Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ROZJECHANA EMERYTKA

    07.08.05, 21:15
    DZISIAJ MIAŁEM SZCZĘŚCIE OTRZEĆ SIĘ O IDĄCĄ WRAZ Z MĘŻEM ŚRODKIEM DROGI
    ROWEROWEJ STARSZĄ PANIĄ. W WYNIKU OBCIERKI PANI SKALECZYŁA SOBIE KOLANKO A JA
    SPĘDZIŁEM 2 GODZINY W RADIOWOZIE SŁUCHAJĄC JAKIEGO TO WYKROCZENIA SIĘ
    DOPUŚCIŁEM. JEŻELI JESZCZE NIE WIECIE TO TAKA ŚWIĘTA KROWA JEST NA DRODZE
    ROWEROWEJ WAŻNIEJSZA OD BOGA. MÓJ STRASZLIWY CZYN POWĘDRUJE POD OCENĘ
    WYSOKIEGO SĄDU. JEŻELI MACIE JUŻ TAKIE DOŚWIADCZENIA TO PODZIELCIE SIĘ ZE MNĄ
    CO MNIE CZEKA? WYKRĘCĄ MI WENTYLE? A MOŻE PRZEZ TYDZIEŃ BĘDĘ PRZEPROWADZAŁ
    STARUSZKI PO PASACH ? POZDRAWIAM, PIRAT ROWEROWY
    Obserwuj wątek
      • batory555 Re: ROZJECHANA EMERYTKA 07.08.05, 21:29
        Mógłbyś opisac troszkę dokładniej okoliczności?
        • krakers1 Re: ROZJECHANA EMERYTKA 07.08.05, 21:55
          ja kiedys taka rozjechalem na ulicy osiedlowej na goclawiu. ma chodnik obok a
          zapierdziela z bankami po oligocenke srodkiem ulicy. no nic, jade, chce ja
          ominac z jej lewej strony a ona widocznie sie mnie przestraszyla i odskoczyla w
          lewo. To ja sie juz prawie polozylem i tne w prawo, na co ona bardzo zwinnie
          "jeb" we mnie. I jeszcze sie cholera czepia jak jezdze. kurde wchodzi mi takie
          niewiadomoco pod kola i jeszcze ma pretensje. na szczescie rowerowi nic sie nie
          stalo :)
          pozdr
          • stegnex Re: ROZJECHANA EMERYTKA 08.05.06, 20:52
            Jak jak "zdejmę" piechura (a widzę, że żyw) to wycinam w długą... nie ma na co
            czekać :-)))
        • sypkers Re: ROZJECHANA EMERYTKA 07.08.05, 21:57
          DOKŁADNIE TO BYŁO TAK ŻE JECHAŁEM JAKIEŚ 15KM/H A JAK CHCIAŁEM PANIĄ WYMINĄĆ
          (SZŁA W TĘ SAMĄ STRONĘ W KTÓRĄ JECHAŁEM) TO ONA MI MYK NA PRAWO NO I JĄ
          ZAWADZIŁEM RAMIENIEM. JA W TRAWE A PANI NA PLECY. NIESTETY TRAFIŁEM NA KRUCHĄ
          EMERYTKĘ I JAK PRZYJECHAŁA KARETKA TO ZAPROPONOWALI JEJ OBSERWACJĘ W SZPITALU.
          NAWET POLICJANCI CHCIELI ZAMKNĄĆ SPRAWE NA MIEJSCU ALE CHYBA WSIADŁEM JEJ
          MĘŻOWI NA DUMĘ I SĄD BĘDZIE MIAŁ PRACĘ. ZADAM WAM PYTANIE PO CO WALCZYCIE O
          BUDOWANIE DRÓG ROWEROWYCH SKORO ALBO PARKUJĄ TAM SAOCHODY ALBO ŚRODKIEM CHODZĄ
          KRUCHE EMERYTKI ! CIEKAWE CZY GDYBY SZŁA PO TORACH KOLEJOWYCH MIAŁABY PRETENSJĘ
          DO MASZYNISTY LOKOMOTYWY ŻE NA NIĄ WJECHAŁ?
          • ameba_zoja Re: ROZJECHANA EMERYTKA 07.08.05, 22:23
            ohyda, ostatnio zwrocilam uwage pani prowadzacej male dziecko (jakies dwu-trzy
            letnie jechalo na takim czterokolowym plastikowym samochodziku na srodku drogi
            rowerowej), zeby zeszla z drogi, bo ryzykuje zdrowie dzieciaka to strasznie na
            mnie nakrzyczala i wogole nie wpadlo jej do glowy, ze mogę mieć racje - a
            troszczyłam sie o dziecko stara baba sobie poradzi, dzieciaka byłoby szkoda...
            Ja jeżdzę raczej powoli, ale co z tymi, co mogą dziecka nie zdążyć zauważyc?
            Myślę, że Twoja sprawa jest w sądzie do wygrania (argument z torami jest ok). W
            razie czego ją nagłośnij i może z tego wyjść jakaś mala aferka itp. Ludzie są
            bezmyślni. Jak tylko mam okazję, to proszę ich o zejście z drogi - może drugi
            raz nie wlezą. Albo nie wlezą jak już będzie za późno i będą potiurbowani (z
            własnej głupoty, niestety). trzymam kciuki
            • mirxx Re: ROZJECHANA EMERYTKA 08.08.05, 08:39
              myślę, że będziesz zadowolony, bo mam konkretną odpowiedź, ale niezadowolony
              będziesz z jej treści:
              koleżka mój kilka miesięcy temu wpadł na dziecko, któe wyrwało się rodzicom i
              wbiegło na ścieżkę. opis dokładniejszy miejsca:
              (1. część rowerowa nie oddzielona pasem zieleni tylko zaznaczona innym kolorem
              2. oznakowanie pionowe tylko na początku i końcu 1,5 km-ego odcinka tego ciągu
              3. oznakowanie poziome jest zbyt rzadko namalowane- dwa razy oficjalnie
              składaliśmy w tej sprawie pisma do zarządu dróg
              4. był jeszcze śnieg,a odśnieżenie pozostawiało wiele do życzenia).
              nikomu nic się nie stało, żadnej krwi, dzieciak po prostu się wywalił, koleżka
              też, bo chciał ratować sytuację i tak wyszło.
              policja wezwana, protokół, groźby ojca dziecka, że nie podaruje..., itd.
              rodzice upierali się, że nie ma tu drogi dla rowerów, bo nie widzieli
              oznakowania (mogło to być prawdą, ale kolory nawierzchni są wyraźnie widoczne,
              chociaż mogło to być niedokładnie oczyszczone ze śniegu) i że za szybko jechał.
              sprawę w ubiegłym tygodniu koleżka przegrał....:(
              wiadomo, wyrok można zaskarżać, co on ma zamiar zrobić, ale sam fakt, że to on
              jest przedstawiany jako jedyny winny i musi się gęsto tłumaczyć o czymś
              świadczy.
              nikogo z zarządu dróg nie było...tyko jakies śmieszne pismo o tym,że wszystko
              jest w porządku.
              policjant obstawał przy najprawdziwszej wersji zdarzenia, tej opisującej
              rodziców jako tych, którzy nie dopilnowali.
              koleżka bronił się powtarzając rzeczywisty przebieg.
              sędzina tylko interesowała się czy się dziecko "wyrwało" czy "wbiegło", tzn.
              (wg niej) czy z daleka można było zauważyć jego ruch w stronę ścieżki i
              przewidzieć, że tam za chwilę wbiegnie.
              takie rzeczy są potem najważniejsze w sądzie:( nie sposób przewidzieć co to
              będzie...
              ogólnie uzasadnienie takie: jechał za szybko (aż się przewrócił i jeszcze
              dzieciak), powinien zwolnić, użyć sygnału dźwiękowego widząc pieszych.
              ale wrażenie po sprawie takie, że jakby użył, to argumant przeciwko niemu
              brzmiałby: "jechał więc na pewno za szybko, skoro dzwonił i jeszcze potem wpadł
              na to dziecko).
              a w ogóle sędzina stwierdziła, że to nie warunki na jazdę rowerem (chodziło o
              wiosenną- zimwą aurę).
              koleżka czeka na następne terminy, bo nie ma ochoty płacić przyznanych 200 zł w
              tej sprawie.
              tak to wygląda, kiedy już trzeba wykazywać swoje racje w sądzie...:(
              powodzenia!
              • sypkers Re: ROZJECHANA EMERYTKA 08.08.05, 12:58
                zgadzam się z mirixx następnym razem się nie zatrzymam !
                A TAK DLA WYJAŚNIENIA BO MOŻE NIE WIECIE "NA DRODZE ROWEROWEJ W KOLIZJI Z
                PIESZYM WINE PONOSI KIERUJĄCY ROWEREM BO NIE ZACHOWAŁ NALEŻYTEJ OSTROŻNOŚCI,
                NIE UŻYŁ SYGNAŁU DZWIĘKOWEGO ITP. (MOŻE TEŻ DLATEGO ŻE NIE MIAŁ BŁOTNIKÓW :))
                CYTUJE POLICJANTA Z DROGÓWKI. DO MOJEGO ZDARZENIA DOSZŁO NA DRODZE "PRZY PARKU
                BIELAŃSKIM" JEST TAM DROGA ROWEROWA I CHODNIK DLA PIESZYCH PO JEJ LEWEJ
                STRONIE. WSZYSTKO JEST OZNAKOWANE ZNAKAMI PIONOWYMI DROGA DLA ROWERÓW I PIESZYCH
                (PIESI PO LEWEJ ROWERY PO PRAWEJ) DO TEGO NAMALOWANE NA ASFALCIE ROWERY. NO I
                LIPA ŚW. KROWY MOGĄ SOBIE IŚĆ ŚRODKIEM A JAK COŚ SIĘ STANIE TO MOŻNA IM SKOCZYĆ!
                JAK DOSTANE 2 STÓWKI DO ZAPŁATY TO KUPIE SOBIE TAKĄ TRĄBE NA SPRĘŻONE POWIETRZE
                I JAK ZOBACZE KOGOŚ IDĄCEGO TĄ DROGĄ ZAWAŁ SERCA MUROWANY.
                >Pozadawiam piratów rowerowych
                • roweroraffi Caps-lock 08.05.06, 21:41
                  Możesz caps-locka wyłączyć? Aż oczy bolą.
          • robertrobert1 Re: ROZJECHANA EMERYTKA 08.08.05, 08:41
            Wystarczy jak powalasz sie na kilka przepisow:
            1. Droga rowerowa jest tylko i wylacznie dla rowerow
            2. Pieszy nie ma prawa chodzic wzdluz po drodze dla rowerow
            3. Zmiana kierunku pieszego bez upewnienia sie czy nie wtargnie pod kola
            pojazdu.
            4. Nagle wtargniecie pod kola.

            PS. Twoja predkosc byla w tym przypadku smiesznie mala, wiec w ogole nie
            przyczyniles sie w zaden sposob do wypadku.
          • xun_vixx Re: ROZJECHANA EMERYTKA 08.08.05, 12:55
            sypkers napisał:

            > DOKŁADNIE TO BYŁO TAK ŻE JECHAŁEM JAKIEŚ 15KM/H A JAK CHCIAŁEM PANIĄ WYMINĄĆ
            > (SZŁA W TĘ SAMĄ STRONĘ W KTÓRĄ JECHAŁEM) TO ONA MI MYK NA PRAWO NO I JĄ
            > ZAWADZIŁEM RAMIENIEM. JA W TRAWE A PANI NA PLECY. NIESTETY TRAFIŁEM NA KRUCHĄ
            > EMERYTKĘ I JAK PRZYJECHAŁA KARETKA TO ZAPROPONOWALI JEJ OBSERWACJĘ W SZPITALU.
            > NAWET POLICJANCI CHCIELI ZAMKNĄĆ SPRAWE NA MIEJSCU ALE CHYBA WSIADŁEM JEJ
            > MĘŻOWI NA DUMĘ I SĄD BĘDZIE MIAŁ PRACĘ. ZADAM WAM PYTANIE PO CO WALCZYCIE O
            > BUDOWANIE DRÓG ROWEROWYCH SKORO ALBO PARKUJĄ TAM SAOCHODY ALBO ŚRODKIEM CHODZĄ
            > KRUCHE EMERYTKI ! CIEKAWE CZY GDYBY SZŁA PO TORACH KOLEJOWYCH MIAŁABY PRETENSJĘ
            >
            > DO MASZYNISTY LOKOMOTYWY ŻE NA NIĄ WJECHAŁ?

            1. daj termin i lokalizacje rozprawy, moze sie wpadnie z reprezentacja
            wspierajaca...
            2. walczymy nie tylko o budowa drog rowerowych ale i o ich jakosc i
            przejezdnosc, o uswiadomienie kierowcow i pieszych...
            3. rodzice dzieci BARDZO czesto po zwroceniu uwagi, ze na sciezce nie jest
            odpowiednie miejsce dla ich maluch pociech w wozkach lub poruszajacych sie
            samemu zwykle konczy sie odgrazaniem rodzica w stylu "a w morde chcesz?".
            Zwrocenie uwagi wzbudza agresje, niezaleznie od ubioru rowerzysty, wygladu jego
            roweru i doczepionej przyczepki, predkosci z ktora jechal przed chwila...
            4. Az sie nasuwa akcja pt. dzwonic, dzwonic, dzwonic (by nie bylo ze sie jechalo
            za szybko) a jak nie dziala to ztaranowac, jak sie bedzie czepiac to w sadzie
            sie znajdzie dosc argumentow przeciw pieszemu. A jak sie uda to sie jeszcze
            dowali ZDM za nieprawidlowe oznakowanie sciezki (brak lub zbyt rzadko wymalowane
            poziome oznaczenia)...
            • sypkers Re: ROZJECHANA EMERYTKA 08.08.05, 13:05
              zgadzam się z mirixx następnym razem się nie zatrzymam !
              A TAK DLA WYJAŚNIENIA BO MOŻE NIE WIECIE "NA DRODZE ROWEROWEJ W KOLIZJI Z
              PIESZYM WINE PONOSI KIERUJĄCY ROWEREM BO NIE ZACHOWAŁ NALEŻYTEJ OSTROŻNOŚCI,
              NIE UŻYŁ SYGNAŁU DZWIĘKOWEGO ITP. (MOŻE TEŻ DLATEGO ŻE NIE MIAŁ BŁOTNIKÓW :))
              CYTUJE POLICJANTA Z DROGÓWKI. DO MOJEGO ZDARZENIA DOSZŁO NA DRODZE "PRZY PARKU
              BIELAŃSKIM" JEST TAM DROGA ROWEROWA I CHODNIK DLA PIESZYCH PO JEJ LEWEJ
              STRONIE. WSZYSTKO JEST OZNAKOWANE ZNAKAMI PIONOWYMI DROGA DLA ROWERÓW I PIESZYCH
              (PIESI PO LEWEJ ROWERY PO PRAWEJ) DO TEGO NAMALOWANE NA ASFALCIE ROWERY. NO I
              LIPA ŚW. KROWY MOGĄ SOBIE IŚĆ ŚRODKIEM A JAK COŚ SIĘ STANIE TO MOŻNA IM SKOCZYĆ!
              JAK DOSTANE 2 STÓWKI DO ZAPŁATY TO KUPIE SOBIE TAKĄ TRĄBE NA SPRĘŻONE POWIETRZE
              I JAK ZOBACZE KOGOŚ IDĄCEGO TĄ DROGĄ ZAWAŁ SERCA MUROWANY.
              >Pozadawiam piratów rowerowych


              • 220wolt Re: ROZJECHANA EMERYTKA 08.08.05, 18:03
                Widze, ze dobrze rozumujesz. Ja kupilem taka pare miesiecy temu i pomimo ceny
                uwazam za bardzo trafiona inwestycje (uslyszy ja nawet kierowca ciezarowki).
                Odkad na Marszalkowskiej zbluzgala mnie na sciezce pani z wozkiem, stwierdzilem,
                ze z betonem nie ma co dyskutowac, co najwyzej mozna go, jak psa Pawlowa,
                uwarunkowac przykrym 115-decybelowym bodzcem.
                Staram sie trabic z daleka, zeby nie narazac na niektorych na zawal, choc na
                Marszalkowskiej nie zawsze to pomaga.
                • evvcik Re: ROZJECHANA EMERYTKA 08.08.05, 19:50
                  Wlasnie wrocilam z Trojmiasta - po pierwsze - drogi dla rowerow to tam maja -
                  nie da sie ukryc, po drugie - piesi sa wszedzie tacy sami - tym bardziej ze to
                  pewnie piesi-turysci, a nie tubylcy. W sumie z 10 razy na odcinku Jelitkowo-
                  Gdynia musialam uzyc dzwonka, natomiast w Sopocie rozlozyla mnie grupa
                  skladajaca sie z 7 osob, ktore staly dokladnie na srodku drogi dla rowerow, w
                  dodatku dokladnie w miejscu gdzie widnial namalowany rowerek. Zadzwonilam z
                  daleka, ale widac na dzwonek ludzie juz nie reaguja - bo wolno podjechalam -
                  stanelam i sie zapytalam czy naprawde Panstwo nie wiedza ze stoja na srodku
                  drogi dla rowerow? Czy na srodku drogi dla samochodow rowniez bedziecie
                  rozmawiac? Reakcja byla taka jak akcja - spokojnie zwrocilam uwage, a oni ze
                  spuszczonymi glowami zeszli na bok. Chyba jednak im sie glupio zrobilo... Ja w
                  kazdym razie - jezeli tylko mam pewnosc ze racja jest po mojej stronie zwracam
                  uwage osobom lazacym po drodze dla rowerow. Czy to slownie czy poprzez zwykle
                  dzwonienie. A jak widze dziecko.... no coz... od dzieci i psow z daleka :)
                  Omijam jak..... ekhm ;)

                  Pozdrawiam - pelna wrazen znad morza :D
                  Evv

                  GG 1735332
                • kmxc Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 11:43
                  Przykra sytuacja w sumie :-(
                  Ostatnio jednej takiej dziewczynce co przy 10 st Celsjusza i porywistym wietrze
                  z gołym brzuchem i oponą na biodrach oraz stringami pod cyckami(wieci o co
                  chodzi?) co szła po ścieżce rowerowej "gwizdłem" rogiem na kierownicy w łokieć.
                  Wcześniej dawałem sygnał dźwiękowy kaczką ( :-) ) a jak nie poskutowało to ...
                  moja tajna broń..gwizdek piłkarski wysokotonowy i ...nic idzie to to środkiem.
                  Myślę: trudno odjechałem na bok a ona wziuuut! Opowiadając coś swojej koleżance
                  dresiarce machnęła ręką i się nadziała. Pojechałem dalej słuchając z lubością
                  jak jęczy i jednocześnie ku.wi na mnie jak jasna cholera.
                  Tak czy siak powodzenia kolego :-)
                  Moja zasada nie gwiżdżę na: staruszków, matki z dziećmi, ABS-ów.
                  Ale na taklie głupie ci.y gwizdac będę zawsze.

                  KM
              • rano1 Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.08.05, 12:01
                Jedno tylko refleksyjne pytanie, które może być tez brane pod uwagę przy ew.
                sprawie:
                -dlaczego bardziej nie zwolniłeś widząc na drodze "zabłąkaną ofiarę losu" i czy
                probowałeś ostrzec ją dzwonkiem (jeśli takowy posiadasz przy rowerze) ?

                pozdrawiam,
                R
            • filipwpr Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 00:03
              xun_vixx napisał:


              > 1. daj termin i lokalizacje rozprawy, moze sie wpadnie z reprezentacja
              > wspierajaca...

              i to jest bardzo słuszna koncepcja
      • overxc Re: ROZJECHANA EMERYTKA 08.08.05, 21:35
        No dokładnie - podaj termin rozprawy to sie ktoś zjawi ;) Pewnie nie w ilości
        jeden a miejmy nadzieje 'nastu :)
        • mirxx Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.08.05, 11:21
          właśnie najgorzsze jest to, że w teorii, kiedy w wyobraźni symulujemy sytuację
          bliskiego spotkania z chodząca przeszkodą na przestrzeni przezanczonej dla
          rowerzystów, to wszystko gra: wiadomo kto jest winny i kto poniesie
          odpowiedzialnśc, itd..
          wystarczy jednak przeżyć takie wypadki i wiemy jakie interpretacje przepisów
          można usłyszeć. co gorsza na swoją niekorzyść :(

          pomysły z ultragłośnym sygnałem też mogą obrócic się przeciwko nam, bo przecież
          jest przepis o nieprzeraźliwym sygnale ostrzegawczym :(

          czy piesi mogą (czy może jedynie nie zalecane jest takie postępowanie)
          korzystać ze ścieżki jeżeli nie ma pasa zieleni między nią a chodnikiem? tego
          dokładnie nie wiem, ale sama róznica kolorów i oznakowanie poziome nie
          wystarcza. tak pokazuje praktyka.
          jeżeli zawsze pozostaje argument niedostosowania prędkości przez rowerzystę, to
          chyba nie do przeskoczenia jest to problem.
          czy są w ogóle na to jakieś przepisy?
          bo raczej wszyscy starają się stosować te z normalnego ruchu drogowego, gdzie
          rower jest tym słabszym uczestnikiem, a przecież w układzie pieszy- rower to
          przedstawia się inaczej. rowerzystom powino przysługiwać więcej miejsca i
          bezpecznej przestrzeni do korzsytnia w pełni z możliwości jakie dają dwa kółka.
          • leiorgan Re: ROZJECHANA EMERYTKA 08.05.06, 20:22
            hmmm temat ciekawy mi sie wydal, choc byl dawno temu, ale dopiero teraz sie na
            niego natknalem:) Wiec moja dzisiejsza historia;) jade sciezka z Agrykoli...
            przejezdzam Mysliwiecka i jakies 20m w strone Gornoslaskiej po sciezce przede
            mna... dwoch policjantow maszeruje zwawym krokiem... podjezdzam do nich i
            mowie, ze "przepraszam panowie, ale tu jest sciezka rowerowa, a chodnik jest po
            drugiej stronie ulicy" na co jeden mi mowi: "no tak ale tu nie ma przejscia dla
            pieszych i nie mamy jak przejsc przez ulice", ale z tego co pamietam to w
            kodeksie jest napisane ze mozna przejsc przez ulice jesli nie ma wytyczonego
            przejscia w poblizu skrzyzowania... wiec im mowie: "no tak panowie ale tam jest
            skrzyzowanie (pokazujac w strone oddalonej o ok. 20m ul. Mysliwiieckiej) no i
            tam mozecie przejsc na druga strone, na co ten gadajacy mowi "no tak to jak
            przeszkadzamy to za moment przejdziemy" na co ja "no tak bardzo bym prosil"
            odjechalem kolejne 30-50 metrow... i co panowie dalej maszerowali po sciezce...
            nie chcialo mi sie juz do nich wracac... jakies ciekawe pomysly na rozwiazanie
            sytuacji? bo mi przychodzi tylko jeden: wykorzystac to ze mam miejsce zeby
            wozic aparacik cyfrowy + panow policjantow legitymowac... tylko gdzie potem
            zazalenie skladac?:>
            • leiorgan Re: ROZJECHANA EMERYTKA 08.05.06, 20:23
              a jeszcze jedno do autora tematu: czy miales juz sprawe? i jaki byl jej wynik
              jesli tak?
              • leiorgan Re: ROZJECHANA EMERYTKA 08.05.06, 20:27
                no tak jeszcze raz ja... sorki ze nie w jednym poscie;)

                dalej na [jakies 200m od petli autobusowej] idzie lewym skrajem [nieoddzielonej
                pasem zieleni w tym miejscu] sciezki malzenstwo (jak sadze) starsze... no i ida
                ida... no to ja dzwonek... jak mnie uslyszeli to weszli idealnie na srodek
                sciezki... no to ja po hamulcach... kobieta skakala jak poparzona, cale
                szczescie stanalem tuz przed jej mezem... ale jesli to jest nieprzerazliwy
                sposob ostrzegania... to czego ona mi tak skakala... [naturalnie zwrocilem im
                uwage ze to jest sciezka rowerowa, a chodnik jest ciut obok] a wkrotce sie
                wezme za powazna lekture kodeksu drogowego;)
            • rano1 Re: ROZJECHANA EMERYTKA 08.05.06, 20:50
              Pamiętaj:
              1- wpierw są ogólne zasady ruchu,
              2- nad nimi ZNAKI DROGOWE,
              3-nad ZNAKAMI jest SYGNALIZACJA ŚWIETLNA,
              4- nad SYGNALIZACJĄ ŚWIETLNĄ są POLICJANCI ;-)

              Także jak widzisz...Władza rządzi się swoimi prawami.
              Inaczej mówiąc - policjanci ważniejsi są od oznakowania "ścieżka rowerowa ".
              Hihi :-)
              pozdrawiam,
              Rafał
              • lakiana Re: ROZJECHANA EMERYTKA 08.05.06, 21:00
                rano1 napisał:

                > Pamiętaj:
                > 1- wpierw są ogólne zasady ruchu,
                > 2- nad nimi ZNAKI DROGOWE,
                > 3-nad ZNAKAMI jest SYGNALIZACJA ŚWIETLNA,
                > 4- nad SYGNALIZACJĄ ŚWIETLNĄ są POLICJANCI ;-)
                >
                > Także jak widzisz...Władza rządzi się swoimi prawami.
                > Inaczej mówiąc - policjanci ważniejsi są od oznakowania "ścieżka rowerowa ".

                TYLKO I WYŁĄCZNIE policjanci kierujący ruchem.
            • cosmit Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 07:55
              Proponuję od razu spisać imiona nazwiska i numery służbowe, po tem możesz
              wyjaśnić, że chcesz napisać donos do wydziału ruchu drogowego(tylko najpierw
              weź dane, bo wtedy masz nad nimi przewagę). Zazwyczaj policjanci reagują już na
              prośbę o dane. Gorzej ze stażnikami miejskimi.
              Skutki dla policjantów są dość poważne jeśli w/w donosy powtórzą się kilka
              razy (np. odebranie prawa jazdy i ponowny egzamin), dlatego warto pisać. Jeśli
              Ci się nie chce pisać, to wystarczy, że ich spiszesz, niech się boją.
      • pimpf101 Re: ROZJECHANA EMERYTKA 08.05.06, 21:18
        jedno jeszcze mi kolebocze się po głowie czytając wątek - dawno, dawno temu, na
        spotkaniu z policjantem (19 listopada 2005) tenże policjank wspomniał że mimo
        wszystko to i tak pieszy jest ważniejszy na ścieżce niż rowerzysta - bo to
        rowerzysta ma dostosować prętkość do panujących warunków . A skooro udewrzył -
        znaczy niestety nie dostosował)
        pozdrawiam
        • leiorgan Re: ROZJECHANA EMERYTKA 08.05.06, 21:31
          wiecie co wzialem kodeks drogowy i wyciagnalem co ciekawsze artykuly:) dla
          chetnych do poczytania ponizej:) [wiadomo nie pisze o ogolnych zasadach ruchu
          drogowego liczac ze znane sa, a jesli nie znane to warto przysiasc przynajmniej
          tak ogolnie;)] dlatego sa wyciagniete rzeczy na temat ruchu rowerowego jako
          takiego, no i moze przy okazji linia obrony dla autora postu:

          Dz.U. 1997 Nr 98 poz. 602
          USTAWA
          z dnia 20 czerwca 1997

          Opracowano na podstawie
          tj. Dz. U. z
          2005 r. Nr 108, poz.
          908, Nr 175, poz.
          1462, Nr 179, poz.
          1486, Nr 180, poz.
          1494 i 1497, z 2006 r.
          Nr 17, poz. 141.

          Dział I
          Przepisy ogólne

          Art. 2.
          Użyte w ustawie określenia oznaczają:
          1) droga – wydzielony pas terenu składający się z jezdni, pobocza, chodnika,
          drogi dla pieszych lub drogi dla rowerów, łącznie z torowiskiem pojazdów
          szynowych znajdującym się w obrębie tego pasa, przeznaczony do ruchu lub
          postoju pojazdów, ruchu pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt;
          5) droga dla rowerów – drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów
          jednośladowych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;
          6) jezdnia – część drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów; określenie to nie
          dotyczy torowisk wydzielonych z jezdni;
          12) przejazd dla rowerzystów – powierzchnię jezdni lub torowiska przeznaczoną
          do przejeżdżania przez rowerzystów, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;
          17) uczestnik ruchu – pieszego, kierującego, a także inne osoby przebywające w
          pojeździe lub na pojeździe znajdującym się na drodze;
          18) pieszy – osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą na
          niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa
          się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl,
          wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku
          inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby
          dorosłej;
          29) zatrzymanie pojazdu – unieruchomienie pojazdu niewynikające z warunków lub
          przepisów ruchu drogowego, trwające nie dłużej niż 1 minutę, oraz każde
          unieruchomienie pojazdu wynikające z tych warunków lub przepisów;
          47) rower – pojazd jednośladowy lub wielośladowy poruszany siłą mięśni osoby
          jadącej tym pojazdem;


          Dział II
          Ruch drogowy

          Rozdział 2
          Ruch pieszych

          Art. 11.

          1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych, a w
          razie ich braku – z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z
          niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania
          miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu
          pojazdowi.

          2. Pieszy idący po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi.

          3. Piesi idący jezdnią są obowiązani iść jeden za drugim. Na drodze o małym
          ruchu, w warunkach dobrej widoczności, dwóch pieszych może iść obok siebie.

          4. Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie
          braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z
          wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany
          ustąpić miejsca rowerowi.

          5. Przepisów ust. 1–4 nie stosuje się w strefie zamieszkania. W strefie tej
          pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem.

          Art. 13.

          1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować
          szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia
          dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed
          pojazdem.

          2. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy
          odległość od przejścia przekracza 100 m. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje
          się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie
          jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu.

          3. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w
          ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia
          bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany
          ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą
          najkrótszą, prostopadle do osi jezdni.

          4. Jeżeli na drodze znajduje się przejście nadziemne lub podziemne dla
          pieszych, pieszy jest obowiązany korzystać z niego, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3.

          5. Na obszarze zabudowanym, na drodze dwujezdniowej lub po której kursują
          tramwaje po torowisku wyodrębnionym z jezdni, pieszy przechodząc przez jezdnię
          lub torowisko jest obowiązany korzystać tylko z przejścia dla pieszych.

          6. Przechodzenie przez torowisko wyodrębnione z jezdni jest dozwolone tylko w
          miejscu do tego przeznaczonym.

          7. Jeżeli wysepka dla pasażerów na przystanku komunikacji publicznej łączy się
          z przejściem dla pieszych, przechodzenie do i z przystanku jest dozwolone tylko
          po tym przejściu.

          8. Jeżeli przejście dla pieszych wyznaczone jest na drodze dwujezdniowej,
          przejście na każdej jezdni uważa się za przejście odrębne. Przepis ten stosuje
          się odpowiednio do przejścia dla pieszych w miejscu, w którym ruch pojazdów
          jest rozdzielony wysepką lub za pomocą innych urządzeń na jezdni.


          Oddział 11
          Przepisy dodatkowe o ruchu rowerów, motorowerów
          oraz pojazdów zaprzęgowych

          Art. 33.

          1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla
          rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z
          drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i
          ustępować miejsca pieszym.

          1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący
          rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art.
          16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe – z jezdni.

          2. Dziecko w wieku do 7 lat może być przewożone na rowerze, pod warunkiem że
          jest ono umieszczone na dodatkowym siodełku zapewniającym bezpieczną jazdę.

          3. Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się:
          1) jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu;
          2) jazdy bez trzymania co najmniej jednej ręki na kierownicy oraz nóg na
          pedałach lub podnóżkach;
          3) czepiania się pojazdów.

          4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:
          1) wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;
          2) zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny.

          5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem
          jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
          1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub
          2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z
          prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej
          drogi dla rowerów.

          6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest
          obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca
          pieszym.

          7. Kierujący rowerem może jechać lewą stroną jezdni na zasadach określonych dla
          ruchu pieszych w przepisach art. 11 ust. 1–3, jeżeli opiekuje się on osobą
          kierującą rowerem w wieku do lat 10.

          Art. 49.

          1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:
          1) na przejeździe kolejowym, na przejeździe tramwajowym, na skrzyżowaniu oraz w
          odległości mniejszej niż 10 m od przejazdu lub skrzyżowania;
          2) na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerzystów oraz w odległości
          mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem; na drodze
          dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu
          11) na drodze dla rowerów.

        • roweroraffi Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 10:44
          pimpf101 napisał:

          > jedno jeszcze mi kolebocze się po głowie czytając wątek - dawno, dawno temu, na
          > spotkaniu z policjantem (19 listopada 2005) tenże policjank wspomniał że mimo
          > wszystko to i tak pieszy jest ważniejszy na ścieżce niż rowerzysta - bo to
          > rowerzysta ma dostosować prętkość do panujących warunków . A skooro udewrzył -
          > znaczy niestety nie dostosował)

          Dlatego jedyna skuteczna linia obrony to udowodnienie, że pieszy wskoczył pod
          koła z nienacka, nagle i w taki sposób, że nawet bardzo spokojna, powolna i
          bezpieczna jazda po ścieżce na nic się nie zdała, bo nawet nie było czasu na
          rozpoczęcie hamowania. A to niestety wcale nie łatwe do udowodnienia.
      • filipwpr krótka refleksja 09.05.06, 00:19
        tak sobie czytam wasze "przygody" z pieszymi łażącymi po ścieżce i doszedłem do
        wniosku: mam to gdzieś, jeżdzę ulicami.
        Nie dość że ścieżki nie są połączone w logiczne ciągi komunikacyjne (
        najczęściej, tu trochę, tam jakiś odcinek, po drugiej stronie ulicy 100 metrów,
        nagłu koniec, wszyscy wiemy o co chodzi ), to jeszcze ludzie nie są w stanie
        zrozumieć że chodnik dla pieszych, ścieżka dla rowerów i w przypadku wypadku
        winny jest rowerzysta.
        Mój znajomy był w Holandii, jako przedstawiciel ludów wschodnich był
        niesamowicie zdziwiony jak stojąc na ścieżce został zwymyślany przez rowerzystę.
        miejmy nadzieje że lud tego kraju kiedyś dotrze do tego etapu ewolucji gdzie
        zasady będą po to żeby je przestrzegać, a nie odwrotnie
      • user0001 Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 08:13
        Czytając wypowiedzi takie jak Twoja (a przy okazji, CapsLock Ci się zaciął, nowa
        klawiatura tylko 35 złotych, a nie będziesz wkurzał ludzi), dochodzę do wniosku,
        że cudownie jest jeździć w moich okolicach, gdzie drogi są w miarę gładkie,
        koleiny wyznaczają asfaltowe pobocza dla rowerzystów, a jedyny chodnik z którego
        muszę korzystać jest poza zasięgiem kuśtykających emerytów...
        • leiorgan Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 10:10
          rezygnacja ze sciezek i jazda po ulicach nic nam nie zmieni raczej, bo jesli
          nikt nie bedzie jezdzil po sciezkach tylko po ulicach [pomijajac ze niekiedy to
          sciezka ma lepsza nawierzchnie] to i tak nam piesi beda lazic po sciezkach, ba
          beda nawet mowic ze sa niepotrzebne sciezki skoro nikt nimi nie jezdzi...
          chodzi raczej o to zebysmy swiadomi tego co i jak wyglada jezdzac po sciezkach
          zwracali uwage, na poczatek jednak grzecznie, ze tu jest sciezka rowerowa a nie
          chodnik i ze klient ryzykuje wlasnym zdrowiem i tym ze nie zdarzy uciec przed
          nadjezdzajacym rowerem, na samochody sposobem jest nr 986 wystukany na tel.
          komorkowym z tego co wyczytalem, na mundurowych spisywanie. Nie rezygnujmy ze
          sciezek, powalczmy o to zeby byly one ROWEROWE:)
          • user0001 Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 22:58
            ścieżki rowerowe to fajna sprawa, ale...

            Obecnie w moim (podwarszawskim) mieście nie widziałem ani jednej ścieżki (a może
            jeżdżę złymi ulicami).

            Rower nie służy mi do wypoczynku, ale do przemieszczenia się z punktu "A" do
            punktu "B". Ścieżki rowerowe powinny mi ułatwiać to. Jeśli jednak co kilkaset
            metrów zmieniają stronę ulicy, prowadzą przez skrzyżowanie dookoła, są
            udekorowane lampami lub pełno na nich szkła; to mam gdzieś takie ułatwienia.
            Na asfalcie mogę utrzymać 35km/h przez prawie kilometr, co jest całkiem
            przydatne na moście i dojechać do pracy ze średnią 25km/h (jestem tylko
            początkującym amatorem). Jeśli źle zaprojektowana ścieżka rowerowa miałaby mnie
            zmusić do jazdy 15km/h to szybkciej bym się poruszał komunikacją publiczną niż
            jednośladem. Gdybym jeździł dla przyjemności to może i chciałoby mi się użerać z
            emerytem lub donosić na nie umiejących parkować.

            Ścieżki rowerowe to sprawa ważna, ale znacznie ważniejsze jest uświadomienie
            kierowcom, że rowerzysta to też uczestnik ruchu, coraz częściej ubezpieczony tak
            jak oni i znający przepisy KRD (oraz notorycznie łamiący je) tak samo jak oni.
            • leiorgan Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 23:18
              tutaj pelna zgoda, ja na rowerze co prawda nie jezdze na uczelnie ani do pracy -
              na ogol - ale jak jezdze to tez nie dla takiej czystej rekreacji tylko po to
              zeby jednak troszke kondycji nie tracic... wiec moim zamiarem jest przejazd z
              okreslona predkoscia itp. itd. jednak ostatnio postanowilem sobie ze ok...
              skoro jednak nie musze leciec na leb na szyje z mysla ze sie gdzies przez to
              spoznie to zaczalem zwracac uwage tym ktorzy po sciezkach zasuwaja na wlasnych
              stopach lub blokuja je samochodami
      • stegnex Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 12:19
        Art. 11. 1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych,
        a w razie ich braku - z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z
        niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania
        miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu
        pojazdowi.
        2. Pieszy idący po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi.
        3. Piesi idący jezdnią są obowiązani iść jeden za drugim. Na drodze o małym
        ruchu, w warunkach dobrej widoczności, dwóch pieszych może iść obok siebie.
        4. Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie
        braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z
        wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany
        ustąpić miejsca rowerowi.
        5. Przepisów ust. 1-4 nie stosuje się w strefie zamieszkania. W strefie tej
        pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem.

        - ustęp 5 jest zajebisty, co!?
        • stegnex Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 12:44
          P.S.
          Strefa zamieszkania - obszar obejmujący drogi publiczne lub inne drogi, na
          którym obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego, a wjazdy i wyjazdy
          oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi ( D-40 i D-41 ).
          • sebeqx Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 13:45
            Witam!

            stegnex napisał:
            > Strefa zamieszkania - obszar obejmujący drogi publiczne lub inne drogi, na
            > którym obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego, a wjazdy i wyjazdy
            > oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi ( D-40 i D-41 ).

            Czyli większość terenów osiedlowych, blokowisk itp.
            Podchwytliwe pytanie: skąd pieszy ma wiedzieć, że jest w strefie zamieszkania
            skoro znaki są ustawione tylko przy ulicy?
            • roweroraffi Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 14:00
              sebeqx napisał:

              > Podchwytliwe pytanie: skąd pieszy ma wiedzieć, że jest w strefie zamieszkania
              > skoro znaki są ustawione tylko przy ulicy?

              To moje będzie bardziej podchwytliwe: Skąd rowerzysta ma znać PoRD, skoro nie ma
              obowiązku zdawać na kartę rowerową i po 18 roku życia może jeździć na dowód?
              I moje ulubione pytanie z ul. Modlińskiej: skąd rowerzysta ma wiedzieć, że 8
              pasów, 3 trawniki i barierkę dalej jest ścieżka rowerowa i jak ma na nią wjechać?

              I jeszcze jedno: Skąd pieszy ma w ogóle znać jakiekolwiek przepisy, skoro
              niczego takiego nie uczą w szkołach, a tym bardziej nie ma czegoś takiego jak
              karta pieszego? ;-)

              I tu dochodzimy do wniosku, że system jest totalnie chory i wymaga gruntownych
              zmian. I to nie tylko system szkoleń, ale i oznakowania drogowego, warunków
              dotyczących wytyczania i standartów dróg rowerowych. Bez tego rowerzysta będzie
              jechał ulicą nie mogąc wjechać na ścieżkę, pieszy będzie śmigał po ścieżce, a
              kierowca skręcając będzie walił w obu.
              • stegnex Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 20:41
                Jest taka nie zawsze może sprawiedliwa prawda: nieznajomość prawa szkodzi!!
                Znak D-40 i D-41 jest bardzo rzadko spotykany i według wyobrażeń ma się nijak w
                odniesieniu do strefy zamieszkania w pojęciu logicznym. Sam widziałem chyba
                tylko dwa razy oznakowanie "strefa zamieszkania" :-)
                • roweroraffi Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 20:57
                  Hmmm... to ja je jakoś częściej widuję.
                  • stegnex Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 21:24
                    O wow... Raffi to powiedz gdzie one są to chętnie obejrzę :-))) tylko w Wawie.
                    • sebeqx Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 22:02
                      Witam!

                      Znaki te ustawione są przy większości znanych mi osiedli, blokowisk - tyle
                      tylko, że przy "głównej" drodze wjazdowej. Jeżeli pieszy idzie na przykład od
                      przystanku po chodniku, który nie prowadzi wzdłuż tej drogi to nie ma szans go
                      zobaczyć :P Ot taki paradoks.
                    • roweroraffi Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 22:15
                      stegnex napisał:

                      > O wow... Raffi to powiedz gdzie one są to chętnie obejrzę :-))) tylko w Wawie.

                      W takim razie zapraszam do mnie na Kowalczyka. Choć u Suchej na Złotopolskiej
                      też są i u Seby na Motorowej chyba też widziałem. Na Tarchominie tego trochę
                      jest też.
                      • leiorgan Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 22:19
                        sa sa te znaki, daje sie je znalezc, przy czym tak jak powiedziano wiast z
                        glownej ulicy w osiedlowa, zwlaszcza na blokowiskach... a jesli znaku nie ma to
                        znaczy ze jest to zwykla droga z jezdnia i sytuacja gdzie pieszy nie ma zawsze
                        pierwszenstwa;P
                      • evvcik Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 22:20
                        u mnie tez... u mnie tez.... nooo ale tylko przy wjezdzie na osiedle...
                      • stegnex Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 23:32
                        Ale czy zawierają się ścieżki rowerowe w obrębie takich znaków?
                  • rozbik Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 22:20
                    Co do tej STREFY ZAMIESZKANIA to spotyka się ja częściej na nowych osiedlach i
                    tam pieszy i samochód poruszają się po tej samej powierzchni (nie ma podziału
                    na chodnik i ulicę) tam pieszy to święta krowa i tak mówią przepisy.

                    Wracając do ścieżki na Modlińskiej to trzeba mówić nie o jednej ścieżce tylko o
                    kilkunastu ścieżkach bo w naszym pięknym CITY aby zaoszczędzić i nie budować
                    przejazdów dla rowerów tak kilka metrów przez skrzyżowaniem ścieżka sie kończy
                    (należy chyba zsiąść z rowerku i przeprowadzić przez ulicę) i za skrzyżowaniem
                    znowu się zaczyna.

                    Czy mógł by mi ktoś napisać czy jeżeli jest ścieżka dla rowerów to czy można
                    sobie zgodnie z przpisami jechać ulicą? Bo doszły mnie słuchy że jest taki
                    przepis że trzeba jechać ścieżką. Tylko zastanawia mnie dlaczego na niektórych
                    drogach wzdłuż ścieżek stawiają znaki zakazu jazdy rowerem (np Broniewskiego,
                    Modlińska) a na innych takich zakazów nie stawiają.
                    • leiorgan Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 22:43
                      Wyciag z Ustawy PoRD cytowanej przeze mnie powyzej

                      Art. 33.

                      1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla
                      rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z
                      drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i
                      ustępować miejsca pieszym.

                      1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący
                      rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art.
                      16 ust. 5 [mowi o zlym stanie pobocza - przyp. leiorgan:], a jeżeli nie jest to
                      możliwe (czyli rowniez gdy pobocza nie ma, albo jest w stanie uniemozliwiajcym
                      korzystanie z niego, jesli dobrze rozumiem - przyp. leiorgan:) – z jezdni
                    • roweroraffi Re: ROZJECHANA EMERYTKA 09.05.06, 23:42
                      rozbik napisał:

                      > Wracając do ścieżki na Modlińskiej to trzeba mówić nie o jednej ścieżce tylko o
                      > kilkunastu ścieżkach bo w naszym pięknym CITY aby zaoszczędzić i nie budować
                      > przejazdów dla rowerów tak kilka metrów przez skrzyżowaniem ścieżka sie kończy
                      > (należy chyba zsiąść z rowerku i przeprowadzić przez ulicę) i za skrzyżowaniem
                      > znowu się zaczyna.

                      Co do ścieżki przy Modlińskiej... ZDM od 2004 roku nie radzi sobie z
                      dobudowaniem brakujących fragmentów, mimo, ze pieniądze na to są zarezerwowane w
                      budżecie. Cały czas nie wychodzi Im przetarg na projektanta...

                      > Czy mógł by mi ktoś napisać czy jeżeli jest ścieżka dla rowerów to czy można
                      > sobie zgodnie z przpisami jechać ulicą?

                      Można, ale nie tą, przy której jest ścieżka. No chyba, że zaczniesz wchodzić na
                      "płynne" tematy przejezdności ścieżki (no w zime większość nie nadaje się do
                      jazdy) i możliwości wjazdu/zjazdu z niej... ja nigdy nie miałem kłopotów z
                      argumentowaniem Policji dlaczego jadę tak, a nie inaczej, ale jak wspomniałem
                      temat jest płynny i bardzo łatwo tutaj zaliczyć mandat.

                      > Bo doszły mnie słuchy że jest taki
                      > przepis że trzeba jechać ścieżką.

                      Proponuję czytać przepisy... plotki o nich, choć czasem prawdziwe nie zastąpią
                      wiedzy, gdy trzeba będzie z Panem w mundurze jakoś porozumieć.

                      > Tylko zastanawia mnie dlaczego na niektórych
                      > drogach wzdłuż ścieżek stawiają znaki zakazu jazdy rowerem (np Broniewskiego,
                      > Modlińska) a na innych takich zakazów nie stawiają.

                      To też wynika z przepisów. Ścieżki są bowiem dla rowerów jednośladowych i tylko
                      takie rowery mają prawo i obowiązek po nich jeździć. A zakaz dotyczy rowerów
                      wszystkich, co daje możliwość wywalenia z ulicy (teoretycznie) także rowerów
                      wielośladowych. Niemniej w Wawie tego typu zakazy są tylko podkreśleniem, że
                      przy danej arterii jest ścieżka i dodatkową próbą zmuszenia rowerzysty do
                      poruszania się nią.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka