Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.12, 11:11
    Kilka razy zdarzyło mi się jak auto przejechało przed moim kołem tam gdzie rowerzysta ma pierszeństwo czyli na przejazdach rowerowych. Od tego czasu nie korzystam z tego przywileju i zatrzymuję się przed nadjeżdżającym samochodem tak jak kiedyś to robiłem. Przepis "Pojazdy poruszające się drogami poprzecznymi mają w tej sytuacji obowiązek ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu drogą dla rowerów." powinien być zlikwidowany, bo kierowcy zawsze będą wymuszać pierszeństwo przejazdu.
      • gom1 Re: Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych 05.01.12, 11:18
        Na tej samej zasadzie powinien zostać zlikwidowany przepis nakazujący zatrzymanie się na zielonej strzałce, zakazujący rozmów przez komórkę czy parkowania na trawnikach.

        Niestety tak to już jest z nowymi przepisami, że kierowcy muszą się z nimi oswoić. Poza tym podobny przepis obowiązuje w innych krajach EU - polski kierowca wyjeżdżający za granicę musi się z nim liczyć. IMHO lepiej, że może lokalnie poćwiczyć na świadomych zagrożenia (i ignorancji kierowców) polskich rowerzystach niż "tam" wpakować się w niezłe tarapaty.
        • Gość: m. Konwencja Wiedeńska nie przewiduje pierwszeństwa IP: 31.61.111.* 05.01.12, 12:28
          Mówię o przejeździe w ogólności.
          KW nakłada jedynie obowiązek przepuszczenia rowerów na DDR równoległej do drogi przez kierowcę skręcającego z tej drogi.
          Natomiast pierwszeństwo na pozostałych przejazdach regulują przepisy ogólne i ew. znaki. Dlatego Hyła i spółka wyprodukowali straszliwego gniota.
          • gom1 Re: Konwencja Wiedeńska nie przewiduje pierwszeńs 05.01.12, 12:43
            Czyżby kolega bolo_liberal?
            • Gość: m. Re: Konwencja Wiedeńska nie przewiduje pierwszeńs IP: 31.61.111.* 05.01.12, 13:11
              A może by tak ad meritum a nie ad personam?
              No więc jak, pokażesz w Konwencji przepis dający pierwszeństwo na przejazdach na wzór Art. 27.1 PoRD czy nie?
              • jureek Re: Konwencja Wiedeńska nie przewiduje pierwszeńs 05.01.12, 13:16
                Gość portalu: m. napisał(a):

                > No więc jak, pokażesz w Konwencji przepis dający pierwszeństwo na przejazdach n
                > a wzór Art. 27.1 PoRD czy nie?

                A niby dlaczego ma pokazywać? Czy on gdzieś napisał, że taki przepis jest w Konwencji Wiedeńskiej?
                Jura
                • Gość: m. Re: Konwencja Wiedeńska nie przewiduje pierwszeńs IP: 31.61.111.* 05.01.12, 14:12
                  > A niby dlaczego ma pokazywać? Czy on gdzieś napisał, że taki przepis jest w Kon
                  > wencji Wiedeńskiej?
                  Ja napisałem że nie ma, na to padło pytanie odnośnie mojej osoby. Więc chcę po prostu uściślić, czy dyskutant ma coś do powiedzenia odnośnie mojej tezy - proste?
                  • gom1 Re: Konwencja Wiedeńska nie przewiduje pierwszeńs 05.01.12, 14:16
                    Dyskutant chciał się tylko dowiedzieć, czy jesteś trollem, który od jakiegoś czasu wałkuje temat Konwencji i PoRD_po_zmianach na przeróżnych forach internetowych. Jeśli nie jesteś, to podrzucę Ci linki do rozpoczętych już dyskusji, aby nie maglować od nowa tematu, w którym wszystko zostało już powiedziane. A jeśli jednak jesteś.. no cóż. Trolla się nie dokarmia, więc EOT z mojej strony.
                    • Gość: m. Re: Konwencja Wiedeńska nie przewiduje pierwszeńs IP: 31.61.111.* 05.01.12, 15:27
                      Ale na razie to Ty zachowujesz się jak troll.
                      Napisałem proste zdanie: "Konwencja Wiedeńska nie przewiduje pierwszeństwa na przejeździe, z wyjątkiem...".
                      Spodziewałem się odpowiedzi typu:
                      "Tak! Masz rację"
                      albo "Nie! nie masz racji, oto cytat..."
                      a tu rozkręca się jakaś debilna dyskusja kto jest kim i kto co powiedział.
                      • Gość: Bimota Re: Konwencja Wiedeńska nie przewiduje pierwszeńs IP: *.icpnet.pl 05.01.12, 16:37
                        OCzywiscie, ze masz racje, takie wlasnie powinny byc przepisy, ale takim typkom nie wytlumaczysz. Widac, ze to dziecie internetu, w dodatku nawiedzone...
              • gom1 Re: Konwencja Wiedeńska nie przewiduje pierwszeńs 05.01.12, 13:22
                Więc jednak.. Zatem czemu znowu chcesz dyskutować o tym, co już było powiedziane i na polskanarowery.pl i na pl.rec.rowery?
                • Gość: m. Re: Konwencja Wiedeńska nie przewiduje pierwszeńs IP: 31.61.111.* 05.01.12, 14:13
                  Nie obchodzi mnie co zostało napisane. Obchodzą mnie fakty. Masz coś do dodania odnośnie tej Konwencji?
          • stefan4 Re: Konwencja Wiedeńska nie przewiduje pierwszeńs 05.01.12, 21:07
            gom1:
            > Niestety tak to już jest z nowymi przepisami, że kierowcy muszą się z nimi
            > oswoić. Poza tym podobny przepis obowiązuje w innych krajach EU - polski
            > kierowca wyjeżdżający za granicę musi się z nim liczyć.

            m.:
            > Konwencja Wiedeńska nie przewiduje pierwszeństwa

            No to co? Deklaracja Praw Człowieka ani statut Związku Hodowców Kanarków też nie przewidują pierwszeństwa dla rowerzysty.

            Mowa była nie o szczegółach sformułowań w Konwencji Wiedeńskiej, tylko o tym, że kierowca nie ma prawa zajeżdżać drogi rowerzyście tam, gdzie nie ma pierwszeństwa, i że niech lepiej o tym pamięta, zanim wyjedzie do jakiegoś kraju, gdzie piesi nie przywykli, żeby kierowcy byli świętymi krowami.

            m.:
            > KW nakłada jedynie obowiązek przepuszczenia rowerów na DDR równoległej
            > do drogi przez kierowcę skręcającego z tej drogi.

            O ile zrozumiałem, o takiej właśnie sytuacji pisał Ksenon.

            m.:
            > Natomiast pierwszeństwo na pozostałych przejazdach regulują przepisy ogólne
            > i ew. znaki. Dlatego Hyła i spółka wyprodukowali straszliwego gniota.

            OK, to nie stosuj się do gniotów Hyły i spółki, tylko do przepisów ogólnych i ew. znaków. I nie broń przed krytyką tych szofrów, którzy przejeżdżają przez przejazd dla rowerów nie patrząc, jakby droga była tylko ich.

            - Stefan
            • Gość: Bimota Re: Konwencja Wiedeńska nie przewiduje pierwszeńs IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.12, 21:51
              > O ile zrozumiałem, o takiej właśnie sytuacji pisał Ksenon.

              No to chyba zle zrozumiales, w kazdym razem z tekstu to nie wynika.

              Byla mowa o zmianie przepisow i do tego M sie ustosunkowal...

              A ktore to te "przepisy ogolne" ? Nasz kodeks, czy Konwencja ?
      • jureek Re: Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych 05.01.12, 11:23
        Gość portalu: ksenon napisał(a):

        > Przepis "Pojazdy poruszające się drogami poprzecznymi mają
        > w tej sytuacji obowiązek ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu drogą dla r
        > owerów." powinien być zlikwidowany, bo kierowcy zawsze będą wymuszać pierszeńst
        > wo przejazdu.

        Dlaczego uważasz, że nasi kierowcy zawsze będą wymuszać pierwszeństwo? Kierowcy w innych krajach jakoś potrafili sobie przyswoić ten przepis, w czym nasi są gorsi? Inne geny? Może problem w tym, że policja mało zwraca uwagę na nieustępowanie pierwszeństwa?
        Jura
        • Gość: ksenon Re: Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.12, 13:17
          Chamskich kierowców ciągle przybywa, bo rośnie liczba samochodów i kto jest bardziej chamski ten jedzie a reszta traci czas w korkach. Taksówkarze muszą dojechać do klienta w możliwie krótkim czasie. Cała armia przedstawiceli handlowych pracuje pod presją czasu i stanie w korku jest dla nich ogromnym problemem. Generalnie jest tak, że kierowca w swoim samochodzie czuje się "mocniejszy" od pieszego czy rowerzysty i dlatego rowerzysta zawsze będzie ignorowany przez kierowców.
          • gom1 Re: Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych 05.01.12, 14:11
            A tak w ogóle to nie potrafię znaleźć przepisu "Pojazdy poruszające się drogami poprzecznymi mają w tej sytuacji obowiązek ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu drogą dla rowerów".. Wygląda mi to raczej na zdanie wyrwane z kontekstu. Czyżby był to ten fragment:

            Drogi rowerowe są zazwyczaj lokalizowane wzdłuż dróg "głównych", prowadzących duży ruch i z reguły mających pierwszeństwo. W związku z tym na drogach poprzecznych na wlotach skrzyżowań umieszczone są znaki A-7 ("ustąp pierwszeństwa", patrz schematyczny rysunek poniżej) a w miejscach o niedostatecznej widoczności - znaki B-20 ("stop") wraz ze znakami D-6a lub D-6b towarzyszącymi przejazdom rowerowym. Pojazdy poruszające się drogami poprzecznymi mają w tej sytuacji obowiązek ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu drogą dla rowerów.

            Za: http://miastadlarowerow.pl/index_wiadomosci.php?dzial=2&kat=8&art=80

            W moim pierwszym poście zasugerowałem się, że chodzi o sytuację w której kierowca skręca w drogę poprzeczną i zajeżdża drogę rowerzyście jadącemu prosto. W takiej sytuacji rower faktycznie ma pierwszeństwo. Ale nie radzę niczego egzekwować na siłę ;-)
      • stefan4 Re: Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych 05.01.12, 14:18
        ksenon:
        > Kilka razy zdarzyło mi się jak auto przejechało przed moim kołem tam gdzie
        > rowerzysta ma pierszeństwo czyli na przejazdach rowerowych. Od tego czasu
        > nie korzystam z tego przywileju i zatrzymuję się przed nadjeżdżającym
        > samochodem

        Kierowca nie chce Cię zabić, nie jest morderczy, tylko bezmyślny. Więc myśl za niego.

        Pokazuj swoim zachowaniem, że masz zamiar przejechać przed nim i że ma Ci ustąpić. Ale bądź przygotowany, że to może być przypadek szczególny, że ten akurat kierowca jest niewidomy i że trzeba będzie w ostatniej chwili stanąć i przepuścić gnoja. Jeśli nie jesteś pewien, że potrafisz to skutecznie zrobić (np. dlatego, że akurat jest ślisko), to istotnie, nie pchaj mu się przed maskę.

        ksenon:
        > kierowcy zawsze będą wymuszać pierszeństwo przejazdu.

        Kierowcy się nauczą, ale trzeba ich do tego zmotywować. Jeśli wszyscy zawsze będą im ustępować, to się nie nauczą.

        - Stefan
        • Gość: ksenon Re: Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.12, 17:52
          Wiem, że Kierowca nie chce mnie zabić, ale nigdy nie jestem pewien czy dany kierowca jest tylko bezmyślny czy może nie zna nowych przepisów. Dlatego wolę nie ryzykować konfrontacji z trzy tonowym pojazdem i uważam, że moje zatrzymanie jest dla mnie być alebo nie być.
      • 3000m Re: Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych 06.01.12, 15:55
        Ja samochodów nie przepuszczam i nie zamierzam. Widząc kierowcę zbliżającego się do przejazdu dla rowerów jadę pewnie patrząc na niego, jednocześnie trzymając palce na klamkach hamulców. Zwykle kierowcy zwalniają lub zatrzymują się zanim dojadę do przejazdu, ale jeżeli tego nie robią, co się zdarza, dojeżdżam maksymalnie ile mogę. Zwykle to kierowca ma pietra i hamuje w ostatniej chwili. Sporadycznie zdarza się, że ignorant, cham lub najzwyczajniej nieuważny albo niedoświadczony kierowca zajeżdża mi drogę, wtedy hamuję ja. Trzeba być tylko na to gotowym. Kierowcy kiedyś się nauczą, to pewne. Przybywa dróg dla rowerów i zwiększa się natężenie ruchu rowerzystów. Na to trzeba trochę czasu. Zatrzymując się przed przejazdem za każdym razem, nawet u kierowcy przekonanego o Twoim prawie pierwszeństwa pojawi się zwątpienie i myśl, że skoro stajesz to chyba jednak on ma pierwszeństwo, nie Ty. Tyle, że jadąc tą samą trasą następnym razem może nawet nie zwolnić przed innym rowerzystą i tragedia gotowa. Kierowców trzeba edukować :)
      • bimota Re: Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych 06.01.12, 16:57
        Nie wydaje mi sie, by kierowcy nie wiedzieli kto ma pierwszenstwo, raczej nie spodziewaja sie roweru. Smieszko sa w miejscach "nienaturalnych", a rowery zwykle zasloniete jakimis krzakami, ekranami, stojacymi autami i innymi cudami...

        Malo tego... Sciezka Garbary/Naramowicka w Poznaniu. Rowerzysta wyjezdza, oczywiscie, zza drzew, dojezdza do przejazdu obok przejsca, sa swiatla, ale... dotycza tylko pieszych. Czyli auta maja zielone, a pierwszenstwo ma rower. By nie bylo nudno, swiatlo dotyczy tylko jednej z 3 czesci przejscia, napozostalych 2 piesi tez maja pierwszenstwo mimo zielonego dla aut. Maja nasi drogowcy poczucie humoru... Kierowcy sa tu najmniej winni...
      • sowa_46 Pamiętaj o jednej, ważnej zasadzie... 02.02.12, 06:39
        na przejściach dla pieszych musisz zsiąść z roweru, wtedy masz prawo pieszego.
        Mój patent na zatrzymanie kawalkady pędządzych idiotów jest bezkonkurencyjny i nigdy nie zawiódł, zamierzając pokonać przejście dla pieszych rowerem, zsiadam z roweru i nie narażając własnego zdrowia wysuwam rower przed siebie powoli aż bydło się zatrzyma, czasami z piskiem opon a czasami wychodzą z samochodu i prują ryje, wtedy każę im dzwonić po policję i gnoje się zamykają.
        To działa w przypadkach 100/100
        Nie ryzykuj przejazdu ścieżką rowerową przez ulicę uważając, że masz pierwszeństwo, nawet kiedy masz, co Ci po pierwszeństwie kiedy jakaś nenda zniszczy Ci zdrowie, rower można kupić, zdrowia nie, uważaj i czasami ustąp kretynowi, zapisz nr rejestracyjny i w wolnej chwili odszukaj śmiecia, załatw mu samochód jak tylko chcesz, zostaw info (nie pisz własnoręcznie), żeby szanował innych użytkowników dróg bo następna kara będzie dotkliwsza.
        Ja kiedyś jednemu żulowi wrzuciłem karteczkę do środka jego bryki przy pomocy trelinki, wpadła z 3-go piętra przez przednią szybę. Co miesiąc zostawiałem kartkę z zapytaniem czy nauczyło go to rozumu czy potrzebne korepetycje?
        • Gość: m. Rower nie jest pieszym IP: 31.61.110.* 02.02.12, 10:26
          To Ty nim jesteś, nie twój rower.
          Zatem pierwszeństwo na przejściu masz dopiero jak sam postawisz stopę na przejściu, jeśli wpychasz rower na przejście a sam stoisz na chodniku, to słusznie ludzie się wkurzają. W końcu trafisz na kogoś, komu nie szkoda będzie zderzaka i "nie wyhamuje" i ci przywali w ten rower. Siłą i chamstwem też nie wygrasz ze wszystkimi, w końcu trafisz na silniejszego - i co wtedy?
          • sowa_46 Re: Rower nie jest pieszym 03.02.12, 02:37
            Wolę by przywalił w rower niż we mnie, pogruchocze sobie nieco budę i będzie pamiętał by więcej tego nie robić.
            • Gość: m. Re: Rower nie jest pieszym IP: 31.61.109.* 03.02.12, 15:39
              Ale to ty jako sprawca kolizji będziesz mu finansował naprawę.
        • Gość: Bimota Re: Pamiętaj o jednej, ważnej zasadzie... IP: *.icpnet.pl 02.02.12, 11:04
          Widzac takiego "kulturalnego nauczyciela" tez bym pewnie sie nie zatrzymal...

          Mnie "bydlo" przepuszcza nawet jak nie schodze z roweru, rzadko czekam dluzej niz 15s...
          • sowa_46 Re: Pamiętaj o jednej, ważnej zasadzie... 03.02.12, 02:40
            Gość portalu: Bimota napisał(a):

            > Widzac takiego "kulturalnego nauczyciela" tez bym pewnie sie nie zatrzymal...
            >
            > Mnie "bydlo" przepuszcza nawet jak nie schodze z roweru, rzadko czekam dluzej n
            > iz 15s...

            *** Pewnego dnia któryś z "bydlęcej" rodziny może się zagapić i trafi w Ciebie, czego Ci nie życzę, wtedy nie otrzymasz nawet odszkodowania bo to będzie Twoja wina, nie ryzykuj, szpitale nie są rajem.
        • Gość: zalogowany Nie czyń drugiemu, byś w swój dołek nie wpadł IP: *.ztpnet.pl 02.02.12, 12:05
          Prawie z wszystkim bym się zgodził we wpisie tu powyżej. Ale z rzucaniem trylinki betonowej w szybę już nie mogę.

          Mój wariant, podobny temu powyżej, jest taki - kawalkadzie prującej przez przejście najpierw pokazuję swą nogę, wysuwaną pod kątem na jezdnię, potem, dla tych ciemniejszych auto-kierowców, tę swą nogę unoszę do poziomu - i dopiero potem stawiam ją na jezdni, tocząc rower.
          Nie pomyślałbym, by rower wsuwać zamiast siebie.

          Amatorom metod trylinkowych polecam zamienić je na napis damską szminką na szybie czyniony*. Nie na karoserii - on ma w czasie jazdy takiemu kierowcy/ takiej kierowczyni przypominać jego głupotę. Do czasu, kiedy w domu znajdzie rozpuszczalnik, by napis zmazać, lub utoczy swej benzynki z kanistra...

          Ponoć jest ten napis b. trudno usunąć.

          */ Patent z czasów akcji 'nie parkuj na miejscu dla niepełnosprawnych'.
          Sprawdzony!
          • sowa_46 Re: Nie czyń drugiemu, byś w swój dołek nie wpadł 03.02.12, 02:46
            Nie wiedziałem, że szminkę trudno usunąć, nie maluję się, kiedyś użyłem wydmuszki (pustej skorupki po jajku) wypełnionej farbą olejną, poskutkowało, sąsiad odmienił się nie do poznania.
            Oczywiście nie wiedział kto mu to zrobił, podpisałem "I Ty możesz zostać rowerzystą, i co wtedy?"
            • Gość: zalogowany Lica mając... IP: *.ztpnet.pl 03.02.12, 13:04
              ... chronione maścią zimową, nie zapomina zapewne Sowa_46 ochronną pomadką omaścić usta, by na mrozie nie pierzchły?

              Moda na te uniwersalne szminki - jak zauważyłem - opanowała też płeć męską.
              Nic trudnego, by po pomadkę/ szminkę sięgnąć i wandalowi zmotoryzowanemu przesłanie ostrzegawcze na szybie pozostawić.
              Bez podpisywania się, bez potrzeby badań charakteru pisma - ot, typu: [ustawy prawo o ruchu drogowym] „§ xx.x"...
              Ja piszę np.: „10 m" [odległość parkowania od łuku zakrętu przy skrzyżowaniu]. Kiedyś korciło mnie, by parkującym i tarasującym chodnik pisać na szybie liczbę metrów z ułamkiem, jaka mają pozostawiać wolną dla przechodnia, ale łatwiej było opowiadać takim, że jak kto niecierpliwy im tę linię na karoserii gwoździem/ kluczem wydrapie, to może zapamiętają odnośne paragrafy. Ale to było dawno, dziś to już plaga parkowania.

              Sowo! Po co zaraz marnować wydmuszki, betony sześciorożne ciepać z piętra.
              Zaognianie sporów w tę stronę grozi powikłaniami nie tylko Sowie, ale i innym bicyklistom - bo wśród takiej zgrai zmotoryzowanych zawsze jest jakiś mściwy bydlak.
              To Sowy działanie jest antyspołeczne, podkręca spiralę zbrojeń - miarkujże się Acan!
              • sowa_46 Re: Lica mając... 04.02.12, 04:07
                Miło jest słyszeć, że tylu jest w kraju łagodnych ludzi, dlaczego więc bydełko rośnie w zastraszającym tempie, ma się coraz lepiej, od koryta trudno je oderwać i gnoi na każdym kroku porządnych obywateli, o rowerzystach nie wspomnę? Widząc rowerzystę zostawiam mu tyle miejsca by nie musiał wykonywać cyrkowych figur do jazdy po linie, osobiście jednak kilkakrotnie otarł się o mnie (rowerzystę) pojazd próbując czy się przypadkiem nie wysypię, mam jeszcze kilka numerów rejestracyjnych, którym należy się nauczka, nie znoszę chamstwa, nikogo nie zaczepiam, jeżeli ktoś próbuje na ile może posunąć się w swej głupocie to lepiej mu zawczasu nosa przytrzeć niż potem narażać rodzinę i znajomych na wieńce i kwiaty.
                Pozdrawiam kulturalnych rowerzystów.
                • Gość: zalogowany Mając ... IP: *.ztpnet.pl 04.02.12, 10:38
                  sowa_46 docieka:

                  ... dlaczego więc bydełko rośnie w zastraszającym tempie...

                  Mając na uwadze, że niejaki Kubica, moto-ex-sportowiec, przestanie być idolem dla zmotoryzowanej tłuszczy, żądnej wrażeń, że niejaki Gollob sr. niedługo kończy karierę, a gołąbowy konkurent jest nieco mądrzejszy, że niejaki Adam.M. z zasady nie dorówna Hołowczycowej manii wielkości - to może przerwie się łańcuszek motoryzacyjnej społecznej dewiacji.

                  Wtedy Sowa zaniecha robinhudowania samozwańczego i zrozumie, że zbłądził w ślepy zaułek.

                  Przyszłość polska?
                  Cóż, dojdzie do tego, że kasta miłośników wspomnień peerelowskich blachosmrodów będzie wtedy jedyną - jej parady wraków doroczne konkurować będą z odwieczną miłością do jednośladowego wytworu motocyklowego przemysłu usańskiego, miłością niezrozumiałą, ku tradycji Kościuszkiej zalatującą. Ta harleyowska bowiem jest mniej szkodliwą, bo wyznają ją już nie młodzicy, lecz podtatusialcy - choć i ci, i ci równie szurnięci na tle terroryzowania otoczenia odgłosem swego brumm-brumm.

                  Czym ja, „zalogowany", łagodny? Wątpię.
                  Kto choć raz wydobywał kogoś z wraku blaszanego własnymi rękami, ciało ludzkie tam zmacawszy, kto sam rozpędzał półtora tony, kilkanaście ton podkołowanego żelastwa i powstrzymał się przed chęcią taranowania tym pojazdem innych użytkowników drogi, bezdroża, autodromu, ten doceni jazdę rowerem niestacjonarnym...
                  Człowiek rozumny - przesiadając się z jednośladu a-silnkowego na dwuślad [i odwrotnie] - powinien nadal być człowiekiem. Rozumnym.

                  Proca i trylinka, czy zawiść i zemsta, Sowo_z_czterdziestką_i_szóstką, nie jest dobrym tu doradcą.
        • stefan4 Re: Pamiętaj o jednej, ważnej zasadzie... 02.02.12, 12:51
          sowa_46:
          > kawalkady pędządzych idiotów [...] aż bydło się zatrzyma [...] prują ryje [...]
          > gnoje [...] odszukaj śmiecia, załatw mu samochód

          Mam nadzieję, że tylko tak szpanujesz w mejlu. Takie podejście do innych uczestników ruchu drogowego jest niedopuszczalne i zwiększa nasze zagrożenie na jezdni. Myślę, że nie znajdziesz tutaj podziwu dla tego, jaki z Ciebie terminator.

          - Stefan
          • sowa_46 Re: Pamiętaj o jednej, ważnej zasadzie... 03.02.12, 02:48
            I nie szukam podziwu, ważne że pomysły się sprawdziły a mnie jeszcze żaden samochód nie potrącił.
      • patenciarz Re: Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych 04.02.12, 17:11
        To ciągle jest kwestia sporna, która nie została rozwiązana i wyjaśniona do końca..
      • boruta_wwa Re: Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych 05.02.12, 10:06
        kierowcy to debile a my cykliści musimy po prostu na siebie uważać !

        B.
        • sowa_46 Re: Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych 05.02.12, 18:02
          Może nie debile tylko tracą pamięć wsiadając do samochodu, rowerzyści też są przecież kierowcami, nie zdarzyło mi się wkurzyć na prawidłowo jadącego rowerzystę.
          Tragedią jest jednak fakt, że trafiają się również bezmyślni rowerzyści, ubrani w ciemne ciuchy, wieczorem, bez jakichkolwiek świateł jadą po jezdni i liczą na sokoli wzrok kierowców. Nie rozumiem jak można oszczędzać na oświetleniu za kilka lub kilkanaście zł, w którym baterie wystarczają na sezon albo i dłużej i ryzykować kalectwo lub utratę życia, to jest debilizm.
      • kubissimo Re: Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych 20.03.12, 09:50
        jako reaktywowany po latach rowerzysta chciałbym zapytać o obecne przepisy dotyczace rowerow na przejsciu przez ulice (w sytuacji gdy jedziemy chodnikiem).
        czy w kazdej sytuacji nalezy zsiasc z roweru i przeprowadzic go przez jezdnie? czy w przypadku wyznaczonego przejazdu rowerowego tez? i czy jest jakas roznica miedzy przejsciem dla pieszych z sygnalizacja i bez sygnalizacji?
        byc moze ten watek byl tu juz walkowany, ale wyszukiwarka nie jest zbyt pomocna, a Prawo o Ruchu Drogowym nic nie precyzuje wprost, albo ja nie umiem go czytac - jest to mozliwe ;)
        • gom1 Re: Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych 20.03.12, 09:59
          kubissimo napisał:
          > jako reaktywowany po latach rowerzysta chciałbym zapytać o obecne przepisy doty-
          > czace rowerow na przejsciu przez ulice (w sytuacji gdy jedziemy chodnikiem).

          Zasadniczo chodnikiem nie wolno się poruszać w ogóle, poza wyjątkami:
          - dopuszczalna prędkość na jezdni wyższa niż 60 km/h
          - opieka nad dzieckiem do lat 10
          - wyjątkowo trudne warunki pogodowe (deszcz, śnieg, wiatr)

          > czy w kazdej sytuacji nalezy zsiasc z roweru i przeprowadzic go przez jezdnie?

          Po przejściu dla pieszych nie wolno jeździć rowerem..

          > czy w przypadku wyznaczonego przejazdu rowerowego tez?

          .. a po wyznaczonym przejeździe tak ;-) Ale wtedy z reguły jedziesz ciągiem rowerowo-pieszym, a nie chodnikiem (tylko dla pieszych).

          > i czy jest jakas roznic a miedzy przejsciem dla pieszych z sygnalizacja i bez
          > sygnalizacji?

          Nie ma różnic. Sygnalizacja nie ma tutaj nic do rzeczy.

          O zmianach poczytaj tutaj:
          polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,9437928,Nowe_przepisy_rowerowe___przewodnik_dla_poczatkujacych.html
          A ode mnie mała prośba: sygnalizuj manewry (skręty), nawet jak jedziesz chodnikiem. Rowerzyści jadący za Tobą będą Ci wdzięczni :-)
          • gom1 Re: Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych 20.03.12, 10:05
            gom1 napisał:
            > Zasadniczo chodnikiem nie wolno się poruszać w ogóle, poza wyjątkami:

            Doprezycuję:

            5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy:

            - opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem;

            - szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów;

            - warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła), z zastrzeżeniem ust. 6.";

            6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.

            Teraz OK :-)
            • kubissimo Re: Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych 20.03.12, 10:54
              dzieki wielkie.
              przepisy o tym, kiedy wolno jechac chodnikiem, sa wszedzie, natomiast temat przekraczania ulicy byl wielkim nieobecnym na roznych stronach (a naprawde przejrzalem ich sporo).
              ja generalnie wole jezdzic ulicami (asfalt lepszy niz plyty chodnikowe), ale sa miejsca gdzie mam solidny dyskomfort, bo kierowcy maja w nosie przepisy, a zwlaszcza ograniczenia predkosci. Ten przepis o ograniczeniu powyzej 50 km/h jest troche martwy, bo nawet przy ograniczeniu do 50, malo kto jedzie z taka predkoscia :/

              a strzele jeszcze jedno pytanie - czy prowadzenie roweru (a nie jechanie na nim) po alkoholu nadal jest traktowane jako wykroczenie?
              • gom1 Re: Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych 20.03.12, 11:08
                kubissimo napisał:
                > a strzele jeszcze jedno pytanie - czy prowadzenie roweru (a nie jechanie na nim
                > ) po alkoholu nadal jest traktowane jako wykroczenie?

                Nie. Owszem, miejskie legendy mówią, że policja zatrzymuje za prowadzenie (nie jazdę) właśnie. W praktyce nigdy się z tym nie spotkałem. Wszystkie znane mi przypadki zatrzymania prawa jazdy były właśnie za jazdę. Nie znam też nikogo, kto znał by kogoś, komu zabrali za prowadzenie.

                Jednak bez świadków nie będę obalał mitu ;-) W przypadku spotkania w cztery oczy z patrolem nie będę miał najmniejszej szansy, aby udowodnić swoją wersję. Jak będą chcieli mnie ukarać, to znajdą sposób.
              • stefan4 Re: Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych 20.03.12, 16:18
                kubissimo:
                > Ten przepis o ograniczeniu powyzej 50 km/h jest troche martwy, bo nawet przy
                > ograniczeniu do 50, malo kto jedzie z taka predkoscia :/

                Ja też wolę jezdnię niż chodnik.

                Ale raz na próbę poprosiłem policjanta o pouczenie, którędy mam jechać, bo przecież widać gołym okiem, że wszystkie przejeżdżające samochody znacznie przekraczają dozwoloną w mieście prędkość. Odpowiedź brzmiała: ,,proszę jechać chodnikiem, żeby nie było jakiegoś nieszczęścia''.

                Tym razem się zastosowałem, bo prosić o radę a potem demonstracyjnie ją olewać byłoby niegrzeczne. Ale potem już jeździłem jezdnią nie pytając. A dzisiaj tam już porządna droga dla rowerów i pieszych, prawie bez pieszych, więc jak tam jestem, to już nie jeżdżę jezdnią.

                - Stefan
          • stefan4 Re: Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych 20.03.12, 16:11
            gom1:
            > A ode mnie mała prośba: sygnalizuj manewry (skręty), nawet jak jedziesz
            > chodnikiem.

            I ode mnie prośba: również na drodze dla rowerów po zmroku używaj świateł.

            - Stefan
            • kubissimo Re: Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych 20.03.12, 18:27
              sygnalizuje i uzywam :)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja