        porodzie ważyłam...43kg) to straszny niejadek. W Stanach jedzenie jest
        nieciekawe-mleko cuchnęło pieczarkami,masło i jogurt dziwne- ostatecznie dużo
        kasy wydawało się na organiczne warzywa i nabiał- poza jajkami, bo tamtych się
        brzydziłam.
        Potem juz w Polsce mała jadła lepiej ( ach, te krajowe ziemniaczki!), więc
        teraz rośnie zdrowo,ma dobre wyniki i mnóstwo energii ( nie wiem skąd). Druga
        moja dziewczynka też urodziła się mała, ale szybko nadrobiła i baaardzo lubi
        jeść ( podzieli się wszystkim, ale jedzonkiem-nigdy). Dzieciaki zdrowe, chodzą
        do przedszkola, tam im panie gotuja wegetariańske obiadki. Maluchy wiedzą, że
        nie je się zwierzątek,bo je lubimy. Gdy z babciami idą do mięsnego i widzą np.
        świńskie nogi, to komentują głośno " miesio jest łueeee", "jak mogli uciąć
        śwince nóżki? przecież ona płakała! To była czyjaś mamusia..." itp.
        Rodzina się przyzwyczaiła juz, choc łatwo nie było- zwl teściowa, kt. pracowała
        lata całe w rzeźni....( na szczęście? w papierach tylko)
        Pediatrzy nic nie mówili, ale niekoniecznie im się to podobało.
        Dużo naszych znajomych to wegusy, więc i imprezki przyjemne ;)
        Upss, ale się rozpisałam. Trochę chyba za bardzo.
        Pozdrawiam serdecznie,
        Ewa
        • gangsta.eve Re: a jest tutaj ktos z Wrocka? 05.06.05, 22:55
          • balbinia Re: a jest tutaj ktos z Wrocka? 06.06.05, 23:03
            Witamy witamy :))))
            Ja powiem, ze w Niemczech jedzenie tez nie jest o wiele lepsze od
            hamerykanskiego. Swieze i ekologiczne warzywa i owoce sa tutaj luksusem. Dzis
            za koszyczek malin i dwie garscie czeresni zaplacilam ponad 6 euro. :( (kg
            czeresni byl po 9 euro!) W supermarketach jest taniej, ale jakosc produktow
            pozostawia wiele do zyczenia. Tesknie za polskimi bazarkami, warzywnikami - tam
            mozna tanio dostac naprawde swieze warzywka.
            • gangsta.eve Re: a jest tutaj ktos z Wrocka? 07.06.05, 18:44
              Euro= teuero ;)
          • balbinia Re: a jest tutaj ktos z Wrocka? 06.06.05, 23:04
            A powiedz, czy Twoje maluszki sa swiadome tego, ze jedza inaczej niz wiekszosc
            ich rowiesnikow? Rozmawiacie na te tematy? Bardzo mnie to ciekawi. :)
            • gangsta.eve Re: wiedzą! 07.06.05, 18:59
              Od początku wiedzą.Argumenty dziewczynek - lubimy zwierzątka i nie chcemy jeść
              kogos, kogo ' kochamy'. Zeby byc zdrowym nie trzeba jesc zwierzatek- mozna
              soję, jajka, orzechy... Zwierzątka tez chcą zyc.
              Duzo naszych znajomych jest wege, więc przy jakchiś spotkaniach nie ma
              problemów. Zaś gdy maluchy poszły do przedszkola w wieku lat 2,5 ( noooo,
              niestety!), to wiedziały, ze inne dzieci jedzą mięsko. Ich nie kusiło, zeby
              sprobowac, mowiły ze sie 'bzidzą'. Ja sie cieszę, choc wiem, ze ostatecznie
              same będa decydowac o swojej diecie; niektorzy zyczlwi mowią- "oj, Ewa,
              zobaczysz, będą mialy lat 13,wejdą w okres buntu, to pójdą na hamburgery..."
              Ale nie sądzę :)
              Jak bylam małą dziewczynką i jadłam mięso, to mimo wszystko nie mogłam przemóc
              się, zeby zjesc króliczka , czy gołębia hodowanego przez dziadka; widziałam,
              jak one rosły, biegały, żyły...Myślę, ze gdyby wtedy rodzice mi uświadomili,
              skąd jest mięso, że to świnka itd. nie wzięłabym mięsa do ust. I nie mówię to
              jako fanatyczna wegetarianka ;) po prostu uruchamiam dziecięca wyobraznię i
              logikę.
              Balbinio, a czy Ty tez masz dzieciaczki?
              Pozdrawiam,
              Ewa
              • balbinia Re: wiedzą! 13.06.05, 23:15
                Hej Ewa,

                az sie milo robi, gdy sie czyta, to co napisalas!
                Ja dzieciaczkow jeszcze nie mam ale jak beda, to beda dziecmi vege ;) I wierze,
                ze jesli nie beda przyzwaczajone do zjadania zwierzat, to jest mala szansa na
                to, ze zaczna w doroslym zyciu je zjadac.
                Trzymam kciuki za Ciebie i Twoja Rodzinke!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka