pja-ry
03.11.11, 09:16
Szanowni mieszkańcy. Chciałbym poruszyć wątek zastawienia klatki przed Krąselki 2 (już trzema) klombami mającymi ograniczyć proceder parkowania aut. Jako mieszkaniec tego bloku, nie posiadający garażu a jedynie miejsce parkingowe po drugiej stronie bloku, chciałbym zapytać "garażowców", "niegarażowców" i być może ludzi, którzy znają się na tym lepiej:
1. Czy wykupienie garażu daje prawo użytkownikowi do zawładnięcia przestrzenią wspólną jaką jest cała uliczka pod blokiem? - pytam zarówno w kontekście aut, które parkowane są przed garażami a nie w garażach, jak również w kontekście klombów.
2. Czy przyjeżdzając z ciężkimi zakupami pod klatkę, pakując auto przed dłuższym wyjazdem, nie mam prawa zatrzymać auta na pięć minut, w celu rozpakowania zakupów? Czy przypadkiem nie powraca wątek części wspólnej i dobrosąsiedzkich relacji? Drodzy właściciele garaży - zrozumcie - my, wasi sąsiedzi, wiemy już, że nie należy parkować aut w okolicy garaży, bo macie kłopot z wyjechaniem/wjechaniem. Jeśli widzicie mnie przy aucie niosącego walizki, zakupy lub inny sprzęt to dajcie szansę naszym dobrosąsiedzkim relacjom i nie popadajcie we frustracje objawiające się krzykiem.
3. Dlaczego te klomby postawiono tylko pod naszą klatką? Wprawdzie nie obszedłem całego osiedla, ale w najbliższej okolicy nie spotkałem podobnego zjawiska?
4. Czy droga prowadząca do naszych klatek nie jest przypadkiem oznaczona jako droga pożarowa? Czy klomby nie zastawiają dojazdu pojazdom straży lub pogotowia? A może te specjalistyczne auta, też nie mają prawa tu wjeżdzać?
Proszę zainteresowanych o opinie.
P.S. Mam prośbę abyście powściągnęli emocje i wypowiedzieli się merytorycznie na temat. Kieruję te słowa zwłaszcza do osób, które używają w dyskusji zwrotów typu, "nie życzę sobie żeby na moim osiedlu..." To jest wspólnota a nie Twoje osiedle więc trzeba się porozumieć.