Gość: robson IP: *.eranet.pl 03.07.05, 19:27 Amerykanie są naiwni. Ja dostałem już kilka maili o podanie danych i zalogowanie się ale nie jestem głupi. Mój bank nie wysyła maila i rzaden inny... POzdro Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: LMB Polacy nie są naiwni. Bo nie mają komputerów IP: *.icpnet.pl 03.07.05, 20:23 > Amerykanie są naiwni. Polacy nie są. Dziesięć lat temu wróciłem do Polski. Nigdy nie zastanawiałem się nad pozytecznością takich wynalazków jak karty płatnicze czy konta internetowe. A w Polsce spotykam osoby nie tylko nie mające kont w internetowych bankach, ale nie mających kont w banku W OGÓLE. Nadal są babcie, które czekają w kolejkach do banku zamiast pójść do kafejki i zapłacić wszystkie przelewy za 1/3 ceny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piternet A JAKIE JEST TO TEMPO DWUCYFROWE ??? IP: 217.153.8.* 04.07.05, 13:44 "O tym, że zagrożenie phishingiem rzeczywiście narasta, a użytkownicy bankowych kont internetowych powinni mieć się na baczności, świadczą dobitnie najnowsze badania amerykańskiej fimy badawczo-doradczej Gartner. Z jej sondaży wynika, że liczba ataków phishingowych rośnie w USA w tempie dwucyfrowym." Czy to dwucyfrowe tempo to np. 13. Tzn. liczba atakow rosnie np. w tempie 13??? I co to mialoby znaczyc??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: laura2006 Żaden pisze się przez ż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 20:33 Odpowiedz Link Zgłoś
znawca_tematu Rozsądek. 03.07.05, 20:41 Tylko rozsądek może nas uratować, a rozwiązania takie jak phishing bazują na niewiedzy i beztrosce internautów. Banki internetowe nie są i nigdy nie bedą w stanie zapewnić 100% bezpieczeństwa, ponieważ zawsze występuje czynnik naiwności użytkownika :-). Co z tego, że bank ma najnowszy certyfikat bezpieczeństwa sygnowany przez np. VerSign (który kosztuje naprawdę wiele), skoro większość użytkowników podczas logowania, nie sprawdza go (dla niewiedzących - chodzi o tą zółtą kłódkę, pojawiającą się przy szyfrowanym połączeniu, w IE aby go wyświetlic, należy wywołac go klinieciem, a w np. Operze, wczytuje się w pasku adresu. Są w nim informacje o metodzie szyfrowania, wystawcy i takie tam rózne ważne informacje :-)). Może trudno w to uwierzyć, ale sporo ludzi nie wie o jego istnieniu ;-). Wymieniona przezemnie już Opera ma szereg innych zabezpieczen np. informowanie o przekierowaniu na inny serwer. Chodzi o linki w widocznej postaci www.domena.com, a który w rzeczywistości ma postac www.domena.com@IPserwera na który jesteśmy przekierowywani. W Operze pojawi się stosowny komunikat (z możliwością anulowania przeniesienia oczywiście), a IE grzecznie nas przenosi. Mógłbym wymieniać długo, ale ogólny sens już przekazałem. Jak się zabezpieczyć? Myślec, myśleć, myśleć :-). Nie wklepywać naszych danych na lewo i prawo. To po pierwsze. Stosować dobry (aktualny) program antywirusowy, dobry firewall, skanery spyware, no i jakąś alternatywną przeglądarkę (Opera, Firefox, Mozilla, cokolwiek, tylko nie Internet Explorer). Dlaczego nie IE? Istenieja całe strony poświęcone temu zagadnieniu, ja napisze tylko o aspekcie bezpieczeństwa. Wersja 6.0 nie jest aktualizowana od ponad 2 lat (co stanowi prawdziwą epokę), oraz posiad ponad 20 luk bezpieczeństwa, w tym wiele krytycznych (źródło www.secunia.com ). Jedyną na dzien dzisiejszy przeglądarką bez (wykrytych - żaden program nie jest doskonały i prędzej, czy później się znajdą, tyle, ze na pewno zostaną naprawione szybką aktualizacją) jest Opera. Nie wiem, jak wy, ale ja dbam o swoje pieniądze, dlatego staram sie być optymalnie zabezpieczony. Czy stosowanie się do rad powyżej gwarantuje bezpieczeństwo? NIE, ale zmniejsza w znacznym stopniu ryzyko. Szyfr 128 bitowy można złamac (kwestia nakładów), keylogger odczyta to co aktualnie piszemy na klawiaturze, a w pokoju za scianą można odczytac obraz naszego monitora, przez generowane przez niego pole... Może to trochę paranoiczne (choć technicznie jak najbardziej możliwe), ale jak już pisałem - mi zależy na moich pieniądzach, nie wiem jak wam :-). Podstawową bramą do korzystania z internetu jest przeglądarka, zadbajmy, aby ta brama nie była dziurawa :-). Odpowiedz Link Zgłoś
znawca_tematu Przykład. 03.07.05, 20:52 Nie mam czasu wymyslic własnego (nie będę was przecież przekierowywał na mój serwer :-)), więc posłuże się przykładem ze strony tntluoma.com/opera/lover/7/. <a href="www.microsoft.com@69.0.231.197" title="www.microsoft.com" onmouseover="(window.status='www.microsoft.com'); return true">www.microsoft.com</a> Czy to link do strony Microsoftu? Jeśli jesteś użytkownikiem IE, to po nacisnieciu na link przeniesiesz się Na serwer o IP 69.0.231.197. W Operze dostaniesz stosowne ostrzeżenie. Gdyby to był przypadek phishingu, wystarczyło by zrobic stronę podobną do strony twojego banku, a phisher odczytałby dane które wpisujesz logując sie. Oczywiście jest to przykład najprostrzy i najbardzie bezczelny - można to zrobic "bardziej elegancko". Czy użytkownik IE może się przed tym obronic? Jasne, można podejrzeć kod, sprawdzić certyfikat, czyprzytrzymać kursor na linku, aby odczytac adres pod który nas przenosi. Zapewniam was jednak, że bardzo niewielu ludzi tak robi :-).// log out Odpowiedz Link Zgłoś
znawca_tematu Re: Przykład. 03.07.05, 20:55 zapomniałem o specyfice forum, ech tu jest ten przykład tntluoma.com/opera/lover/7/16/ wklejenie linku z powyższego postu w kodzie zwykłej strony html, powoduje opisany efekt. W forum są wyłaczone niektóre niezbedne funkcje. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Przykład. 03.07.05, 23:45 znawca_tematu napisał: Stosować dobry (aktualny) program antywirusowy, dobry firewall, skanery spyware, no i jakąś alternatywną przeglądarkę (Opera, Firefox, Mozilla, cokolwiek, tylko nie Internet Explorer). ************************************ Dlaczego nie IE, skoro przy podanym przez Ciebie linku właśnie IE podaje komunikat: "Błąd nieprawidłowej składni" i wyświetla link w czystej postaci bez przekierowania (przykład z MS), natomiast Firefox wyświetla info o przekierowaniu, które przeciętny użytkownik zaakceptuje? Zapamiętujący niektóre działania Firefox zapyta tylko raz o przekierowanie, nastepne otwarcia trefnego linku nie będą wymagały potwierdzeń. Opera zachowuje się równie głupio. Skąd przeciętny użytkownik internetu ma wiedzieć, że 69.0.231.197 to nie jest adres Microsoftu? Dla niego to taka sama enigma, jak adres verisign i informacja: "Podpisano przez xxx@xxx.com przy użyciu RSA/SHA1 o 01:28:24 2005-02-02". W tej chwili to właśnie IE zachowuje się prawidłowo nie otwierając w ogóle trefnej strony. Czemu zapobiegać ma firewall, skoro porty dla przeglądarki internetowej już zostały zatwierdzone i z punktu widzenia firewalla i antywirusa operacje przekierowania są legalne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmx Re: Przykład. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 12:41 Cos nie bardzo ci sie ten przyklad udal. Moj Maxthon (obojetnie czy ustawie engine IE czy Gecko) nigdzie nie przekierowuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przemo Re: Rozsądek. IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 04.07.05, 09:45 "Znawco", nie pi..... bez sensu. Certyfikat na rok kosztuje 200 USD ( cena z Thawte, zawierajaca "samo geste", w przeciwienstwie do ofert Verisign'a ). "Klodka" tez Ci nie zawsze pomoze. Ataki phisherow odbywaja sie falami, czesto zaraz po tym jak wykryta zostaje dziura w najczesciej uzywanej przegladarce swiata ( Internet Explorer ), ktora umozliwia oglupienie przegladarki - pokazuje poprawny,znany Ci adres Twojego banku, widzisz swoja klodeczke zapieta, a rozmawiasz z kim innym ( zmimikrowanym sajtem banku, nalezacym do phisherow ), kto wlasnie w tej chwili zapamietale zbiera wklepywane loginy i hasla, dane kart kredytowych, id i piny. Odpowiedz Link Zgłoś
vitmik PHISHING? ZNACZY SIE PODPIER..LILI KASE Z BANKOMAT 04.07.05, 10:29 PHISHING? CO ZA BZDURNE OKRESLENIA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SZymon dobry zarobek IP: *.local / 212.191.78.* 04.07.05, 10:57 ukradł 6 mln funtów i dostał 6 lat, czyli 1 mln/rok. niektórzy to zarabiają!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SZymon dobry zarobek IP: *.local / 212.191.78.* 04.07.05, 10:57 ukradł 6 mln funtów i dostał 6 lat, czyli 1 mln/rok. niektórzy to zarabiają!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SZymon dobry zarobek IP: *.local / 212.191.78.* 04.07.05, 10:57 ukradł 6 mln funtów i dostał 6 lat, czyli 1 mln/rok. niektórzy to zarabiają!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szymon blokada kont IP: *.local / 212.191.78.* 04.07.05, 10:59 Jesli z czyjegos kompa wychodzą takie maile, to jego IP powinno byc blokowane i powinien płacić za jego odblokowanie. Ludzie nauczyliby się chronić swoje komputery przed hakerami, by nie być fabryką spamu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darek_w1 Na głupotę nie ma rady, a internet nie straszny IP: *.lan.pop.pl 04.07.05, 11:41 1. Człowiek głupi może mieć pretensje tylko do siebie. Taki da się nabrać nie tylko w internecie ale i w życiu, przyjmując nieudolnie sfałszowane banknoty, kupując po okazyjnym kursie korony islandzkie zamiast szwedzkich (autentyk) albo jak babcia z podkarpackiej wsi wymieniając z okazji wejścia do UE całe swoje oszczędności na euro [wchodzimy do Unii i złotówki tracą ważność ;-)] u przejezdnych gości - zamiast euro dostała korony słowackie. Żaden bank nigdy nie żąda przesyłania PINów i temu podobnych poufnych danych mailem. NIGDY! KAŻDY taki mail to próba oszustwa! I nawet elektorat Leppera taką prostą regułę jest chyba w stanie pojąć. A w razie wątpliwości zawsze można zadzwonić do banku i spytać się o co chodzi. 2. Bezpieczeństwo operacji bankowych w praktycznie niezawodny sposób zapewniają kody jednorazowe transakcji jakie są generowane przez token, dostarczane na kartach - zdrapkach albo przysyłane z banku SMS-em. Większość banków to stosuje. Nawet jeśli haker pozna mój NIK i PIN logowania na stronę banku (np key loggerem), to jedyne co będzie mógł zrobić to popatrzeć sobie na stan konta i historię operacji. Żadnej operacji nie dokona bez jednorazowego kodu, a złamanie algorytmu jego generacji (w moim przypadku 8-cyfrowego) albo próba zgadnięcia jest niemożliwa bo po trzeciej błędnej próbie dostęp zostanie zablokowany. 3. Jednej rzeczy natomiast zupełnie nie mogę zrozumieć. Mianowicie stosowania kart kredytowych w transakcjach internetowych. Dlaczego nie stosuje się do płacenia za zakupy internetowe przelewów elektronicznych tylko sprzedawca sam sobie ściąga z konta ile uważa za stosowne po podaniu mu numeru karty? Można to porównać z podawaniem portfela kasjerce w supermarkecie z prośbą, żeby sobie sama odliczyła należność bo mnie się nie chce liczyć. Bezpieczne zakupy w sklepie internetowym wyobrażam sobie w ten sposób, że po wypełnieniu formularza zamówienia otrzymują mailem ze sklepu potwierdzenie zamówienia z jego numerem, kwotą do zapłaty i numerem konta. Robię przelew elektroniczny na podany numer konta, a sklep po otrzymaniu zapłaty wysyła towar. Numer karty nie plącze się po sieci, nie siedzi na serwerze sklepowym, które często są źle zabezpieczone albo wcale i hakerzy mogą się tam włamać i zdobyć numer karty, połączenie z bankiem i operacje są dobrze zabezpieczone (w każdym razie o niebo lepiej niż przy łączeniu się z jakimś sklepem internetowym) i nie grozi przechwycenie poufnych danych. Może ktoś z lepiej zorientowanych w tym temacie jest w stanie wyjaśnić mi dlaczego tak się nie robi, bo dla mnie jest to kompletnie niezrozumiałe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gościu Re: Na głupotę nie ma rady, a internet nie strasz IP: *.its.it 04.07.05, 13:56 darek_w1 myli się w punkcie 3. Płacąc kartą płatniczą w interenecie za transakcję nie podaję numeru karty dla sklepu internetowego/sprzedawcy. Ze sklepu internetowego jest przekierowanie na stronę Polcardu czy innego centrum autoryzacji kart płatniczych. Dopiero tam podaje się numer karty płatniczej, natomiast w drodze zwrotnej sklep internetowy dostaje tylko potwierdzenie, że transakcja jest autoryzowana i można wysłać towar klientowi (bez otrzymywania informacji o numerze karty płatniczej!). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darek_w1 Re: Na głupotę nie ma rady, a internet nie strasz IP: *.lan.pop.pl 04.07.05, 21:41 > darek_w1 myli się w punkcie 3. Płacąc kartą płatniczą w interenecie za > transakcję nie podaję numeru karty dla sklepu internetowego/sprzedawcy. Przyznaję bez bicia, że karty nie mam (nie jest mi potrzebna, mam przychody głównie w gotówce) i nie wiem zbyt dokładnie jak się takie operacje odbywają. Ale pamiętam, że jakiś czas temu (rok, może trochę więcej) był przypadek kradzieży dużej ilości numerów kart z jakiejś dużej firmy wysyłkowej (Amazon?). Hakerzy włamali się na serwer i wyciągnęli je stamtąd. Poniewczasie okazało się, że serwer jest kiepsko zabezpieczony, bo takie firmy nie zatrudniają administratorów z górnej półki, bo są za drodzy dla nich. I nie tylko oni, ale niemal wszystkie firmy internetowe jak wykazał audyt. No to skądś się te numery na tym serwerze musiały wziąć. Odpowiedz Link Zgłoś
bpredki Re: Na głupotę nie ma rady, a internet nie strasz 04.07.05, 18:52 Ad 3. Spróbuj zrobić przelew do Stanów, czy nawet w ramach Unii. Trochę czasu to potrwa, a jak zobaczysz prowizję bankową, to się zdziwisz. W Stanach i w Anglii karta płatnicza jest podstawowym środkiem płatniczym i jak sklep nie będzie honorował kart to interesu nie zrobi. Do tego transakcje kartowe są często ubezpieczone i znacząco uwiarygadniają klienta. Bliżej nas jest inaczej. Podobno podstawowym warunkiem wejścia Amazonu do Niemiec było wprowadzenie sprzedaży "za pobraniem", co bardzo zszokowało szefostwo. W rzeczywistości w typowych sklepach w Niemczech czy Austrii bardzo trudno jest zapłacić zagraniczną kartą. Honorują tylko ich własne, które są raczej formą elektronicznej portmonetki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d Re: Na głupotę nie ma rady, a internet nie strasz IP: *.lan.pop.pl 04.07.05, 21:41 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darek_w1 Re: Na głupotę nie ma rady, a internet nie strasz IP: *.lan.pop.pl 04.07.05, 21:54 > Ad 3. Spróbuj zrobić przelew do Stanów, czy nawet w ramach Unii. Trochę czasu > to potrwa, a jak zobaczysz prowizję bankową, to się zdziwisz. No ja akurat się nie zdziwię, bo robię taki przelewy. Przy kwotach jakie wchodzą w grę przy zakupach internetowych prowizja za przelew SWIFT w moim banku jest stała i wynosi 35 PLN. Ile to idzie nie sprawdzałem, ale z tego co się orientuję nie powinno iść dłużej jak 2-3 dni, o ile klient ma konto w jakimś powszechnie znanym banku, a nie w jakimś lokalnym banku w Pernambuko. Nie jest to ósmy cud świata w porównaniu z operacjami kartą, ale to kwestia tego, że są to operacje wykonywane dla podmiotów gospodarczych, a te banki łoją ile wlezie. Porównaj ceny takich samych usług np. przelewów elektronicznych dla osób fizycznych i dla firm, różnice są kilkukrotne. Swoją drogą ciekawe kiedy się takimi praktykami zainteresuje UOKiK. Poza tym jest to kwestia skali. Gdyby ilość takich przelewów wzrosła kilkadziesiąt razy (a tak by było przy płaceniu za zakupy internetowe przelewami) to nie widzę powodu, żeby operacje takie były znacząco droższe od operacji kartą. W końcu to tylko transmisja danych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Ludzie zacznijcie pracować na Mandrakelinux! IP: *.is.net.pl 04.07.05, 12:04 Witam, Dlaczeo autorzy tych wszystkich newsów nie piszą że podmiana strony w banku dotyczy tylko użytkowników systmu Windows!!! Użytkownicy takiego systemu jak Linux np. Mandrake, Suse, Aurox nie muszą się obawiać że łącząc się z bankiem jakiś trojan/wirus przekieruje ich na fałszywą stronę!!!. A praca pod Linuksem w trybie graficznym jest taka sama jak pod Windowsem czy nawet lepsza i nie trzeba wydawać dziwnych poleceń z klawiatury!!! Sami zobaczcie jak wygląda Linux: www.linuxdlafirm.pl/linux/index.php?option=com_zoom&Itemid=228 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doxx Re: Sześć lat więzienia za phishing. Plaga narast IP: *.cable.net.pl 04.07.05, 12:10 W USA za przestepstwa w bialych rekawiczkach czesto idzie sie siedziec dluzej jak za zabojstwa. Czeste sa wyroki rzedu 150 lat i to z blahych powodow za ktore u nas i w Europie mozna dostac gora 2 lata i to czesto w zawieszeniu. Szczegolnie ostro Amerykanie karaja wszelkie przestepstwa zwiazane z gielda itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PS Jaki kraj takie metody .... IP: 62.29.137.* 04.07.05, 18:08 W Polsce nie trzeba się tak wysilać żeby zdobyć numery kart kredytowych. Najlepszy przykład: Albert, Galeria Mokotów w Warszawie. Podchodzę do kasy a tam co? Tuż obok mnie duży porozrzucany stosik wydruków z terminala od kart kredytowych. A na nich numery kart, daty ważności, baaaardzo wyraźne podpisy. Zakupów miałem dużo więc miałem też dużo czasu na oglądanie. Zastanawiałem się czy nie wyciągnąć telefonu i nie porobić zdjęć. Gdybym chciał mogłem to wszystko jednym ruchem sciągnąć do kieszeni. Byłoby na wakacje. Potwierdzenie z mojej kary trafiło oczywiście na sam szczyt. Na moje sugestie, żeby to jednak schować pani kasjerka powiedziała, że nie ma zamiaru bo zawsze tak kładzie i nie widzi problemu. Dopiero kierowniczka ją utemperowała. Więcej w tym sklepie kupowac nie będe i innym nie radzę. Odpowiedz Link Zgłoś
vinogradoff Juz narasta nieufnosc do e-poczty 04.07.05, 18:11 Przy okazji Amerykanie zaakcentowali najistotniejszy problem...zagrozenie rozwoju sklepow internetowych i bankowosci internetowej. Osobiscie spotykam sie z zagrozeniem wszelkich kontaktow e-poczta. Bardzo wiele firm w ogole nie odpowiada na zapytania wyslane e-poczta, stad koniecznosc powrotu do poczty tradycyjnej i listow papierowych ze znaczkiem pocztowym. Odpowiedz Link Zgłoś
bpredki Re: Juz narasta nieufnosc do e-poczty 04.07.05, 18:56 Mylisz się. Firmy często nie odpowiadają na maile, bo ich nikt nie czyta. Firma wykosztowuje się na stronę i hosting, a potem zapomina o tym. Niech sobie strona będzie, mail też jakiś jest, a przecież nikt nie zatrudni pracownika do odpowiadania na maile. Najwyżej ktoś dostaje niechcianą dodatkową robotę, do której się nie przykłada. Są oczywiście wyjątki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Sześć lat za phishing. A gdzie zwrot skradzionych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 19:12 Jak można być tak głupim aby podawać nawet swojemu bankowi PIN i inne dane. Swoją drogą złodzieje nie powonni być skazywani na więzienie. Przede wszystkim powinni być zmuszani do zwrotu wszystkim poszkodowanym to co skradli. Siedzieć powinni tak długo aż odpracują wszystko wraz z karnymi odsetkami. A teraz to co się zdarzyło naprawdę: Dzwoni telefon - Czy pan taki a taki ? - - Tak - - Czy to pan zastrzegł swoją zaginioną kartę ? - - Tak, bo ktoś i ją ukradł - - Tu biuro zstrzeżeń kart i transakcji bankomatowych. Właśnie przy pomocy tej karty ktoś chce pobrać maksymalną kwotę. czy to ktoś od pana ? - - Ależ skąd. Ja kartę zastrzegłem i jej nie mam bo ktoś ja ukradł. - - Tak zgadza się. Widzę że jest zastrzeżona. Jednak system nie może zblokowac tej trasnsakcji jeśli jej sam pan nie zastrzeże. Takie są przepisy - - Jak mogę ją zastrzec? - - czy to chodzi o kartę numer xxxxxxx xxxxx xxxxx xxxx ? - - Tak to moja karta. Co ja mogę jeszcze zrobić? Nie chce aby ktoś mi ukradł pieniądze - - Po to jest nasze biuro. Prosze podac pin zebyśmy mogli kartę nieodwołalnie zablokowć - - XXXX - _ Dziękuję, to wszystko co mógł pan zrobić. Do widzenia - Odpowiedz Link Zgłoś