roweroraffi
06.08.09, 14:17
Poruszono na forum w jednym z wątków ważny i ciekawy temat.
Pozwoliłem więc sobie szerzej opisać sprawę w oddzielnym wątku, bo nie wszyscy
pewnie czytają. Dotyczy bowiem tego, na co wszyscy narzekają - tempa,
postojów... ale sprawa ta ma też wpływ na ograniczenia związane z imprezami
takimi jak Masa na Autyzm, czy Masa na Powstanie.
Wszystkie te sprawy - tempo, postoje - są nam znane. Ale by mieć pełen obraz
musicie, drodzy uczestnicy, też rozważyć sprawę z innej strony:
Do tej pory do Oli do pomocy zgłosiło się do pomocy na Masie na powstanie 25
osób. Z tego około 20 będzie pewnie zabezpieczać skrzyżowania, bo przecież
prócz tego są jeszcze inne zadania do wykonania w trakcie przejazdu. Tyle i
TYLKO tyle osób będzie zabezpieczać peleton 2000 ludzi, czy ile tam
przyjedzie. Podobnie jest na innych Masach.
2000 rowerzystów to peleton, który na węższych ulicach czasem rozciąga się do
ponad 3km długości. Każde skrzyżowanie na tych 2-3km długości peletonu powinno
się zabezpieczyć, by peleton mógł bezpiecznie jechać. Ile skrzyżowań jest na
długości kilku km? Na pewno co najmniej kilka, bywa, że kilkanaście. Na
niektóre duże potrzeba po 8-10 osób, na mniejsze wystarczy po 1-2. Bywa, że
Policja zabezpieczy niektóre ale Ich też jest mało. Tak czy siak do
zabezpieczenia 2000 ludzi potrzeba realnie około kilkudziesięciu osób osób. A
jest, przypomnę, około
20, może 30 jeżeli akurat pojawi się silna ekipa Policji do pomocy (co zdarza
się rzadko).
Dodatkowo trzeba dbać też o to by nikt nie jechał pod prąd i hodnikami - to
nierzadko zabiera 4-6 osób z zabezpieczenia. Te osoby już nie mogą
zabezpieczać skrzyżowań, bo zajmują się dbaniem by jakiś kretyn nie wjechał
pod autobus, albo nie potrącił pieszego.
Nie zapominajmy też, że masa jest w ruchu. Po obstawieniu skrzyżowania, osoba
z zabezpieczenia je, musi się przemieścić na czoło peletonu by zabezpieczyć
kolejne, do którego masa właśnie dojeżdża. Gdy idzie to sprawnie, to cały czas
około 5-6 osób jest w ruchu, w danej chwili nie zabezpiecza, bo się
przemieszcza. Gdy brak lewej wolnej to przemieszczanie trwa wieki, bo czasem
nie idzie przejechać wzdłuż peletonu. To potrafi zabrać kolejne 10 osób z
zabezpieczenia. Z około 20-stu osób zostaje czasem realnie 5-10.
Mając tyle osób do obstawy całości nikt z odrobiną rozsądku nie podejmie się
zabezpieczania peletonu >2000 ludzi. Przy 2000 są już widoczne braki, pewne
skrzyżowania (mniejsze lub te gdzie nie ma akurat kolejki aut z wkurzonymi
kierowcami w środku) już trzeba zostawiać puste, by mieć dość ludzi do obstawy
najbardziej newralgicznych miejsc. Ale powiedzmy, że jeszcze idzie jakoś to
zabezpieczyć zwalniając tempo przejazdu i stosując postoje (tak, wiem, ludzie
tego nie lubią).
Im więcej ludzi, im mniej lewej wolnej i im trudniejsza (węższa) trasa - tym
wolniejsze tempo i częstsze postoje, by zabezpieczenie jakoś dawało radę. Ale
zwalnianie też ma granice - w pewnym momencie już się stoi i bardziej zwolnic
się nie da, a ludzi do zabezpieczenia wciąż brakuje. Stąd ograniczenia. W 25
osób nie wszystko da się zrobić.
Powstał pewien samoregulujący się system: Mało zabezpieczenia->Za wolne tempo
i ograniczenia->Narzekania ludzi->Mniej ludzi na Masie->Większe tempo->Więcej
ludzi na masie->Wróć do początku ;-)
Wyrwać się z tego błędnego koła można tylko zgłaszając się samemu do
zabezpieczenia i pomagając. Ktoś podejmie rękawice zanim tempo na Masie stanie
się na tyle nieznośne, że w ogóle nie da się jechać?