Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    na rowerze do pracy

    01.06.04, 08:31
    dzisiaj przyjechałem!
    co za rozkosz!! Nie wiem czy wrócę do jazdy samochodem, tak mi sie przyjemnie
    pedałowało ścieżką rowerową nad Wisłą! Trochę daleko mam do pracy, bo 21 km,
    więc jazda zajeła mi godzinę i 10 minut... ale te ptaszki, kwiatki, trawa,
    rowerzystki... cudownie :-)) Tylko chyba suport mi się zaciera :-)

    mam nadzieję, ze się nie zniechęcę :-)
    warszawa dla rowerów :-))
    m.

    Obserwuj wątek
      • Gość: olo Re: na rowerze do pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.04, 09:10
        A masz bezobsługowy czy tani, skręcany? Jeżeli ten drugi to radzę czym prędzej
        wymienić na bezobsługową kasetę. Sprawiłem sobie taką po latach problemów i
        czwarty rok już bez tychże doginam.
      • sniegi Re: na rowerze do pracy 02.06.04, 09:35
        dzisiaj eksperymentalnie wybrałem się do pracy tramwajem. Czas jazdy taki sam
        jak na rowerze czyli ok. 1h i 15 minut. W tym 25 mintu to dojście do/od
        tramwaju. Zalety? Można poczytać książkę i się pouczyć...

        Ale rower i tak lepszy! Jednyny problem mam z podjechaniem/ zjechaniem z
        mokotowa na dół do Czerniakowskiej. Problemem nie jest spadek, ale brak
        szerokiego chodnika i duża ilość samochodów na jezdni (np. na Dolnej)
        Potem Czerniakowską, nad wislą, aż do Pstrowskiego jadę chodnikiem lub ścieżką
        rowerową.

        W jakim miejscu najlepiej podjechać z nadwiślańskeij ścieżki rowerowej pod górę
        tak by wyskoczyć gdzieś na Puławskiej w okolicach Dolnej/ Madalińskiego??

        m.
        • peterli Re: na rowerze do pracy 02.06.04, 23:47
          hej...to wspaniale robisz....ja jezdze codzinnie do pracy bikiem i nie zamienil
          bym tego nigdy na samochöd czy tramwaj.......bo to najlepsze fitness przed
          praca a po pracy dobry rozgrzanie przed sportem.....

          a tak poza tym......czy w stolicy sa drogi rowerowe z prawdziwego
          zdarzenia.....? gdzie mozna tez na nich na inline skates jechac

        • olecky Re: na rowerze do pracy 03.06.04, 08:13
          > W jakim miejscu najlepiej podjechać z nadwiślańskeij ścieżki rowerowej pod górę
          > tak by wyskoczyć gdzieś na Puławskiej w okolicach Dolnej/ Madalińskiego??

          1. Centralny Park Kultury - Agrykola - Al. Szucha (szerokie chodniki) - Chocimska

          2. Gagarina - Park Morskie Oko

          a czasem sie nie martw, wkrotce sie poprawi :)
      • Gość: Olik1980 Re: na rowerze do pracy IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.06.04, 11:40
        Ja jeżdze do pracy, na uczelnie, do biblioteki. Jest tylko jeden minus: jestem
        SPOCONA i odczuwam dyskomfort :-(( Wpadam zawsze mokra i zziajana.
        Ale poza tym cudna sprawa, zwłaszcza w Krakowie, gdzie autobusy jeżdzą jak i
        kiedy chcą.
        • sniegi Re: na rowerze do pracy 03.06.04, 11:57
          Kolejny przejazd rowerowy!
          Kilka drobnych zmian (zjazd do Czerniakowskiej przez park Promenada, potem
          skrót przez lasek koło huty Luccini, inny strój). Do zmiany na pewno plecak.
          Bez sensu jest wożenie plecaka i muszę poszukać sakw rowerowych na strychu.
          Albo coś na kierownicę, co może nawet byłoby lepsze, bo miałbym na oku to co
          wiozę.

          Rzeczywiście problemem jest "grzanie się ogranizmu". Na początku staram się
          jechać szybko, ale potem, w miarę dojeżdżania do celu powoli zmnmiejszam
          prędkość i "studzę się". Mozna tez starać się szybko nie jechać (mi średnia z
          licznika wychodzi 18-19km/h), ale to jest o tyle trudne, że rower się jakoś sam
          rozpędza ;-))

          No i na koniec zmiana podkoszulki. Chociaż nie wiem czy w ogóle nie będę się
          cały przebierał w pracy.
          Wczorajszy autobusowo tramwajowy dzień był okropny. Poza uszczupleniem portfela
          o 16 złotych miałem wrażenie, ze tracę czas, na wszystko musze czekac, albo
          wszystko się wlecze...na rowerze wlec się moge tylko ja! (a nie pan kierowca)
          • Gość: olo Re: na rowerze do pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 06:38
            Fantastycznie czyta się Twoje relacje z rowerowych podróży do pracy.
            Przypominam sobie swoje pierwsze dopracowe dojazdy rowerem sprzed 15 lat. Nie
            było wówczas rowerów w sklepach i kupowałem części do składaka. To był naprawdę
            składak, sam go poskaładałem. Co było w sklepie to kupiłem. Najgorzej było z
            tylnym kołem. Kupiłem w antykwariacie książkę pana Słodowego i na podstawie
            tejże złożyłem torpedo. Jeździłem cały rok, bez względu na pogodę. Extremum
            było przy - 18. Teraz już tak bardzo mi się nie chce. Szkoda. Ale mojego
            składaka pamiętam doskonale, jechałem do pracy ponad 20 min (dziś 10 - 5,500m)
          • slonikus Re: na rowerze do pracy 05.06.04, 22:25
            sniegi napisał:

            > No i na koniec zmiana podkoszulki. Chociaż nie wiem czy w ogóle nie będę się
            > cały przebierał w pracy.

            Miałam kiedyś w pracy koleżankę, która dojeżdżała rowerem. Kawał drogi bo z
            jakiegoś dalekiego Ursynowa do pl. Zawiszy. Przyjeżdżała cała mokra w swoim
            kolarskim ubranku, po czym szła pod prysznic (mieszkanie przerobione na lokal
            firmowy), przebierała się w eleganckie ciuszki i ruszała do boju. Tak też można.

            Ja za kilka dni dopiero stanę się szczęśliwą posiadaczką roweru. Mam zamiar
            dojeżdżać na uczelnię i z powrotem (ok. 10,5 km w jedną stronę). Na szczęście tu
            w Berlinie nie jest to wielki problem. Wymyśliłam już, że rano będę dojeżdżać
            kolejką z rowerem (rower mogę zabierać w ramach mojego biletu studenckiego
            semestralnego), żeby nie przyjeżdżać spocona na uczelnię, a wracać będę na
            rowerku. Zobaczymy, jak moja kondycja, może mimo wszystko się zdecyduję na jazdę
            w obie strony.
        • dr.krisk Dyskomfort, czyli pułapki fizjologii.. 04.06.04, 22:56
          Gość portalu: Olik1980 napisał(a):

          >Jest tylko jeden minus: jestem
          > SPOCONA i odczuwam dyskomfort :-(( Wpadam zawsze mokra i zziajana.
          Tak - to jest problem! Choć mógłbym perwersyjnie napisać, że spocone
          dziewczyny.. ale nie napiszę, bo jestem dobrze wychowany.
          Ja w pracy mam ubranko na zmianę, a jak na przykład jadę rowerem gdzies do
          urzędu, a upał straszny, to biorę zapasową koszulę i ręczniczek do twarzy
          obsuszenia. Jakoś głupio tak łazić w koszuli przyklejonej do pleców...
          Na zziajanie rady nie ma! Trzeba udawać, że jest się psem.
          KrisK
          • madzia.er Re: Dyskomfort, czyli pułapki fizjologii.. 06.06.04, 09:30
            ja dojeżdżam do pracki w sezonie, w mpracy biorę prysznic, na szczęście mam
            możliwość. Mój Krzyś do pracy nma rowerku jeździ cały rok. Zresztą on wszędzie
            jeździ na rowerku. Dobrze że po mieszkaniu chociaż chodzi.... ;-)
      • sniegi Re: na rowerze do pracy 15.06.04, 10:47
        jazda na rowerze do pracy odbywa się nieustannie!
        Dzisiaj, pomimo mało obiecujących prognoz meteorologicznych wsiadłem na rower o
        6:40 i wyruszyłem na 8 do pracy :-)

        Z modyfikacji jakie wprowadziłem od ostatniego wpisu:
        biorę strój na zmianę do pracy. O wiele przyjemniej jest się po przyjechaniu
        przebrać w coś suchego. Zamiast plecaka mam jedna sakwę rowerową (ale już
        widzę, że wygodniej mieć dwie mniejsze- na szczęście mam też i takie! Jakieś
        przedpotopowe po Tacie)
        podmieniłem koła na model z oponami 1.75, co dało odczuwalną zmianę.
        W kieszeni pomarańczowa plastikowa rowerowa prezerwatywa przeciwdeszczowa-
        jeszcze nie testowana...ale może dzisiaj???

        Czas przejazdu jak na razie nie skraca sie, a raczej wydłuża... Czasem próbuję
        przejechać jakimś skrótem, czy badam różnicę między chodnikami po różnych
        stronach ulicy. Poza tym, jakoś nie ma we mnie ciśnienia na pędzenie. Tak
        pedałuję, by bez zmęczenia dojechać sobie luźnym tempem do pracy.

        pozdrawiam
        m.

        ps.
        dlaczego na sciezce rowerowej wszyscy tacy ponurzy! Tylko jedna osoba mi się
        porannie oduśmiechnęłła....
        • slonikus na rowerze z uczelni 15.06.04, 13:43
          Ja się dziś pierwszy raz odważyłam na dłuższą traskę (rower mam od środy) i
          wróciłam właśnie z uczelni do domku. 10,5 kilometra, całą drogę pod wiatr :(
          przejechałam w 43 minuty dokładnie. Wynik raczej mało imponujący, ale
          zadowalający, szczególnie, że tej trasy w ogóle nie znałam i jechałam z mało
          dokładną mapa, dwa razy po drodze troche się gubiąc.

          Jestem baaardzo zachwycona. Nie wiem, czy dam radę codziennie, ale raz na jakiś
          czas to chętnie pojadę, bo traska jest bardzo przyjemna. Połowa prowadzi przez
          spokojne i ciche osiedle domków jednorodzinnych, gdzie jest dużo drzew i
          ćwierkają ptaszki. Druga połowa po bardzo ruchliwych ulicach, ale w większości
          ze ścieżkami rowerowymi, także również bardzo przyjemnie.

          Pozdrawiam,

          Asia.
          PS: Jakby ktoś chciał więcej poczytać to zaparaszam na mojego bloga:
          sloniul.jogger.pl.
        • dr.krisk Uśmiechy poranne.. 15.06.04, 22:54
          sniegi napisał:

          > ps.
          > dlaczego na sciezce rowerowej wszyscy tacy ponurzy! Tylko jedna osoba mi się
          > porannie oduśmiechnęłła....
          Bo.. to przypadłość Polskiej Nacji. Ja mam jeszcze śmieszniej - biegam co rano
          godzinę po lesie. Gdy w głuszy leśnej spotykam innych przedstawicieli ludzkiego
          gatunku, to zawsze mówię "dzień dobry". Mam około 50% odpowiedzi- połowa udaje
          że mnie nie ma, albo patrzy z nienawiścią. A przeciez nie jestem Leszkiem
          Millerem!
          Taka u nas specyfika, ot co.
          KrisK
      • Gość: girasole Re: na rowerze do pracy IP: *.polpx.pl / 81.15.170.* 18.06.04, 11:44
        ja jeżdzę już drugi rok do pracy na rowerze, oczywiscie jak nie pada, tak od
        maja do pazdziernika. W jedna strone mam 16,5 km, zajmuje mi to godz i 5 minut,
        nie spieszę sie, nie meczę i nie biorę prysznica, bo naprawde nie ma takiej
        potrzebuy, mam dobra kondycję i nie grzeję sie, tak samo jest z innymi
        sportami: pływaniem, aerobikiem, zaro zadyszki.
        Trase mam długą ale fajną, z Pragi na Ursynów, wiec trasa siekierkowska-
        bardzo ladnie, zielono i dalej słuzewcem do puławskiej - tu nawet żaby
        kumkają :)
        wkurza mnie tylko ten wiatr który ostatnio jest codziennie i nigdy mi nie
        pomaga a szkodzi.
        chciałabym kupic sakwe ale nie taką zwisajacą, tylko taką na sam bagażnik, coś
        mozecie mi polecic?
        • dokto Re: na rowerze do pracy 18.06.04, 15:55
          Pogratulować kondycji. Co do sakw to widziałem, chyba w centrum sportu maks,
          spory wybór sakw f. abus, także taką na bagażnik, cana ok. 200,-
          P.
          • Gość: girasole Re: na rowerze do pracy IP: *.polpx.pl / 81.15.170.* 21.06.04, 11:54
            dzieki :) rower uwielbiam także to dla mnie przyjemnosc a nie wysiłek, ale
            czasem jak wiatr mocniej wieje, to mam dosc. dzis zapakowałam sie na rower,
            rzeczy w moja nową sakwe na bagaznik- Authora 7 l., nieduza ale wystarczy i
            pojechałąm 1 km, zaczęło lac wiec wrociłam do domu i przyjechałąm wstretnym
            autobusem brrr

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka