Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nasza ukubiona trasa!

    08.10.06, 20:07
    Poniewaz jesien sie zbliza (albo juz jest) postanowilem zalozyc ten watek.
    Niech kazdy poda swoja ulubiona (tylko jedna!) trase + koniecznie zdjecia!
    Oto moja:
    travelwestvisual.com/TravelAlberta/Home/Pages/CalA/CalA/BrCrA/ElbFalTr2/PassFalls/PassFalls.htm
    A oto widok na 'przelecz' - tylko 1800 m n.p.m.
    travelwestvisual.com/TravelAlberta/Home/Pages/CalA/CalA/BrCrA/ElbFalTr2/Summit/Summit.htm
    Cala trasa 36km, bardzo dobra droga z poboczem, zamykana na 6 mies. w zimie,
    przewyzszenie prawie 500 (z tego 300m na odcinku nieco ponad 5km), czeste
    wiatry 30-50km/h (niestety 9 na 10 pod gore). Max nachylenie 10-11%, duze
    odcinki 7-9%. Max predkosc 94km, najlepszy czas (2005) nieco powyzej 1:10.
    Takze bywam tutaj co najmnie kilkanascie x w roku (od siebie mam tylko 30
    min. jazdy samochodem). Jest to naprawde trudna trasa, szczegolnie
    jak 'wieje' i kupa kolarzy tutuaj jezdzi.
    Pzdr

    Obserwuj wątek
      • lemuriza Re: Nasza ukubiona trasa! 09.10.06, 06:38
        Moja ulubiona trasa to trasa na Jamną. Od Tarnowa tam i z powrotem jakieś 80
        km. Najlepsze jest to, że można tam dojchać na kilka sposobów. Ostatnio
        jechalismy dość trudnych czarnym szlakiem.
        Jamna to jets takie piękne miejsce.. To góra w okolicach Zakliczyna. Jest tam
        Bacówka i Dom św. Jacka, Są dwa piękne prawdziwie górlaskie chatki, są piekne
        widoki.
        Niestety zdjęć nie mam ( na razie). Mogę podać link do Bacówki.
        To jest miejsce gdzie odbyłam pierwszą większą wyprawę rowerową ( w sensie
        wspinania sie pod górkę). Polecam wszystkim z okolic ( i nie tylko).
        www.jamna.amu.edu.pl/index.php
        • Gość: Jacu Re: Nasza ukubiona trasa! IP: *.et.put.poznan.pl 09.10.06, 12:02
          Z tą Jamną prawda - rzeczywiście cudne miejsce.

          Rodzinka która prowadzi bacówke UAMu tworzy wspaniały klimat, kuchnia jak marzenie, a na góre na której jest położona prowadzi kilka przejezdnych rowerem szlaków - czego chcieć więcej... (jeśli boiska do siatkówki i miejsca na ognisko to znajdzie się 50m od domku...)
          • lemuriza Re: Nasza ukubiona trasa! 09.10.06, 16:57
            To jesteś z naszych okolic?
            Kuchnia dobra. Wszyscy chwalą żurek, ale mnie ostatnio nie smakował:). Był
            nieprzyprawiony i jakiś takiś:). Mój lepszy:).Ale to rzeczywiście świetne
            miejsce na weekendowy wypoczynek.
            Ma po prostu swój kilmat.
            Polecam.
            • Gość: Jacu Re: Nasza ukubiona trasa! IP: *.et.put.poznan.pl 09.10.06, 18:29
              Z czyich okolic to nie wiem - mieszkam tam gdzie jest UAM - w Poznaniu.


              Byłem tam już 3razy w ramach dwutygodniowych wakacyjnych wyjazdów organizowanych przez UAM (nie trzeba tam studiować by pojechać) - mam nadzieje jeszcze kilka razy tam zagościć.
              • Gość: Slav4 Jamna - rozwinięcie tematu IP: *.zicom.pl 09.10.06, 19:00
                Fakt, Jamna to najfajniejsza traska w naszych okolicach. Na górze jest "cel" do
                którego się jedzie - bacówka z pysznym żarciem i miejsce do odpoczynku/noclegu.
                Asfaltem też się da wjechać jak ktoś się uprze na szosówkę, ale to ma ten feler
                że jeżdżą tam rodzinki samochodami. Pod bacówką krzyżuje się cały węzeł szlaków
                rowerowych - (żółty, niebieski, zielony, czarny) nie licząc pieszych...
                Ostatnio nawet ktoś na preclu pytał jak dojechać.
                Z fajnych szlaków tego lata tak "na gorąco" wymienię jeszcze nieśmiertelną
                Drogę Pienińską (dla każdego), wjazd na Śnieżnik (nie dojechaliśmy bo akurat
                Kuzaj tam trenował) Suchą Przełęcz w Kotlinie Kodzkiej, Brzankę z Kołaczyc
                przez Liwocz i Gilową Górę, Małą Pętlę Bieszczadzką i mój ostatni weekendowy
                wyczyn pt. "ludzie,ludzie gdzie ja jestem" nocą w Bieszczadach.
                Marzył nam się też na jesień przejazd z Rytra przez Halę Łabowską na Jaworzynę
                Krynicką, (podobno pierwsze cztery kilo robi się z buta :o) Dolina Prądnika,
                okolice Zakopca, przejazd przez Suchą Dolinę ze Szczawnicy do Piwnicznej,
                Ujście Gorlickie....
                No ale niestety Lemur na razie "out of action" bo w kolanie padło tłumienie
                kompresji :o). Może na razie nie oddamy do serwisu bo opuchlizna schodzi i boli
                coraz mniej. Jak nie trzeba będzie artroskopii to pewnie jeszcze zrobimy jakieś
                lightowe traski przed zimą, ale póki co nie wolno się przeciążać.
                Dobra, jest o czym pomarzyć na wiosnę... (W ogóle jak siądę z mapą to mnie nie
                ma na 2 godziny i "jeżdżę palcem" i obmyślam)

                Aha, a tak w ogóle to na przyszły rok zbieramy kase na wycieczkę z Cykloturem -
                Alpy i Grossglockner. Jak nie dozbieramy to www.cykloraj.sk - 4 godziny autem
                z Tarnowa :o))).
                A może oba ?
                (się stary chłop rozmarzył)
                Pozdrawiam !
                • Gość: Szczep Re: Jamna - rozwinięcie tematu IP: *.kat.3s.pl 10.10.06, 18:58
                  No to ja mogę opowiedzieć o przełęczy Hochtor pod Grossglocknerem. Warto tam
                  jechać choćby po to, żeby wspiąć się wyżej niż jakiekolwiek miejsce w Polsce
                  (2504 mnpm). Podjazd ciężki, ale da się wjechać. Na zjazd konieczne pełne
                  rękawiczki - ja musiałem się zatrzymywać co jakiś czas i rozgrzewać grabki.
                  Widoki cudowne, a gdyby nie chmury podejrzewam że byłoby jeszcze lepiej. No i
                  gdzie w sierpniu pojeździsz wśród śniegów? Pozdrawiam!
                  • Gość: Slav4 Re: Jamna - rozwinięcie tematu IP: *.zicom.pl 10.10.06, 19:24
                    Znaczy jak ciężki ?
                    Słyszałem coś o 20 km ciągłego kręcenia pod górę. Ale jakie nachylenie ?

                    (kiedyś dawno temu czytałem biografię Szurkowskiego. Pisze coś o "wspinaczce na
                    tn przeklęty Grossglockner" - ot tak się mnie cytat uczepił). Nie pamiętam
                    kontekstu i nie wiem czemu "przeklęty". Może wyścig tam przegrał ? Może zimno
                    mu było :o)?
                    • Gość: Slav4 Grossglockner IP: *.zicom.pl 10.10.06, 19:30
                      Dobra, już wiem
                      (Use google, Luke)

                      www.grossglockner.com/highalpineroad/roadprofile.htm
                      Na 20 km w poziomie przewyższenie wynosi ca 1700 m. Czyli średnio będzie jakieś
                      8.5%.
                      A w ogóle to źle ze mną - gadam sam ze sobą. Na razie tylko na forum :o)
                      • Gość: jackk3 Re: Grossglockner IP: *.ptr.terago.ca 10.10.06, 20:29
                        No, to sa schody do nieba! Na jednym zdjeciu wyglada na 12%! Troche wysoko,
                        musi byc chlodno (na zjazdach). Mam taka jedna trase, ale jest krotsza (jakies
                        8.5) i nachylenie mniejsze, ale jest nizej na gorze (tylko 1920m) ale za to
                        temperatura czesto 35C. Ale te 2500m robi wrazenie. A ja juz myslalem ze 2208
                        (najwyzej jak bylem) to bylo cos.
                        Pzdr
                        • Gość: ms Re: Grossglockner IP: *.oa.uj.edu.pl 11.10.06, 00:40
                          To najcięższa z bardziej znanych przełęczy w Alpach. Mimo że wczesniej zrobiłem
                          kilkanaście powyżej 2000 metrów, w tym kilka powyżej 2600 m., to Hochtor stawiał
                          zdecydowanie największy opór. Za to jest ze wszystkich najpiękniejszy (jak dla
                          mnie).
                          Dwa razy go na rowerze zaliczyłem, i jeszcze tam na rowerze wrócę!
                          W tym roku byłem tam 5 sierpnia samochodem, jechałem wśród śniegu, mimo tych
                          niecałych 10 stopni (na dole) paru kolarzy wspinało się, może kolega z postu
                          wyżej był jednym z nich?
              • lemuriza Re: Nasza ukubiona trasa! 09.10.06, 21:10
                Z naszych okolic czyli Tarnowa, bo Jamna jest bliżej Tarnowa niż Poznania
                • mallard Re: Nasza ukubiona trasa! 10.10.06, 08:19
                  Nie jesteśmy wielkimi wyczynowcami, więc trasa za długa nie jest, ale za to
                  jaka urocza:
                  Zielona Dolina - Szwedzka Grobla - Klesza Droga - Dolina Radości - Kwietna -
                  Polanki i... Kółko się zamyka.
                  A niech ktoś zgadnie gdzie to jest!

                  Pozdrowionka przy pomocy dzwonka! :)
                  • Gość: pegaz Re: Nasza ukubiona trasa! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.06, 10:27
                    Od razu zgadywać, przecież to oczywiste ;)
                    Gdańsk Wrzeszcz-Oliwa, lasy Oliwskie. Tereny piękne. I wielu górali zdziwiłoby by się, jakie pofałdowane.
                    • mallard Re: Nasza ukubiona trasa! 10.10.06, 12:02
                      Gość portalu: pegaz napisał(a):

                      > Od razu zgadywać, przecież to oczywiste ;)
                      > Gdańsk Wrzeszcz-Oliwa, lasy Oliwskie. Tereny piękne. I wielu górali
                      zdziwiłoby
                      > by się, jakie pofałdowane.

                      Otóż właśnie! Można jeszcze "wskoczyć" na rozebraną linię kolejową do Kokoszek,
                      potem koło lotniska do Słowackiego i dalej, jak kto zmęczony to można wzdłuż
                      ulicy (fuj, spaliny!), a jeśli nie, -dalej w las! Super!

                      Pozdrawiam
                      • Gość: pegaz Re: Nasza ukubiona trasa! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.06, 12:38
                        > Otóż właśnie! Można jeszcze "wskoczyć" na rozebraną linię
                        > kolejową do Kokoszek,

                        Toś chyba dawno tamtędy nie jechał :) Trasa ostatnio zarosła, zabłociła się i generalnie niespecjalnie to wygląda. W zeszłym roku trekkingiem przyjemnie się tamtędy jechało, w tym już raczej na siłę. A ja ostatnio przestawiam się na szosówkę...

                        Jeśli chodzi o podmiejską, leśną - spacerową trasę, to preferuję coś takiego:
                        - Sanktuarium Matemblewo, dojeżdżamy do Ikei, całkiem ostry podjazd po szutrze ale na szosówce daję radę (chwilowo 15%? może trochę więcej)
                        - przejeżdżamy na drugą stronę Słowackiego
                        - zjeżdżamy tą namiastką chodnika jakieś 300 m. Mniej więcej na wysokości fotoradaru jest wjazd do lasu koło stacji traffo, droga asfaltowa aż do Doliny Radości

                        Ciut dłużej:
                        - jedziesz w stronę lotniska, przed torami skręt w lewo, potem drogą wzdłuż obwodnicy (mało zatłoczona)
                        - w owczarni przejeżdżasz obwodnicę i wjeżdżasz w las, wyjeżdżasz w Oliwie koło zoo - dla szosówki hardcore, ale się da :)
                        - potem koło kuźni wodnej i przez las wyżej opisaną drogą nazad.
                        • mallard Re: Nasza ukubiona trasa! 11.10.06, 09:49
                          Gość portalu: pegaz napisał(a):

                          > > Otóż właśnie! Można jeszcze "wskoczyć" na rozebraną linię
                          > > kolejową do Kokoszek,
                          >
                          > Toś chyba dawno tamtędy nie jechał :) Trasa ostatnio zarosła, zabłociła się i
                          g
                          > eneralnie niespecjalnie to wygląda. W zeszłym roku trekkingiem przyjemnie się
                          >tamtędy jechało, w tym już raczej na siłę.

                          W rzeczy samej, -jechaliśmy tam ostatnio rok temu, ale już wtedy za mostem nad
                          trasą było błoto i woda na pewnym odcinku (jakieś źródła chyba). To właśnie tam
                          władowała się w błoto nasza przyjaciółka, o której wspominałem w
                          wątku "jeżdżący znajomi to skarb" - czy jakoś tam :)

                          POzdr.
                          • Gość: pegaz Re: Nasza ukubiona trasa! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.06, 10:23
                            Ten fragment jest częścią fajnego projektu:
                            rowery.trojmiasto.pl/trbr/index.phtml
                            Niestety, w naszych realiach kompletna utopia, ze względu na koszty, ale pomażyć można :) Byłaby fantastyczna trasa spacerowa.
                  • lemuriza Re: Nasza ukubiona trasa! 10.10.06, 23:02
                    Piekne nazwy:)
                    • lemuriza Re: Nasza ukubiona trasa! 11.10.06, 07:05
                      Szkoda, że nie rzowijacie takie fajnego tematu:)
                      • sharleena Re: Nasza ukubiona trasa! 11.10.06, 08:43
                        rozwijamy:
                        (wersja szosowa)
                        kierunek Strzelce, skręt na Tarnów Opolski, potem Kamień Śląski, dalej Otmice,
                        Ligota Dolna, Wysoka, Góra Św Anny (w ligocie dolnej alternatywna trasa dla
                        lubiących strome podjazdy) [praktycznie cała trasę można równolegle lasami zrobić]
                        w jedną stronę 44 km co razem daje przyzwoity wynik dnia.

                        pogoda jest ostatnio rewelacyjna, oby tak dalej, ino dzień coraz krótszy
                    • mallard Re: Nasza ukubiona trasa! 11.10.06, 16:12
                      lemuriza napisała:

                      > Piekne nazwy:)

                      Prawda? Oto następne:

                      Droga Pionierów
                      Droga Nadleśniczych
                      Koci Rów
                      Zajęcza Dolina
                      Niedźwiedzia Droga
                      Wężowa Dolina
                      Huzarskie Manowce
                      Trawiasta Droga
                      itd.

                      Zapraszamy do Trójmiasta, tu jest gdzie jeździć! :)

                      Pozdro.
                      • mallard Podbijam! 16.10.06, 16:58
                        A przy okazji dorzucam, że lubimy szwendać się po lesie nad orłowskim klifem.
                        • Gość: Szaszka Gdansk IP: *.isw.intel.com 20.10.06, 16:26
                          Moja ulubiona trasa to wycieczka w okolice jezior Otomino i Łapińskie.
                          Najpiekniejszy jest chyba czarny szlak.
                          Wskakuje na niego w Kokoszkach, obok przystanku. Jade bukowym, wysokim lasem,
                          potem łąką skrajem lasu z nieprawdopodobnymi widokami na rozleglą dolinę Raduni
                          po prawej stronie.. Potem znowu wąskie single-tracki sosnowo-bukowym laskiem i
                          wypadam na drogę przy pieknym środlesnym jeziorze Otomino. Wspinam się na
                          wzgorza nad jeziorem, w dole między drzewami przebyskuje jego tafla.
                          Potem następuje szybki, podnoszący adrenalinkę zjad na leb na szyje, i dluugi,
                          spokojny kontemplacyjny odcinek przez swierkowo - sosnowy las podszyty gęstym
                          zielonym mchem. Czuję się tu jak w górach...
                          Kolejny zjazd do mostku nad Radunią (co roku coraz bardziej sie rozpada),
                          przecinam tory starej linii kolejowej (organizowane są na niej czasem wycieczki
                          drezyną), podjazd, wytrząsanie wnętrzności na starej brukowanej drodze (zawsze
                          w tym miejscu obiecuje sobie, że zaczne odkladać na fulla) i wyjezdzam przy
                          przedwojennym budynku stacji kolejowej w Łapinie. Po lewej stronie w dole
                          plynie sobie Radunia, ponad nią wznosi się stromo lańcuch wzgórz -
                          znowu "prawie jak w górach"! ;)
                          Tu następuje mozolny podjazd do Górnego Łapina, gdzie żegnam sie z czarnym
                          szlakiem i jade krotki odcinek szosą, aby po chwili wsokczyć na szutrowo-
                          betonowy skrót do Niestępowa, pomiedzy polami, z przepieknymi widokami na
                          pofalowane wzgorza porośniete lasem. Tu czuć przestrzen!
                          W Niestępowie wskakuję na niebieski szlak i jadę szutrowo-piaskową drogą z
                          powrotem do Otomina, rozkoszując się rozleglymi widokami na dolinę rozciągającą
                          sie po lewej stronie drogi.
                          Niby tak blisko od miasta, a to juz zupelna wieś - krowy się pasą, na wiosnę
                          jakis rolnik oral pole koniem, drewniany krzyż na rozstaju dróg i ławeczka pod
                          nim... Ech, to miejsce ma po prostu klimat...
                          Droga wchodzi w las, i znowu jestesmy nad Otominem. Dla odmiany wracam sobie do
                          domu zielonym szlakiem, interwalowy podjazd "na dobicie". ;)
                          W sumie to jakies 30-35 km, na jakies 2,5 h.

                          Pozdrawiam,
                          Ola

                          Pozdrawiam,
                          Ola
                          • lemuriza Re: Gdansk 09.11.06, 09:49
                            Obiecałam Wam kiedyś pokazać jak pieknie jest na Jamnej i w okolicach. Spełniam
                            obietnicę.
                            Ostatnie zdjęcie to już Tarnów, a konkretnie widok na Tarnów z Góry Sw. Marcina
                            www.bikefoto.pl/rower/zdjecie/19985/
                            www.bikefoto.pl/rower/zdjecie/19999/
                            www.bikefoto.pl/rower/zdjecie/19988/
                            www.bikefoto.pl/rower/zdjecie/19994/
                            www.bikefoto.pl/rower/zdjecie/19983/
                            www.bikefoto.pl/rower/zdjecie/19990/


                            • lemuriza Re: Gdansk 09.11.06, 09:52
                              oj nieaktwne... to raz jeszcze...
                              www.bikefoto.pl/rower/zdjecie/19999/
                              www.bikefoto.pl/rower/zdjecie/19994/
                              www.bikefoto.pl/rower/zdjecie/19988/
                              www.bikefoto.pl/rower/zdjecie/19985/
                              www.bikefoto.pl/rower/zdjecie/19990/

                              • mallard Re: Gdansk 09.11.06, 10:20
                                Lemuriza, to Ty? Nooo kobietko, -piękna jesteś! Zaraz znowu otworzę zdjęcia,
                                żeby i pejzażem się zachwycić... ;).

                                Pozdro!
                          • mallard Szaszka! 09.11.06, 10:26
                            Nosz kurcze, ale talent literacki to Ty masz! Czytałem i prawie czułem ten
                            wiatr na twarzy! Będe musiał kiedyś zabrać moje Słonko na tę wycieczkę :).

                            Pozdro!
                            • lemuriza Re: Szaszka! 09.11.06, 10:51
                              a gdzie mieszkasz? w naszych okolicach gdzieś?
                              Jesli tak, to bardzo bardzo polecam. Na Jamną jest kilka wersji dojazdu, żadna
                              chyba nie jest prosta:) Jest też asfalt, ale tym asfaltem to nie wiem cyz nie
                              najtrudniej wjechać wbrew pozorom:).
                              Miejsce jest naprawdę mocno kilmatyczne. Jest tam tak pieknie, jak pojechałam
                              pierwszy raz to .. czułam po tej wycieczce taką energię w sobie. Na pewno
                              odiwedzę Jamną na rowerze, nieraz jeszcze.
                              Dziękuję za miłe słowa.
                              Pozdrówka.
                              • lemuriza Re: Szaszka! 09.11.06, 10:53
                                przeglądnęłam cały wątek i widzę, ze Ty jesteś z Gdanska?:) No to na Jamną masz
                                daleko:).
                                • lemuriza Re: Szaszka! 09.11.06, 11:04
                                  Jeszcze jdno zdjątko z drogi na Jamną:)
                                  www.bikefoto.pl/rower/zdjecie/19983/
                                  To naprawdę była fantastyczna wycieczka...
                                  • mallard Lemurizo! 09.11.06, 12:03
                                    Jak zapewne już się zorientowałaś, mój post zatytułowany "Szaszka!", jest
                                    skierowany do Szaszki (Oli) - mojej krajanki, kóra opisywała wycieczkę w
                                    naszych stronach (co nie znaczy oczywiście, że inny "ktuś" nie mógł go
                                    przeczytać). Natomiast do Ciebie jest post bezpośrednio po Twoim.

                                    Pozdr.
                                    • lemuriza Re: Lemurizo! 09.11.06, 12:49
                                      tak, tak teraz już wiem:). Nie zorientowałam się w pierwszej chwili:).
                                      • lemuriza Re: Lemurizo! 12.11.06, 10:10
                                        moj maż własnie wział rower i pojechał...
                                        Mnie pozostają nudne rahabiltacyjne ćwiczenia...Tęksnię za rowerem.
                                        Ktoś jeszcze gdzieś dziś jedzie? Jeśli tak , napiszcie gdzie i jak było?:)
                                        • aleks44 Re: Moja ukubiona trasa! 12.11.06, 10:41
                                          wiem co to tesknota za rowerem,wspolczuje Ci i zycze szbkiego powrotu do
                                          zdrowia.Jezdze najczeciej w niedziele,dlatego od dwoch tygodni nie ruszalem
                                          sie,bo pogoda byla paskudna.Wczoraj pojechalem do Wolowca,moja ulubiona
                                          okolica.Przejechalem moja traske,nie jest dluga ,bo jakies kilkanascie
                                          km.Wolowiec-Czarne-Radocyna-powrot przez Nieznajowa wzdluz rzeki Zawoji do
                                          Wolowca.Dzisiaj sie tez wybieram,musze wykorzystac ladna pogode,bo pieknie
                                          swieci sloneczko.Wczoraj nie padalo,ale w lesie bylo straszne bloto,najgorsze
                                          sa przeprawy przez rzeke,bo woda jest gleboka i zimna.Koncze kawke i lece,bo
                                          musze jeszcze ciuchy z wczorajszego blota troszke wyczyscic.
                                          milego dzionka
                                          • lemuriza Re: Moja ukubiona trasa! 12.11.06, 11:41
                                            znaczy sie Bieszczadki tak?
                                            Ty tam mieszkasz Aleks?
                                            • lemuriza Re: Moja ukubiona trasa! 12.11.06, 11:47
                                              coś mi sie nie zgadzało bo pamiętam Cię z forum Nowego Sącza i sprawdziłam.
                                              A nazwa Wołowiec i Czarne nieodmiennie kojarzy mi się z Bieszczadami...:) (
                                              dlaczego?):), a tu proszę Beskid Niski. Czyli dobrze Cię kojarzyłam z forum
                                              sądeckiego.
                                        • Gość: Slav4 Deszcz, jesienny deszcz.... IP: *.zicom.pl 12.11.06, 13:10
                                          Mąż właśnie wrócił i odmarza.... A takie piękne słoneczko rano świeciło....
                                          Krążenie w palcach u rąk wraca. Jeszcze twarz i stopy.
                                          Myślałem że nie dojadę do domu - straszny hardcore. Temperatura 3 stopnie,
                                          zacinający deszcz i wiatr jak nie z boku to w pysk. Jak kurtka zaczęła puszczać
                                          wodę to i izolację termiczną diabli wzięli. (kiedyś pożałowałem 70 PLN na
                                          pelerynkę to mam za swoje) Najgorsze były zjazdy - mokre warstwy dociskały się
                                          do ciała, a klamek w ogóle nie czułem... A miała być taka przyjemna pętelka -
                                          Tarnów - Pleśna - Łowczów - Wał Rychwałdzki-Pleśna i do domu.
                                          Już dobrze, cieplutko. Home, sweet home....
                                          • aleks44 Re: Deszcz, jesienny deszcz.... 12.11.06, 17:11
                                            od siebie dodam ,ze jeszcze snieg.Zmarzlem i zmoczylo mnie jak czort,choc
                                            mialem pelerynke w plecaku,ale i tak buty mialem mokre,spodnie tez,wiec jej nie
                                            zakladalem i jechalem dalej.Dobrze ze mialem drugie ciuchy w aucie to sie
                                            przebralem.Gdybym wiedzial ze bedzie padac snieg to bym siedzial w domku.Jak
                                            przyjechalem do Wolowca po 11,to bylo +1 i straszna mgla.Jak wyjezdzalem to na
                                            polach i lesie widac bylo snieg,na jezdni bloto sniegowe.Chyba zakonczylem
                                            sezon rowerowy.
                                            Wolowiec,Radocyna,Czarne,to Beskid Niski.
                                            Mieszkam w Gorlicach,pisze na forum NS
                                            pozdr.
                                          • mallard Re: Deszcz, jesienny deszcz.... 13.11.06, 08:53
                                            Gość portalu: Slav4 napisał(a):

                                            > Mąż właśnie wrócił i odmarza.... A takie piękne słoneczko rano świeciło....
                                            > Krążenie w palcach u rąk wraca. Jeszcze twarz i stopy.
                                            > Myślałem że nie dojadę do domu - straszny hardcore. Temperatura 3 stopnie,
                                            > zacinający deszcz i wiatr jak nie z boku to w pysk. Jak kurtka zaczęła
                                            puszczać
                                            >
                                            > wodę to i izolację termiczną diabli wzięli. (kiedyś pożałowałem 70 PLN na
                                            > pelerynkę to mam za swoje) Najgorsze były zjazdy - mokre warstwy dociskały
                                            się
                                            > do ciała, a klamek w ogóle nie czułem... A miała być taka przyjemna pętelka -
                                            > Tarnów - Pleśna - Łowczów - Wał Rychwałdzki-Pleśna i do domu.
                                            > Już dobrze, cieplutko. Home, sweet home....

                                            A to masz za karę, boś bez żony pojechał! :):):)

                                            Pozdr.
                                            • lemuriza Re: Deszcz, jesienny deszcz.... 13.11.06, 10:06
                                              Skoro zona nie mogła to co miał nie jechać?:)
                                              Nie... pojechał z moim błogosławieństwem, chociaż przestrzegałam, ze wiszą
                                              czarne chmury....
                                              • mallard Re: Deszcz, jesienny deszcz.... 13.11.06, 11:13
                                                lemuriza napisała:

                                                > Skoro zona nie mogła to co miał nie jechać?:)
                                                > Nie... pojechał z moim błogosławieństwem, chociaż przestrzegałam, ze wiszą
                                                > czarne chmury....

                                                Domyślam się, ale lubię się czasem podroczyć ;), toć ja też czasem bez żony
                                                jeżdżę! (nie liczę codziennej drogi do i z pracy)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka