Dodaj do ulubionych

pierwszy raz w bloku

09.04.07, 21:37
Skrócony przewodnik dla tych, którzy pierwszy raz mieszkają w bloku ;-)

1. Szanujemy spokój innych i nie hałasujemy w porach nieprzyzwoitych, tj. od
22 wieczorem do 9 rano. Hałas powodują:
- WSZELKIE PRACE BUDOWLANO-REMONTOWE
- przesuwanie mebli
- głośna muzyka/telewizor/zestaw kina domowego
- uprawianie areobiku
- i wiele innych czynności ;-)
W ciągu dnia także nie przeginamy zakłócając przestrzeń testem możliwości
sprzętu nagłośniającego - zamiast piękna muzyki sąsiedzi słyszą tylko "łup,
łup .."
2. Jak urządzamy głośną imprezkę (oby nie za często i tylko w piątek lub
sobotę) to dobrym zwyczajem jest odwiedzić sąsiadów i uprzedzić ich kilka dni
wcześniej - może skorzystają z okazji i się wyniosą do rodziny aby się wyspać,
a w każdym razie nie zostaną zaskoczeni i będą mniej skłonni do wzywania służb
porządkowych ;-) A tak w ogóle to zasadniczo bawimy się w klubach.
3. Nie robimy z osiedla cygańskiego taboru tj:
- nie wieszamy na ogrodzeniu chodników do wyschnięcia,
- nie zwieszamy prześcieradeł z balkonów,
- nie zagracamy klatek schodowych,chodników, itp.
4. Z czasem się poznamy, ale lepiej nieznajomemu na osiedlu powiedzieć "dzień
dobry" o jeden raz za dużo niż zdziwić się (i zawstydzić), po kilku miesiącach
udawania że się mijanego człowieka nie widzi, iż jest on sąsiadem z
mieszkającym na przeciwko, którego właśnie prosimy o pomoc :-)



Obserwuj wątek
    • orzelek2000 Re: pierwszy raz w bloku 10.04.07, 18:21
      Hmm, no to mamy osiedlowego Anioła :)))

      • jarogjarog Re: pierwszy raz w bloku 10.04.07, 22:44
        he, he, aniołem to bym się nie nazwał ;-)
        Podsumowałem jedynie zawartość tematu "Szanowny sąsiedzie z bloku
        południowego..." i dodałem odrobinkę od siebie. Niektórzy mieszkańcy bywają
        "roztargnieni" i zapominają że nie mieszkają w puszczy, ale jak się im
        przypomni, że za ścianą też mieszkają ludzie to zazwyczaj jest O.K. Należy tylko
        się nie bać i jak ktoś napier**** codziennie młotkiem w ścianę o północy to
        wystarczy delikwenta upomnieć i po sprawie - samo niestety raczej nie ucichnie.
        ;-)
        • kas3k Re: pierwszy raz w bloku 10.04.07, 23:31
          Witam

          A czy ktos na osiedlu robił już parapetówkę?
          Wprawdzie nie mieszkam jeszcze w swoim mieszkaniu ale myslę, że to kwestia
          miesiaca i chciałam cos urządzic dla przyjaciół.
          Troche sobie nie wyobrażam, że zabawa miałaby się skończyc o 22, a muzyka to
          raczej napewno bedzie (jak to określiłeś)łup łup!Ale dla mnie muzyka
          elektroniczna jest piękna. Z tego co piszesz dla Ciebie mniej.
          Oczywiście odwiedze sąsiadów, bo tak nakazuje dobre wychowanie. Ale czy to coś
          da? Przecież na Majolikowej jest bardzo cicho i muzyka będzie się niosła
          w "naszej studni"?
          Nie wiem jak Ty sobie to wyobrażasz, ja oczywiście nie zamierzam utrudniac
          nikomu zycia ale bede miała w mieszkaniu dwa gramofony na których gram, a po
          cichu raczej sie nie da? nic nie poradzę na to, bo cwiczyc musze.

          Zdaje sobie sprawe z + i - mieszkania w bloku, i z tego że spokój sąsiadów jest
          również ważny. ale z drugiej strony każdy robi to co lubi kiedy ma czas wolny.
          Liczę na zdrowy rozsądek swój i sąsiadów.

          Może masz jakieś przykre doświadczenia z mieszkania na osiedlu? Nie wiem, ale
          poczułam sie trochę jakby Dozorca (Anioł) zamieścił informację o ciszy nocnej
          (a wiadomo, że cisza jest) na klatce schodowej żeby "zastraszyc sąsiadów".

          Pozdrawiam
          --K


          • jarogjarog Re: pierwszy raz w bloku 11.04.07, 10:46
            1. No bez przesady, czy ja napisałem że nie wolno robić parapetówy albo coś
            takiego !?
            Sam juz urządziłem imprezę, niektórzy sąsiedzi także i nie miałem nic do nikogo.
            Ludzie nie wpadajcie w przesadę! Problem się pojawi jak mi sąsiad będzie robił
            imprę co miesiąc - poszczuję "psami" jak nic. Parapetówa czy sylwester to co
            innego, ale jak kogoś nie stać na to aby pójść co jakiś czas do jakiegoś klubu i
            się wyszumieć to nie znaczy że ma prawo robić dyskotekę w domu.

            2. Informowanie sąsiadów o imprezie pełni podwójną funkcję, nie tylko świadczy o
            dobrym wychowaniu, ale i daje im szansę zorganizować sobie wieczór tak aby nie
            słuchać odgłosów libacji zza ściany. Zadnej łaski nikomu nie robisz, jak ktoś
            się wkurzy to przyjedzie policja i cześć (niby nic wielkiego ale nigdy nie
            wiadomo kiedy wywiad środowiskowy będzie potrzebny i w czym zaszkodzi) - to
            sąsiad robi Ci przysługę pozwalając zakłocać ciszę nocną.

            2. Muzyka, którą kochasz, dla kogoś może brzmieć zupełnie inaczej, szczególnie
            że ściany tłumią część dźwięków i wzmacniają inne - sąsiad słyszy tylko "łupanie".

            3. Piszesz "a wiadomo, że cisza jest", to ja Ci mówię że nie ma - przeczytaj
            wątek "Szanowny sąsiedzie z bloku południowego" który mnie "natchnął", to może
            się przejaśni. Mam tylko nadzieję że za 2-3 miesiące, jak już wszyscy wykończą
            mieszkania, powino się poprawić.

            4. Piszesz, że "każdy robi to co lubi kiedy ma czas wolny" - zastanow się
            trochę nad tymi słowami, takie coś jest możliwe gdybyś mieszkała na bezludnej
            wyspie, a mieszkając wśrod ludzi trzeba ich szanować. Jak nie będziesz to oni
            takze nie poszanują Ciebie. Ty grasz na gramofonach (cokolwiek by to nie było
            ;-) a za ścianą może śpi małe dziecko - a przez słuchawki to się tego nie da?
            Może nie da, cholera wie - w każdym razie mieszkanie to nie studio nagrań, a jak
            ktoś jest perkusistą, to może wolno mu nasuwać po garach przez okrągły dzień ?

            6. Odrobina wyobraźni i wszytkim nam się będzie mieszkało przyjemniej :-)

            P.S.
            Nie zamierzam się bawić w dozorcę, poprostu jak coś mnie wkurza to reaguję -
            tłumienie negatywnych uczuć podnosi ciśnienie i ogólnie nie jest zdrowe ;->
            • rbialo Re: pierwszy raz w bloku 11.04.07, 18:24
              To wcale nie chodzi o zabranianie urządzania imprez, remontów czy posiadania
              płaczących dzieci. Po dwudziestu kilku latach w bloku dobrze wiem, że to
              element nieodłączny.

              Nie wiem jak innych, ale mnie drażni nie sam fakt, że "sąsiad z bloku
              południowego" wykańczał mieszkanie. Wolno mu tak jak każdemu. Tylko to czy
              najbardziej hałaśliwe prace (kucie ścian, walenie młotem, cięcie płytek
              podłogowych) musiał wykonywać w porze, gdy przeciętny człowiek śpi (6:00 -
              7:00)? Czy to tak trudno było rano robić inne, mniej uciążliwe prace a hałasy
              zostawić sobie na 10:00-11:00, gdy większość już nie śpi? Albo skupić całą
              hałaśliwą pracę w jedne-dwa dni?

              Inny przykład: zdarzało mi się przejść bez kapci po mieszkaniu i tupnąć przy
              tym mocniej piętą. Dudnienie i drżenie podłogi jest tak duże, że natychmiast
              robiło mi się głupio i przez dobrą godzinę potem chodziłem na palcach. Obecnie
              zawsze pamiętam o kapciach.
              Pytanie: o czym myśli "sąsiad z bloku południowego", który dzień w dzień w
              okolicach godziny 21:00 - 21:30 zaczyna (i kończy ok 23:00 ) dudnić nogami o
              podłogę jakby wyprowadzał słonie na spacer? Nie wierzę, że nie zauważył - po
              prostu nie pomyślał. A to na prawdę wystarczy tylko kapcie założyć i już nie ma
              takiego łomotu.

              Podsumowując: bawmy się i cieszmy z nowego, własnego mieszkania. "Wolnoć Tomku
              w swoim domku!" i "Hulaj dusza, piekła nie ma!". Ale nie zapominajmy przy tym o
              sąsiadach. Pewne hałasy można ograniczyć nie ograniczając swojej wolności
              (wiem, bo nauczyłem się chodzić w kapciach).
          • cindelowa Re: pierwszy raz w bloku 19.04.07, 15:02
            Ludzie mają różne hobby i różne rzeczy robią w wolnym czasie.
            Ale co byś powiedziała jak ja bym w bloku (w małym mieszkanku) hodowała węża,
            najlepiej małego boa.
            Przecież to moje mieszkanie, a węża wyprowadzam na spacer na smyczy :)
            Przecież moje maleństwo nie zrobi nikomu krzywdy, on je tylko myszy.
            TO OCZYWIŚCIE TYLKO PRZYKLAD TEGO CO MOŻNA WE WŁASNYM MIESZKANIU ROBIĆ W
            WOLNYCH CHWILACH.
            Pozdrawiam Sąsiadkę
            • kas3k Re: pierwszy raz w bloku 19.04.07, 22:14
              Oczywiście zgadzam się. Rózni ludzie, różne środowisko ... różne
              zainteresowania.
              Tylko nie popadajmy w paranoje.
    • m.andrade Re: pierwszy raz w bloku 11.04.07, 08:25
      ... no comments...
    • renataba7 Re: pierwszy raz w bloku 12.04.07, 11:27
      Szanowni sąsiedzi,
      mam nadzieję, ze uda mi się Was uprzedzić osobiście dziś lub jutro
      - robię parapetówkę w najbliższą sobotę (14.04). Blok PŁD, II klatka.
      Pozdrawiam i mam nadzieję, że goście nie będą zbyt uciążliwi :)
      • maruhnio Re: pierwszy raz w bloku 13.04.07, 09:04
        Ale tu są i chyba będą Jaja... ja rozłożyłem gąbke na podłodze aby butami nie
        pukać sąsiadowi z dołu...
        :-)

        Pozdrawiam
        Maruhnio

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka