Gość: Lorenza
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.07.09, 23:21
Spełniałam właśnie swoje dziecięce marzenia i kupiłam pierwszy w
życiu rower. Problem w tym, że te, na których sporadycznie zdarzało
mi się jeździć, pożyczne gdzieś, to były na ogół składaki i miały
torpedo. ABo to było bardzo dawno temu, kiedy dinozaury były
malutkie. A w tym zakupionym rowerze niespodzianka i zonk, hamulce
ręczne. Wpadłam w lekką panikę i stwierdzilam, że wlaściwie
zpomnialam jak się jeździ. Oczywiście jeździć zacznę, niemniej mam
pietra. No i taki lęk, że wystawię się na pośmiechowisko - baba
stara jak świat, a dopiero uczy się jeździć. Na razie opuściłam
siodełko mjak się dało najniżej. Wiem, że komfort jazdy z tego
będzie żaden, ale komfort psychoczny raczej tak, bo dosięgam
natychmiast stopami podłoża. Coś jeszcze na początek mogę zrobić,
żeby zminimalizować sobie stres? Mam stosunkowo blisko ścieżki
rowerowa na Okopowej i na Jana Pawła.