Biurowa walka na programy

02.03.08, 20:56
Smutne jest to że nasi decydenci siedzą w kieszeni MS i Polska poparła w
ostatnim głosowaniu OOXML...

Ale wiadomo, u nas od kasy się przelewa i te paręset milionów złotych z
kieszeni podatnika nikogo nie obchodzi...

    • kell99 Re: Biurowa walka na programy 02.03.08, 21:51
      Microsoft nie gra czysto. Podczas gdy konkurencja wspiera wiele formatow, im
      ciezko bylo udostepnic odczyt/zapis ODF w nowym Office, ba nawet eksport do pdf
      jest problemem.

      A moze kary EU ma dobre przeslanki by karami zmusic ich do szanowania
      konkurencji, bo tam lobbing nie dziala tak skutecznie jak w USA czy Polsce i
      wsparcia nie da sie tak prosto kupic.

      Wiele osob korzysta z MS Office nie dlatego, ze jest to dobry program (nowy
      interface dla wielu osob jest koszmarny i trudny w uzyciu), tylko dlatego, ze
      jest to jedyny produkt ktory poprawnie odczytuje i zapisuje popularny format
      dokumentow. A dzieje sie tak tylko dlatego, ze MS ma na ten format monopol i
      patenty i nie chce udostepnic go konkurencji. I tak samo jest z OOXML ktory ma
      mase niejasnosci. Uwalnianie tego formatu i dbanie by inne programy go poprawnie
      uzywaly nie jest w interesie MS.
      Zreszta nalezy pogratulowac ms cynizmu, by nazywac ten format 'open'.
      • maruda.r Re: Biurowa walka na programy 03.03.08, 01:15
        kell99 napisał:

        > Wiele osob korzysta z MS Office nie dlatego, ze jest to dobry program (nowy
        > interface dla wielu osob jest koszmarny i trudny w uzyciu), tylko dlatego, ze
        > jest to jedyny produkt ktory poprawnie odczytuje i zapisuje popularny format
        > dokumentow.

        ***********************************

        Z tym bywa różnie i przeróżnie. Nie raz, nie dwa, błędnie zapisane w natywnych
        formatach Worda i Excela pliki udało się otworzyć i naprawić w OO. Więc i MS ma
        kłopoty z własnym standardem.

        OO odczytuje poprawnie zdecydowaną większość prostych plików doc i xls.

        Sytuacja zmienia się samoistnie. Ludzie mają coraz większe obycie w
        oprogramowaniu, a OO oferuje kilka funkcji, których MS Office nie ma. Choćby o
        niebo poprawniejszy eksport do innych formatów z uwzględnieniem znacznie
        większej ilości standardów kodowania. Regułą staje się posiadanie i naprzemienne
        użytkowanie obu pakietów. Choćby ze względu na ODF, którego MS nie chce obsługiwać.

        Co do nowego interfejsu MS Office, to faktycznie koszmarek.
        Z drugiej strony interfejs OO jest nieco staroświecki. IBM Lotus Symphony godzi
        funkcjonalność OO z estetyką, choć na razie (Beta 4) za cenę sporej ociężałości.

        To w pakietach podstawowych. W pakietach pełnych MS ma asa - MS Access.

      • Gość: XTC Re: Biurowa walka na programy IP: *.acn.waw.pl 03.03.08, 09:38
        > Podczas gdy konkurencja wspiera wiele formatow, im ciezko bylo
        > udostepnic odczyt/zapis ODF w nowym Office, ba nawet eksport do
        > pdf jest problemem.

        Wystarczy zainstalować jeden z całej masy programów do eksportu pdf
        (działających jako wirtualna drukarka) i taki plik można wypuścić bez problemu z
        każdego programu. Więc o jakim problemie piszesz?
        • user0001 Re: Biurowa walka na programy 03.03.08, 14:28
          Który z tych programów zrobi spis treści do wyświetlenia w bocznym panelu
          czytnika pdf, oraz nie zgubi znaczenia linków?
          • pkrehbiel Nowy Open Office 03.03.08, 19:01
            ... który teraz jest już w fazie beta.
        • ffamousffatman Re: Biurowa walka na programy 04.03.08, 03:10
          @XTC: "Wystarczy zainstalować jeden z całej masy programów do eksportu pdf" - A jest w pakiecie, bo jak nie (a nie) to dodatkowe koszty integracji kompleksowego rozwiazania biznesowego. Mowimy o standaryzacji i powaznych rozwiazaniach a nie pierdu pierdu kazdy sobie na swoim desku!
    • Gość: | Re: Biurowa walka na programy IP: *.chello.pl 02.03.08, 23:20
      Pomysl by obowiazywaly dwa konkurencyjne, ekwiwalentne standardy jest rownie
      absurdalny, jak pomysl, by mozna bylo rownoczesnie jezdzic zarowno po lewej, jak
      i po prawej stronie. Standardy wprowadza sie po to, by ograniczyc dowolnosc.
      • Gość: szmatan Re: Biurowa walka na programy IP: 91.198.246.* 03.03.08, 09:29
        bzdury gadasz. standardy są po to żeby dowolność działała, a nie żeby dowolność
        oznaczała "cokolwiek, pod warunkiem że jest to M$"
    • Gość: Mikado Re: Biurowa walka na programy IP: *.68.70.68.kutno70.tnp.pl 02.03.08, 23:58
      Drogi Kolego !

      Nie interesuje mnie, czy standard Open Document będzie rodem z
      Microsoft, czy z Sun + IBM. Interesuje mnie, żeby był to dobry
      standard.
      Moje dotychczasowe doświadczenie z różnymi odmianami Open Office
      wskazuje mi, że niestety - nie tędy droga. Od lat ten toporny
      produkt co najwyżej stara się nadążyć za rozwojem, jaki cechuje
      format MS, nie wnosząc przy tym niczego nowego.
      Jeżeli natomiast chodzi o producenta oprogramowania biurowego - mój
      wybór to nie Microsoft akurat. Korzystam z taniego a doskonałego
      pakietu Software 602. I nie zdarzyło mi się jeszcze, żebym się
      zawiódł.

      Pozdrawiam
      • kell99 Re: Biurowa walka na programy 03.03.08, 00:15
        Gość portalu: Mikado napisał(a):

        > Moje dotychczasowe doświadczenie z różnymi odmianami Open Office
        > wskazuje mi, że niestety - nie tędy droga. Od lat ten toporny
        > produkt co najwyżej stara się nadążyć za rozwojem, jaki cechuje
        > format MS, nie wnosząc przy tym niczego nowego.

        To kolega myli pojecia. Dlaczego kojarzysz ODF z Open Office? ODF wspiera mase
        innych produktow. To wlasnie na tym ma polegac wybor - uzywasz dowolnego edytora
        tekstu i dokument jest otwierany i zapisywany w kazdym tak samo. W idealnym
        swiecie majac plik ODF mozesz go edytowac w MS Word, OO Writer, KWrite etc i
        wszedzie bedzie 0 problemow.
        Uniwersalny format wg Microsoftu to taki ktory dziala tylko na MS Office za
        kilka setek.

        To, ze uwazasz produkt za 'toporny' jest wynikiem tylko tego, ze nie dosc, ze MS
        nie chce udostepnic formatu pliku, to jeszcze przy kazdej nowej wersji ja
        zmienia. To, ze dzisiaj masz OOXML nie znaczy, ze za 2-3 lata nowy MS Office nie
        zmieni tego formatu.
        Za podobne postepowanie MS zostal ukarany spora kara przez EU.
      • ffamousffatman Re: Biurowa walka na programy 04.03.08, 03:16
        @Mikado: Nie chodzi o OOo tylko standarty w sieci. Ma byc zdefiniowany format otwarty bez odwolan do zamknietego widzimisie. Ma byc standartowy, otwarty, eksportowalny, implementowalny etc a fojerwerkow miec nie musi. Zas jakiego PROGSA uzywasz prywatnie twoja wola(w zastosowaniach publicznych niekoniecznie, nie obsluguje standartu w pelni to won z przetargu).
    • damianbsc Biurowa walka na programy 03.03.08, 09:08
      Microsoft to zlodzieje - ISO mowi i ma byc - chcecie - to sobie robcie, ale i
      tak nie mozna bedzie tego stosowac
    • Gość: o2 IBM - obrońca open source ... IP: *.acn.waw.pl 03.03.08, 09:43
      Z jednej strony IBM broni idei wolnego oprogramowania a z drugiej nie chce
      opublikować i tak nieużywanego już OS/2 na tej zasadzie. Hipokryzja ...
      • maruda.r Re: IBM - obrońca open source ... 03.03.08, 12:10
        Gość portalu: o2 napisał(a):

        > Z jednej strony IBM broni idei wolnego oprogramowania a z drugiej nie chce
        > opublikować i tak nieużywanego już OS/2 na tej zasadzie. Hipokryzja ...

        ***********************************

        Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu - jak IBM mógł spieprzyć taki koncept.

        Szkoda, że kod się marnuje, bo mógłby doprowadzić do solidnego przetasowania
        wśród wolnego oprogramowania oraz wśród oprogramowania komercyjnego. Jakaś tajna
        umowa z MS?

        • Gość: o2 Re: IBM - obrońca open source ... IP: *.acn.waw.pl 03.03.08, 12:16
          Raczej lenistwo i skąpstwo. Lenistwo - bo wiązałoby się to z poświęceniem czasu,
          skąpstwo bo wymagałoby to pewnych nakładów. Mówię o różnych patentach i
          rozwiązaniach w OS/2, których nie można by ot tak po prostu udostępnić jako OS.
          No ale, to nie jest firma "Krzak" żeby nie mogła poradzić sobie z tego typu
          problemami ... więc albo lenistwo i skąpstwo albo ... coś jeszcze. Z tym, że na
          pewno nie żadna tajna umowa z MS.
          • maruda.r Re: IBM - obrońca open source ... 03.03.08, 18:08
            Gość portalu: o2 napisał(a):

            > Raczej lenistwo i skąpstwo. Lenistwo - bo wiązałoby się to z poświęceniem czasu
            > ,
            > skąpstwo bo wymagałoby to pewnych nakładów. Mówię o różnych patentach i
            > rozwiązaniach w OS/2, których nie można by ot tak po prostu udostępnić jako OS.
            > No ale, to nie jest firma "Krzak" żeby nie mogła poradzić sobie z tego typu
            > problemami ... więc albo lenistwo i skąpstwo albo ... coś jeszcze. Z tym, że na
            > pewno nie żadna tajna umowa z MS.

            ************************************

            A jednak. Rzuć okiem na wiki. 800 mln USD za wstrzymanie prac nad OS/2.

            • kell99 Re: IBM - obrońca open source ... 03.03.08, 18:26
              maruda.r napisał:

              > A jednak. Rzuć okiem na wiki. 800 mln USD za wstrzymanie prac nad OS/2.
              >

              Uwolnienie OS/2 nie przyniosloby im wielkich korzysci. Dzisiaj jest to
              przestarzaly, nierozwijany system operacyjny. Moze nie warto walczyc z MS o
              patenty na system, ktory tak na prawde przyniesie radosc tylko hobbistom - a
              takich systemow jest masa: Haiku, SkyOS, ReactOS etc.

              Wg mnie lepiej skupic sie nad rozwojem linuksa, ktory jest na tyle uniwersalny,
              ze moze dzialac na praktycznie kazdej platformie i w kazdym zastosowaniu.

              BTW:
              osnews.com/story/19298/Im_Glad_That_IBM_Declined_to_Release_the_OS_2_Source
              • maruda.r Re: IBM - obrońca open source ... 04.03.08, 13:00
                kell99 napisał:

                > Uwolnienie OS/2 nie przyniosloby im wielkich korzysci. Dzisiaj jest to
                > przestarzaly, nierozwijany system operacyjny. Moze nie warto walczyc z MS o
                > patenty na system, ktory tak na prawde przyniesie radosc tylko hobbistom - a
                > takich systemow jest masa: Haiku, SkyOS, ReactOS etc.
                >
                > Wg mnie lepiej skupic sie nad rozwojem linuksa, ktory jest na tyle uniwersalny,
                > ze moze dzialac na praktycznie kazdej platformie i w kazdym zastosowaniu.

                *******************************

                Linux jest uniwersalny. I to jest jego problem. Nie przedstawię argumentów
                technicznych, bo nie o kolejnego flame'a nam chodzi.

                Brakuje systemu, który zaburzyłby równowagę w dziedzinie desktopów. Systemu w
                pełni graficznego. Prób trochę było. BeOS ukazał się w bardzo złym momencie.
                Dziś eksploracja tematu desktopów, to Linux vs. Windows. To nie sprzyja rozwojowi.

                OS/2 wciąż ma markę. Warp 3 ukazał się przed Windows 95. Był wtedy system
                bardziej dojrzałym od Win95. Dziś okazuje się, że zaniechanie prac przez IBM nad
                wspomaganiem 32-aplikacji MS i innych producentów było związane z zakulisowymi
                rozgrywkami.

                OS/2 to system przestarzały. Ale czy pozostałe systemy są aż tak nowoczesne pod
                względem budowy najważniejszych segmentów? Taki system i tak trzeba rozwijać
                stopniowo.

                • kell99 Re: IBM - obrońca open source ... 04.03.08, 15:38
                  maruda.r napisał:

                  > Brakuje systemu, który zaburzyłby równowagę w dziedzinie desktopów. Systemu w
                  > pełni graficznego.

                  A ktory system jest w pelni graficzny. To, ze linuks moze dzialac bez x.org
                  chyba nie przemawia na jego niekorzysc. Ostatnio sporo zmienilo sie na korzysc
                  linuksa na desktopie. Upowszechnila sie abstrakcja sprzetu i dzisiaj dzieki
                  hal/dbus mozna podlaczyc np dowolne urzadzenie usb (wspierane przez jadro) - np
                  zewnetrzne hdd, aparat cyfrowy i system je rozpozna i udostepni bez
                  jakiegokolwiek babrania sie w bebechach systemu.

                  Chyba, ze gdy system ktory masz na mysli, to taki ktory uruchamia programy dla
                  windows, ale windowsem nie jest. Czekam kiedy ReactOS zostanie zmieciony przez
                  pozwy patentowe.

                  To, ze linuks tak wolno przyjmuje sie na desktopie nie znaczy, ze sie nie nadaje
                  - a tyle, ze ciezko przelamac czyjes przyzwyczajenia. Wymaga on troche wysilku
                  na poczatku by go polubic. Przeciez ludzie maja problem by przestawic sie na
                  Firefoksa czy Opere mimo, ze obydwa produkty sa duzo lepsze i bezpieczniejsze.
        • ffamousffatman Re: IBM - obrońca open source ... 04.03.08, 03:18
          Podobno.
          • ffamousffatman Re: IBM - obrońca open source ... 04.03.08, 03:19
            ad maruda.r
      • Gość: asd Re: IBM - obrońca open source ... IP: *.aster.pl 03.03.08, 17:20
        > Z jednej strony IBM broni idei wolnego oprogramowania a z drugiej nie chce
        > opublikować i tak nieużywanego już OS/2 na tej zasadzie. Hipokryzja ...

        O ile mi wiadomo z rozmów z przedstawicielami IBM, problem leży w tym, że nie
        cały kod OS/2 jest własnością IBMa - i przed wypuszczeniem go trzebaby zaprząc
        stado prawników i programistów do usunięcia lub przepisania sporej jego części...
        • maruda.r Re: IBM - obrońca open source ... 04.03.08, 13:09
          Gość portalu: asd napisał(a):

          > > Z jednej strony IBM broni idei wolnego oprogramowania a z drugiej nie chc
          > e
          > > opublikować i tak nieużywanego już OS/2 na tej zasadzie. Hipokryzja ...
          >
          > O ile mi wiadomo z rozmów z przedstawicielami IBM, problem leży w tym, że nie
          > cały kod OS/2 jest własnością IBMa - i przed wypuszczeniem go trzebaby zaprząc
          > stado prawników i programistów do usunięcia lub przepisania sporej jego części.

          ******************************

          Sprawę można jednak przedyskutować publicznie z udziałem przedstawicieli
          współwłaścicieli kodu. Koszta takiej dyskusji są znacznie mniejsze i od razu
          wiadomo, na czym się stoi.

Pełna wersja