linka234
03.03.06, 10:57
Porucznik Majewski przyszedł do laryngologa. A tam mloda pani doktor.
Porucznik wyciąga przyrodzenie - okrutnie podrapane, pocięte nawet... - i
kładzie na stół.
- Oszalal pan?! Z tym to do urologa!
- Chwilunia... Otoz co sobote chodze z kolegami do sauny.
Pijemy sporo, jakies dziewczynki...
- To nie do mnie - do weneorologa paszol won!
- Chwilunia.... Jak już dużo się napijem, Wasia Sokolow
bierze tasak. Wszyscy klada przyrodzenia na stol. On wywija tasakiem nad
glową i robi takie: Uchuchachchaaaaa
Po czym tasakiem wali w stol - kto nie zdazy...
Moze sobie pani wyobrazić...
- Do psychiatry, a nie do laryngologa!!!
- Do pani, do pani... Problem bowiem w tym, ze ja nie slyszę
tego uchuchachchaaaaa....