moonalisa
21.12.05, 15:37
20 listopada 2005 odszedł w moich ramionach ukochany pies Baton.Mial
niespełna 12 lat , gdy nagle zachorował na trzustkę.Dwa tygodnie
utrzymywałam go przy życiu zastrzykami i dieta ,...niestety , nikł w
oczach.Byl bardzo wesolym ,zawsze zdrowym pieskiem.Czekoladowy,z niskim
zawieszeniem i ogonem jak bicz , samym wyglądem rosmieszał
wszystkich.Kochali go wszyscy,gdyz był wyjątkowo madrym
zwierzakiem.Rozumieliśmy sie bez słów.Codzienne spacery do sklepu bez
smyczy,sprawiały mu dużą radość.Byl typem psa wolnego,często sam spacerował
sobie po okolicy,a znali go wszyscy i z usmiechem witali sie z nim.Zal po
nim trwa nadal.Nigdy nie zapomnimy naszego Batonika.