Gość: Janko ufolog
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.07.08, 12:33
wg Phila Schneidera międzynarodowa baza na Marsie przestała nadawać
w 1993 r., było tam wtedy ok. 300 000 ludzi; Phil zmarł w styczniu
1996; wcześniej również William Cooper mówił o tej bazie w swoich
wykładach, tak jakby miał informacje z innych źródeł (w 1991
napisał książkę "Behold A Pale Horse" - uznawaną za "najlepiej
sprzedającą się 'podziemną' książkę wszechczasów"); po r. 2000
znalazł się "Henry Deacon", który twierdzi, że baza na Marsie ma
się w porządku i funkcjonuje od lat 60-tych (jako międzynarodowa),
jest tam ok. 700 000 ludzi, "nawiasem mówiąc, mamy tam wiele baz" -
więcej info w witrynie Project Camelot, w tym wywiad z gościem
przetłumaczony na polski przez jakichś mistrzów:
www.projectcamelot.org/henry_deacon_1_polish.html
John Lear i Dan Burish mówią, że widzieli zdjęcie astronautów w
skafandrach na Marsie, machających na tle piramid. To właśnie jest
kłopot z publiczną misją na Marsa - pamiętam, że już na początku
lat 90-tych nie mogłem się doczekać, to mówili, źe gdzieś tak do
2008 tam wylądują - no i co, znowu mówią, że za 15 lat. Chodzi o
to, że nie chcą ani dalej kłamać i się pogrążać w matni fałszu, a z
drugiej strony im też nie pasi jeszcze odkryć tych wszystkich ruin,
monumentów itp., które tam widać nawet na zdjęciach wykonywanych z
wysokości kilkudziesięciu tysięcy metrów - opracowuje je m.in.
Richard Hoagland, kreśląc analogie z budowlami w Egipcie, a ich
pochodzenie wyjaśniają tacy goście, jak Stewart Swerdlow czy Billy
Meier.
Wszyscy pamiętamy dziwną serię, kiedy zarówno radzieckie, jak i
amerykańskie sondy wysyłane na Marsa co do jednej ulegały
katastrofom u celu. Tak przy okazji, wg Dana Burisha Księżyc i Mars
to obecnie jedyne oprócz Ziemi ciała niebieskie w naszym układzie,
po których obcy pozwalają nam się krzątać...
A teraz przepraszam, ale właśnie zaczyna się nowa konferencja
prasowa NASA... ;)