hydroxyzyna
17.07.08, 11:40
2 dni temu przyszła do mnie moja przyjaciółka. NO, teraz już ex-
przyjaciółka. Chciała porozmawiać ze mną o bpd [jest jedyną osobą,
która o tym wie]. Mówiła, że mam zacząć rozmawiać ze swoją matką.
Mówiłam, ż enie umiem, że teraz jest na to jeszcze za wcześnie.
Krzyczała, że się NIE STARAM, że nie robię ZUPEŁNIE NIC. Czułam się,
jakby włożyłą nóż prosto w serce. Perfidnie i z premedytacją.
Mówiła, że nie chce mnie zrozumieć, że mam tylko porozmawiać z
matką. Gdy mówiłam, tłumaczyłam - była jak ściana, nic nie słyszała,
nawet nie starała się zrozumieć. Nasza znajomość trwała blisko 4
lata. Wykasowałąm jej numer z komórki i gg. Chcę o niej zapomnieć.
Nie czuję nawet gniewu. tylko wielkie, ogromne rozczarowanie,
obojętność i pustkę.