Dodaj do ulubionych

Skala Wszechświata - na własne oczy

IP: *.md4.pl 02.02.10, 21:18
świetną fotkę daliście, taka rozdzielczość, że ledwo co można czcionkę odczytać
Obserwuj wątek
    • Gość: czlowiek A ludzie i tak wierza w boga, to jest problem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.10, 22:46
      www.youtube.com/watch?v=DnQmTQQD-0w
      • Gość: Kalesony W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpoludy) IP: 109.243.73.* 03.02.10, 00:31
        Czy kosmos jest duży czy mały, czy zielony czy fioletowy, czy
        buraczkowy, to ma się to nijak do kwestii istnienia bądź nie
        istnienia ewentualnego Stwórcy tego wszystkiego.
        Podobnie - czy nauka odkryje tylko jeden procent tego jak
        funkcjonuje kosmos, czy 100%, to problem istnienia Stwórcy
        pozostanie nierozwiązywalny ba bazie nauki. Nauka nie może
        odpowiedzień na pewne pytania i istnienie Boga, będącego przed tym
        jak świat powstał nlezy do takich zagadnień.

        Na pewno NIE są racjonalistami osoby wierzące (choć też są
        racjonalne przesłanki do przypuszczenia że Inteligentny Architekt
        wszystko stworzył), ale również NIE są nimi ci, którzy
        twierdzą że Boga nie ma bo nauka... itp, itd.. Takich ludzi nalezy
        wyśmiać. Nie są to żadni racjonaliści tylko albo dzieciarnia, albo
        nieznający pojęć. Racjonalnie to można wykazać że samochód mało
        pali, kula toczy się po równi pochyłej, ludzie w okresie niepokojów
        społecznych chętnie inwestują w twardą walutę, wyzbywając się
        papierowych pieniędzy. Na to wszystko są odpowiednie nauki, które
        potrafią potwierdzać bądź obalać weryfikowalne twierdzenia.

        Kwestia istnienia Boga nie jest weryfikowalna naukowo. Nie
        ośmieszajcie się twierdząc że z całą pewnością Boga nie ma. Jedni
        wierzą że Bóg istnieje. Inni wierzą że Bóg nie istnieje. I
        jedni i drudzy to osoby wierzące - ale w przeciwstawne tezy. Obie
        nieweryfikowalne naukowo.
        • mameluch Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol 03.02.10, 01:33
          jak to miło przeczytać mądrą, spokojną i wyważoną wypowiedź w tym
          bagnie, które zalało kiedyś bardzo fajne forum.
        • kyoden77 Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol 03.02.10, 01:49
          Gość portalu: Kalesony napisał(a):

          Czy kosmos jest duży czy mały, czy zielony czy fioletowy, czy
          buraczkowy, to ma się to nijak do kwestii istnienia bądź nie
          istnienia ewentualnego Stwórcy tego wszystkiego.


          Otóż ma! Jeżeli wprowadza się stwierdzenie, że Bóg stworzył coś co jest częścią Wszechświata albo sam Wszechświat, automatycznie wplata się go w krąg działań nauki, a to z kolei oznacza dalsze domino konsekwencji. Umieszczanie Boga gdziekolwiek w łańcuchu przyczynowo - skutkowym niestety prowadzi do kolizji z nauką.


          Podobnie - czy nauka odkryje tylko jeden procent tego jak
          funkcjonuje kosmos, czy 100%, to problem istnienia Stwórcy
          pozostanie nierozwiązywalny ba bazie nauki.


          Popełniasz ten sam błąd, który popełniają wszyscy agnostycy. Otóż kwestią zasadniczą nie jest to, CZY problem istnienia Stwórcy pozostanie rozwiązywalny na bazie nauki czy nie, tylko NA ILE będzie rozwiązywalny. Historia pokazuje, że w naszym rozumieniu Wszechświata Boga jest coraz mniej, kolejne odkrycia naukowe spychają go na coraz dalszy margines. Doszło do tego, że dziś próbuje się go upchnąć gdzieś poza "postrzeganie rozumowe", co gorsza mieszając to pojęcie z możliwością naukowego udowodnienia bądź obalenia. Przypomnę tylko, że sto lat temu wiele rzeczy było niemożliwych i w odpowiedziach na wiele pytań pojawiał się bóg, pytań, na które dziś nauka znalazła odpowiedź.

          Nauka nie może
          odpowiedzień na pewne pytania i istnienie Boga, będącego przed tym
          jak świat powstał nlezy do takich zagadnień.


          Nauka ma prawo zadawać i udzielać odpowiedzi na wszelkie pytania. Brak możliwości udzielenia konkretnej odpowiedzi na jakieś pytanie nie oznacza, że nauka nigdy nie będzie potrafiła udzielić na nie odpowiedzi, a już na pewno nie oznacza to, że jedyną odpowiedzią zawsze i wszędzie w tym miejscu będzie bóg. To nadmierne i naiwne upraszczanie. Nauka nie stwierdza, że bóg na 100% nie istnieje, uważa jednak, że nie zdobyto mocnych dowodów na jego istnienie. Cały ten bełkot z nieosiągalnością tematu boga przez naukę to brednie wymyślone przez współczesnych teologów, by bronić "hipotezy boga" przed naukową i logiczną dociekliwością.


          Na pewno NIE są racjonalistami osoby wierzące (choć też są
          racjonalne przesłanki do przypuszczenia że Inteligentny Architekt
          wszystko stworzył),


          Jakie przesłanki?

          ale również NIE są nimi ci, którzy
          twierdzą że Boga nie ma bo nauka... itp, itd.. Takich ludzi nalezy
          wyśmiać.


          Odważny jesteś...

          Kwestia istnienia Boga nie jest weryfikowalna naukowo.

          Owszem, jest! Jak dotąd nie stwierdzono naukowo, że bóg istnieje, przynajmniej w takiej formie, jaka jest powszechna w religiach.

          Nie
          ośmieszajcie się twierdząc że z całą pewnością Boga nie ma. Jedni
          wierzą że Bóg istnieje. Inni wierzą że Bóg nie istnieje. I
          jedni i drudzy to osoby wierzące - ale w przeciwstawne tezy.


          Piszesz bzdury i mieszasz pojęcia. Wiara w boga a wiara w jego nieistnienie według Ciebie są równorzędne - popełniasz błąd jaki popełnia wielu "antyateistów". Nie mówiąc o tym, że logicznie bez sensu jest wierzyć w nieistnienie czegoś. To tak jakby wiara w nieistnienie zielonych ludzików na Marsie była równorzędna z wiarą w ich istnienie. Na codzien nie mówimy, że mamy zero złotych, tylko, że nie mamy pieniędzy, bez znaczenia czy sa to złotówki czy eura czy dolary. To takie proste porównanie. Można nie wierzyć w boga ale wiara w jego nieistnienie to logiczny nonsens.
          • Gość: m Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: 109.243.81.* 03.02.10, 02:41
            Twoje myślenie posiada poważne luki.
            • kyoden77 Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol 03.02.10, 10:04
              Gość portalu: m napisał(a):

              > Twoje myślenie posiada poważne luki.

              Wskaż je, proszę.
              • modarz Re: luki 03.02.10, 11:09
                "Wskaż je, proszę."
                prosze bardzo

                "Umieszczanie Boga gdziekolwiek w łańcuchu przyczynowo - skutkowym niestety
                prowadzi do kolizji z nauką"

                jesli nie zgadzasz sie z teoria ukrytego determinizmu, to nie masz zadnej racji,
                bo chociazby ruchy browna czy wszelkie oddzialywania na poziomie atomowym wedlug
                teori nie-determinizmu, swiadcza o istnieniu 'pierwiastka losowosci'. A to jest
                wystarczajacy dowod na mozliwosc (nie pewnosc oczywiscie) istnienia Boga.

                jesli natomiast zgadzasz sie z teoria determinizmu, to sadzisz ze wszelkie
                oddzialywania na swiecie nie maja zadnej losowosci, lecz sa to efekty zaleznosci
                - wzorow, praw fizyki itd. Jesli tak, to logicznym jest, ze czlowiek nie ma
                wolnej woli i wogole w 100% wszystko co zachodzi we wszechswiecie, jest
                zdeterminowane przez warunki poczatkowe - przy naszej wiedzy jest to wielki
                wybuch. Mimo to dalej pozostaje kwestia, skad sie to wszystko wzielo, no i
                oczywiscie czy w calym wszechswiecie obowiazuja 'nasze' prawa fizyki.

                narazie tyle z Twoich luk, jak chcesz dalej prowadzic dyskusje to chetnie czekam.
                • kukubaba Re: luki 03.02.10, 15:02
                  1. Możliwe, że do wyboru jest jeszcze inna opcja (poza determinizmem
                  i niedeterminizmem). Nie pytaj "jaka" bo oczywiście nie wiem tego, po
                  prostu zauważam że może istnieć inna możliwość. Na przykład jakaś
                  nieintuicyjna (jak 3 i więcej wymiarów) albo do której dostrzeżenia
                  wymagana jest jeszcze dodatkowa obserwacja (jak było w przypadku
                  prędkości światła i teorii względności).

                  2. Wydaje mi się, że sformułowanie "Umieszczanie Boga gdziekolwiek w
                  łańcuchu przyczynowo - skutkowym niestety prowadzi do kolizji z
                  nauką" jest nieprecyzyjne. Chodzi raczej o to, że umieszczanie go tam
                  jest niezgodne z ideą nauki. Równie dobrze można przywołać dowolny
                  fakt, którego nie da się sfalsyfikować i cieszyć się że nikt nie może
                  wykazać, że się mylę. Zresztą na pewno to rozumiesz.

                  3. Wiem, że wskazujesz luki wypowiedzi poprzednika więc nie wiem czy
                  zgadzasz się z tezą, że wstawienie boga to dobry pomysł.
                  • modarz Re: luki 03.02.10, 15:49
                    1. chociaz determinizm i jego brak to dwie wykluczajace sie tezy, i trudno sobie
                    wyobrazic cos ponadto, to zgodze sie ze moga istniec rzeczy czy prawa fizyki o
                    ktorych nie mamy pojecia

                    2,3. Jesli o mnie chodzi, nie jestem typem czlowieka ktory wierzy slepo w cos,
                    co nie jest udowodnione. Mam jednak wlasne poglady co do takich rzeczy - np.
                    wierze w istnienie czegos na wzor telepatii, wierze ze nie jestesmy jedynym
                    zyciem we wszechswiecie, w koncu wierze w Boga - nie Zeusa z piorunem w rece,
                    lecz istote wyzsza ktora zaprojektowala, stworzyla swiat z jego fizyka. Sa to
                    kwestie niezbadane i jak juz napisalem, nauka nie stanowi tu zadnej kolizji. To
                    czy wstawianie Boga w niewiadome to dobry pomysl, czy nie, jest kwestia kazdego
                    czlowieka. Nie proboje udowadniac istnienia Boga bo to jest niewykonalne,
                    jedynie chce udowodnic jak bzdurne jest slepe i bezwgledne zaprzeczenie jego
                    istnienia, a jeszcze glupsze jest popieranie tego nauką.

                    • kyoden77 Re: luki 03.02.10, 19:20
                      modarz napisał:

                      > moga istniec rzeczy czy prawa fizyki o
                      > ktorych nie mamy pojecia

                      Oczywiście, jestem tego samego zdania


                      > 2,3. Jesli o mnie chodzi, nie jestem typem czlowieka ktory wierzy slepo w cos,
                      > co nie jest udowodnione. Mam jednak wlasne poglady co do takich rzeczy - np.
                      > wierze w istnienie czegos na wzor telepatii, wierze ze nie jestesmy jedynym
                      > zyciem we wszechswiecie, w koncu wierze w Boga - nie Zeusa z piorunem w rece,

                      Napisałeś wcześniej, że NIE WIERZYSZ ŚLEPO W NIC, co nie jest udowodnione.

                      > lecz istote wyzsza ktora zaprojektowala, stworzyla swiat z jego fizyka. Sa to
                      > kwestie niezbadane i jak juz napisalem, nauka nie stanowi tu zadnej kolizji. To
                      > czy wstawianie Boga w niewiadome to dobry pomysl, czy nie, jest kwestia kazdego
                      > czlowieka.

                      Uściślijmy pewne kwestie. W całej tej dyskusji chodziło mi o Boga typowego dla większości religii, czyli "Sprawcę interwenta". Bóg deistów czy panteistów jest lata świetlne od religijnego obrazu stwórcy i bardziej jest uogólnieniem czy przenośnią niż tym, co widzą w nim zinstytucjonalizowane religie. Ja też wierzę, że nasza wiedza na temat Wszechświata może być nadal na niskim poziomie, wierzę, że są prawa fizyki, których jeszcze nie znamy, wierzę, że nie jesteśmy sami w kosmosie, ale jeśli w takich sytuacjach, podziwu piękna otaczającej rzeczywistości, na pytania bez odpowiedzi mam odpowiadać "bóg", to jest to zbędne mnożenie bytów w mojej wyobraźni, cofnięcie się o kilkaset lat w "schematach myślowych" i po prostu żenujące upraszczanie. Nie zgodzę się z Tobą, że "postać boga" nie stoi w kolizji z nauką. Jeżeli nie wiemy, "skąd się wzięło to wszystko", jeśli nauka na stan obecny nie potrafi udzielić na to pytanie odpowiedzi, to na tym powinniśmy poprzestać. Krok dalej, stwierdzenie, że przyczyną jest bóg albo może nim być to jest spekulacja, ale taka spekulacja, która prędzej czy później stanie w obliczu empirycznych nożyc nauki. Podobnie było ze spekulacjami na temat mnogości gatunków. Teoria ewolucji obaliła mit, że twórcą każdego gatunku był bóg, spychając go jedynie do możliwości bycia siłą sprawczą ewolucji. Potem nadeszły odkrycia z fizyki i kolejne "zepchnięcia" do roli siły sprawczej. To, że nauka nie potrafi odpowiedzieć na pewne pytania dotyczące początków "tego wszystkiego" nie uprawnia nas w niczym do zaklejania dziur czym popadnie. Jeśli zaś mamy wierzyć z czystej potrzeby, bo niewygodny dla nas jest stan niewiedzy, to taka wiara nie ma sensu. Z istotą boga ponadto wiąże się wiele paradoksów logicznych, ale póki co pominę ten temat.

                      • modarz Re: luki 03.02.10, 20:33
                        odpisze od razu na obydwa twoje posty.

                        "> Napisałeś wcześniej, że NIE WIERZYSZ ŚLEPO W NIC, co nie jest udowodnione."

                        napisalem rowniez "Mam jednak wlasne poglady co do takich rzeczy". jak kazdy
                        czlowiek, podobnie i ty. to ze wierze, nie znaczy ze opieram to na slepocie.

                        "> Uściślijmy pewne kwestie. W całej tej dyskusji chodziło mi o Boga typowego dla
                        > większości religii, czyli "Sprawcę interwenta". Bóg deistów czy panteistów jest
                        > lata świetlne od religijnego obrazu stwórcy i bardziej jest uogólnieniem czy p
                        > rzenośnią niż tym, co widzą w nim zinstytucjonalizowane religie."

                        widze wiec ze w dalszym ciagu mieszasz Boga z religia, co gorsza nie dopuszczasz
                        symboliki pism swietych. Nie traktuj prosze, kazdego chrzescijanina jak
                        moherowego polglowka ktory twierdzi ze swiat sie rozpoczal 5000lat temu,
                        czlowiek jest stworzony bezposrednio przez Boga, a on sam jest jakims
                        'polglowkiem z wszechwielka moca'.

                        " Nie zgodzę się z Tobą, że "postać boga" n
                        > ie stoi w kolizji z nauką. Jeżeli nie wiemy, "skąd się wzięło to wszystko", jeś
                        > li nauka na stan obecny nie potrafi udzielić na to pytanie odpowiedzi, to na ty
                        > m powinniśmy poprzestać."

                        dla ciebie, jesli cos jest nie do udowodnienia, to jednoczesnie to nieistnieje?
                        bardzo wygodne i naiwne. tym bardziej w obliczy wlasnie wspanialosci,
                        doskonalosci swiata. Gdzie tu kolizja?

                        "Jeśli za
                        > ś mamy wierzyć z czystej potrzeby, bo niewygodny dla nas jest stan niewiedzy, t
                        > o taka wiara nie ma sensu."

                        Odpowiedz mi prosze, jaka wiara mialaby sens? Taka, w ktorej jesli odmowisz
                        zdrowaske to masz kredyt na szczescie? Ze jesli spalisz baranka w ofierze to
                        wyzdrowi ci corke? Bardzo prymitywne spojrzenie na Boga.

                        Co do wpychania istoty boskiej w niewytlumaczalne sprawy - zrozum, ze nie
                        tlumacze sobie kazdej niewiedzy bogiem. Nie twierdze ze pioruny kuliste,
                        antymateria, czarne dziury, to bog. Sam nie mam wyksztalconego pojecia czym lub
                        kim jest bog. Dla mnie nieistotne sa nadprzyrodzone moce, tylko swiadomosc ze
                        skads to wszyztko sie musialo wziac, ze jest to dzielo nieskonczenie
                        inteligentego bytu.

                        i z drugiego postu:

                        ">Dlaczego akurat BOGA??? I gdzie przy losowości jest miejsce dla Boga?"

                        Skoro oburza cie fakt przypisania roli tworcy wszechswiata do boga, to smiem
                        twierdzic ze masz jakis gleboko zakorzeniony uraz ktory kaze ci bezmyslnie i
                        bezwzglednie przeczyc jego istnieniu. Co do losowosci - skoro istnieje losowosc,
                        czyli zdarzenie ktore nie jestesmy w ZADEN sposob przewidziec, to jest to dowod
                        na MOZLIWOSC istnienia sily wyzszej. Jesli dalej nie pojmujesz - w losowosci,
                        moze, skoro nie jest to wytlumaczone matematyką, maczac palce reka boska. I nie
                        przywoluj teraz statystyki bo ta nauka nie daje konkretnych rezultatow, a tylko
                        prawdopodobienstwo.

                        chcialbym natomiast uslyszec jakie to logiczne paradoksy wiazesz z istota boga.

                        • Gość: Andrzej Re: luki IP: *.univ-reims.fr 03.02.10, 21:39
                          Nie traktuj prosze, kazdego chrzescijanina jak moherowego polglowka ktory
                          twierdzi ze swiat sie rozpoczal 5000lat temu, czlowiek jest stworzony
                          bezposrednio przez Boga, a on sam jest jakims 'polglowkiem z wszechwielka moca'.


                          Każdy chrześcijanin z definicji wierzy w osobowego Boga w postaci Jezusa.

                          Odpowiedz mi prosze, jaka wiara mialaby sens? Taka, w ktorej jesli odmowisz
                          zdrowaske to masz kredyt na szczescie? Ze jesli spalisz baranka w ofierze to
                          wyzdrowi ci corke? Bardzo prymitywne spojrzenie na Boga.


                          Przez wiele tysięcy lat to "prymitywne" spojrzenie było dla wielu ludzi jedynym
                          i nie poddającym się dyskusji. Zastanów się co sprawiło, że twierdzisz, że jest
                          prymitywne.

                          Sam nie mam wyksztalconego pojecia czym lub kim jest bog. Dla mnie
                          nieistotne sa nadprzyrodzone moce, tylko swiadomosc ze skads to wszyztko sie
                          musialo wziac, ze jest to dzielo nieskonczenie inteligentego bytu.


                          Skąd, przy całej twej niepewności, ta pewność, że to dzieło inteligentnego bytu?

                          I nie przywoluj teraz statystyki bo ta nauka nie daje konkretnych rezultatow,
                          a tylko prawdopodobienstwo.


                          Przede wszystkim, statystyka to nie nauka a instrument badawczy. Poza tym owo
                          "tylko prawdopodobieństwo" steruje twoim życiem bardziej niż ci się wydaje.

                          Pozdrawiam. Pytania raczej retoryczne.
                          • modarz Re: luki 03.02.10, 22:14
                            1. ja nie wierze. a jestem chrzescijaninem
                            2. swiat sie zmienia
                            3. ee na tym polega wiara?
                            4. prawdopodobienstwo steruje, ale statystyka to instrument
                            badawczy? Czepiasz sie moich slowek a sam sobie przeczysz.

                            hmm faktycznie retoryczne...
                            • Gość: Andrzej Re: luki IP: *.univ-reims.fr 03.02.10, 22:32
                              > 1. ja nie wierze. a jestem chrzescijaninem

                              Znaczy się nie jesteś. Chrześcijanin to osoba uznająca Jezusa za chrystusa -
                              czyli mesjasza.

                              > 2. swiat sie zmienia

                              Sam się zmienia? Czy ludzie go zmieniają? Ewoluują poglądy? Dlaczego? Pod
                              wpływem czego?

                              > 3. ee na tym polega wiara?

                              Pytanie dotyczyło: dlaczego w "inteligentnego projektanta" a nie w coś innego.
                              Równie nieprawdopodobnego :-)

                              > 4. prawdopodobienstwo steruje, ale statystyka to instrument
                              > badawczy? Czepiasz sie moich slowek a sam sobie przeczysz.

                              Instrument, który potrafi oznaczyć (zidentyfikować) wartość (zależność)
                              rzeczywistą. Gdzie tu sprzeczność?
                              • modarz Re: luki 03.02.10, 22:59
                                1. coz, podchodze do tego jak do tradycji, symboliki nie historii.
                                2. Niepotrzebnie sie silisz na ironie. Oczywiscie, pod wplywem nauki i wiedzy. Z
                                tym ze waga boga maleje - nie dlatego ze go juz nie ma, tylko dlatego ze tak jak
                                3/4 tutejszych ateistow, wiedza ta jest nie dosc ze niekompletna, to jeszcze
                                wybiorczo czerpana do argumentacji
                                3. nie widze zwiazku
                                4.prawdopodobienstwo nie steruje, lecz cechuje dane zjawisko. Bezsens mozna
                                porownac do tego, ze jesli w 999 przypadkach na 1000 cos sie wydarzy, to ta
                                1/1000 jest pomijalna.
                                • Gość: Andrzej Re: luki IP: *.univ-reims.fr 03.02.10, 23:15
                                  > 1. coz, podchodze do tego jak do tradycji, symboliki nie historii.

                                  Spoko. Lubię precyzję definicji ;-)

                                  > 2. Niepotrzebnie sie silisz na ironie. Oczywiscie, pod wplywem nauki i wiedzy.
                                  Z tym ze waga boga maleje - nie dlatego ze go juz nie ma, tylko dlatego ze tak
                                  jak 3/4 tutejszych ateistow, wiedza ta jest nie dosc ze niekompletna, to jeszcze
                                  wybiorczo czerpana do argumentacji

                                  Ale idąc tym tropem, to miejsca dla Boga ciągle ubywa. To gdzie jest granica
                                  jego istnienia?

                                  > 3. nie widze zwiazku
                                  > 4.prawdopodobienstwo nie steruje, lecz cechuje dane zjawisko. Bezsens mozna
                                  porownac do tego, ze jesli w 999 przypadkach na 1000 cos sie wydarzy, to ta
                                  1/1000 jest pomijalna.

                                  Zależy na jakich liczbach operujesz. Bo w twoim przypadku jeżeli weźmiemy próbę
                                  o wielkości 1 mln. to to nieprawdopodobne zdarzy się 1000 razy. A jeżeli chodzi
                                  o wszechświat/y to liczby są dużooo większe :-)
                                • Gość: Andrzej Re: luki IP: *.univ-reims.fr 03.02.10, 23:16
                                  Dobra. Późno już. Trzeba iść spać :-). Koniec tej zabawy intelektualnej ;-)

                                  Pozdrawiam
                        • kyoden77 Re: luki 03.02.10, 23:13
                          > czyli zdarzenie ktore nie jestesmy w ZADEN sposob przewidziec, to jest to dowod
                          > na MOZLIWOSC istnienia sily wyzszej.V

                          Logiczną konkluzją jest, że skoro mówimy o MOŻLIWOŚCI, to przywołujemy wartości probabilistyczne. Owszem, zgodzę się, że istnieje możliwość istnienia boga, ale jak pisałem kilka postów wcześniej: "NA ILE" jest to prawdopodobne, nauka jest w stanie udzielić tej odpowiedzi religiom czy teistom szerzej. Prawdopodobieństwo rządzi Wszechświatem, to zostało wykazane naukowo. Oznacza to na przykład, że teoretycznie mogę przeteleportować teraz na Marsa, problem polega na tym, jakiej wielkości jest to prawdopodobieństwo. Z Bogiem jest podobnie. I nie wytykaj mi, że mieszam pojęcie Boga z religią, bo CELOWO właśnie piszę o bogu takim, jaki jest obecny w religiach. Pisałem już wcześniej o tym, także o tym, że nie biorę pod uwagę boga deistów i panteistów. Albo czytasz nieuważnie, albo mnie nie rozumiesz. Chcę jeszcze zwrócić uwagę na kwestię "kolizji boga z nauką". Oczywiście to przenośnia. Chodzi mi o kolizję, jaką prowokuje religia wraz ze swymi dogmatami. Nauka, owszem, nie próbuje wchodzić na pole religii czy ogólnie wiary w Boga, przeciwnie czyni religia, czyni i czyniła dotychczas.
                • kyoden77 Re: luki 03.02.10, 19:01
                  modarz napisał:

                  > "Wskaż je, proszę."
                  > prosze bardzo
                  >
                  > "Umieszczanie Boga gdziekolwiek w łańcuchu przyczynowo - skutkowym niestety
                  > prowadzi do kolizji z nauką"
                  >
                  > jesli nie zgadzasz sie z teoria ukrytego determinizmu, to nie masz zadnej racji
                  > ,
                  > ruchy browna czy wszelkie oddzialywania na poziomie atomowym wedlu
                  > g
                  > teori nie-determinizmu, swiadcza o istnieniu 'pierwiastka losowosci'. A to jest
                  > wystarczajacy dowod na mozliwosc (nie pewnosc oczywiscie) istnienia Boga.

                  Dlaczego akurat BOGA??? I gdzie przy losowości jest miejsce dla Boga?


                  Nie bardzo rozumiem, czego ten wywód dotyczył, bo nijak się nie odnosi do mojego postu, co najwyżej jest jego rozwinięciem, nie mówiac o tym, że żadnych luk w moim myśleniu nie wskazałeś. Determinizm w oddziaływaniach, losowość - powiedz mi, czy cokolwiek z tego dowodzi najmniejszej prawdziwości jakichkolwiek poszlak na istnienie boga.
                  • modarz Re: luki 03.02.10, 20:40
                    "Determinizm w oddziaływaniach, losowość - powiedz
                    > mi, czy cokolwiek z tego dowodzi najmniejszej prawdziwości jakichkolwiek poszl
                    > ak na istnienie boga."

                    jak juz pisalem, nie ma zadnych dowodow na istnienie boga i prawdopodobnie nigdy
                    nie bedzie. Ale jest to dowod na MOZLIWOSC jego istnienia, z tym sie chyba
                    zgodzisz. A to jest rownoznaczne z bzdurnoscia tlumaczenia nauką nieistnienia boga.
                    Jesli jestes otwarty na swiatopoglad, to z takim podejsciem nie masz szans
                    zaczac wierzyc. Wiara, jak juz bylo wspominane setki razy, nie jest wiedza, nie
                    ma na nia dowodow, wrecz na tym wlasnie polega. Zeby wierzyc, a nie wiedziec.

                    Reszte opisalem w drugim poscie
                    • Gość: Andrzej Re: luki IP: *.univ-reims.fr 03.02.10, 21:26
                      Wiara, jak już było wspominane setki razy, nie jest wiedza, nie ma na nią
                      dowodów, wręcz na tym właśnie polega. Żeby wierzyć, a nie wiedzieć
                      .

                      Co nie oznacza, że podmiot jakichkolwiek wierzeń staje się od razu bytem. Nauka
                      właśnie jest od tego żeby wiedzieć. I jeżeli ktoś mówi "Boga nie ma, bo
                      nauka nie znalazła dowodu na jego istnienie" to ma 100% prawo do takiego
                      twierdzenia. I nie należy zarzucać mu ciasnoty umysłowej.

                      Jeśli jesteś otwarty na światopogląd, to z takim podejściem nie masz szans
                      zacząć wierzyć.


                      Ponieważ wiara nie jest obowiązkiem ani wyznacznikiem wyższości. A logiczne
                      myślenie przydałoby się wielu.
                      • modarz Re: luki 03.02.10, 21:39
                        jak odpowiadasz w watku, to czytaj calosc. We wczesniejszych postach pokazalem
                        ze glupota jest popierac nauka nieistnienie boga, takich dowodow nie ma, sa
                        natomiast dowody na MOZLIWOSC istnienia boga. wiec nie, nie ma w 100% prawa.

                        co do drugiego akapitu - nie zajarzyles bo znowu nie czytales. Chodzilo mi ze
                        jesli sie jest kompletnie bezpodstawnie zawzietym, to nie ma szans na zmiane
                        pogladow. I o ile zrozumiale jest nie wierzenie w Boga, to niezrozumiale jest
                        podpieranie tego nauka albo wogole zadnymi sensownymi argumentami.

                        natomiast nie wiem co mialo znaczyc 'logiczne myslenie przydaloby sie wielu',
                        skoro brak logiki w twojej wypowiedzi, jak i calej reszty bezopodstawnych krzykaczy
                        • Gość: Andrzej Re: luki IP: *.univ-reims.fr 03.02.10, 21:55
                          Czytałem, czytałem. :-)

                          Jestem ciekaw jakie to dowody? Ten z losowością? To raczej dowód naszej
                          niewiedzy, a nie dowód na istnienie czegokolwiek.

                          Co znaczy bezpodstawnie zawziętym? To jest dyskusja. Każdy przedstawia swoje
                          poglądy. Jeżeli nie przedstawiasz dowodu, który oponenta przekona w 100% to
                          każda ze stron stwierdzi, że ta druga jest zawzięta bo się z nią nie zgadza. Tak
                          można długo :-) Przyjmij to jako wymianę poglądów a nie krucjatę na rzecz wiary
                          lub niewiary w Boga.

                          Co do logiki. Nauka z definicji się nią kieruje. Natomiast reszta... jest
                          milczeniem ;-)
                          • modarz Re: luki 03.02.10, 22:18
                            nie prowadze krucjaty bo nie interesuje mnie czy ktos wierzy czy nie. I jak
                            napisalem, ma prawo nie wierzyc w boga. Tylko niech sie nie posluguje nauka w
                            argumentacji bo to tez droga do nikad. To wlasnie nazywam bezpodstawnym
                            zawzieciem. Bo, o ile jestes ateista, powiedz mi, jakie masz dowody na
                            nieistnienie boga? Takie same jak ja na istnienie...
                            • Gość: Andrzej Re: luki IP: *.univ-reims.fr 03.02.10, 22:37
                              Żaden ze znanych mi faktów i dowodów nie potwierdza istnienia Boga. Żadna z
                              teorii naukowych (czyli takich, które można zweryfikować - teraz lub w
                              przyszłości) nie wymaga istnienia Boga. Brzytwa Ockhama.

                              Twoja kolej :-)
                              • modarz Re: luki 03.02.10, 23:07
                                musisz wiedziec ze nie jestem zadnym filozofem, wiec . Ucze sie nauk medycznych
                                wiec biochemia, biologia z ewolucja czy biofizyka sa mi znane, ale interesuje
                                sie tez amatorsko fizyka, troche termodynamiki, relatywizmu itd. Z tego co wiem,
                                nie jest stwierdzone czy istnieje ukryty determinizm, ale dla mnie on, lub jego
                                brak jest podstawa polaczenia nauki z wiara. Opisalem to juz kilka postow
                                wczesniej. Co do tej calej brzytwy (ha, wikipedia wymiata :) ), jak mozna
                                powielac bezsensowne istnienie w obliczy pytan o sens zycia, samoswiadomosci
                                czlowieka, poczatku wszechswiata, czy chociazby istnienia wymiarow, swiata. To
                                sa pytania bez odpowiedzi i imho ignarancja, wrecz naiwnoscia jest nie
                                zastanowienie sie nad nimi. I jak mowi wiki - fakty tlumacz jak najproscie - na
                                powyzsze pytania prostszego wytlumacznia niz 'bog' chyba nie ma?
                                • Gość: Andrzej Re: luki IP: *.univ-reims.fr 03.02.10, 23:28
                                  Ja też jestem przyrodnikiem :-)

                                  Co do pytań o samoświadomość człowieka, początek wszechświata czy istnienia
                                  wymiarów to są to jak najbardziej pytania naukowe i wiele osób pracuje nad
                                  udzieleniem na nie odpowiedzi.

                                  A sens życia każdy musi odnaleźć sam...

                                  I Bóg nie jest ani najprostszą ani jedyną odpowiedzią. Jest jedną z wielu.

                                  Dobranoc
                            • kyoden77 Re: luki 03.02.10, 23:19
                              modarz napisał:

                              > Tylko niech sie nie posluguje nauka w
                              > argumentacji bo to tez droga do nikad. To wlasnie nazywam bezpodstawnym
                              > zawzieciem. Bo, o ile jestes ateista, powiedz mi, jakie masz dowody na
                              > nieistnienie boga? Takie same jak ja na istnienie...

                              Ciężar dowodu zawsze spoczywa na tym, który postuluje istnienie czegoś. To zdrowa zasada, która obowiązuje w metodologii naukowej. Metoda naukowa zaś jest jedyną jak dotychczas sprawdzoną, naturalną i najlepszą metodą poznawania otaczającej rzeczywistości. Nie widzę przeszkód, by używać jej przy określaniu prawdopodobieństwa istnienia bądź nieistnienia boga.
          • Gość: Loos Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.multimo.pl 03.02.10, 09:55
            Umieszczanie Boga gdzie kolwiek w łańcuchu przyczynowo - skutkowym niestety prowadzi do kolizji z nauką.

            Nie. Każda nauka ma swój przedmiot i swoje cele, które bada przy użyciu swoich metod. Nauka to nie przepis na całą rzeczywistość. Poszczególne nauki zajmują się tym, czym chcą (mogą) się zajmować. Fizyka nie wyjaśnia, jak doszło do Wielkiego Wybuchu, bo nie ma takich metod.

            Popełniasz ten sam błąd, który popełniają wszyscy agnostycy. Otóż kwestią zasadniczą nie jest to, CZY problem istnienia Stwórcy pozostanie rozwiązywalny na bazie nauki czy nie, tylko NA ILE będzie rozwiązywalny. Historia pokazuje, że w naszym rozumieniu Wszechświata Boga jest coraz mniej, kolejne odkrycia naukowe spychają go na coraz dalszy margines.

            Tak, ale to tylko kwestia oceny. W moim przekonaniu Boga jest nie tyle coraz mniej, co jego rozumienie się pogłębia i dojrzewa. Ludzie stają się inteligentniejsi i mądrzejsi i albo w wyniku tego odrzucają wiarę albo w większym i bogatszym stopniu potrafią ją zinterioryzować. Pryncypia pozostają niezmienne.

            Cały ten bełkot z nieosiągalnością tematu boga przez naukę to brednie wymyślone przez współczesnych teologów, by bronić "hipotezy boga" przed naukową i logiczną dociekliwością.

            Teza, że nauka będzie kiedyś mogła stwierdzić istnienie bądź nieistnienie Boga jest równie prawdopodobna jak to, że Bóg istnieje. Ot, nie poparta niczym konkretnym spekulacja. Nie ma potrzeby bronić się przed "naukową i logiczną dociekliwością". Żadna poważna nauka przyrodnicza tematem istnienia Boga się nie zajmuje, ani nie przymierza się do niego.

            Kwestia istnienia Boga nie jest weryfikowalna naukowo.

            Owszem, jest! Jak dotąd nie stwierdzono naukowo, że bóg istnieje, przynajmniej w takiej formie, jaka jest powszechna w religiach.


            Nie, nie jest. Brak możliwości przeprowadzenia dowodu oznacza właśnie brak możliwości weryfikacji. Nie ma możliwości dowiedzenia, że we wnętrzu czarnych dziur siedzi Myszka Miki i je pączka. Żadna nauka przyrodnicza nie stwierdzi jednak, że tak nie jest, bo to nieweryfikowalne. Wszystko sprowadza się do metody. Albo jest albo nie ma. Jak nie ma, to wszystko jest spekulacją, nie weryfikacją.

            Nie mówiąc o tym, że logicznie bez sensu jest wierzyć w nieistnienie czegoś. To tak jakby wiara w nieistnienie zielonych ludzików na Marsie była równorzędna z wiarą w ich istnienie.

            Przecież tak jest. Negacja może być przedmiotem wiary w takim samym stopniu, jak wszystko inne. Jak ktoś postawił spore pieniądze na to, że zielonych ludzików na Marsie nie ma, to będzie trzymał kciuki za to, żeby nikt ich nie znalazł.

            Można nie wierzyć w boga ale wiara w jego nieistnienie to logiczny nonsens.

            Nie. Jak ktoś np. chorobliwie boi się piekła, to będzie trzymał się nadziei, że Boga nie ma. Ludzie, którzy wierzą np. w książeczkę Mao, wierzą jednocześnie, że Boga nie ma. Gdzie tu nonsens? Przedmiot wiary jest zupełnie nieistotny, bo może być nim cokolwiek. Należy natomiast odróżnić wiarę od wiedzy. Tu się zasadza różnica.
            • Gość: zzz Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: 195.149.95.* 03.02.10, 12:49
              "Nauka to nie przepis na całą rzeczywistość"
              A jaką widzisz alternatywę poznania rzeczy, o których nie mamy pojęcia?

              "Fizyka nie wyjaśnia, jak doszło do Wielkiego Wybuchu, bo nie ma takich metod."
              Z tego co wiem to akcelerator LHC ma przybliżyć nas do wyjaśnienia i odpowiedzi
              na graniczne, egzystencjalne pytania. Odpowiedzią mogą być „teorie
              wszystkiego”: strun, m-terorie itd. Może nigdy nie wyjaśnimy do końca co
              spowodowało wielki wybuch, co było przed, skąd się wszytko wzięło. Być może w
              ogóle te pytania są niezasadne.
              „Nie ma możliwości dowiedzenia, że we wnętrzu czarnych dziur
              siedzi Myszka Miki i je pączka. Żadna nauka przyrodnicza nie stwierdzi jednak,
              że tak nie jest, bo to nieweryfikowalne.”
              Tak, ale każdy zdrowy człowiek uzna, że prawdopodobieństwo jest tak małe, że
              spokojnie można taką ewentualność wykluczyć. Tak samo jak istnienie
              Niewidzialnego Różowego Jednorożca.
              • Gość: Loos Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.multimo.pl 03.02.10, 13:54
                A jaką widzisz alternatywę poznania rzeczy, o których nie mamy pojęcia?

                Nie ma alternatywy. Metodologia nauk jest ograniczona i rzeczywistość w tym momencie ją przerasta. Nauka nie interesuje się tym, czego nie może zbadać. To chyba oczywiste.

                Z tego co wiem to akcelerator LHC ma przybliżyć nas do wyjaśnienia i odpowiedzi na graniczne, egzystencjalne pytania. Odpowiedzią mogą być „teorie wszystkiego”: strun, m-terorie itd. Może nigdy nie wyjaśnimy do końca co spowodowało wielki wybuch, co było przed, skąd się wszytko wzięło. Być może w ogóle te pytania są niezasadne.

                Zgadza się, z punktu widzenia nauki te pytania są nieproduktywne. Ponieważ nie ma takich metod. :) Wielki Zderzacz Hadronów z pewnością na nie nie odpowie, bo nie taka jest jego rola.

                Tak, ale każdy zdrowy człowiek uzna, że prawdopodobieństwo jest tak małe, że spokojnie można taką ewentualność wykluczyć. Tak samo jak istnienie Niewidzialnego Różowego Jednorożca.

                To, co napisałeś, nie ma nic wspólnego z nauką. Każdy zdrowy człowiek może zrobić doktorat z astrofizyki, postawić w swojej pracy habilitacyjnej taką tezę, że w czarnych dziurach nie ma niewidzialnych różowych jednorożców i dać plamę na obronie, bo uzasadnienie z pewnością będzie niewystarczające. Prawdopodobieństwo istnienia czegokolwiek w czarnej dziurze jest podobne. Gdybyśmy wiedzieli jak wykluczyć niewidzialne różowe jednorożce, byłby to już jakiś postęp w astrofizyce.
                • Gość: zzz Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: 195.149.95.* 03.02.10, 17:44
                  > Nie ma alternatywy. Metodologia nauk jest ograniczona i rzeczywistość w tym mom
                  > encie ją przerasta. Nauka nie interesuje się tym, czego nie może zbadać. To chy
                  > ba oczywiste.
                  Nie wszyscy są tak pewni, że naukowo nie da się np. poznać przyczyny Wielkiego
                  Wybuchu. Wygląda na to, że teorii próbujących to wyjaśnić (strun itd.) nigdy
                  bezpośrednio nie da się udowodnić, ale jakieś wiarygodne przesłanki mogą się
                  kiedyś pojawić.

                  Każdy zdrowy człowiek może zrob
                  > ić doktorat z astrofizyki, postawić w swojej pracy habilitacyjnej taką tezę, że
                  > w czarnych dziurach nie ma niewidzialnych różowych jednorożców i dać plamę na
                  > obronie, bo uzasadnienie z pewnością będzie niewystarczające.
                  Z tego punktu widzenia faktycznie nie warto zastanawiać się nad istnieniem
                  Niewidzialnego Różowego Jednorożca. Ale gdy ktoś uważa(większość ludzi na ziemi)
                  że istnieje Bóg osobowy, który może zmieniać otaczającą rzeczywistość, to można
                  naukowo taką tezę obalić . Wchodzi wtedy w konflikt z nauką, prawami fizyki.
                  Ale zgadzam się, że istnienia "leniwego" Boga (który nic nie robi we
                  Wrzechświecie, ewentualnie doprowadził do Wielkiego wybuchu) nie da się zaprzeczyć.
                  • Gość: Andrzej Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.univ-reims.fr 03.02.10, 19:58
                    Ale zgadzam się, że istnienia "leniwego" Boga (który nic nie robi we Wrzechświecie, ewentualnie doprowadził do Wielkiego wybuchu) nie da się zaprzeczyć.

                    Tylko po co taki Bóg? Brzytwa Ockhama!
                    • Gość: Loos Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.multimo.pl 03.02.10, 23:19
                      Nie da się zastosować brzytwy Ockhama do koncepcji Boga, jako że nie da się ocenić, czy Bóg jest rzeczywiście bytem niepotrzebnym. Gdybyśmy potrafili ocenić, w jakim stopniu istnienie wszechświata i nasze istnienie, jako istot inteligentnych i samoświadomych, wymaga Boga, brzytwa Ockhama nie byłaby potrzebna.
                      • Gość: Andrzej Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.univ-reims.fr 03.02.10, 23:34
                        Dlaczego się nie da? Jeżeli świat działa bez Boga (w obliczu znanych faktów
                        naukowych), to po co Go wprowadzać?
                        • Gość: Loos Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.multimo.pl 04.02.10, 10:09
                          Jeśli faktycznie działa bez Boga, to rzeczywiście, Bóg nie jest do niczego potrzebny. Nauce Bóg nie jest w ogóle potrzebny, bo nauka nie zajmuje się rozstrzyganiem kwestii dlaczego cokolwiek istnieje i czy ma jakiś sens to, że jesteśmy my dwaj i to obserwujemy. Jeśli pytamy o przyczynę albo sens, to nie możemy jednoznacznie stwierdzić, że koncepcja boga jest oczywistym i zbędnym nadmiarem. Przyroda zawsze dąży do najprostszych rozwiązań. Tyle, że, po pierwsze, nie mamy już do czynienia z przyrodą, a metafizyką i, po drugie, nie sposób stwierdzić, które rozwiązanie jest najprostsze. Zwolennik zasad antropicznych powie, że istnienie bytów osobowych to wynik przypadku. Ktoś inny powie, że najbardziej oczywista konkluzja, to działanie innego bytu osobowego. To poziom nierozstrzygalnych spekulacji.
                  • Gość: greg0.75 Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.net.autocom.pl 03.02.10, 20:18
                    > Ale gdy ktoś uważa(większość ludzi na ziemi)
                    > że istnieje Bóg osobowy, który może zmieniać otaczającą rzeczywistość, to można
                    > naukowo taką tezę obalić . Wchodzi wtedy w konflikt z nauką, prawami fizyki.

                    Niestety, nie można. Wymagałoby to udowodnienia, że nie istnieje bardziej ogólny od znanego zestaw praw rządzących rzeczywistością - czyli wykazania, że wiedza jest kompletna. Powodzenia.
                  • Gość: Loos Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.multimo.pl 03.02.10, 23:25
                    Istnienia Boga interweniującego w sprawy wszechświata również nie da się naukowo
                    obalić, jeśli mamy na myśli takie interwencje, jakie dopuszcza doktryna
                    rzymskokatolicka, czyli tzw. cuda. Cuda, jeśli występują, mają charakter
                    fenomenów. Nauki przyrodnicze nie zajmują się fenomenami, tylko zjawiskami
                    powtarzalnymi.
              • metall Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol 03.02.10, 15:45
                Gość portalu: zzz napisał(a):

                > "Fizyka nie wyjaśnia, jak doszło do Wielkiego Wybuchu, bo nie ma
                takich metod."

                Poki co nikt nie udowodnil, ze taki wybuch mial miejsce.

                > Z tego co wiem to akcelerator LHC ma przybliżyć nas do wyjaśnienia
                i odpowiedzi
                > na graniczne, egzystencjalne pytania.

                "ma przyblizyc" - niektorzy wierza, ze przyblizy - ja nie wierze.

                • Gość: zzz Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.bsb.com.pl 03.02.10, 16:10
                  Teoria Wielkiego Wybuchu jest udowodniona podobnie jak np. teoria ewolucji. Zbyt
                  dużo jest dowodów na to, że obie teorie są prawdziwe a kolejne odkrycia tylko
                  potwierdzają je.
                  Żaden poważny naukowiec nie kwestionuje tych teorii, ewentualnie sprzeczają się
                  co do szczegółów.
                  • metall Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol 03.02.10, 16:53
                    Gość portalu: zzz napisał(a):

                    > Teoria Wielkiego Wybuchu jest udowodniona podobnie jak np. teoria
                    ewolucji.

                    Nie jest udowodnione ani jedno ani drugie.

                    > Zby
                    > t
                    > dużo jest dowodów na to, że obie teorie są prawdziwe a kolejne
                    odkrycia tylko
                    > potwierdzają je.

                    Ale sa tez takie, ktore im przecza.

                    > Żaden poważny naukowiec nie kwestionuje tych teorii, ewentualnie
                    sprzeczają się
                    > co do szczegółów.

                    Jeszcze kilka miesiecy temu zaden "powazny" naukowiec nie smial
                    przeczyc, ze CO2 emitowany przez czlowieka jest przyczyna GLOBCIA.
                    Wszystko zalezy kto jakich naukowcow uwaza za powaznych.
                  • Gość: greg0,75 Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.net.autocom.pl 03.02.10, 20:22
                    > Teoria Wielkiego Wybuchu jest udowodniona podobnie jak np. teoria ewolucji.

                    Nieeeee - teoria XY nie jest udowodniona. Teoria XY jest spójna i dobrze tłumaczy zarejestrowane obserwacje.
                • Gość: Loos Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.multimo.pl 03.02.10, 23:31
                  Poki co nikt nie udowodnil, ze taki wybuch mial miejsce.

                  Stosując takie podejście, można podważyć każdą teorię w kosmologii i zanegować sens istnienia astrofizyki w ogóle, jako że jest to nauka obserwacyjna. Teoria Wielkiego Wybuchu to obecnie zdecydowanie najlepsza teoria tłumacząca mechanizm powstawania wszechświata. Stoją za nią przekonujące argumenty: promieniowanie mikrofalowe tła, przesunięcie ku czerwieni odległych galaktyk, rozmiar widzialnego wszechświata etc.

          • Gość: nikt_ Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.acx.pl 03.02.10, 10:32
            kolejna marna imitacja R.Dawkinsa. uwierz(o ironio!), większość z nas czytała
            Boga urojonego, więc nie musisz cytować jego argumentów, na dodatek się pod nimi
            podpisywać.
            • Gość: Marian Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.acn.waw.pl 03.02.10, 12:42
              Oczywiście jest to odpowiedź adresowana do "Gość: Loos". Przepraszam za błędne
              miejsce mojego postu w wątku.
            • kyoden77 Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol 03.02.10, 23:27
              Gość portalu: nikt_ napisał(a):

              > kolejna marna imitacja R.Dawkinsa. uwierz(o ironio!), większość z nas czytała
              > Boga urojonego, więc nie musisz cytować jego argumentów, na dodatek się pod nim
              > i
              > podpisywać.

              Marny jest twój wpis, bo i cóż w tym złego, że ktoś na forum reprezentuje poglądy zbieżne z książką, którą przeczytał?

              Marny jest tw
          • Gość: Marian Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.acn.waw.pl 03.02.10, 12:40
            > Umieszczanie Boga gdzie kolwiek w łańcuchu przyczynowo -
            > - skutkowym niestety prowadzi do kolizji z nauką.


            A jeżeli Bóg sam jest skutkiem, jak i przyczyną, oraz samym prawem przyczyny i skutku? I do tego sam jest nauką i człowiekiem jednocześnie. Oraz przedmiotem badania, jak również samym procesem badaniem? To co wtedy?

            Mówiąc słowami Zen - jak lustro może zobaczyć samo siebie? Albo nóż sam siebie skaleczyć?

            > Otóż kwestią zasadniczą [problemu jest] NA ILE będzie rozwiązywalny.
            > Historia pokazuje, że w naszym rozumieniu Wszechświata Boga jest
            > coraz mniej, kolejne odkrycia naukowe spychają go na coraz dalszy
            > margines.


            Historia pokazuje, że Bóg coraz bardziej nam ucieka, a my coraz natarczywiej go szukamy. Czy to możliwe, że Bóg schował się tam, gdzie nie mamy zamiaru go poszukiwać? Np. w naszym "sercu", "za" naszymi gałkami ocznymi, w naszej świadomości?

            > Nauka [uważa o bogu] że nie zdobyto mocnych dowodów na jego
            > istnienie. Cały ten bełkot z nieosiągalnością tematu boga przez
            > naukę to brednie wymyślone przez współczesnych teologów, by bronić
            > "hipotezy boga" przed naukową i logiczną dociekliwością


            Nauka jest częścią tego, co chce zbadać, a jednak naukowcom wydaje się, że są na zewnątrz tego, co badają. Dopiero stosunkowo niedawno nauka zauważyła wpływ obserwatora na wyniki badań. A to dopiero początek.

            Może to nie nauka ma rację? Ani teologia? Może obie dziedziny spotkają się kiedyś w pół drogi?

            "To Kosmiczna Świadomość stworzyła ten Wszechświat.
            A Twoja własna świadomość jest częścią tej Kosmicznej.
            Tak na prawdę to Ty stworzyłeś ten Wszechświat w konkretnym celu - tylko tego nie pamiętasz.
            A Twoja niepamięć jest częścią planu.
            Ale możesz być pewien, że Twoja pamięć wróci i wtedy przypomnisz sobie, że NIGDY nie było czasu bez Ciebie.

            Zobaczysz, że byłeś zawsze i zawsze będziesz.
            Będzie tak, jakbyś puszczał mydlane bańki.
            Będziesz cieszył się widokiem tęczowych smug na ich powierzchni.
            Tworzonych przez promienie słoneczne i poruszanych przez podmuchy wiatru.
            Każda bańka powstanie z Twojego tchnienia, poszybuje do góry a następnie pęknie.
            Rozstaniesz się z nią bez żalu, bo wiesz, że za chwilę powstanie nowa.

            Będziesz obserwował jak wszechświaty powstają, rozwijają się i giną.
            Będziesz się radował nowym Życiem i jego Postępem do Doskonałości.
            Będziesz wyznaczał sobie role do odegrania w tych nowych warunkach.
            Będziesz ....

            Na pewno będziesz!!!"
        • Gość: Hogan Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.chello.pl 03.02.10, 03:09
          Chodzi o to, że istnieje niezwykle małe prawdopodobieństwo istnienia
          niewidzialnej istoty, która wszystko widzi, wszystko wie, odpowiada
          na zaklęcia itp.

          Podobnie jak jest prawdopodobieństwo (oczywiście również niezwykle
          małe, ale jest), że po orbicie Słońca krąży złoty czajnik. Albo
          cokolwiek innego, np. samochód marki Syrena, rocznik 1971, o
          numerach rejestracyjnych ZAH 3438. Nie można z całą pewnością
          stwierdzić, że taki czajnik albo Syrenka nie krąży po orbicie
          Słońca. Jest tylko bardzo małe prawdopodobieństwo tego. Podobnie
          jest z potężną niewidzialną istotą. Jest bardzo małe
          prawdopodobieństwo, że ona istnieje.
          • Gość: Pewex Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.chello.pl 03.02.10, 07:16
            popełniasz jeden zasadniczy błąd. Mieszasz religię z istotą Boga. Bóg to nie sędziwy staruszek na chmurce ani zadowolony z życia grubasek. Bóg to siła sprawcza. To siła, której nie potrafimy pojąć. To siła która sprawiła, że wszechświat jest tak doskonały. To tą doskonałość nazywamy Bogiem. Bóg nie jest od wysłuchiwania naszych próśb bo w skali wszechświata jesteśmy mniej miż ziarenkiem piasku na pustyni. Bóg to siła, której nasz rozum nigdy nie obejmie, to początek i koniec wszystkiego, to ta siła która doprowadziła do wielkiego wybuchu, to stworzenie materii z energii, to nieskończoność.

            Kiedy spoglądasz w niebo i widzisz gwiazdy i wyobrazisz sobie że to coś co widzisz nad sobą jest nieskończone...potrafisz do objąć umysłem? Nasza nauka nie potrafi tego objąć, nie potrafi odpowiedzieć na pytanie co było kiedy nie było niczego. Jak może coś być nieskończone lub też jeżeli nie jest wieczne to jak może istnieć od zawsze, jeżeli mi odpowiesz "bo tak" to Cię zabiję śmiechem, bo ta odpowiedź nie będzie się różniła od tej, która powie że to siła wyższa. To właśnie tutaj jest Bóg. Jako siły sprawczej. Nie jako siły czuwającej nad istotami żywymi. Wszechświat jest bezbłędny. Precyzja i harmonia, to właśnie jest Bóg.
            • mreck Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol 03.02.10, 08:29
              drogi Pewexie, jeżeli ta siła sprawcza - przyczyna końca i początku
              oraz sprawca harmonii przedstawnej - istnieje w takiej formie jak
              wywdzisz,to nie ma sensu w niego wierzyć. Nie różni się niczym od
              grawitacji.
              • quebec4 ^^ dokładnie 03.02.10, 11:26
                To tylko kwestia terminologii. Ktoś to nazwie "Bogiem", siłą
                sprawczą", a ktoś inny 'energią uniwersalną'.

                W obu przypadkach chodzi dokładnie o to samo, bo zarówno wpływ "Boga
                stwórcy" w takim rozumieniu, o jakim się przedmówca wypowiadał, jak
                i 'energii uniwersalnej' na nasze życie ograniczył się do dobrania
                odpowienicich parametrów wszechświata w momencie wielkiego wybuchu.

                Reszta to tylko przypadek.
            • lolek_do_kfadratu Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol 03.02.10, 09:04
              >Bóg nie jest od wysłuchiwania naszych próśb bo w skali wszechświata
              jesteśmy mniej miż ziarenkiem piasku na pustyni

              Zgodnie z twoimi wypocinami należałoby zamknąć wszystkie kościoły i
              przestać zawracać sobie modelniem się do krucyfiksów i świętych
              obrazków.
              • Gość: br Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.lublin.mm.pl 03.02.10, 13:22
                Tak, bo to jest logiczne. Niestety religia nie jest logiczna, religia jest
                ślepa, i jak im pasuje to mogą powiedzieć "módlcie się do boga to wam da", a za
                chwilę "bóg nie miesza się nieważne co". I wszystko jest ok w ich głowach. Całe
                szczęście ludzie nie musząc się bać spalenia na stosie przez wierzących mogą w
                ogóle mówić że to jest nielogiczne, i do coraz większej ilości ludzi to dociera.
                Całe szczęście.
              • Gość: Jack Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.10, 14:44
                Zamyka? A po co? Nie, kościoły są dla tych co wierzą. Tolerancja przede wszystkim. Ale niech owi wierzący nie uszczęśliwiają na siłę swoimi zabobonami niewierzących.
                Wiarę się ma - albo jej się nie ma. Nie wiemy czy Bóg naprawdę jest, Ty także nie, choćbyś wierzył z całego serca, to będzie tylko wiara - że jest.
            • Gość: heathen Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: 85.134.177.* 03.02.10, 09:56
              Jednym słowem nie jesteś teistą (jak znakomita większość ludzi wierząca w bogów) tylko panteistą, bądź jak wolisz deistą.

              Podobny pogląd do Twojego głosił Einstein. Kiedy spierał się z Nielsem Bohrem, mówiąc o tzw. Bogu grającym/niegrającym w kości, miał na myśli właśnie te siły (stałe fundamentalne). A zatem jest to jedynie swego rodzaju przenośnia, poetyckie porównanie, rodzaj estetycznej metafory.
              • Gość: Pewex Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.chello.pl 03.02.10, 10:11
                jeżeli komuś modlitwa pomaga to dlaczego zamykać kościoły? Przecież to nie Bóg a wiara pomaga. Tutaj oczywiście możemy dojść do takich niestwierdzonych naukowo rzeczy jak energia czakry inne wynalazki, jednak nie widzę sensu zamykać kościołów. Niech sobie każdy wierze w co chce.

                Grawitacja, światło, nasze DNA, budowa atomów to wszystko składa sie na doskonałość, jeżeli uważam że ta doskonałość jest dla mnie Bogiem i warto się widząc to wszystko uśmiechnąć i cieszyć się że fajnie być częścią takiego wszechświata stworzonego przez taką siłę której mój skromny człowieczy mózg nie ogarnie to mam do tego prawo. Bóg jest tą doskanołsią, tak grawitację mogę nazwać "boska siłą" jednak nie samym Bogiem. Jednak nie mam prawa komuś mówić w co ma wierzyć, zwłaszcza jeżeli wiara komuś pomaga.
                • Gość: sbht Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.lublin.mm.pl 03.02.10, 13:30
                  Jeżeli ktoś ma problemy że zwraca się po pomoc do jakiegoś bożka, to ma raczej
                  iść na policję/do psychologa/zacząć działać, a nie liczyć na cud, siedząc modląc
                  się i nic nie robiąc konkretnego. To nie ciemne czasy żeby np. podczas burzy
                  stawiać gromnicę w oknie i modlić się żeby tylko piorun nie walnął w nasz dom,
                  tylko trzeba wziąść się do roboty i zainstalować piorunochron czy odpowiednie
                  zabezpieczenia. A jak ktoś ma jakieś problemy że "wiara mu pomaga", to ma pójść
                  do psychologia i z nim jako specjalistą porozmawiać na temat ich rozwiązania, a
                  nie spychać je gdzieś w kąt psychiki bo znajdzie ukojenie w takim czy innym
                  praniu mózgu.
        • Gość: JK A maryjka i józiczek z osiołkiem, to istnieją czy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.10, 07:28
          Łatwo jest postawić wyssaną z palca hipotezę i utrzymywać, że nie da
          się naukowo udoiwodnić, że to brednia. A może udowodnij naukowo na
          jakiej podstawie wyssano te brednie o osiołkach, marsach,
          herkulesach i junonach.
          • metall Re: A maryjka i józiczek z osiołkiem, to istnieją 03.02.10, 15:11
            Gość portalu: JK napisał(a):

            > Łatwo jest postawić wyssaną z palca hipotezę i utrzymywać, że nie
            da
            > się naukowo udoiwodnić, że to brednia. A może udowodnij naukowo na
            > jakiej podstawie wyssano te brednie o osiołkach, marsach,
            > herkulesach i junonach.

            I Ty pytasz o istnienie osiolkow? ;-)
        • patman Kwestia boga nie jest weryfikowalna naukowo? 03.02.10, 09:49
          Czy istnieją smoki? Czy istnieją krasnoludki? Czy istnieją gobliny? Udowodnij nieistnienie tych stworzeń, albo żyj w przekonaniu, że one jednak mogą występować w przyrodzie. Ja jednak będę obstawał przy swoim, domagam się chociaż minimalnego dowodu. Na żadnego krasnoludka, smoka i boga nigdzie nie znajdziesz żadnego dowodu - i to jest wystarczający powód, żeby nie brać na poważnie egzystencji tego typu osobników.
          • modarz Re: Kwestia boga nie jest weryfikowalna naukowo? 03.02.10, 10:29
            na tym polega wiara, ze nie ma dowodow. Jakby byl dowod, nie nazywaloby sie to
            wiara tylko wiedza. A co do samej wiary - zal mi ludzi skrajnie ateistycznych i
            antyklerykalnych bo uparcie twierdza ze na 100% maja racje, a m.in. ta wlasnie
            prezentacja pokazuje jak mali i glupi jestesmy. Do tego nie potrafia oddzielic
            Boga od kosciola... Ja nie wierze w cudenka, nie wierze w skutecznosc
            zdrowasiek, ale sadze ze zbyt naiwne byloby stwierdzenie, ze cos takiego jak
            prawa fizyki, zycie czy wreszcie samoswiadomosc, powstaly bez niczyjej(niczego?)
            ingerencji. Wspaniala prezentacja.
            • patman Wiara - buahahahah 03.02.10, 22:22
              Tysiące ludzi wierzyło Madoffowi, iż ten jest genialnym inwestorem. Nie potrzebowali dowodów, chcieli tylko cudu wielkiego zysku. Sądzisz, że twoja wiara w boga czymkolwiek różni się od wiary stada naciągniętych frajerów?
              Samoświadomość nie mogła powstać bez ingerencji siły wyższej? Wiem, że dowody (tfu, co za skomplikowana rzecz, te dowody), przemawiają za tym, że się dało, ale niektórym żadne argumenty nie pozwolą na przyjmowanie "oczywistych oczywistości".
              • modarz Re: Wiara - buahahahah 03.02.10, 23:45
                Sądzisz, że twoja wiara w boga czymkolwiek różni się od wiary stada
                naciągniętych frajerów?


                tak rozni sie, bo moja wiara dotyka aspektow niezbadanych zadnymi naukami, nie
                podpartymi zadnymi dowodami za czy przeciw i wkracza w filozofie zycia. nie
                porownoj tego do jakiego genialnego statystyka, ktory wykorzystywal swoj
                intelekt. Jak tego nie rozumiesz to nie mamy o czym dyskutowac

                > Samoświadomość nie mogła powstać bez ingerencji siły wyższej? Wiem, że dowody (
                > tfu, co za skomplikowana rzecz, te dowody), przemawiają za tym, że się dało


                pardon? dowody? oczywiste oczywistosci? Zyjesz w swiecie sf? Nie ma mozliwosci
                stworzenia swiadomego bytu. Liczba polaczen nerwowych to inteligencja, nie
                swiadomosc. Kolejna rzecz ktorej nie pojmujesz a w ktorej rozsiewasz glupote.
                • patman Re: Wiara - buahahahah 04.02.10, 10:11
                  Tak, niezbadane przez naukę aspekty. Kiedy frajerzy dawali się naciągać, też nie przejmowali się aspektami, że obiecywane zyski są niemożliwe do osiągnięcia. Ty nawet nie próbujesz wyjaśnić, skąd wzięła się twoja wiara, choć wszystko przemawia przeciwko niej, i tak ją praktykujesz. Zastanawiam się tylko, dlaczego spośród tysięcy bóstw wybrałeś boga Żydów, a nie na przykład bogów z Olimpu? Ich istnienie jest dokładnie tak samo niedorzeczne, a jednak w nich nie wierzysz. Dlaczego? Tylko nie mów, że są "dowody" na żydowskiego boga, a na greckich nie ma, bo sam twierdzisz, że nie żadne dowody nie mają znaczenia.

                  Nie ma możliwości stworzenia świadomego bytu? Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Ewolucji przez miliony lat jakoś się to udało. Np. człowiek, choć początki samoświadomości można zaobserwować u innych zwierząt, np. delfinów.
          • metall Re: Kwestia boga nie jest weryfikowalna naukowo? 03.02.10, 14:45
            patman napisał:

            > ... i to jest wystarczający powód, żeby nie brać na poważnie
            egzystencji
            > tego typu osobników.

            Dla Ciebie wystarczajacy.
          • Gość: greg0,75 Kwestia boga nie jest weryfikowalna naukowo IP: *.net.autocom.pl 03.02.10, 21:05
            Ale za słabo zdefiniowałeś problem który chcesz rozstrzygnąć:
            - owszem "w przyrodzie" (na planecie typu ziemskiego) nie mogą funkcjonować istoty o parametrach fizycznych przypisywanych smokom, zdolne do aktywnego lotu wykorzystującego jedynie siłę mięśni (dotyczy wyłącznie istot białkowych i posiadających zbliżony bilans energetyczny) - ale obawiam się, że nie to chciałeś usłyszeć (bo prowadzi do wykluczenia istnienia tylko niektórych, ściśle zdefiniowanych smoków)

            Twierdzenie naukowe wygląda mniej więcej tak: wychodząc ze znanego układu (warunki początkowe) przez posłużenie się znanymi prawami można w zakresie stosowalności tych praw (warunki brzegowe) wykazać, że przyjęcie prawdziwości jednego zdania (założenie) pociągnie za sobą prawdziwość drugiego zdania (teza).

            A teraz sformułuj problem istnienia boga w sposób naukowy.
            ;)
        • Gość: Zel Gadis Racja! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.10, 10:55
          Święte słowa!!!Rzadko spotykany głos rozsądku.Choć ja jako wierzący
          w Boga,twierdzę,że wszystko jest dowodem na jego istnienie;-)
        • Gość: maly dzon Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: 217.148.162.* 03.02.10, 11:13
          a co jesli Bog, to nie inteligentny Architekt ale idiota (moga byc ku temu racjonalne przeslanki ), ktory robil cos po ciemku i teraz zapomnial o nas i je obiad? Moze Bog to gigantyczna larwa, a my jestesmy drobnoustrojami w jej odchodach ( BIG BOOM )? Dlaczego Bog jest tak istotny dla wielu w kwestii, inteligentnego/ zamierzonego/ dobrego wszechswiata i oprocz tego baczy abysmy sobie zyli w pokoju, amen? Bez wiary swiat wam ucieka spod stop, i robi sie zimno co?
        • Gość: Jack Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.10, 14:39
          W tzw. Boga się wierzy. Wiara, rozumiecz człecze? W I A R A. Co nie zanaczy że jest to wiedza. Boga może nie być - a może i jest. tego nie wiemy. Jedni wierzą że jest inni nie.

          Można w świetle współczesnej wiedzy stwierdzić, że o ile rzeczywiście istnieje Bóg, to na pewno nie jest taki jakim go przedstawiają jakiekolwiek religie.
          Religia rodzi się w głowie a źródło ma w strachu i niewiedzy.
          I koniec, tyle.
        • Gość: Kurt Gödel Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.iwv.kfa-juelich.de 03.02.10, 16:26
          Problem w tym, ze nauka skazana jest na twierdzenia nieweryfikowalne...
          www.youtube.com/watch?v=oldUAw2Aux0&feature=related
        • Gość: Kurt Gödel Re: W Boga nie wierzyli ludzie prymitywni (małpol IP: *.iwv.kfa-juelich.de 03.02.10, 16:36
          Problem w tym, ze nauka jest skazana na nieweryfikowalne twierdzenia...
          BBC-Dangerous Knowledge (Part 7-10)
          www.youtube.com/watch?v=oldUAw2Aux0&feature=related
      • Gość: inż. Mamoń Re: A ludzie i tak wierza w boga, to jest problem IP: *.nplay.net.pl 03.02.10, 10:34
        Wszechświat jest tak wielki, że nie ma nic takiego czego by nie było. Istnieje zatem Bóg i jest bardzo prawdopodobne, że to On stworzył ten przeogromny Wszechświat. A wszechświat jest naprawdę niewyobrażalnie wielki! Niektórzy, np. Allan Guth (twórca teorii inflacyjnej) uważają, że być może wszechświat jest 10*22 razy większy od obserwowalnego. Mało tego. Być może ten przeogromny wszechświat jest tylko jednym z nieskończonej ilości bliźniaczych wszechświatów!
        • quebec4 Tylko... 03.02.10, 11:42
          A kto stworzył Boga?

          Sam z siebie się stworzył? Dziwne... A wszechświat sam z siebie nie
          mógł... Jeżeli zatem dopuszczamy myśl, że coś się mogło stworzyć
          samo z siebie, to dlaczego wymyślać jakiś nieweryfikowalnych
          pośredników? Nie prościej przyjąć, że to właśnie wszchechwiat jest
          tą istotą? Że to on jest Bogiem i że my wszyscy jesteśmy jego
          częścią? I że po śmierci integrujemy się z nim 'dosłownie'? A nie
          tylko w 'przenośni'.

          Tak jest o wiele prościej. A ktoś powiedział, że jeżeli istnieje
          proste wytłumaczenie, to prawdopodobnie jest prawdziwe.
          • Gość: Jack Re: Tylko... IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.10, 14:49
            "quebec4 napisał:
            A kto stworzył Boga?"
            Jak to kto? - ludzie w swoich umysłach. Strach przed niewytłumaczalnymi zjawiskami (np. co to jest ta gorąca kula która codziennie przebiega nam nad głowam albo skąd się bierze deszcz) + niewiedza daje boga
            • metall Re: Tylko... 03.02.10, 15:10
              Gość portalu: Jack napisał(a):

              > Strach przed niewytłumaczalnymi zjawisk
              > ami (np. co to jest ta gorąca kula która codziennie przebiega nam
              nad głowam al
              > bo skąd się bierze deszcz) + niewiedza daje boga

              Sie wie - niewiara w Boga daje wiedze.
      • Gość: miauman Re: A ludzie i tak wierza w boga, to jest problem IP: *.toya.net.pl 03.02.10, 23:02
        Problem to ty masz chyba człowieku. Wiara jest jak dupa...lepiej ją mieć.
    • Gość: wykop Skala Wszechświata - na własne oczy IP: *.sds.uw.edu.pl 02.02.10, 23:45
      Widać, że wykop to wielkie źródło inspiracji dla dziennikarzy GW ;)
      • Gość: rupi Re: Skala Wszechświata - na własne oczy IP: *.aster.pl 03.02.10, 01:18
        Dla dziennikarzy GW? Widziałeś ten tekst w GW? A może uważasz że portal
        gazeta.pl to strona GW?
        • Gość: ze Re: Skala Wszechświata - na własne oczy IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.10, 09:02
          www.agora.pl/agora_pl/0,0.html
        • Gość: greg0,75 Re: Skala Wszechświata - na własne oczy IP: *.net.autocom.pl 03.02.10, 21:24
          A masz złudzenia że nie?
          1) Wejdź na stronę wyborcza.pl
          2) Kliknij link "o nas"
          3) Sprawdź, gdzie jesteś.

          Portal "gazeta" i tytuł prasowy "wyborcza" są ze sobą ściśle zintegrowane...
    • Gość: doradca Skala Wszechświata - na własne oczy IP: *.jmdi.pl 03.02.10, 00:06
      po pierwsze panowie dziennikarze to albert dodał że 'tego pierwszego nie
      jestem pewien' a nie wspominacie o tym...
      po drugie to kotlet dla amatora...
      fe
      • maruda.r Re: Skala Wszechświata - na własne oczy 03.02.10, 00:10
        Gość portalu: doradca napisał(a):

        > po pierwsze panowie dziennikarze to albert dodał że 'tego pierwszego nie
        > jestem pewien' a nie wspominacie o tym...

        **************************

        Żeby uniknąć złośliwych komentarzy?

    • Gość: a Skala Wszechświata - na własne oczy IP: *.tktelekom.pl 03.02.10, 00:22
      głupie to
    • Gość: tommecki błąd IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.02.10, 00:35
      cloud Oort - 0,15light-year - taka mała pomyłka... 2light-years
    • Gość: 34all Skala Wszechświata - na własne oczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.10, 02:06
      www.youtube.com/watch?v=17jymDn0W6U tutaj jest ładnie przedstawione w
      HD skala od ziemi do wszechświata :) polecam na cały ekran :] skalą jest czas
      jaki musi pokonać światło żeby tam dotrzeć :)
      • Gość: heathen Re: Skala Wszechświata - na własne oczy IP: 85.134.177.* 03.02.10, 10:10
        Wielkie dzięki za link! Naprawdę świetna i pouczająca podróż! Tym bardziej, że z jak niesamowicie dużą prędkością! W sześć minut pokonać niemal trzydzieści miliardów lat świetlnych! Sam Einstein dostałby kręćka ;)
    • Gość: Hogan Re: Skala Wszechświata - na własne oczy IP: *.chello.pl 03.02.10, 03:03
      93 miliardy lat świetlnych to ok. 879 854 400 000 000 000 000 000
      kilometrów. Jeśli się nie mylę jest to prawie 880 kwadrylionów
      kilometrów.
      • Gość: Marian Re: Skala Wszechświata - na własne oczy IP: *.acn.waw.pl 03.02.10, 11:59
        A masz coś do powiedzenia od siebie, oprócz tego, co widzisz na swoim
        kalkulatorze? ;-)
    • wespuczi Re: Skala Wszechświata - na własne oczy 03.02.10, 05:30
      ten obrazek w tym artykuliku zaslosny, az przykro
      zero tresci,
      rownie dobrze moje dzieci moglyby stunkac w klawiature pare razy, tyle samo
      tresci...
    • Gość: . Mount Everest... IP: *.chello.pl 03.02.10, 07:02
      "Mount Everest wys. 8,8 km", tylko że jest to wysokość nad poziomem morza, a
      nie wysokość samej góry.
      • Gość: realista Re: Mount Everest... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.10, 09:18
        ..a ja nie wierzę jednym i drugim.Nauce bo ta nie poznała dobrze
        naszej galaktyki że o wszechświecie nie mówiąc i wierzącym w Boga
        również.Zmarły kilka lat temu niewierzący Żyd Lem w jednym z
        ostatnich wywiadów wyznał iż niewyklucza że było "coś" co dało
        początek wszystkiego.Nikt nie był po tamtej stronie i nie wrócił
        z powrotem do swego ciała na dłużej poza przypadkami śmierci
        klinicznej.Łoże śmierci jest najczęściej konfesjonałem dla wiecznych
        agnostyków i wątpiących tak na wszelki wypadek.
        • kukubaba Re: Mount Everest... 03.02.10, 09:48
          1. Nauka i wiara nie idą w parze. Każdy, kto pisze "nauka też wierzy
          np. że jest grawitacja", nie rozumie czym jest, a czym nie jest
          nauka.

          2. Niewierzący Lem powiedział przed śmiercią, że nie wyklucza, że
          było "coś" - ok. Był także Karol Wojtyła, wierzący przez całe życie,
          także tuż przed śmiercią - co to zmienia? Były setki milionów
          wierzących w boga ludzi - co to zmienia? Kiedyś setki tysięcy
          wierzyły, że Słońce się kręci dookoła Ziemi.

          3. Nie podoba ci się nauka, bo nie poznała dobrze naszej galaktyki.
          Nauka mówi "nie wiem", a potem sprawdza dlaczego nie wie i posuwa się
          dalej, krok po kroku. Nauka nie mówi ci w co masz wierzyć. . Religia
          zawsze mówi, że wszystko poznała i wszystko wie.
          • Gość: Pewex Re: Mount Everest... IP: *.chello.pl 03.02.10, 10:19
            głupstwa opowiadasz. Nauka może iść w parze. Religia to religia, te wszystkie święte księgi zostały spisane tyiące lat temu, tłumacząc prawidła rządzące światem. Chociaż dziś nie należy traktować ich dosłownie to jednak warto je czytać. Czy np. tekst a słowo stało sie ciałem nie ilustruje jednocześnie teorii wielkiego wybuchu kiedy z energii powstała materia? Czy przykazanie Jezusa, nawet gdyby historycznie taka postać nigdy nie istniała, o tym aby traktować osoby w taki sam sposób jak chcemy być sami przez nich traktowani jest pozbawione sensu? Opierając się na religii i świętych księgach oraz traktując je dosłownie wystawiasz sobie złe świadectwo. Nawet same religie ewoluują i nie odczytują ksiąg dosłownie.

            Co do samej nauki to jest tak że im więcej mamy odpowiedzi tym więcej mamy pytań. Nigdy nie będzie tak że Bóg będzie marginalną częsćią bo im więcej pytań tym więcej niewiadomych a tam gdzie nasz umysł nie sięga tam można wstawić Boga, chociaż nie jako płonący przemawiający krzew a jako siłę, której pojąć nie możemy.
            • kukubaba Re: Mount Everest... 03.02.10, 10:54
              Gość portalu: Pewex napisał(a):

              > głupstwa opowiadasz. Nauka może iść w parze.
              Napisałem, że nauka nie idzie w parze z wiarą, nie że z religią.

              > warto je czytać.
              Ok, ogólnie warto czytać.

              > Czy np. tekst a słowo stało sie ciałem nie ilustruje jednocześnie
              teorii wielkiego wybuchu kiedy z energii powstała materia?
              Uważam, że to nadinterpretacja z twojej strony.

              >Czy przykazanie Jezusa, nawet gdyby historycznie taka postać nigdy
              >nie istniała, o tym aby traktować osoby w tak i sam sposób jak
              >chcemy być sami przez nich traktowani jest pozbawione sensu?
              Nie, uważam że to dobra rada. Wielu ludzi ją poleca i ja też, na ogół
              nie lubię nikomu sprawiać przykrości.


              > Opierając się na religii i świętych księgach oraz traktując je
              dosłownie wystawiasz sobie złe świadectwo. Nawet same religie
              ewoluują i nie odczytują ksiąg dos
              > łownie.
              Nie pisałem nic o odczytywaniu ksiąg dosłownie, chodziło mi o
              stosunek nauki do wiary. Jeżeli chodzi o odczytywanie dosłownie ksiąg
              to ciężka sprawa - odczytane dosłownie często nie mają sensu lub są
              wręcz niemoralne. Odczytane jako metafory są ok, ale wszystko
              odpowiednio zinterpretowane może nabrać dowolnego sensu - zależy na
              jakim poziomie będzie osoba, która to zrobi.

              > Co do samej nauki to jest tak że im więcej mamy odpowiedzi tym
              >więcej mamy pytań. Nigdy nie będzie tak że Bóg będzie marginalną
              >częsćią bo im więcej pytań tym
              > więcej niewiadomych a tam gdzie nasz umysł nie sięga tam można
              >wstawić Boga, chociaż nie jako płonący przemawiający krzew a jako
              >siłę, której pojąć nie możemy.

              Nauka nie działa tak, że tam gdzie jest niewiadoma wstawia boga. Tam
              gdzie jest niewiadoma jest niewiadoma i na jakiś czas można to
              zaakceptować. Zajmowanie się nauką wymaga zdolności do utrzymywania
              swojego umysłu w permanentnym stanie niepewności co do wielu kwestii.
              Zauważ, że to przeciwieństwo postawy, w której zawsze wiesz
              najlepiej, nie przyjmujesz argumentów, każdego szybko osądzasz wg.
              swoich kryteriów. Ta druga postawa jest źródłem części zła na
              świecie.
              • Gość: Pewex Re: Mount Everest... IP: *.chello.pl 03.02.10, 19:07
                Pewex ależ nauka może iść w parze z wiarą. Zresztą czym jest wiara? Tutaj należałoby przedstawić definicję wiary. Czy wiara to przyznawanie się i opowiadanie za jakimś poglądem zwykle utożsamianym z religią czy też wiara to siła? Energia wyzwalająca w nas zwykle ukryte zdolności jak chociażby niewytłumaczalne (z punktu widzenia dzisiejszej nauki) przypadki powrotu do zdrowia. Czy ideą wiary jest wiara w coś czy po prostu wiara. Czy naukowiec szukający odpowiedzi na powstanie wszechświata, jak to wszystko zostało skonstruowane nie może wierzyć, że jakaś wyższa siła była tego architektem? Czy poznając strukturę i budowę, dla mnie doskonałego wszechświata nie może być modlitwą? Czy w tym momencie nie jest to pogodzenie wiary z nauką?
        • panjahwe Re: Mount Everest... 03.02.10, 12:26
          wara od Lema, jeśli chcesz się tu na niego powoływać to przeczytaj wpierw choćby
          Dzienniki Iona Tichego, a nie tylko jakiś nędzny artykulik jakiegoś robaka o
          Mistrzu.
    • awa-nti Skala Wszechświata - na własne oczy 03.02.10, 10:47
      Wydrwię ci twego Boga, twą Ojczyznę, twą tradycję i twe Ideały, twe pragnienia
      i twe wysiłki i obaj będziemy wyżsi ponad to wszystko. Zeszedł się żydowski
      kpiarz z polskim kpem i zaczęli ze wszystkiego kpić.
      • ksks3 Dogmat na tle nauki zawsze wyglądał głupio. 03.02.10, 12:51
        Jak komuś nauka psuje jego własny porządek świat to trudno. Już tak
        jest na tym świecie, że jedni pracują kolanami inni umysłem
        • Gość: soulworm 10/10 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.10, 13:10
        • metall Re: Dogmat na tle nauki zawsze wyglądał głupio. 03.02.10, 15:08
          ksks3 napisał:

          > Jak komuś nauka psuje jego własny porządek świat to trudno. Już
          tak
          > jest na tym świecie, że jedni pracują kolanami inni umysłem

          A niektorzy po calym zyciu pracy umyslem padaja na kolana, bo a
          noz ...
    • Gość: dzagorski Skala Wszechświata - na własne oczy IP: *.aster.pl 03.02.10, 10:52
      super prezentacja!!!
      pomimo iz interesuję się amatorsko i fizyką kwantową i kosmologią to
      jednak zaburza trochę stan mojej wiedzy gdzie kwark miał być
      elementarną cząstką punktową i przejawem drgania struny w polu
      Higgsa (a tutaj sa jeszcze jakieś elementy tworzące kwarka)

      zakładam jednak że na początku skali mogłem coś przegapić i nie
      doczytać.
      natomiast na końcu autorzy pominęli dwie koncepcje wszechwsiwata:
      1. inflacyjny multiświat (wszechswiaty kieszonkow) "stworzony" przez
      Gutha i obecnie dominujący wsród kosmologów, będący poczatkiem czasu
      i przestrzeni
      2. wszechswiat cykliczny Steinhardta (tego samego który pomagał w
      rozwijaniu modelu inflacyjnego) bazujący na wiecznym cyklu zderzania
      się bran napędzanym przez ciemną materię (co dziwne isnieje
      mechanizm, który przynajmniej jest zgodny z II zasadą termodynamiki)

      niezależnie który z modeli jest poprawny to ograniczenie rozmiarów
      wszechswiata tylko do jego obserwowalnej częsci w żaden sposób nie
      oddaje jego ogromu.

      model inflacyjny we wczesnym okresie zakładał ok. 100 krotne
      podwojenie rozmiaru przestrzeni w zaniedbywalnie krótkim czasie (od
      10 do 35 podtęgi do 10 do 32 potęgi częsci sekundy) co powoduje
      obrazowo zwiększenie rozmiaru od skali jądra atomowego do rozmiarów
      naszej galatyki (tak, dużo szybciej niż swiatło). Dopiero po tym
      okresie inflacji obserwujemy już znane nam obecie temo rozszeżania,
      które obecnie przyspiesza. kolejna konsekwencją modelu inflacyjnego
      jest problem wyjścia z okresu szybkiej ekspancji a w konsekwencji
      tworzenie wszechswiatów kieszonkowych (a my żyjemy w jednej z takich
      kieszonek)

      z drugiej strony model cykliczny w dużym skrócie opisuje wieczne
      rozszerzanie się przestrzeni i wraz z rozrzedzeniem znanej nam
      materi przejęcie dominacji ciemnej energi (co tłumaczy zwiększone
      tempo rozszerzania wszechswiata). Tym samym siły sprężyste powodują
      zbliżanie się bran a w kosekwencji Wielki Wybuch, który nie jest
      jednak zdarzeniem punktowym ani początkiem czasu i przestrzeni, a
      jedynie odbiciem się bran (i momentem ponownego tworzenia materii z
      energii wybchu), które w trakcie cyklu trwającego ok. biliona lat
      znowu będą się powoli do siebie zbliżać. Jednocześnie musimy
      pamiętać że z naszego punktu widzenia obserwujemy ekspansję
      przestrzeni

      niezaleznie który model jest poprawny prawdziwy rozmiar wszechswiata
      jest wielokrotnie większy (nie kilkukrotnie ale o całe rzędy
      wielkości) od przedstawionego na prezentacji.

      chociaż i tak prezentacja jest rewelacyjna


      dla zainteresowanych - mogę podać namiary na konkretne pozycje
      opisujące omawiane zagadnienia. na poczatek polecam
      Boska Cząstka - Leon Lederman
      Wszechswiat Inflacyjny - Alan Guth
      Nieskończony Wszechswiat - Paul. J Steinhardt, Neil Turok
      Krótka Historia Czasu - Steven Hawking
    • Gość: Piotr Czy Kościół Katolicki kłamie ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.10, 10:54
      W szkole uczą za nasze wszystkich podatników pieniądze, że to bóg stworzył
      wszechświat a człowieka na swój obraz i podobieństwo i tylko biblia mówi
      prawdę - reszta to herezje !!!
      Według biblii wszechświat ma dopiero niecałe 5000 lat !!!!
      To co w szkole uczą nieprawdy i kłamstwa ??
      • kukubaba Re: Czy Kościół Katolicki kłamie ??? 03.02.10, 11:15
        No co ty, w szkole by nie uczyli nieprawdy.
        • Gość: Piotr Re: Czy Kościół Katolicki kłamie ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.10, 12:10
          Hey kukubaba, jak w szkole nie uczą nie prawdy w takim razie czy Gazeta Wyborcza
          i naukowcy kłamią ???
          Albo 5000 lat albo wielki wybuch - jedno z dwóch !

          A jeżeli pokazują te mapy wszechświata to gdzie znajdują się siedliska aniołków
          i diabełków - nie zauważyłem na tym filmiku .

          Co najciekawsze , że KK za takie teorie i naukę w szkołach za tzw. 'prawdy z
          biblii' bierze od nas rocznie ponad 6 mld złotych.
          I co wy na to polscy muzułmanie czy buddyści, tez dopłacanie do KK!!!



          • metall Re: Czy Kościół Katolicki kłamie ??? 03.02.10, 14:53
            Zaglosujesz na partie, ktora jest za zniesieniem przymusu nauki w
            szkolach panstwowych (czyt, podleglych MinEdu)? Wtedy bedziesz
            dokladnie wiedzial za jaka szkole swojego dziecka placisz i ile.
      • Gość: Fred Re: Czy Kościół Katolicki kłamie ??? IP: *.prinz.pl 03.02.10, 12:24
        Gwoli precyzji Biblia nie jest uważana za Świętą Księgę tylko przez Kościół
        Katolicki drogi Piotrze. A Genesis jako część Starego Testamentu jest istotne
        nawet dla niechrześcijan. Mógłbyś więc w temacie zapytać "Czy ewangelicy
        kłamią?" lub "czy Żydzi kłamią?". Choć to drugie rozpętałoby dyskusję na inne
        tematy :)
        Mnie nie uczyli w szkole, że tylko Biblia mówi prawdę, a szczególnie w
        kwestiach naukowych. Przypominam tylko że KK uznaje np teorię ewolucji. Teorie
        kreacjonistyczne są wspierane raczej przez radykalne kościoły protestanckie. Ale
        rozumiem, że zamiast zapoznać się z takimi faktami łatwiej rzucać wykrzyknikami.
      • ksks3 Re: Czy Kościół Katolicki kłamie ??? 03.02.10, 13:07
        Gość portalu: Piotr napisał(a):

        > W szkole uczą za nasze wszystkich podatników pieniądze, że to bóg
        stworzył
        > wszechświat a człowieka na swój obraz i podobieństwo i tylko
        biblia mówi
        > prawdę - reszta to herezje !!!
        > Według biblii wszechświat ma dopiero niecałe 5000 lat !!!!
        > To co w szkole uczą nieprawdy i kłamstwa ??

        >>> jak w której. Dla rodzimej ciemnoty to wystarczy. Ale nawet w
        Watykanie jest obserwatorium astronomiczne gdzie ogląda się obiekty
        które wyemitowały światło miliony lat temu. Tylko że maluczkim
        wiedzę trzeba dawkować w minimalnych dawkach, bo a nóż zaczną myśleć
        sami. A to byłby koniec Watykanu.
      • Gość: As W twojej szkole tego uczą?Chyba specjalna... IP: *.wroclaw.mm.pl 03.02.10, 18:48
        Współczuję, ale wygląda na to,że chodzi do szkoły dla dzieci specjalnej troski.
        Pragnę cię uspokoić-w szkole wcale tego nie uczą.
    • warzaw_bike_killerz No dobrze, ale co jest dalej? 03.02.10, 11:02
      Za tym wszechswiatem, ktorego wielkosc zostala juz ustalona? :>
      • kukubaba Re: No dobrze, ale co jest dalej? 03.02.10, 11:16
        Na razie nie wiadomo. Ale dzięki takiej ciekawości dowiadujemy się
        coraz więcej.
      • Gość: gfhdfhg Re: No dobrze, ale co jest dalej? IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.10, 11:34
        Wielki potwór spagetti!
      • Gość: tay Re: No dobrze, ale co jest dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.10, 12:08
        A musi być koniecznie coś dalej?
    • Gość: boguslaw Skala Wszechświata - na własne oczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.10, 11:43
      wszystko ma poczatek i koniec
    • Gość: ag Weźcie się puknijcie w głowę, z rozpędu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.10, 11:47
      Co mi za różnica czy jest bóg czy go nie ma? Nie mam na to wpływu, a
      i on, jeśli jest, nie ma wpływu na mnie. Ale jeśli jest i ma wpływ
      na świat, to jest albo głupi, albo skrajnie niedobry, albo mało
      może. Wystarczy popatrzeć dookoła.
      Załóżmy, że bóg jest i świat stworzył. To kto on jest? Jakiś zdolny
      nastolatek, któremu rodzice kupili akwarium i odczynniki, a on z
      tego ten świat stworzył. I teraz przygląda się, co tam w tej wodzie
      się kotłuje. Albo nie przygląda, bo ma już nowe zabawki i nowe hobby.
      Śmieszni są ludzie, którzy wznoszą modły do takiego nastolatka. Tak
      tak, chłopaszek da wam wieczne zbawienie.
      A może bóg jest i jest dobry, ale wbrew wierzeniom ludzi mało może?
      To wtedy tym bardziej te modły są bez sensu, bo nic wam nie dadzą.
      I ostatnia możliwość - bóg jest i zbawi tych co się do niego modlą.
      Palą jakieś kadzidła, całują pierścień biskupa itp. Chcecie iść
      do "nieba" z innymi zakłamańcami? Do nieba zarządzanego przez
      przepełnionego pychą tyrana?
      Generalnie warto być w zgodzie z prawami naturalnymi (tymi
      rozsądnymi), po prostu przyzwoitym, bo tak jest lepiej - dla siebie
      i innych. A jeśli przy okazji zostanie to docenione, kiedyś, przez
      kogoś...
      • ksks3 Re: Weźcie się puknijcie w głowę, z rozpędu. 03.02.10, 12:58
        Gość portalu: ag napisał(a):

        > Co mi za różnica czy jest bóg czy go nie ma? Nie mam na to wpływu,
        a
        > i on, jeśli jest, nie ma wpływu na mnie. Ale jeśli jest i ma wpływ
        > na świat, to jest albo głupi, albo skrajnie niedobry, albo mało
        > może. Wystarczy popatrzeć dookoła.
        > Załóżmy, że bóg jest i świat stworzył. To kto on jest? Jakiś
        zdolny
        > nastolatek, któremu rodzice kupili akwarium i odczynniki, a on z
        > tego ten świat stworzył. I teraz przygląda się, co tam w tej
        wodzie
        > się kotłuje. Albo nie przygląda, bo ma już nowe zabawki i nowe
        hobby.
        > Śmieszni są ludzie, którzy wznoszą modły do takiego nastolatka.
        Tak
        > tak, chłopaszek da wam wieczne zbawienie.
        > A może bóg jest i jest dobry, ale wbrew wierzeniom ludzi mało
        może?
        > To wtedy tym bardziej te modły są bez sensu, bo nic wam nie dadzą.
        > I ostatnia możliwość - bóg jest i zbawi tych co się do niego
        modlą.
        > Palą jakieś kadzidła, całują pierścień biskupa itp. Chcecie iść
        > do "nieba" z innymi zakłamańcami? Do nieba zarządzanego przez
        > przepełnionego pychą tyrana?
        > Generalnie warto być w zgodzie z prawami naturalnymi (tymi
        > rozsądnymi), po prostu przyzwoitym, bo tak jest lepiej - dla
        siebie
        > i innych. A jeśli przy okazji zostanie to docenione, kiedyś, przez
        > kogoś...
        >.......Gościu ! spalą Cie ! Polska ciemnota jest jeszcze przed
        Galileuszem a nawet Kopernikiem a Ty już Kantem
        zajeżdżasz.Wyznacznikiem poziomu intelektu jest najgłupszy wikary w
        kraju.

        • metall Re: Weźcie się puknijcie w głowę, z rozpędu. 03.02.10, 15:06
          ksks3 napisał:

          > ... a nawet Kopernikiem

          To ten znany agnostyk, bedacy niegdys pacownikiem naukowym tej
          znanej ateistycznej uczelni?
    • Gość: aziz Skala Wszechświata - na własne oczy IP: *.chello.pl 03.02.10, 17:14
      Wow! czyli to jest 930 kwadrylionów metrów rozpiętości. nice xD
    • mariuszet Skala Wszechświata - na własne oczy 03.02.10, 19:28
      Nie rozumiem tego. Podobno wszechświat jest nieskończony, to w jaki sposób
      może mieć skończony wymiar?
      • Gość: qwer10 Fizyka współczesna się kłania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.10, 21:51
        Z Ogólnej Teorii Względności wynika, że wszechświat ma określone rozmiary, lecz
        jego trzy wymiary przestrzenne są zwinięte w taki sposób, że poruszając się w
        jednym kierunku dostatecznie szybko można by wrócić do punktu wyjścia. Jedynym
        problemem jest to, że przy rozszerzającym się wszechświecie powrót do punktu
        wyjścia wymagałby przekroczenia prędkości światła, co nie jest możliwe.
    • Gość: ciekawy Ludzie! A co to za muzyka jest do tego dołączona? IP: *.abg.com.pl 05.02.10, 13:16
      Czy wiecie może kto to wykonuje?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka