kookardka
20.03.07, 12:02
Pewien facet przeczytał książkę o asertywności i postanowił ją wypróbować
na żonie. Nie wrócił jak zazwyczaj zaraz po pracy do domu, tylko poszedł
z kumplami na piwo. Ok. 19.00 puka do drzwi, żona mu otwiera, a on:
- Słuchaj, skoczyło się babci sranie! JA jestem w tym domu panem!
JA mówię, a ty słuchasz, jasne? Zaraz biegusiem podasz mi kapciuszki,
obiadek, potem zimne schłodzone piwko, i nie obchodzi mnie skąd je weźmiesz,
potem się zdrzemnę a wieczorem napuścisz mi wody do wanny.
No, i nie muszę chyba mówić, kto mnie po kąpieli ubierze i uczesze?
No Kto?!
- Zakład pogrzebowy skurwysynu!