Dodaj do ulubionych

Dlaczego instytucje UE korzystają z Windows i M...

IP: 195.42.249.* 19.05.09, 13:47
Eh, Open Office to jest dobry dla firm < 50 osób. W korporacjach tylko pakiet
MS się sprawdza. Zgaduję, że Radzie UE jest bliżej strukturalnie do korporacji...

Inna sprawa, że powinni wymusić na MS poprawne stosowanie otwartych formatów
(również w starszych wersjach Office'a, poprzez patche/service-packi).
Obserwuj wątek
    • Gość: krzywyryj Re: Dlaczego instytucje UE korzystają z Windows i IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.09, 18:50
      Zgadza sie - 'darmowe' oprogramowanie jest znacznie drozsze. Artykul
      jest tendencyjny albo autor artykulu wyjatkowo naiwny. Przyklad cen
      uslug IBM dla korporacji - instalcja windowsa: 2tys euro, linuksa 4
      tys, nadzor podobnie jest 2x drozszy. Na swiecie nie ma nic za darmo.
      • em_obywatel Tu nie chodzi o koszty, tu chodzi o otwartosc 20.05.09, 09:44
        1) Tu nie chodzi o koszty, tu chodzi o otwartosc i wolnosc oprogramowania. W
        momencie keidy MS decyduje, ze zaprzestaje wsparcia dla danego produktu musimy
        wysuplac z kieszeni dodatkowe pieniadze zeby kupic nowy produkt. To tez kosztuje
        i trzeba to uwzglednic w rachunkach.

        2) W przypadku otwatrego oprogramowania, moze supportowac kazdy, wiec problem
        konca supportu nie istnieje.

        3) Wolne i otwarte oprogramowanie to nie tylko Open Office i Linux. wolne
        oprogramowanie to tez Solaris (otwarty przez Suna), Unixy na licencji Berkeley i
        wiele innego oprogramowania. Przez pewien czas pracowalem na Solarisie i powiem,
        ze dla duzych instytucji nadaje sie tylko Solaris. Klasyczna architektura
        rozwijana i udoskonalana od lat 70-tych powala rozwiazania MS na kolana.

        4) Wolne Otwarte oprogramowanie to bezpieczenstwo. Otwarty kod zrodlowy oznacza,
        ze wszelkie potencjalne problemy z oprogramowaniem mozna wykryc natychmiast. Do
        tego otwarte oprogramowanie oznacza, ze w oprogramowaniu nie mozna ukryc
        elementow np. zbierajacych dane o uzytkowniku.
        • Gość: az Re: Tu nie chodzi o koszty, tu chodzi o otwartosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 10:44
          em_obywatel:
          1) czy koszt programisty jest za darmo? czy koszt PM'a, testera, inżyniera
          testów, architektów oprogramowania jest za darmo? jeśli tak to z chęcią wezmę
          Cię z całą tą paczką będziemy tworzyć własne distro ;)

          2) Ile masz firm wspierających *nixowe rozwiązania? I jaki jest ich koszt.
          Praktycznie tylko Novell jest w stanie konkurować z MSem ceną. Niestety ilość
          przekłada się na jakość. A argument, że jak się pojawi potrzeba to może się
          pojawią jest argumentem stricte księżycowym - bo już w trakcie wdrożenia jest
          potrzebny support. A jakoś nikt do przetargów na desktopy nie wchodzi z Linuxami.

          3) Sun Solaris to trafiłeś kulą w płot. Zgodzę się, że przez wiele lat to było
          solidne rozwiązanie serwerowe, które pewnie sprawuje się świetnie do tej pory.
          Ale od kilku lat SUN miał potężne problemy finansowe i brak nakładów na rozwój
          spowodował uwolnienie systemu, a nie "wolność". Innym aspektem jest kto o
          zdrowych zmysłach będzie kupował support od bankruta, którego już nie ma
          (przejęcie przez Oracle i ogłoszone cięcia oraz zamknięcie linii). Po za tym
          spróbuj zainstalować wersję Desktop na standardowym komputerze. To nawet
          normalnych kart graficznych nie wspiera. Ale jak ktoś uważa, że linia poleceń
          jest dobrym narzędziem na miarę XXI wieku to tylko pogratulować dobrego
          samopoczucia.
          Co do BSD - zgodzę się, idealne rozwiązania, ale SERWEROWE. Niestety KDE czy
          Gnome pozostawiają jeszcze wiele do życzenia zarówno od strony technicznej jak i
          usability.

          4) Argument bzdurny. Każdy soft (także MSowy) może skuteczni debugować i
          powiedzieć gdzie jest błąd, wystarczą ogólnodostępne symbole i proste narzędzia.
          Sęk w tym by móc wymusić na MSie naprawę naszych błędów - przy odpowiednim
          supporcie jest to także możliwe (sprawdzone osobiście).

          "w oprogramowaniu nie mozna ukryc elementow np. zbierajacych dane o uzytkowniku"
          czyżbyś mówił o otwartym Google Chrome?
          • Gość: Radziwil Re: Tu nie chodzi o koszty, tu chodzi o otwartosc IP: 195.190.17.* 20.05.09, 11:58
            "Innym aspektem jest kto o zdrowych zmysłach będzie kupował support od bankruta" - już nie. Dobrze zauważyłeś, że SUN został wykupiony przez Oracle, a co za tym idzie, najprawdopodobniej OS Solaris będzie nadal rozwijany - i oby z sukcesem, czego im życzę :-)
      • em_obywatel Free Software oznacza Wolne a nie Darmowe 20.05.09, 09:47
        Free Software oznacza Wolne a nie Darmowe. Free, od freedom a nie free as beer.
        Free sotftware to nie to samo co freeware.

        Liczy sie przede wszystkim wolnosc.
    • Gość: Kibic Swiat jest pelen absurdow IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.09, 22:08
      Trzeba sie tlumaczyc czemu uzywa sie lepszego programu zamiast gorszego. Jezeli ktos mial kontak z obydwoma pakietami i ciagle uwaza, ze OO jest zblizony jezeli chodzi o wygode u intuicyjnosc, to jest conajmniej dziwny.
      • Gość: ja Re: Swiat jest pelen absurdow IP: *.adsl.inetia.pl 20.05.09, 08:39
        No to ja jestem dziwny. najnowszy MS Office ma obrzydliwe i niewygodne GUI. OO
        jest tutaj DUUUUŻO wygodniejszy.
        Starsze MS Office są moim zdaniem bardzo podobne w obssłudze do Open Office, a
        jeśli nie widać różnicy... Wolę darmowy program.
        • Gość: bezzz Re: Swiat jest pelen absurdow IP: *.bah.pppool.de 20.05.09, 09:05
          sam masz obrzydliwe GUI
        • Gość: sniez Re: Swiat jest pelen absurdow IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.05.09, 09:33
          Z moich obserwacji wynika, że większość początkujących użytkowników komputerów
          jest zachwycona nowym MS Office 2007 (podobnie jest z vistą). Osoby biegłe w
          starszych wersjach pakietu biurowego szybko się adaptują trochę przy tym marudząc :)
          • Gość: bzdyk Re: Swiat jest pelen absurdow IP: *.ms.gov.pl 20.05.09, 09:42
            Mam w domciu OO. Do niedzieli używałem wersji 2.4.1 ale że pojawiła
            się 3.1 ty myśle se: wezne se ;) Ściągnąłem, zainstalowałem,
            fajniście, cacy, hula bez bólu. Tylko że wpierniczyło wszystkie doki
            jakie miałem na twardzielu. Co prawda szkoda żadna, bo zbackupowałem
            wszystko i przechowałem na pendrivie, ale w mordę na przyszłość
            prosiłbym o ciutkę więcej staranności.
        • Gość: Gość Re: Swiat jest pelen absurdow IP: 62.69.219.* 20.05.09, 10:56
          Nie widzisz różnicy, bo piszesz listy do cioci.

          99% userów pod pojęciem "edycja tekstu" rozumie pisanie czegoś i
          ewentualnie wstawienie obrazka.

          Nota bene, są takie rzeczy dla OO których nie ma, nie było i pewnie
          nie będzie w Wordzie. I one niektórym przydają się.

          Ale są takie rzeczy w Wordzie, których nie ma w OO, a których ja już
          dziś potrzebuję. Get real - OO to nie to co Word a Word to nie OO.

      • em_obywatel Tu nie chodzi o OO 20.05.09, 09:45
        Tu nie chodzi o OO. Wolne i otwarte oprogramowanie to nie tylko Open Office i Linux.
    • Gość: autor Dlaczego instytucje UE korzystają z Windows i M.. IP: *.pila.vectranet.pl 20.05.09, 09:13
      Ależ ten MS was boli.
      • Gość: qqdq Re: Dlaczego instytucje UE korzystają z Windows i IP: *.ms.gov.pl 20.05.09, 09:42
        zazdrość ich zżera.
        • Gość: hahaha Re: Dlaczego instytucje UE korzystają z Windows i IP: *.irishbroadband.ie 20.05.09, 11:47
          Jak zwykle nie rozumiesz. Może sobie być i Microsoft, byleby oprogramowania i
          formaty były wolne. Wolne w znaczeniu wolności (free - freedom), a nie w sensie
          bezpłatności. Cena nie ma tu znaczenia - liczy się niezależność technologiczna.

          Oczywiście stado baranów nie chce tego zrozumieć. Zamiast tego woli powtarzać
          sobie na forum bzdury o pryszczatych linuksiarzach i linii poleceń.
          • Gość: trevik Re: Dlaczego instytucje UE korzystają z Windows i IP: *.dip.t-dialin.net 20.05.09, 13:53
            > Oczywiście stado baranów nie chce tego zrozumieć. Zamiast tego woli powtarzać
            > sobie na forum bzdury o pryszczatych linuksiarzach i linii poleceń.

            Czasem sie zastanawiam, czy ktos im placi za takie opiniowanie, czy to tylko
            "zwykle" barany...

            T.
    • needmoney Wszędzie to samo ... korupcja ... 20.05.09, 09:53
      Wszędzie to samo w ue czy w Polsce korupcja ma się dobrze bo kto z open source
      da w łapę urzędnikom ? Nawet pracownie w polskich szkołach w ramach projektu men
      dostarczane są z vistą i msoffice2007 ale konfiguracja komputerów jak z przed 5
      lat (dyski twarde 80GB)a cena jak dobrego nowego zestawu do gier.
      I te udowadnianie że darmowe jest droższe bo trzeba szkolić użytkowników ?
      A przecież te biurwy to "wybitni fachowcy" a przynajmniej są opłacani jak
      "wybitni fachowcy" a nauczyć się obsługi openoffica nie potrafią ?
    • marek.lipski Microsoft,kara?EU przekazuje dane do USA?Tak. 20.05.09, 10:15
      Nieswiadomie?Kara ktora musial Microsoft zaplacic za uzywanie Media
      Player,za "narzucanie" swoich programow,ktore byly i sa wyjatkowo
      przyjazne,szczegolnie dla dzieci,mlodziezy,byla obnizeniem,oplat za
      licencje.

      Polecam osobiscie do nauki programowania naturalnie,systemy od
      Microsoft,stopniowo przekazujac innne systemy.Groteska jest
      reakcja EU,z jednej strony atak na Microsoft a z drugiej strony
      korzystanie z licencji.Czyli bezposrednio mili parlamentarzysci
      z EU sa pod kontrola a to nie sa zarty ,Microsoft.Jesli uzywaja
      internetu co jest normalne,sa pod kontrola,nawet jak uzywaja
      zabezpieczen.Na polskie warunki to nie jest tak skomplikowane czy
      grozne ale jesli chodzi o systemy uzywane w parlamencie europejskim,
      to jest wyjatkowa sytuacja.Pelna kontrola EU.A ja tak intensywnie
      pisalem o Libertas,szefie Libertas,jego firmie itd.Przeciez
      tacy ex-generalowie z firmy szefa Libertas,nie maja takich szans
      nawet jak maja najlepsze info o Europie,jak Microsoft.I to
      bezposrednio.Ho ho.

      Myslalem jak humanitarny informatyk,z fantazja,bez kryminalnej
      energii,w swoim czasie na zlecenie firm,sprawdzajacy zabezpieczenia,
      serverow,tych firm czy koncernow,via laptop z antena co bylo i jest
      mozliwe,ze... w PE maja swoje systemy.
      Przeciez Europa ma swietnych informatykow.Niestety pomylilem sie.
      Bardzo sie pomylilem.

      Przyznaje ze bylem pewny.A tak w tej sytuacji,dla przecietnego
      hakera czy terrorysty,wszystkie dane w PE,sa odczytywalne.
      Sa otwarte.Makabra.To jest powazny problem.

      To oznacza ze przedstawiciele narodow Europy,przekazuja przez
      ten system,wszystko jesli korzystaja z laptopa,pc,o czym
      dyskutuja,pisza,debatuja itd,bezposrednio do USA,"matki",Microsoftu.
      Przekazuja dane nawet hackerom z grup terrorystycznych.

      Zadaje abstrakcyjne i prowokacyjne pytanie,dla dobra EU i USA...

      Dlaczego EU nie przejmie konstytucji USA,zachowa swoje prawo rodzinne
      z dodatkami z USA,sluzbe zdrowia(medycyna dla wszystkich
      dzieci,gratisowa),zabezpieczenia dla rodzin i oglosi sie
      USE lub po prostu EU lub oglosimy wraz z USA jeden parlament,
      jedno panstwo USEA?

      Nie rozumiem po tym swietnym info z GW okreslonych politykow w USA,
      ktorzy twierdza ze EU to problem dla USA,jesli od lat
      EU i parlament jest pod maksymalna kontrola USA i Microsoft.

      Mam swoje doswiadczenia w mojej branzy IT.Jestem tym ktory
      sluzy innym,od innych jest zalezny,pomimo wolnego zawodu.

      Tak na marginesie.
      Do okreslonych panstwowych urzedow w Berlinie,nie moge z laptopem,
      po prostu wchodzic.Bez laptopu,oczywiscie tak.
      Pozdrawiam GW.Ten artykul,info jest rewelacjne i pomoglo
      mi osobiscie moje plany sprecyzowac.Tak samo polityczne.
    • Gość: małybeton Dlaczego instytucje UE korzystają z Windows i M... IP: *.integral-tech.pl 20.05.09, 10:22
      "Treści kontraktu być może nigdy nie poznamy, chodź wydaje
      się (...)" - słowniki ortograficzne, nawet starsze niż 3 lata, są
      wciąż całkiem aktualne - polecam
    • Gość: Gość Dlaczego instytucje UE korzystają z Windows i M.. IP: 62.69.219.* 20.05.09, 10:48
      Bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury.

      Do tego lansiarstwo. I szpan.

      Używam Linuksa itd. Wiem co to jest. Wiem co może. Naprawdę.

      Nie będę jednak podniecał się Open Office, jeżeli okazało się, iż dla mnie jest zupełnie nieprzydatny. Nie dlatego aby OO był złym programem - ale dlatego że ja mam specyficzne potrzeby i akurat MS Word 2007 odpowiada na te potrzeby w orientacyjnie 80% - podczas gdy jedynie 5% tekstów mógłbym pisać w OO. (Są darmowe programy które w pewnym stopniu są nawet lepsze dla mnie niż Word, ale... stwarzają inne specyficzne problemy, dość nieprzyjemne.)

      Nie będę podniecać się, że OO jest za darmo. Bo... bo moja miesięczna pensja to dużo dużo dużo więcej niż cena pakietu Microsoft Office. Po prostu miesiąc spędzony na "migrację" do OO jest dużo droższy niż zakup licencji na pakiet "obrzydłego" Microsoftu. A i tak koszt pakietu jest niemal niezauważalny - jak się weźmie całość rozliczeń.

      Jeden dzień niepotrzebnie stracony - to i tak większa strata niż koszt licencji na Office. Więc o co bić pianę?

      Do tego - podkreślam - OO to dla mnie zupełnie niepotrzebne narzędzie.

      Tak. Używam bardzo wielu darmowych programów. Wiele z nich jest z... no nie uwierzycie... z obrzydliwego okropnego Microsoftu.

      A choć Word 2007 to delikatnie stwierdzając - niezbyt udany jest - to jednak działa na tyle dobrze aby uzasadniać swoją cenę.

      Owszem, znam osoby które chwalą sobie OO, ale... akurat ja potrzebuję Worda i wiem dlaczego.

      I jeżeli ktoś myśli że Linuks plus OO to to samo co Vista i Word - to się po prostu myli a do tego jest pryszczersem nie mającym pojęcia ani o CS ani o tzw. życiu.

      Więc bez bzdur proszę - koszt oprogramowania to tylko znikoma część kosztów - jeżeli ograniczymy się do programów popularnych, takich jak Office czy podobne. Problemy zaczynają się dopiero wtedy, gdy przechodzimy do narzędzi typu CAD/CAM i jeszcze bardziej profesjonalnych. Ale - czyż nie zaskakujące? - brak darmowych rozwiązań gdy chodzi o oprogramowanie z najwyższej półki. Pomijając elementarny fakt, że tego rodzaju programy wymagają czegoś mocniejszego niż komputer kupiony w Vobisie...

    • Gość: trevik Co z przejrzystoscia i dywersyfikacja zrodel? IP: *.dip.t-dialin.net 20.05.09, 13:46
      Dla mnie zasloniecie sie interesem MS przed ujawnieniem szczegolow kontraktu to
      kpina z obywateli EU. Instytucje EU powinny byc przejrzyste i miec na uwadze
      przede wszystkim interes obywateli a pozniej dopiero pojedynczych
      przedsiebiorcow, zwlaszcza pozaeuropejskich.

      Wiem, ze mozna na pytanie o otwartosc kontraktu odpowiedziec, ze gdyby MS
      wiedzial, ze bedza publicznie znane jego szczegoly to dzwignalby ceny. Problem w
      tym, ze to jest wziete z sufitu, bo malo ktory klient ma rozmiary intytucji
      europejskich aby skorzystac z tak podanego "cennika" a poza tym sadze, ze firmy
      prywatne lepiej negocjuja ceny niz urzednicy - raczej okazaloby sie, ile
      przeplacili gdyby co niektorzy zaczeli sie posmiechiwac (i moze to jest glownym
      powodem czemu ten kontrakt jest tajny)...

      Dwa, EU powinna pilnowac interesow lokalnego przemyslu. W interesie lokalnego IT
      jest zdywersyfikowanie dostawcow i przynajmniej wzgledna niezaleznosc, koniec,
      kropka. Nawet, jesli w krotkiej perspektywie mialoby sie to nie oplacic w
      dlugiej oplaci sie stuprocentowo i to niekoniecznie przy porownaniu licencji za
      software.
      Dopoki systemem w EU bedzie Windows z zamknietymi zrodlami wiekszosc IT EU
      bedzie zalezna technologicznie od jakiejs firmy z USA i amerykanskiego rzadu
      (ktory ma co nieco w niej do powiedzenia, nawet, jesli nikt sie tym nie chwali).

      T.
    • saksalainen Nawet nie w tym rzecz, ze Miocrosoft, ale: 21.05.09, 00:10
      Problemem sa zamkniete microsoftowe formaty dokumentow. Tzn. kazdy kto na drodze elektronicznej wymienia dokumenty z instytucja uzywajaca MS Office, tez musi uzywac MS Office - i to tej samej albo nowszej wersji.

      W ten sposob Unia zmusza ludzi do kupowania produktow jednej firmy. I to przeczy wyraznie neutralnosci europejskich instytucji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka