Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!!!

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.07, 10:06
    Z całym szacunkiem dla wszystkich jeżdzących zgodnie z przepisami , ale
    niektórzy rowerzyści na ulicach miast to nieodpowiedzialne świry.
    Pomijam jazdę z zawrotna prędkością 20 km /h środkiem wewnętrznego
    pasa ,pomijam wymijanie dziur na ulicach bez sygnalizowania nagłych skrętów w
    lewo , ale sytuacja w której jadący za mną rowerzysta wyprzedza mnie prawą
    stroną gdy zatrzymuję sie na światłach , po czym zadowolony ustawia sie
    centralnie przed mną powoduje ,że mam ochote dac po gazie.
    Apeluje! Trochę pomyślunku !!!
    Obserwuj wątek
      • dobiasz Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! 01.08.07, 10:35
        Gość portalu: alicja napisał(a):

        > ale sytuacja w której jadący za mną rowerzysta wyprzedza mnie prawą
        > stroną gdy zatrzymuję sie na światłach , po czym zadowolony ustawia sie
        > centralnie przed mną powoduje ,że mam ochote dac po gazie.
        > Apeluje! Trochę pomyślunku !!!

        Też coś... Dzisiaj po drodze do pracy jedna panna 2x mnie wyprzedziła
        przejeżdżając na czerwonym świetle, a potem wjechała w ulicę jednokierunkową
        (jeden pas zamknięty, zakaz wjazdu rowerów nawet z prądem) pod prąd. A co se
        będzie żałować...

        > Pomijam jazdę z zawrotna prędkością 20 km /h środkiem wewnętrznego
        > pasa ,pomijam wymijanie dziur na ulicach bez sygnalizowania nagłych skrętów w
        > lewo ,

        Wiesz, albo albo. Albo jadę przy krawędzi i omijam dziury (w momencie kiedy
        widzę dziurę już za późno na sygnalizację, bezpieczniej trzymać ręce na
        kierownicy) albo żeby nie omijać dziur zjeżdżam bardziej na środek pasa. A
        prędkość... cóż... nie ma prędkości minimalnej dozwolonej w mieście. To nie
        autostrada. Pretensje o jakość nawierzchni kieruj do drogowców.
        • Gość: kondor koszmar? ja powiem straceńcy IP: *.interq.pl 01.08.07, 11:19
          Centrum miasta w którym mieszkam jest położone na górze (6-7%)i dość często
          łażę tam aby cokolwiek załatwić.Ruch pojazdów jest spory na tej jednej głównej
          drodze która przechodzi przez centrum.
          Nie dość tego to 500m od pod nurza góry jest przejazd kolejowy.Zamknięcie jego
          powoduje długi sznur samochodów ciągnący się aż na szczyt tej góry.
          Mimo że lubię sobie na rowerze zdrowo pocisnąć i prędkość rzędu 70-80 nie jest
          mi obca nigdy bym się nie odważył na to co wyczyniają na tym zjeździe niektórzy
          cykliści.Nie są to sądząc z ubioru wytrawni zawodnicy lecz pospolite
          ruszenie.Ci z wyobraźnią by tego nie robili,a zresztą oni kręcą po okolicy.Tą
          gonitwę wśród samochodów z lewej i prawej nie bacząc co się może za chwilę
          wydarzyć czynią zwykli straceńcy w trampkach i roboczych ciuchach z reklamówką
          na kierownicy.Nieraz przystaję na chwilę i czekam co się może wydarzyć.Oczy
          same zamykają się z przerażenia.
          Droga ta jest w trzech miejscach przecięta krzyżówkami i często tam jest
          wymuszane pierwszeństwo przejazdu.Trzy przejścia dla pieszych,a prócz tego
          mnożna pieszego spodziewać się wszędzie.Dodam że droga ma dwa pasy i miejsca
          dla tak pędzącego rowerzysty zostaje na szerokość kierownicy.
          Tam gdzie naprawdę można zdrowo przycisnąć jakoś tych wszystkich odważnych nie
          widać.
          • dobiasz Re: koszmar? ja powiem straceńcy 01.08.07, 12:21
            Gość portalu: kondor napisał(a):

            > Nie są to sądząc z ubioru wytrawni zawodnicy lecz pospolite
            > ruszenie.Ci z wyobraźnią by tego nie robili,a zresztą oni kręcą po okolicy.Tą
            > gonitwę wśród samochodów z lewej i prawej nie bacząc co się może za chwilę
            > wydarzyć czynią zwykli straceńcy w trampkach i roboczych ciuchach z reklamówką
            > na kierownicy.

            Mnie zawsze rozbraja jak coś totalnie głupiego robi kobieta w kasku na głowie i
            z dzieckiem w foteliku. Nagminne...
            • Gość: kondor Re: koszmar? ja powiem straceńcy IP: *.interq.pl 01.08.07, 15:09
              ..." Mnie zawsze rozbraja jak coś totalnie głupiego robi kobieta w kasku na
              głowie i z dzieckiem w foteliku. Nagminne"...
              Uważaj bo zaraz jakaś niewiasta odbije piłeczkę i dyskusja zrobi się bardzo
              gorąca.
              • dobiasz Re: koszmar? ja powiem straceńcy 01.08.07, 15:15
                Gość portalu: kondor napisał(a):

                > ..." Mnie zawsze rozbraja jak coś totalnie głupiego robi kobieta w kasku na
                > głowie i z dzieckiem w foteliku. Nagminne"...
                > Uważaj bo zaraz jakaś niewiasta odbije piłeczkę i dyskusja zrobi się bardzo
                > gorąca.

                PR doprowadzone do absurdu?
                • dobiasz Re: koszmar? ja powiem straceńcy 01.08.07, 15:46
                  dobiasz napisał:

                  > PR doprowadzone do absurdu?

                  Blah. Miało być oczywiście PC = political correctness.
      • nadinka_nadinka Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! 01.08.07, 11:28
        ja wole jechac blizej srodkowego pasa, bo kiedy mnie jakis, za przeproszeniem,
        ciul spycha samochodem na bok to mam gdzie zjechac i nie musze sie nagle na
        kraweznik przewracac.
        a jezeli chodzi o skrecenie celem ominiecia dziur tak jak wyzej zostalo napisane.
        • Gość: ssj44 Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! IP: 80.51.198.* 01.08.07, 12:13
          I dobrze przynajmniej jak wyprzedza to musi pas zmienić a nie na wcisk przejezdza
      • Gość: drobo Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! IP: 80.51.212.* 01.08.07, 11:32
        > ale sytuacja w której jadący za mną rowerzysta wyprzedza
        > mnie prawą stroną gdy zatrzymuję sie na światłach ,
        > po czym zadowolony ustawia sie centralnie przed mną...

        nieładnie z jego strony, bo powinien utawić się za autem...
        Inna sprawa, że tu można wrzucić kamyczek do ogródka kierowców.
        Mianowicie auta nagminnie ustwiają się na pasie nie za rowerzystą,
        ale z jego lewej lub prawej strony - w zależności, w którą stronę
        na skrzyżowaniu skręca ). Oczywiście, cyklista może zablokować
        pas, stając na jego środku, ale często wygodniej oczekiwać
        na zielone przy krawężniku, nie zsiadając z bicykla i
        podpierając się o ten krawężnik nogą...
        W ten sposób kierowcy często - na wąskich pasach - wyczerpują
        zakaz wyprzedzania w odległosci mniejszej niż metr, bo
        do momentu zatrzymania na linii są cały czas w ruchu.
      • Gość: Jacu Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! IP: *.et.put.poznan.pl 01.08.07, 11:40
        Nie wiem co to wewnętrzny pas, ale albo narzekasz że ktoś jedzie środkiem pasa
        albo że wymija dziury - łączenie tych postulatów jest absurdalne.

        Wymijanie dziur nie może być sygnalizowane o ile nie zmienia się przy okazji
        pasa ruchu - TO TY MASZ ZACHOWAĆ ODLEGŁOŚĆ podczas wymijania rowerzysty.

        Rowerzysta wg przepisów nie może jechać obok pojazdu, więc by nie łamać tego
        przepisu w korku musi wyminąć (jadąc prawą krawędzią bo niby jak inaczej) pojazdy.

        Jeśli masz ochote modrować ludzi na drodze to udaj się do specjalisty a nie
        narzekaj na ludzi których chcesz mordować.

        Apeluje
        Poznaj przepisy zanim wyprzedzisz kolejnego rowerzyste!
      • dorsai68 Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! 01.08.07, 13:47
        1/ Czy w trakcie omijania dziury rowerzysta zmienił pas ruchu, czy pozostał na tym samym pasie? Jeśli pozostał to co miał sygnalizować?

        2/ Środkiem pasa rowerzysta jeździ dlatego by nie wykonywać tych nielubianych przez Ciebie manewrów wymijania dziur.

        3/ Gdy zatrzymujesz się na światłach, rowerzysta Cię omija, ale nie wyprzedza.

        4/ Sporo kierowców, gdy zapala się zielone światło, dopiero szuka "jedynki". W tym czasie przeciętnie sprawny rowerzysta pokonuje już od kilku do kilkunastu metrów skrzyżowania. Jeśli taki rowerzysta ustawiłby się na pasie za samochodami, to nie dość, że stałby tam pewnie aż do zmiany świateł, to na dodatek nie zostałby dostrzeżony przez kierowców samochodów.

        • dobiasz Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! 01.08.07, 14:39
          A propos wkurzających zwyczajów innych rowerzystów.

          Obserwuję taki zwyczaj "wytrawnych miejskich bajkerów" polegający na tym, że na
          światłach nie zatrzymują się za linią stopu, tylko przejeżdżają jeszcze
          przejście dla pieszych i stoją pomiędzy przejściem a prostopadłą ulicą. Tak,
          żeby być "przódy". Witz polega na tym, że tak ustawiając się mają sygnalizację
          świetlną... za plecami i w efekcie zanim zorientują się, że jest zielone (często
          dopiero na podstawie świateł dla pieszych, które zapalają się z drobnym
          opóźnieniem) to ja muszę ich wyprzedzić bo od kilku sekund już jadę a oni
          jeszcze stoją "szukając jedynki"...
          • dobiasz Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! 01.08.07, 14:40
            dobiasz napisał:

            > A propos wkurzających zwyczajów innych rowerzystów.
            >
            > Obserwuję taki zwyczaj "wytrawnych miejskich bajkerów" polegający na tym, że na
            > światłach nie zatrzymują się za linią stopu,

            Tzn. oczywiście powinno być "przed linią stopu" - patrząc w kierunku jazdy.
          • dorsai68 Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! 01.08.07, 16:09
            Pisząc o "wytrawnych miejskich bajkerach" masz za pewne na myśli "szlachtę rowerową" czyli kurierów. ;-)
            To specyficzna grupa "bikerów" właśnie (rowerzysta to zupełnie inna kategoria), coś jak krzyżówka taryfiarza z dostarczycielem pizzy i kierowcą ciągnika siodłowego: mają mniej więcej taki szacunek dla innych użytkowników drogi.
            • dobiasz Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! 01.08.07, 16:27
              dorsai68 napisał:

              > Pisząc o "wytrawnych miejskich bajkerach" masz za pewne na myśli "szlachtę rowe
              > rową" czyli kurierów. ;-)

              Nie :-)
      • Gość: artek Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! IP: *.wro.vectranet.pl 02.08.07, 07:35
        > ale sytuacja w której jadący za mną rowerzysta wyprzedza mnie prawą
        > stroną gdy zatrzymuję sie na światłach ,

        jak się zatrzymujesz to rowerzysta ciebie omija, a nie wyprzedza. a taki manewr
        nie jest niedozwolony!

        > po czym zadowolony ustawia sie centralnie przed mną powoduje ,
        > że mam ochote dac po gazie.

        to może walerianki?
        • bear13 Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! 02.08.07, 10:30
          Oczywiście że jesteśmy koszmarem na ulicy :)) jak będziemy mieć ścieżki
          rowerowe, to nie będzie nas na ulicy, polecam link: www.masa.waw.pl/
          • Gość: Paweł Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! IP: *.aster.pl 02.08.07, 12:33
            jak będziemy mieć ścieżki
            > rowerowe, to nie będzie nas na ulicy,
            Tylko żeby były to ścieżki z prawdziwego zdarzenia. Asfaltowe nie z kostki,
            prowadzące gdzieś. Najlepiej przebiegające przez całe miasto, a nie prowadzące
            donikąd itd. Po takich jak są teraz (w większości wypadków w Warszawie) nie będę
            jeździł.
            • dobiasz Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! 02.08.07, 13:37
              Gość portalu: Paweł napisał(a):

              > Tylko żeby były to ścieżki z prawdziwego zdarzenia. Asfaltowe nie z kostki,
              > prowadzące gdzieś.

              Zmartwię Cię. Nawet w Berlinie większość ścieżek "przychodnikowych" jest
              wykładana kostką. Może dlatego, że ścieżki projektuje się pod rower (nomen omen)
              miejski a nie szosową "kolarkę"?
              • Gość: turysta Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! IP: *.szczecin.mm.pl 02.08.07, 13:45
                > Zmartwię Cię. Nawet w Berlinie większość ścieżek "przychodnikowych" jest
                > wykładana kostką.

                Chciałeś powiedzieć starych, kilkunastoletnich ścieżek. Te nowe są niemal wyłącznie asfaltowe.
                • dobiasz Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! 02.08.07, 13:56
                  Gość portalu: turysta napisał(a):

                  > Chciałeś powiedzieć starych, kilkunastoletnich ścieżek. Te nowe są niemal wyłąc
                  > znie asfaltowe.

                  A gdzie są te nowe?
                  • bear13 Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! 02.08.07, 15:15
                    dla mnie mogą być nawet z drewna, jeśli bezpiecznie i szybko przejadę tam gdzie
                    chcę (a nie tam gdzie chce projektant)
                  • Gość: turysta Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! IP: 217.153.180.* 03.08.07, 16:43
                    > A gdzie są te nowe?

                    Berlin Zachodni na ten przykład. Nie powiem ci dokładnie jakie, bo w Berlinie nie mieszkam, byłem tam ostatnio w czerwcu.
                    Ta jest np. nowa:

                    rowery.eko.org.pl/UserFiles/Image/niusy2007/rowerowy_berlin_ciaglosc.jpg
                    Kostka króluje tylko na starych, wyeksploatowanych odcinkach.

                    Ok. 100km od Berlina znajduje się małe 30 paro tysięczne miasteczko Schwedt, gdzie 70% dróg rowerowych zrobionych jest z asfaltu (przejechałem wszerz i wzdłuż), reszta z kostki czy innych płyt betonowych.

                    W samym Berlinie dużo jest pasów rowerowych wyznaczonych w jezdni oraz pasów rowerowo-autobusowych. Są również ścieżki, takie jak np. ta, nieoznakowana

                    rowery.eko.org.pl/UserFiles/Image/niusy2007/rowerowy_berlin_bezznaku.jpg
                    z których rowerzysta może, ale nie musi korzystać, gdy mu ścieżka nie odpowiada.

                    Są też tzw. ulice rowerowe, na których rowerzysta ma pierwszeństwo tak samo, jak pieszy w strefie zamieszkania.

                    Suma sumarum, asfaltowych dróg dla rowerów jest o wiele więcej, niż ścieżek z kostki. A kostka, jaką się stosuje, stanowią często szerokie, prostokątne płytki, które zapewniają lepszy komfort jazdy, niż drobna kostka typu puzzle..
                    • dobiasz Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! 04.08.07, 22:31
                      Gość portalu: turysta napisał(a):

                      > > A gdzie są te nowe?
                      >
                      > Berlin Zachodni na ten przykład. Nie powiem ci dokładnie jakie, bo w Berlinie n
                      > ie mieszkam, byłem tam ostatnio w czerwcu.

                      A ja mieszkam i jeżdżę codziennie. I z tego co widzę, to asfaltowych jest ilość
                      na granicy błędu statystycznego.

                      > W samym Berlinie dużo jest pasów rowerowych wyznaczonych w jezdni oraz pasów ro
                      > werowo-autobusowych.

                      Są. Ale ja wyraźnie pisałem, że mam na myśli "przychodnikowe", czyli wydzielone
                      z chodnika a nie ulicy.

                      > Suma sumarum, asfaltowych dróg dla rowerów jest o wiele więcej, niż ścieżek z k
                      > ostki. A kostka, jaką się stosuje, stanowią często szerokie, prostokątne płytki
                      > , które zapewniają lepszy komfort jazdy, niż drobna kostka typu puzzle..

                      Mon, Ty tak serio piszesz to człowiekowi, który w Berlinie mieszka i codziennie
                      po nim jeździ rowerem? Że suma sumarum asfaltowych dróg jest więcej, a kostka to
                      jakieś szerokie prostokątne płytki? Kurde, może Ty masz jakiś inny Berlin na
                      myśli? Albo ja mam zwidy. Musi to drugie...
            • boruta_wwa Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! 02.08.07, 18:37
              Gość portalu: Paweł napisał(a):
              >Po takich jak są teraz (w większości wypadków w >Warszawie) nie będę
              > jeździł.

              ja też nie! zresztą mam pełne prawo korzystać z ulic i nie dam się z nich
              wyrzucić przez faszystowkich tępych kierowców!
              b.
              • Gość: annakatarzyna Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 22:35
                no właśnie, co poniektórzy pseudo kierowcy naprawde nie maja wyobrazni! Wczoraj
                wracam do domu na rowerze. Ulica o umiarkowanym natęzeniu ruchu,
                jednojezdniowa.. słysze ze za mna sie jakies auto wlecze. Mysle sobie pewnie
                zaraz skreca, ale nie.. wlecze sie nadal i w pewniej chwili zaczyna mnie
                wyprzedzac w odleglosci chyba 5 cm od kierownicy mojego krossa! Jakby to
                zatłoczona droga byla to bym to zrozumiala Ale ulica pusta! Lewa strona jezdni
                cala do dyspozycji.
                ZAlosne
      • user0001 Każdy rowerzysta to koszmar :-) 02.08.07, 23:34
        Dla niektórych zmotoryzowanych każdy rowerzysta to koszmar, zwłaszcza gdy
        okazuje się, że na każdych światłach zdoła ustawić się na pole position.

        Jazda środkiem "wewnętrznego" (rozumiem, że chodzi o lewy) pasa jest zupełnie
        naturalna. Jeśli mam zamiar skręcać w lewo, to blokuje cały najbardziej prawy
        pas przeznaczony do skrętu w lewo. Jeśli nie zablokowałbym pasa, to po chwili
        znalazłbym się pomiędzy dwoma potokami samochodów (tymi jadącymi po prawej
        stronie i tymi którzy zgodnie z przepisami lub z ułańską fantazją jechali by
        "moim" pasem prosto).

        Dla Ciebie do zapamiętania:
        - rower to środek transportu
        - rowerem w mieście jeździ się z punktu A do punktu B trasą która zapewni
        najbezpieczniejszy przejazd, najszybszy przejazd lub będzie wymagała najmniej
        wysiłku (priorytety pozostawiamy indywidualnym rowerzystom).
        - jeśli nie ma drogi dla rowerów to jadę jezdnią
        - jeśli droga dla rowerów jest nieprzejezdna to jadę jezdnią
        - jeśli już jadę jezdnią to robię to tak aby wymusić na kierowcach zachowania
        bezpieczne dla mnie
        - w nosie mam to, że kierowcy wściekają się gdy zmuszam ich do jazdy moim
        tempem, owszem, mogę się schować na wysepkę czy do zatoczki i puścić autobus,
        ale kierowcy osobówki nie popuszczę
      • Gość: ka2 fajne bzury napisałaś :) IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.07, 15:47
        Bo widzisz...
        Po pierwsze, jak zatrzymujesz się na światłach, to rowerzysta Cie nie wyprzedza
        z prawej ale omija! (bo Ty stoisz) Jest to nie tylko jak najbardziej zgodne z
        przepisami ale i jak najbardziej rozsądne - po co niby rower miałby stać za Tobą
        w korku?
        Po drugie:
        Rowerzysta ustawiając się przed samochodami na światłach, sprawia, że:
        - jest lepiej widoczny dla kierowców - dba tym samym o swoje i Twoje bezpieczeństwo
        - wjedzie na skrzyżowanie pierwszy, dzięki czemu jego pojawienie się na nie
        będzie dla nikogo niespodzianką (nic go nie zasłoni)
        - dzięki temu, że ma przy ruszaniu przyspieszenie sporo większe od większości
        samochodów, opuści skrzyżowanie jako pierwszy (być może zanim Ty zdążysz na nie
        nawet wjechać) a wiec znów -> bezpieczeństwo + płynniejszy przejazd dla niego i
        dla Ciebie.

        W trochę bardziej cywilizowanych krajach, w niektórym miejscach drogi rowerowe
        rozszerzają się przed skrzyżowaniem, umożliwiając rowerzystom ustawienie się w
        kilku obok siebie przed samochodem czekającym na zmianę świateł.
        Popatrz na przykład na to zdjęcie:
        www.zm.org.pl/?a=dekalog_projektowania&img=4
        następnym razem, zanim zaczniesz się wkurzać na rowerzystę, który zachowuje się
        zgodnie z przepisami i jak najbardziej rozsądnie, to weź proszę jakieś relanium
        czy inny lek uspokajający. Być może masz jakiś problem nerwicowy, to daje się
        leczyć, a agresja na drodze nikomu dobrze nie służy.
        Ja do Ciebie również apeluję - Trochę pomyślunku :)
        Aha, i żeby nie było - prawo jazdy mam od 10 lat i samochodem po mieście też
        sporo (niestety) jeżdżę. Jakoś rowerzyści nie wywołują u mnie road rage.
        • Gość: ms Re: fajne bzury napisałaś :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 16:38
          Tez omijam z prawej stojace na światłach samochody.
          Jedynie należy uważać czy aby przypadkiem pasażer z prawej nie zechce otworzyć
          wtedy drzwi...
          Z przyspieszeniem jest jak piszesz - jak tylko wskoczy pomarańczowe ja już kręcę.
          • berlob Większość kierowców osobówek na ulicy to koszmar! 05.08.07, 10:03
            jest niewykluczone że niedługo zginę jadąc na swoim rowerze przez miasto
            oto kilka przykładów, które pokazują że nie jest oto trudno

            1. Jadę sobie jak przepisy nakazują prawą stroną drogi i kilka metrów przed
            skrzyżowaniem na którym chcę jechać prosto wyprzedza mnie jakiś pajac i
            natychmiast skręca w prawo- bez naciśnięcia na hamulce wylądowałbym na jego
            masce masce! (taka sytuacja zdarza sie nagminnie!!!)

            2. Jadę główną ulicą, zaraz dochodzi ulica podporządkowana (ze znakiem STOP) ja
            sypię ok 35km/h, jakiś koleś stoi na tym stopie i czeka aż przejadę i nagle
            rusza bo stwierdza że ten rowerzysta to dupa wiec zdąży- brak wypadku
            zawdzięczam tylko doskonałym hamulcom! Wymuszanie pierwszeństwa na rowerzystach
            powinno być karane śmiercią- ewentualnie dożywociem, bo tym jełopom sie nic nie
            stanie a my w najlepszym przypadku będziemy mieli będziemy ciężko ranni!!!

            3. Zbliżam sie do świateł jadąc prawą stroną drogi, kierowcy wyprzedzają mnie w
            ostatniej chwili przed sznurem samochodów i zjeżdżają od razu do prawej stron
            tak żebym nie mógł przejechać!
            • Gość: ka2 Re: Większość kierowców osobówek na ulicy to kosz IP: *.adsl.inetia.pl 05.08.07, 11:33
              Większość to nie, ale debile zdarzają się wszędzie... ot przekrój społeczeństwa
              po prostu.

              > 1. Jadę sobie jak przepisy nakazują prawą stroną drogi i kilka metrów przed
              > skrzyżowaniem na którym chcę jechać prosto wyprzedza mnie jakiś pajac i
              > natychmiast skręca w prawo- bez naciśnięcia na hamulce wylądowałbym na jego
              > masce masce! (taka sytuacja zdarza sie nagminnie!!!)

              wyciągasz komórkę, dzwonisz na 112 i podajesz numery.

              Ogólnie to jeśli Ty chcesz jechać prosto na skrzyżowaniu a pas umożliwia też
              skręt w prawo, to polecam jeszcze przed dojazdem do świateł ustawić się na
              środku pasa. Wtedy przynajmniej sytuacja jest jasna i nikt nie będzie nawet
              próbował (mam nadzieję) Cię wyprzedzić.
              Ja wychodzę z założenia, że jak przejeżdżam przez miejsce, w którym nie chcę być
              wyprzedzany, bo byłoby to dla mnie niebezpieczne, to jadę tak, żeby to
              wyprzedzanie uniemożliwić.

              > jakiś koleś stoi na tym stopie i czeka aż przejadę i nagle
              > rusza bo stwierdza że ten rowerzysta to dupa wiec zdąży- brak wypadku
              > zawdzięczam tylko doskonałym hamulcom!

              jak masz czas to dzwonisz pod 112.
              Przeważnie odbiera jakaś pani z miłym głosem, ja tam lubię sobie pogadać. :)

              > 3. Zbliżam się do świateł jadąc prawą stroną drogi, kierowcy wyprzedzają mnie
              > ostatniej chwili przed sznurem samochodów i zjeżdżają od razu do prawej stron
              > tak żebym nie mógł przejechać!

              niedawno mnie taki jeden "ynteligent" zepchnął w ten sposób z drogi. Akurat miał
              pecha, bo zrobił to jakieś 50m od pieszego patrolu policji. jak przyjmował
              mandat, to już był bardzo potulny.

              • Gość: pegaz Re: Większość kierowców osobówek na ulicy to kosz IP: *.limes.com.pl 05.08.07, 12:20
                > wyciągasz komórkę, dzwonisz na 112 i podajesz numery.
                Po pierwsze 112 to kiepski pomysł, bo odbierają go strażacy, którzy dopiero przekierowują na policję - już lepiej dzwonić pod 997
                Po drugie - czy ja może w innym kraju żyję? Nigdy nie słyszałem, aby to odniosło jakiś skutek... niestety.
      • Gość: SAGRAN Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.07, 14:36
        Proponuję ci przejechać się kilka razy rowerem po ulicy, to zobaczysz jak "miło" się zachowują kierowcy aut. Myśle, że wtedy spojrzysz na to wszystko z drugiej strony i przestaniesz narzekać na rowerzystów, bo kierowcy nie są lepsi, a powiedział bym nawet, że się zachowują jeszcze gorzej (jeśli chodzi o przepisy ruchu drogowego).
        Co do sygnalizacji wymijania dziur na drodze. Spróbuj sygnalizować ręką manewr mijania, to .... nie będziesz miał ręki. Ja kiedyś próbowałem, to pewien idiota jadący ze 100 km/h chlasnął mnie anteną samochodową. Powiem ci , że to trochę bolało.
        • pebbles_acz Re: niektórzy rowerzyści na ulicy to koszmar!!!!! 08.08.07, 14:54
          no coż, to odwieczny problem w miejscach gdzie nie ma ścieżek
          rowerowych i jestem zmuszona jechać po jezdni. 90%kierowców
          samochodów nie traktuje rowerzystów jak równoprawnych użytkowników
          drogi. Co z tego że ja sygnalizuję ręką zamiar zmiany pasa ruchu,
          skoro żaden kierowca nie zwraca na ten sygnał uwagi!?!?!?!?!? Nie
          wspominam o sytuacjach kiedy kierowcy wyskakują z dróg
          podporządkowanych prosto pod moje koła, bo przecież rowerzysta
          potrafi przelatywac nad nagle pojawiającymi się samochodami ;-/

          Dodatkową atrakcje w moich stronach są turyści- przez moją mieścinę
          przejeżdżają wszyscy ci którzy jadą na Półwysep Helski i inne
          nadmorskie miejscowości. ooooo, tak, turyści na ulicy stanowią
          znacznie większe zagrożenie niż jeden "krnąbrny" rowerzysta

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka