goswork
16.06.10, 01:51
Witam,
jestem tu nowa. Na razie raczej przyglądam się wątkom niż coś do nich dopisuję. Mam jednak problem, który od dłuższego czasu mnie trapi.
Mam 22 lata. Od pół roku wiem, że mam BPD. Wcześniej leczyłam się na depresję/fobię społeczną. W sumie to będzie już ponad 8 lat.
Zmierzając do sedna, od jakiegoś czasu zastanawiam się nad własną seksualnością. Jestem w związku z facetem od 3 lat. Kocham go (jak to u Borderów zwykle bywa - miłością niedojrzałą, bo innej zwyczajnie nie potrafię przejawiać). Jednak zawsze patrząc na atrakcyjne kobiety czułam do nich jakiś pociąg. Będąc 13-14 latką tłumiłam to w sobie nawet skutecznie... i tak byłoby pewnie do teraz, gdyby nie...
no właśnie to Borderline :| wiem że to nie reguła, ale jako jeden z objawów tego zaburzenia podaje się wątpliwość co do własnej orientacji. To był moment kiedy wróciło do mnie to co przez lata starałam się "wyłączyć" w głowie.
Nie wiem jak to opisać, ale zawsze czułam pewien rodzaj zażenowania, kiedy np. przebierała się przy mnie jakaś koleżanka, albo hmm...powiedzmy młoda, atrakcyjna nauczycielka w ogólniaku nachylała się nade mną sprawdzając jakieś zadania. Zawsze odwracałam wzrok, żeby nie wiem...nie kusiło? sama tego nie rozumiem. I tak jakoś dziwnie czułam się winna za swoją reakcję. Kobiety zwykle zerkają na inne kobiety, jako na konkurencję czy porównując się (figura, strój etc.) a ja jakoś tak inaczej
Jednocześnie podobne reakcje mam na punkcie facetów - czyli lesbijką nie jestem. Więc co? Bi? nie lubię niedopowiedzeń, chcę nazywać rzeczy po imieniu. Ostatnio kiedy zapytałam narzeczonego co zrobiłby gdybym powiedziała mu że jestem bi; Odpowiedział: zawołałbym koleżankę ;P chyba nie potraktował tego serio. Z nikim o tym nie rozmawiam, wstydzę się.
Często mam fantazje seksualne z kobietami, ale też trójkąty z facetami.
A, i odkąd pamiętam walczę z przejawami homofobii u ludzi. Jeszcze w gimnazjum broniłam zaciekle gejów i lesbijek kłócąc się z księdzem na religii ;) a wtedy jeszcze nie miałam pojęcia o swoich przyszłych wahaniach z orientacją.
[rok później doszłam do wniosku że podejście Kościoła do aborcji, in-vitro, związków homoseksualnych kłóci się z moimi przekonaniami i postawiłam na ateizm]
Jakby tego było mało wciągnął mnie ostatnio serial "L Word" opowiadający losy lesbijek. Teraz to już całkiem się pogubiłam ;/
napiszcie mi proszę co o tym wszystkim myślicie