jacek1f 21.12.06, 11:27 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3807129.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tomaszkozlowski1 Re: walki na Atos c.d..... 21.12.06, 14:48 Smutne,że do tego dochodzi.Problem istnieje tam od dawna i nikt albo nie chce albo nie umie go rozwiązać.Nie pamiętam czy tutaj o tym pisałem,ale latem 2001 r., będąc w Uranupoli widziałem napięcie związane z buntem w tym klasztorze, który wtedy bardzo już narastał.Tego dnia po kolejnych problemach z mnichami w porcie w Uranupoli było dużo policji i nawet nie wpuszczono jednego statku z pielgrzymami (choć z drugiej strony w samym miasteczku było też trochę mnichów którzy zeszli z góry zrobić zakupy i nie wydawali się zbyt poruszeni choć mogły to być pozory).Bunt związany jest -też nie pamiętam czy już o tym tu pisaliśmy- z kwestią zwierzchnictwa (wszystkie klasztory uznają Patriarchę Ekumenicznego Konstantynopola- tylko Esfigmenu był zbuntowany) i "statusu" życia zakonnego- Esfigmenu był już ostatnim klasztorem gdzie mnisi mieli bardzo dużą autonomię w decydowaniu o swoim zakonnym dniu codziennym,podlegali pewnym obowiązkom ale nie tak wielu jak w innych klasztorach (z tego też powodu bardziej "niezależni" mnisi pozakładali już dość dawno na Athos temu tzw."skites"- czyli osiedla mnichów o luźnym charakterze,czasem do złudzenia przypominające małe klasztory). Bunt mnichów pozornie zakończył się jakieś półtora temu (tak zgrubnie, nie pamiętam dokładnie kiedy) -decyzją o wydaleniu ich z klasztoru ale nie z Athos- okupują oni obecnie jeden z budynków w stolicy Republiki Mnichów- Karies- i jak widać wciąż także klasztor.Ciekawe jaki będzie dalszy rozwój wypadków..Tematem tym interesuje się także grecki rząd i jest poruszany przy każdej wizycie Patriarchy Ekumenicznego Konstantynopola Vartholomeosa w Grecji (a patriarcha,któremu podlega także część Grecji,przyjeżdża w odwiedziny przynajmniej raz w roku).Pozdrawiam! Tomek Odpowiedz Link
tomaszkozlowski1 ale w artykule Gazety to jednak na opak.. 21.12.06, 15:44 Głównego problemu to oczywiście nie zmienia ale jednak nie dawało mi spokoju to,że -jak wynika z tekstu Gazety- "napadnięci" zostali mnisi niechcący opuścić klasztoru- w samym klasztorze- przez grupę mnichów, którzy mieli do Esfigmenu się wprowadzić. Jakiś czas temu czytałem na greckich stronach, że dawni mnisi nie mieszkają już w klasztorze tylko okupują "konaki"- przedstawicielstwo klasztoru Esfigmenu w stolicy Karies. Znalazłem więc dziś na greckich stronach newsów informację o tej sprawie (wbrew pozorom w Grecji są teraz znacznie szerzej dyskutowane tematy- choćby dzisiejszy-o tym,że w tesalijskim Domokos wypłacono emerytury fałszywymi banknotami).I okazuje się, że rzeczywiście to "prawomocni" mnisi osadzeni w Esfigmenu postanowili wejść do konaki, okupowanego przez dawnych mnichów.I w tym momencie wywiązała się bójka. A atakującymi byli właśnie ci okupujący mnisi (użyli m.in. łomu i gaśnic), wbrew temu co sugerowała Gazeta. Oryginalny grecki tekst www.in.gr/news/article.asp?lngEntityID=764827&lngDtrID=244 Sprawa tych mnichów jest skomplikowana i może nastąpił błąd w tłumaczeniu- albo pomyliły się zachodnie agencje, które też na pewno nie znają szczegółów tematu. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
acek2004 wow.. 21.12.06, 17:50 to lepsze i bardziej fascynujace niz niejedna telenowela dzieki za przyblizenie chociaz troche tematu Odpowiedz Link
megalonissos Re:Smutna sprawa Esfigmenu 21.12.06, 18:21 Wierząc w kulturę osób tu wypowiadających się odsyłam do strony www.cerkiew.pl, na Forum i wątek jw. 7-5. Jest to dla mnie smutne i nie całkiem zrozumiałe ale i tak jest to dla mnie Święta Góra Athos. Odpowiedz Link
tomaszkozlowski1 Re:Smutna sprawa Esfigmenu 22.12.06, 01:45 megalonissos napisała: > Jest to dla mnie smutne i nie całkiem zrozumiałe Smutne jak najbardziej, ale chyba i zrozumiałe- na Athos od dawna istniały różne grupy interesów i podziały. Mnisi wygnani z klasztoru Esfigmenu (po tym jak systematycznie odmawiali uznawania swojego zwierzchnika)- wygnani jak najbardziej legalnie- przez Patriarchę Ekumenicznego Konstatntynopola- a to jemu od wieków podlega Athos (i to on ma tu możliwości decyzyjne)- reprezentują bodaj najbardziej skrajną grupę mnichów na całej Świętej Górze. Na całym świecie wspólnoty religijne, które nie podporządkowują się swoim zwierzchnikom, są rozwiązywane. Dodajmy, że wygnani mnisi z Esfigmenu przez lata "grali na nosie" Świętej Radzie Klasztorów, łamiąc kolejne jej postanowienia itp. (np.wpuszczali znacznie więcej odwiedzających niż postanowiła rada- były to typowe działania "na przekór"). To Esfigmenu był klasztorem na którym powiewał wyszydzany w całej Grecji transparent "Prawosławie albo Śmierć" (skrajne poglądy i działania mnichów z Esfigmenu stały zresztą w sprzeczności z wyważoną i umiarkowaną linią Patriarchatu Konstantynopola). To ten klasztor i wybryki jego niesfornych mnichów nadszarpywały dobre imię całej wspólnoty na Athos. Obecne zachowanie i agresja wygnańców z Esfigmenu tylko potwierdzają,że decyzja Patriarchy (Vartholomeos był zresztą w tej sprawie bardzo cierpliwy i długo czekał) wydaje się być jak najbardziej słuszna. Pytanie tylko jak długo może trwać obecna chora sytuacja okupacji przedstawicielstwa klasztoru w stolicy Republiki.Kolejne- regularne!- incydenty z udziałem "rozłamowców" wpisują się w dość ponury serial, budzący w Grecji tyleż zainteresowania co zażenowania. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
megalonissos Re: Tym większy smutek.... 22.12.06, 19:15 Dzięki rozjaśniłeś sprawę bo nie znałam jej dokładnie. Tym większy smutek. Ale tak bywa ,że gdzie jest świętość tam czyha i zło. Niestety w całym świecie chrześcijańskim dzieje się wiele złego i to za sprawą duchownych. Pozdrawiam przedświątecznie. Odpowiedz Link
tomaszkozlowski1 oświadczenie mnichów z Athos 03.01.07, 23:44 To dla zainteresowanych tematem greckiego prawosławia. Wspólnota mnichów z Athos wydała właśnie oficjalne oświadczenie- obiegło dość szerokim echem Grecję- w którym w sposób zdecydowany wyraża swój "najgłębszy smutek" ("βαθύτατη λύπη"), z powodu niedawnej wizyty papieża Benedykta XVI w Konstantynopolu (Grecy nigdy nie przyjęli nazwy Stambuł) i wspólnego odprawienia mszy przez Patriarchę Ekumenicznego Vartholomeosa oraz Benedykta XVI. Mnisi wyrazili tak samo głęboki smutek z powodu niedawnej wizyty Arcybiskupa Aten i Całej Grecji Christodulosa w Watykanie. Mnisi z Athos należą do najbardziej konserwatywnego skrzydła greckiego prawosławia i od lat sprzeciwiają się ekumenicznemu dialogowi prawosławia z katolicyzmem i kontaktom między obydwoma kościołami. Odpowiedz Link
tomaszkozlowski1 Re: oświadczenie mnichów z Athos 04.01.07, 00:01 Dodam, że podlegająca Patriarsze Ekumenicznemu Konstatntynopola wspólnota klasztorów z Athos oraz sam obecny patriarcha- Vartholomeos (jest Grekiem urodzonym na należącej obecnie do Turcji wyspie Imvros) są sobie ideowo odlegli. Patriarcha znany jest ze swych bardzo umiarkowanych poglądów; jest zresztą bardzo barwną postacią- zaangażowany w działania na rzecz ochrony środowiska (w tym ochronę Puszczy Amazońskiej), nazywany jest często "zielonym patriarchą". Pozdrawiam! Tomek Odpowiedz Link
megalonissos Re: oświadczenie mnichów z Athos 04.01.07, 18:32 Dziękuję za informację. Nie znalazłam jej jeszcze dzisiaj na innych stronach / wiele jest informacji o problemie w Kościele w Polsce/. Nie będę wdawać się w dyskusję gdyż temat ekumenizmu jest tematem szerokim i różnie ocenianym / a i poznałam osobę nieprawosławną, która nie wiedziała co on oznacza/. Wiem na czym polega ekumenizm w moim mieście - jest to tydzień modlitw o jedność chrześcijan / od wielu lat w styczniu / w różnych kościołach crześcijańskich. I na tym się kończy. Patriarcha Bartolomeusz na pewno jest ekumenistą ale jaka jest przyszłośc Patriarchatu Ekumenicznego w Konstantynopolu ? w Turcji ? Zaznaczam, że sama nie jestem przeciwniczką działań ekumenicznych a wręcz przeciwnie od b.wielu lat czynnie uczestniczę w/w nabożeństwach i myślę, że troszkę służą zbliżeniu. Mnisi zaś może muszą być bardziej konserwatywni i radykalni ? Gdyby wyznawali inne poglądy żyliby pewnie w ciepłych i wygodnych mieszkankach. Przyjaźnie pozdrawiam Elwira Odpowiedz Link
tomaszkozlowski1 Patriarchat Konstantynopola :) 05.01.07, 01:03 Witaj, myślę, że przyszłość Patriarchatu Ekumenicznego nie jest- przynajmniej w przewidywalnej przyszłości- zagrożona. Ostatnia wizyta Benedykta XVI bardzo zresztą pomogła w umocnieniu jego roli, także na arenie międzynarodowej. Turcja podważa "ekumeniczność" tego Patriarchatu, ale Vartholomeosowi w sukurs przyszedł już jakiś czas temu Watykan, który też przypomina- na forum międzyanrodowym- o takim charakterze tego Patriarchatu (prawosławie i katolicyzm od wieków są poróżnione ale wobec muzułmańskiej Turcji doskonale ostatnio wypracowują wspólne zdanie). Ankara nie ma jednak w praktyce innego wyjścia jak uznawać Patriarchat Ekumeniczny Konstantynopola na swoim terenie, nie może go zdelegalizować, nie ma takich możliwości prawnych. W kwestii uregulowania spornych kwestii z Patriarchatem (m.in. majątkowych) jest naciskana nie tylko przez Unię Europejską (do której Turcja oczywiście chce wejść) ale i Stany Zjednoczone- swojego bliskiego sojusznika. USA naciskają, m.in. na ponowne otwarcie prawosławnej szkoły teologicznej na wyspie Chalki na Morzu Marmara (to inna Chalki niż ta na greckim Dodekanezie), zamkniętej przez Turków po kryzysie cypryjskim w latach 70. Turcja już wielokrotnie zobowiązywała się do jej otwarcia ale na razie jeszcze do tego daleko. A bez tego jej międzynarodowa ocena w kwestii poszanowania praw mniejszości wyznaniowych nie jest wysoka- sprawa Chalki jest dzięki międzynarodowym wysiłkom Grecji (Ateny prowadzą bardzo sprawną politykę zagraniczną) jedną z najistotniejszych spraw, którą Turcja musi rozwiązać aby stać się wiarygodną dla Unii Europejskiej w tej dziedzinie. Patriarchat Ekumeniczny jako jedyny reprezentuje też prawosławie w Unii (ma swoje przedstawicielstwo w Brukseli; nie wiem jak bedzie teraz po wstąpieniu Bułgarii i Rumunii), jest więc wystarczająco "umocowany" na arenie międzynarodowej, by raczej nie obawiać się o swoje istnienie. W Unii mocnym rzecznikiem spraw Konstantynopola są Grecja oraz Cypr. Patriarchat, choć jest jednym z "płuc" greckiego prawosławia, ma skomplikowane (niekiedy wręcz ocierają się o poważny konflikt) stosunki z drugim płucem- Autokefaliczną Cerkwią Grecji z Aten (z arcybiskupem Christodulosem na czele)- to bardzo skomplikowana sprawa- greckie prawosławie jest jakby w schizofrenii gdyż ma dwa ośrodki, poniekąd ze sobą rywalizujące - jest to skutek sztucznego wprowadzenia autokefalii w Grecji,jeśli dobrze pamiętam, jeszcze przez pierwszego króla Grecji- bawarskiego Ottona (jako obcy król nie rozumiał być może roli jaką dla Greków ma do dziś Patriarchat Konstantynopola). Zresztą do dziś Grecja jest podzielona między te dwa ośrodki- Dodekanez, Kreta, Athos, wschodnie wyspy oraz Macedonia i Tracja podlegają Konstantynopolowi (choć Tracja i Macedonia oraz np.Lesvos czy Chios w tym wszystkim mają jeszcze bardziej skomplikowany status, o który ponad rok temu była ostra wręcz kłótnia Aten z Konstantynopolem ale już nie będę się o tym rozpisywał..)- reszta Grecji podlega Atenom. Tak więc Grek z Krety ma jako swojego prawosławnego zwierzchnika Vartholomeosa (Kreta jest zresztą bardzo z tego dumna,że podlega pod Konstantynopol) a już na przykład Grek z pobliskiej Santorini- Christodulosa z Aten. Bardzo to więc pogmatwane. Grecy zawsze się jednak z sobą dogadają i poradzą z wewnętrznymi sporami, dużo groźniejsze dla Konstantynopola są próby- na razie nieudane- zdominowania go na arenie międzynarodowej przez Patriarchat Moskwy. Długo można by jeszcze o tym pisać...Już późno, będę już kończył Pozdrawiam serdecznie Tomek Odpowiedz Link