Dodaj do ulubionych

5x09 Namaste

19.03.09, 12:10
Oj, będzie się działo. Kiedy doszło do spotkania Kate i Juliet czuć było
wyładowania elektryczne. Obie są zazdrosne o dawnych partnerów, ale wydaje
się, że z obecnych związków też nie chcą zrezygnować.
W ostatnim odcinku zanosi się więc na zapasy obu pań w błocie o względy Jacka
i Sawyera. A tzw. incydent to będą zamieszki kibiców.
Obserwuj wątek
    • wioskowy_glupek Re: 5x09 Namaste 19.03.09, 20:26
      Haha niezły odcinek ;)
      Po początkowej radości Sawyer zdał sobie sprawę z tego że pojawienie się Kaśki, Jacka i ska... nie wróży nic dobrego.
      Widać wyraźnie było, że na dłuszą metę nie cieszy się ze spotkania i pokrzyżowali mu szyki.

      Ale... co mu się chwali jak zawsze okazał się OK i starał się im pomóc. No i znaleźliśmy Sayida jak to powiedział Hurley :D Biedak musiał niezłego Zonka załapać, szczególnie że na końcu spotkał wyłupiatookiego Benia.

      A swoją drogą Sun nieźle przywaliła Linusowi :) dobrze, że jednak mu nie ufa. Sam Ben jak zwykle bezkonkurencyjny wszystko mu jedno LOL...

      Ciekawią mnie 2 rzeczy, po pierwsze to kiedy wyda się że Christian vel Jacob to ojciec Jacka, po drugie co stało się u diabła z FARADAYEM !!! ??? nie ma go na wyspie, czyżby wrócił na ląd ?
    • jsowa01 Re: 5x09 Namaste 19.03.09, 22:50
      Odcinek według mnie mocno średni, ale narzekać nie będę ;)

      Jack wykonujący polecenia Sawyera, Jack otrzymujący zawód workmena (zgodnie z
      testem - inteligencji? ;), mina Jacka kiedy zrozumiał że Juliette i Sawyer są
      razem, w końcu sprowadzenie go do poziomu, do którego mu się należało przez
      LaFleura podczas ich "sprzeczki"- wszystko razem BEZCENNE!!! Chyba będę to
      oglądał jak będę miał zły humor, hi hi.

      Sun oczywiście nie mogła wrócić jak reszta, bo i nie wróciła - jeśli można tak
      powiedzieć - w pełni. Była przecież wtedy w ciąży, no a teraz już nie jest i
      klapa ;( Unpredictible, jakby to powiedziała pani Hawking. Ale jak to powiedział
      Shepard starszy: długa droga przed nimi, więc jest szansa :)

      A na poważnie, to najbardziej fascynująca jest kwestia CZASU... Oto bowiem kiedy
      lot 316 "ląduje" słyszymy przez radio znajome liczby (od 2min 49s), których...
      nie powinniśmy słyszeć, bo przecież Danielle zastąpiła nagranie Dharmy swoim
      własnym, później i tak wyłączonym.
      Po drugie baraki: zniszczone, zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz, opuszczone,
      jakby dawno w nich nikt nie mieszkał. W dodatku z pamiątkami z czasów Dharmy:
      tablice, logo na drzwiach, zdjęcia na ścianach. Przecież niczego z tego nie było
      od kiedy przejęli je Inni.
      Wniosek: nasi ulubieńcy chyba jednak zmieniają przyszłość, a sławetne "whatever
      happened, happened" nie do końca musi być prawdą. Odcinek 5x11 nosi taki tytuł i
      kto wie, czy wtedy się wiele nie wyjaśni jak to z tym czasem jest. Oj, jak tak
      dalej pójdzie, to wiele dziwnych rzeczy może się jeszcze wydarzyć...

      Co do Faradaya, to jestem pewny że jest na Wyspie, ale nie z pozostałymi. Moim
      zdaniem rozpracowuje Orchideę i... unika Charlotte (I won't tell her).

      I jeszcze jedna ciekawostka - zerknijcie za Sun podczas rozmowy z Christianem
      (Dymkiem). 34min 16s - niech mnie kule biją jeśli to nie jego córeczka.

      I najważniejsze: gdzie u licha jest Vincent???????????? ;) Tylko nie piszcie że
      z Rose i Bernardem bo i oni przepadli jak kamień w wodę :(
      • jeriomina Re: 5x09 Namaste 19.03.09, 23:01
        Ja się teraz zastanawiam, jak to będzie z zagładą Dharmy (whatever happened,
        happened), jak to będzie z Johnem Lockiem (jego rozmowa z Ceasarem i "this is
        the man who killled me" są czasowo późniejsze może o dobę od dzisiejszej akcji).
        Czy Sayid pojął, że cofnęli się w czasie gdy zobaczył Benia czy uznał zbieżność
        imion za przypadkową? I czy walnięty wiosłem Ben spotka siebie samego sprzed lat?
        Kolejna sprawa - nieprzypadkowe narodziny z 5x08 oczywiście, jak myśleliśmy, bo
        narodził się Ethan. Zauważyliście, jak szybko Juliet oddała dziecko matce gdy
        usłyszała, kto to?
        Ale stąd wniosek, że nie tylko Ben po-Dharmowy znalazł się wśród Othersów. Jak
        to było z Ethanem? Myślę, że jeszcze poruszą ta kwestię:)
        Jak Sun spotka swego męża? Ech, świetna seria:)
        Ha, jeszcze zanim Jacuś dostał przydział do roboty, czułam że będzie dozorcą:)
        To tak żeby mu pokazać gdzie jego miejsce:)
        • shamsa Re: 5x09 Namaste 21.03.09, 07:58
          o ile pamietam ethan mial superpower jak inni, wiec moze to nie ten?
          • jeriomina Re: 5x09 Namaste 21.03.09, 08:53
            Jasne, Lost i przypadkowa zbieżność, no nie wierzę:)
      • aniuta75 Re: 5x09 Namaste 19.03.09, 23:11
        Jacuś poniewierany przez Sawyera - coś pięknego :D.

        Z tymi zniszczonymi barakami... W pierwszej chili pomyślałam, że może wylądowali
        w czasach kiedy Inni wymordowali ludzi z Dharmy. Może nie wprowadzili się os
        razu bo np teren musiał się "oczyścić" czy cuś (proszę się nie śmiać z moich
        teorii ok? :P). A może w przyszłości?

        Wg mnie Faraday był na wyspie przez jakiś czas, ale teraz raczej go nie ma.
        Chociaż cholera go tam wie hehehe.

        jsowa01 napisał:

        > I jeszcze jedna ciekawostka - zerknijcie za Sun podczas rozmowy z Christianem
        > (Dymkiem). 34min 16s - niech mnie kule biją jeśli to nie jego córeczka.

        Aż musiałam włączyć jeszcze raz i zobaczyć na własne oczy :D. Faktycznie jakaś
        laska tam jest ale raczej ruda... hmmm Charlotte?

        > I najważniejsze: gdzie u licha jest Vincent???????????? ;) Tylko nie piszcie że
        > z Rose i Bernardem bo i oni przepadli jak kamień w wodę :(

        Jakoś w ogóle nie kojarzę kiedy ostatni raz był Vincent czy Rose i Bernard.
    • valentine02 Re: 5x09 Namaste 20.03.09, 00:41
      nie wiem jakim cudem ktos dostrzegł, ze w rozmowie sun z ojcem jacka
      ktos tam siedzi, ale rzeczywiscie siedzi. moja interpretacja jest
      taka, ze nie zauwazyli, ze to pani od cateringu weszła w kadr.mieli
      juz takie inicjatywy.

      nie był to dla mnie jakiś super odcinek.
      biedny ben w łeb dostał za niewinność i żeglarskie hobby.tak to
      własnie się dzieje, jak jest się niedocenianym geniuszem.
      • wioskowy_glupek Re: 5x09 Namaste 20.03.09, 01:41
        Haha nie no ludzie szacun... ;) w życiu bym tam tej laski nie wyczaiła, za to kocham fanów losta ;D

        I teraz możliwosci są 2 albo faktycznie nie zauważyli że ktoś im w kadr wlazł, albo co bardziej prawdopodobne jest to Chlaire lub Charlotte. W każdym razie ewidentnie ktoś kto nie żyje. Z resztą ujęcie wcześniej te drzwi sie tak dziwnie otwierają jakby właśnie coś dziwnego przez nie weszło.

        No i teraz jeszcze jedno :D

        Jak mogłam zapomnieć o mojej ulubionej scenie czyli Jack dostaje przydział zgodnie z testem kompetencji :D A potem jeszcze Sawyer go ustawia ;) Faktycznie bezcenne.

        Ale !!! ja bym się nie zgodziła z tłumaczeniem dozorca. On miał tabliczkę "workman" - robotnik. Z tabliczką dozorca - "janitor" chodził ojciec Bena.

        Btw... Ben dorosły na razie nie spotka młodego przecież są w innych czasach. Z tego jak wyglądały baraki można sądzić że wylądowali nieco później lub dużo wcześniej niż koniec 4 sezonu.
        • jeriomina Re: 5x09 Namaste 20.03.09, 08:53
          To reszta załogi 316 wylądowała w innych czasach niż Kate, Jack, Hurley? No jak
          to możliwe?
    • galaxian1 Re: 5x09 Namaste 20.03.09, 09:15
      trusiaa napisała:

      > Oj, będzie się działo. Kiedy doszło do spotkania Kate i Juliet czuć było
      wyładowania elektryczne. Obie są zazdrosne o dawnych partnerów

      Bo i jedna i druga najchetniej chciala by miec dwoch chlopow!
      W dodatku tych samych :D

      A ja jestem ciekaw, czy maly Benio nie dal Sawyerowi zatrutej kanapki...
      • galaxian1 Re: 5x09 Namaste 20.03.09, 10:07
        galaxian1 napisał:

        > nie dal Sawyerowi

        No Saidowi ! :D
    • xioncpb Re: 5x09 Namaste 20.03.09, 12:06
      Odcinek 5x09 - dno, kupa, nuda czyli 1+/6.

      Ja nie wiem, jak to się stało, ale to chyba był ostatni odcinek Lost
      który obejrzałem. Poziom bzdur i głupot osiągnął już taki poziom, że
      zaczyna to obrażać ludzką inteligencję.

      Na innym forum ktoś napisał, że poziom bzdur w tym serialu
      przekroczył już wszystko i że ten stopień nieprawdobnego namotania
      wątków i zdarzeń można odmotać tylko starym i sprawdzonym sposobem.
      A mianowicie wmówić wszystkim że ten serial to przecież OD POCZĄTKU
      czystym SF był. Tyle, że to wytłumaczenie jest po prostu głupie i
      przeznaczone dla pryszczatych nastolatków. Mnie się nie da tak łatwo
      zbyć

      Cały odcinek był jak flaki z olejem - nudny.
      20 minut zajęło im przewiezienie Ajira 4 do Dharmaville. Później
      były już tylko powłóczyste spojrzenia Kate, zdenerwowane spojrzenia
      Juliet, cięrpiętniczy wzrok Jacka i znudzony wzrok Sawyera.

      Kiedy nie był nudny był idiotyczny. Tak jak zachowanie Jina i
      głupota Radzińskiego, który nie zajarzył, że coś nie jest ok. Tak
      jak zachowanie Sayida, który popierdzielał po dżungli z gracją
      mamuta i dał się dziecinnie złapać. A już robienie cliffhangera ze
      spotkania 10-letniego Bena z Sayidem było żałosne.

      A w ogóle co się dzieje z Faradayem, poszedł do klopa, jak Wayne
      Palmer w którymś z sezonów 24 i zatrzasnął się za nim zamek w
      drzwiach?

      Jedyne plusiki to po raz n-ty gra Emmersona, tekst Hurleya "Nama-
      what?" i bardzo słuszne opierdzielenie Jacka przez Sawyera.
      • wioskowy_glupek Re: 5x09 Namaste 20.03.09, 13:04
        Jeriomina

        To proste Kate Jack i Hurley przeskoczyli w czasie podczas rozbłysku w samolocie, przecież zniknęli ;)
        A Locke Sun i Ben normalnie wylądowali w 3 lata po opuszczeniu wyspy ;) Baraki zniszczył pewnie dymek po tym jak puścił go Ben

        >>Tyle, że to wytłumaczenie jest po prostu głupie i
        >>przeznaczone dla pryszczatych nastolatków. Mnie się nie da tak >>łatwo

        Nie no od początku ten serial był bardzo realny już od 1 serii, niedzwiedzie polarne dymek itp... Weź nie rób wiochy... To od początku był serial przygodowo fantastyczny i takim pozostał.
        zbyć
        • xioncpb Re: 5x09 Namaste 20.03.09, 13:20
          > Nie no od początku ten serial był bardzo realny już od 1 serii,
          niedzwiedzie po
          > larne dymek itp... Weź nie rób wiochy... To od początku był serial
          przygodowo f
          > antastyczny i takim pozostał.

          Co innego serial fantastyczny (niedźwiedzie, dymek, podróże w
          czasie) a co inne serial nudny i absurdalny.

          Każda bajka, każda opowieść musi mieć w sobie odrobinę realności.
          Lost to coś już dawno stracił...
          • wioskowy_glupek Re: 5x09 Namaste 20.03.09, 13:23
            Hmm no a weź np. 4400 gdzie tam realność ? A to serial fantastyczny ;)

            Ja uważam że i tak scenarzystom należy się szacun za to że przy takiej dawce zamotania to wszystko trzyma się kupy ;D

            Też często tego nie ogarniam ale przez to serial jest dynamiczny ;D
        • jeriomina Re: 5x09 Namaste 20.03.09, 18:36
          wioskowy_glupek napisała:

          > Jeriomina
          >
          > To proste Kate Jack i Hurley przeskoczyli w czasie podczas rozbłysku w samoloci
          > e, przecież zniknęli ;)
          > A Locke Sun i Ben normalnie wylądowali w 3 lata po opuszczeniu wyspy ;) Baraki
          > zniszczył pewnie dymek po tym jak puścił go Ben

          Też już zdążyłam na to wpaść w międzyczasie...:) W takim razie spotkanie z mężem
          nie będzie łatwe...jak powiedział Christian - długa podróż...ciekawe jak to
          będzie:)
      • galaxian1 Re: 5x09 Namaste 20.03.09, 15:29
        xioncpb napisał:

        > Na innym forum ktoś napisał, że poziom bzdur w tym serialu
        > przekroczył już wszystko

        To samo bylo mowione, tylko ze na forum Prison Breaka.
        W koncu LOST to serial SF, a Prison - sensacyjny z domieszka dramatu.
        • valentine02 Re: 5x09 Namaste 20.03.09, 16:51
          fascynuje mnie przekonanie, ze takie coś jak "lost" nie powinno
          przekraczać barier bzdurnosci.moze sobie przekraczac cokolwiek
          byleby tylko nadal zabawialo.moja opinia jest taka, że nadal
          zabawia.mimo - zgadzam się - gorszych odcinków.
          zyczyłabym sobie, by większosc polskich produkcji trzymało choćby w
          3/4 poziomu amerykanskich seriali.
          • anouk_2005 Re: 5x09 Namaste 23.03.09, 10:02
            Te 3/4 to chyba w wersji najbardziej optymistycznej?;)
          • xioncpb Re: 5x09 Namaste 23.03.09, 11:36
            Sorry, ale od lepszego wymaga się więcej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka