smutas
19.10.10, 04:18
Przykro, ale art o niczym. Nie mam zamiaru negowac tytulowej tezy. Dywagacje czy Linux, PC-BSD, ReactOS czy jaki kolwiek inny OS trafi w znaczacej ilosci na biurka jest tym co wrozenie z fusow. Przeciez do niedawna nikt sie nie spodziewal Linuksa na komorkach. Linux smialo walczy z konurencja tam gdzie jest ona czysta. Jak pokazuje historia nie tyle wygrywa "lepsze" ale to co mamlepszy marketing. Dlatego swego czasu zyciezyl JVC ze swoim VHS majac za przeciwnikow rozwiazania lepsze np. BETA, czy V2000.
Dzisiaj Linux jest tym "wielkim niewidocznym", to szara eminencja sieci komputerowych, komorkowych, satelitarnych i kablowych. Przeciez nikt sie nawet nie zastanawia podczas ogladanie TV z kabla, ze sygnal jest przekierowany do naszego cyfrowego odbiornika dzieki np. SDV OS CISCO opartego na Red Hat. Nie mowiac nawet o tym, ze wiele cyfrowych tunerow czy telewizorow ma jako OS wlasnie Linuksa.
"Unix, specjalistyczny system operacyjny na którym Linux jest wzorowany, dostał się na salony jako Mac OS X"
Czy szanowny autor zadal sobie pytanie czemu tak sie stalo? Czemu Jobs nie wybral Linuksa albo innego UNIXa? Czemu FreeBSD po pogryzieniu stal sie jablecznikiem? Otoz nie zadecydowala "lepszosc" techologiczna tylko licencja. GPL wymusza na tworcach oprogramowania otwartosc. Czyli jesli zostanie uzyty nawet kawalek kodu opartego na licencji GPL to caly program musi byc wydany na tej licencji. Licencja FreeBSD jest pod tym wzgledem bardziej liberalna i pozwala na mieszanie otwartego i zamknietego kodu. Dlatego sam Darwin jest dostepny jako zrodla ale "przyleglosci" juz nie. W ten sposob Jobs ma darmowy OS bez koniecznosci wspierania spolecznosciowych projektow oraz mozliwosc "zamkniecia" uzytkownikow we wlasnym kregu wplywow
cheers