Dodaj do ulubionych

jak w nicku

08.08.07, 23:23
Jestem już po zabiegu. Nie mam depresji poaborcyjnej, nikogo nie zamordowałam,
nie mam wyrzutów sumienia, a właściwie czuję ulgę.
Nic mnie nie boli, krwanienie trwało jeden dzień, jak lekarze wceśniej mówili
- to rutynowy zabieg.
Kobiety w ciąży, myślące o aborcji - nie dajcie sobie wmówić nacisku ze strony
otoczenia, że dziecko, że malutkie stópki, bijące serce i mózg.
Nie! Podejmujcie decyzję zgodną z własną sytuacją, możliwościami,
perspektywami i wreszcie sumieniem.
Obserwuj wątek
    • memphis90 Re: jak w nicku 10.08.07, 11:10
      A co tu wmawiać- mozesz sobie te stópki obejrzeć
      www.smog.pl/wideo/11156/aborcja_drastyczne/
      • juz.po3 ciekawe 10.08.07, 15:27
        tam jest napisane 7 tyg. po zapłodnieniu, ale 10 tyg. po zapłodnieniu płód ma
        jakieś 2 cm, może 2,4
        film, który pokazujesz, jest uszustwem.
        a to jest forum aborcja obiektywnie.
        • wzr1 Re: ciekawe 04.09.07, 21:23
          > a to jest forum aborcja obiektywnie

          Dlatego można nazwać ciebie obiektywnie morerczynią.

          Mordestwo z premedytacją nie zawsze powoduje u morderczyni wyrzuty
          sumienia
          • kasiorekk Re: ciekawe 22.10.08, 16:02
            skoro nazywasz to morderstwem, proponuję zapoznać się z kodeksem karnym
            • wzr1 Re: ciekawe 22.10.08, 19:05
              > skoro nazywasz to morderstwem, proponuję zapoznać się z kodeksem
              > karnym

              Nad kodeksem karnym jest dekalog
              • katja_24 Re: ciekawe 24.10.08, 14:14
                Powiedz to w sadzie.
                Albo nie, bo jeszcze skieruja do psychiatry i stwierdza
                niepoczytalnosc.
    • madzia1708 to świetnie 04.10.07, 18:29
      gratulacje


      KURWA, jak może być dobrze na tym świecie, kiedy chodza po nim,
      takie bezduszne twory
      • meduza7788 hhmmm 05.10.07, 19:02
        Po aborcji czuje sie ulge, wdizecznosc, radosc- bo 'ciazar spadl'.
        Depresja i wyrzuty nie przychodza 'od razu'. Musisz najpierw sie
        troche 'pocieszyc', 'ucieszyc' i 'nacieszyc'.
        Pomalutku, pomalutku i przyjdzie.
        • ggigus meduzo, ile ciaz juz usunelas, 05.10.07, 21:52
          ze wiesz, jak to jest?
        • max.break Re: hhmmm 11.10.07, 12:45
          Ja jestem już 20 lat "po" i ani przez moment nie czułam wyrzutów
          sumienia, nie miałam depresji, myśli samobójczych i innych tym
          podobnych. Natomiast do dzisiaj czuję ulgę, wdzięczność i radość, że
          wtedy podjęłam taką decyzję ;-)
          Pomalutku, pomalutku ... może kiedyś osoby nie mające pojęcia o
          sprawie nie będą się wypowiadać na forum...
          • skp110 Re: hhmmm 11.10.07, 23:17
            Wielu SS-manów też nie ma wyrzutów sumienia do dzisiaj a mimeło
            ponad 60 lat. To tylko kwestja jak mocno jest wypaczone sumienie
            • meduza7788 Re: hhmmm 12.10.07, 12:30
              Usunelam jedna ciaze, ale doswiadczenie to tak wpisuje sie w cale
              yzcie czlowieka
              Konfortacja z innymi tez uzymslawia nieco. Trzeba sie tylko troche
              zastanowic. Relacje ludzi sa podobne. Euforia jest, a potem jest
              ciezej.
              • ggigus to sa twoje doswiadczenia 15.10.07, 18:45
                nie wszystkie kobiety reaguja tak samo
                nie mozesz mowic za wszystkie kobiety po aborcji
                nawt jesli tego bardzo, bardzo chcesz
                • cirri18 Re: to sa twoje doswiadczenia 23.10.07, 14:19
                  u mnie 1,5 roku po aborcji, jak na tamten moment 100% właściwa decyzja.. ulga i
                  przeświadczenie że była jedyną odpowiednią, żadnej depresji po dziś dzień

                  teraz powoli myślimy o dziecku, od dzisiaj biorę folik, starania myślę że w
                  sierpniu 2008
                  • n.i.p.69 Re: to sa twoje doswiadczenia 18.04.08, 19:23
                    A znasz taki mechanizm jak "wyparcie" lub "zaprzeczenie" (...za wszystko trzeba
                    zaplacić, i nie ma od tego wyjatku, )
                    ... zdiwisz sie kiedy, patrzac na swoje, bawiace się i szczesliwe pełne
                    ŻYCIA!!! dziecko...nagle niby bez powodu popłynie łza po twoim policzku, choć
                    będzie takie cudowne(a może właśnie dlatego(?)nie mówiac o tym, że bedziesz je
                    unieszczęśliwiać swoją nadopiekuńczą, odkupując poczucie winy(...człowiek to
                    nie maszyna!!!)
                    • figgin1 bleblebleble 27.06.08, 13:11
                      Ale ty przecież wiesz lepiej?
                    • frigg Re: to sa twoje doswiadczenia 27.06.08, 13:58
                      n.i.p.69 napisał:

                      > ... zdiwisz sie kiedy, patrzac na swoje, bawiace się i szczesliwe pełne
                      > ŻYCIA!!! dziecko...nagle niby bez powodu popłynie łza po twoim policzku, choć
                      > będzie takie cudowne(a może właśnie dlatego(?)

                      que?
                    • ostra_siostra Re: to sa twoje doswiadczenia 01.03.09, 22:21
                      Bajkopisarka :)
              • sylwusia87.0 Re: hhmmm 11.11.08, 01:47
                ja pierdole(bo inaczej sie nie da)to matkom dzieciaki umieraja inne sie
                poswiecaja dla swoich chorych dzieciaczkow a taka sie bzyknie w ciaze zajdzie i
                usuwa jak kurz z telewizora.gdyby twoja matka miala takie patrzenie jak ty to by
                cie tu nie bylo bezduszna kobieto.oby nigdy nie bylo ci dane jak to jest miec
                swoje dzieciatko w objeciach i nie chodzi mi tu o ciebie,ale zal dziecka.gardze
                takimi ludzmi tak ty bezduszna istoto
        • fanka.gazety.wyborczej Re: hhmmm 27.06.08, 14:54
          Ja po aborcji czułam faktyczną ulgę,wręcz euforię.
          Depresję miałam przez pewien czas,ale nie związaną z aborcją,ale z
          gwałtem(poniżej w wątku opisałam dokładniej swoją sytuację)-dzięki mojej
          przyjaciółce oraz terapii u psycholog powoli z niej wyszłam,ale dopiero po dwóch
          latach od gwałtu zdecydowałam się na spotykanie się z mężczyznami (obecnie
          jestem już nawet po ślubie).Nie czułam i nie czuję żadnych wyrzutów sumienia w
          związku z aborcją.Od tej pory minęło już 6 lat.
          Skoro nie pojawiły się wyrzuty sumienia ani wtedy ani po dwóch latach,po
          czterech, w końcu po sześciu, to niby kiedy mają się pojawić?
          Dziwne to trochę.Na pewno są osoby (zgwałcone lub nie),które bardzo żałują
          aborcji,ja do tej grupy dzięki Bogu nie należę.
          Przejrzałam inne forum o aborcji i kobiety,które bardzo żałowały swojego czynu
          żałowały go od razu lub najdalej po kilku miesiącach od aborcji.Nie ma tam
          kobiety (może coś przeoczyłam,przejrzałam tylko kilka podstron),które by zaczęły
          żałować np. dopiero po trzech latach,albo dziesięciu.I jeszcze jedno-chodziłam
          do pani psycholog(dobry i doświadczony specjalista) i ona tylko raz podczas
          całej terapii zapytała o aborcję-gdy odpowiedziałam,że nie żałuję i nie mam w
          związku z tym żadnej traumy więcej nie poruszała tego tematu.Sama przyznała
          (doświadczony psycholog,ok.50-paru lat),że kobiety różnie to przechodzą i
          dobrze,że przy tym wszystkim (chodziło o gwałt) nie mam jeszcze innych
          traum.Potem już zajęłyśmy się moją terapią.Widzę,że nie tylko ja jedna nie mam
          wyrzutów sumienia i depresji.
          • anjako Re: hhmmm 12.11.08, 14:13
            FANKA... wydaje mi się, iż traktowanie aborcji jako formy antykoncepcji, a
            gwałt, czy choroba płodu czy matki to dwie jakże różne skrajności, których nie
            można porównywać..
            • ostra_siostra Re: hhmmm 01.03.09, 22:24
              > traktowanie aborcji jako formy antykoncepcji

              Naprawdę znasz kogoś, kto traktuje aborcję jako formę antykoncepcji?
    • malpolid Re: jak w nicku 22.04.08, 14:16
      Depresja nie pojawia się dwa dni po aborcji.
      • m852 Re: jak w nicku 14.06.08, 22:27
        a czy nie latwiej byloby troche pomyslec i zabezpieczac sie??prosty i bezbolesny
        sposob-zreszta co tu pisac, nie wiem jak mozna nie myslec.
        • fragile_f Re: jak w nicku 14.06.08, 23:31
          Zadna metoda antykoncepcji nie jest w 100% skuteczna. Czasami zachodzi sie w
          ciaze pechowo, w bardzo zlym momencie zycia albo z bardzo niewlasciwym facetem
          (co zazwyczaj okazuje sie juz PO poinformowaniu go o ciazy).
        • fanka.gazety.wyborczej Re: jak w nicku 27.06.08, 15:04
          Powiedz to gwałcicielowi.Zwłaszcza jak jest dwa razy silniejszy od Ciebie a Ty
          jesteś kobietą 165 cm 45 kg,a w domu nie ma nikogo.
          Gwałty nie zdarzają się tak rzadko jak sobie wyobrażacie-moim zdanie jest ich co
          najmniej kilkadziesiąt tysięcy więcej niż to co pisze u policji.Która normalna
          dziewczyna lub kobieta chciałaby po tym wszystkim dowiedziec na policji lub
          najdalej w sądzie,że jest szmatą,bo nie była dziewicą,albo założyła obcisłe
          spodnie,nie mówiąc już o mini.
          W mojej klasie (szkoła podstawowa) została zgwałcona 14-latka-to jeden przypadek
          na 10 dziewczyn w klasie,a ile jest takich przypadków,gdzie jest gwałt,a nikt
          nie wie,bo ofiara się boi lub wstydzi i milczy? Moja kuzynka ma za sobą próbę
          gwałtu-udało jej się wyrwać na szczęście,siostra mojej przyjaciółki mało nie
          została zgwałcona w samochodzie (dolali jej narkotyk do drinka),miała wtedy 17
          lat i była wtedy jeszcze dziewicą.Na szczęście starsza siostra z którą była a
          moja przyjaciółka w pewnej chwili zorientowała się,że jej nie ma i wyszła na
          zewnątrz na parking-siostra miała już ściągnięte do połowy dżinsy.Rozejrzyjcie
          się dookoła,naprawdę gwałtów nie zgłoszonych nigdzie są miliony.
      • zero_0 DO MALPOLID 02.03.09, 21:41
        Tak??? A właśnie, że się pojawia. U mnie się pojawiła po dwóch dniach. I co Ty
        na to?
    • anjako Re: jak w nicku 12.11.08, 14:10
      Cóż gratuluję głupoty....
      • ostra_siostra Re: jak w nicku 01.03.09, 22:26
        To dziwne, że sama sobie gratulujesz i to jeszcze na forum.
    • ostra_siostra Re: jak w nicku 01.03.09, 22:46
      Masz rację. Żadna ze znajomych, które miały zabieg przerwania ciąży, nie ma
      wyrzutów sumienia, depresji itp. itd. Kobiety od tysiącleci przerywają ciąże, na
      wiele różnych sposobów.

      Rozmawiałam na ten temat ze znajomym psychiatrą. Powiedział, że kłopoty
      psychiczne po aborcji, ma nieliczny odsetek tych kobiet, które już wcześniej
      miały poważne problemy psychiczne. Dodał też, że u nich wszystko, a więc również
      nieprzerwanie ciąży i poród, mogłoby wywołać negatywne konsekwencje psychiczne.

      Stąd nie można mówić o syndromie poaborcyjnym, a raczej o syndromie
      ideologicznym u osób, które głoszą bzdury o rzekomych negatywnych konsekwencjach
      aborcji (swoją drogą dość zabawne jest obserwowanie ich rozwścieczenia, gdy ktoś
      własnym przykładem - zadowoleniem z podjętej decyzji - przeczy tym szarlatańskim
      rewelacjom).

      Pozdrawiam serdecznie :)
      • skp110 Re: jak w nicku 02.03.09, 19:23
        > Rozmawiałam na ten temat ze znajomym psychiatrą

        A czy to może to był ten psychiatra co z gankstera robi niewiniątko,
        a z człowieka uczciwie pracującego chorego psychicznie.

        > Masz rację. Żadna ze znajomych, które miały zabieg przerwania
        > ciąży, nie ma wyrzutów sumienia, depresji
        Może one sumienia w cale nie posiaają, jest to mozliwe że są tak
        zdegenerowane że nawet są zadowolone z faktu zabicia swojego dziecka
        • ostra_siostra Re: jak w nicku 03.03.09, 00:10
          skp110 napisała:

          > > Rozmawiałam na ten temat ze znajomym psychiatrą
          >
          > A czy to może to był ten psychiatra co z gankstera robi niewiniątko,
          > a z człowieka uczciwie pracującego chorego psychicznie.

          A czy Ty może jesteś tą, która znęca się psychicznie nad rodziną?
          Fajnie się czujesz, gdy insynuacja dotyczy Ciebie?

          >
          > > Masz rację. Żadna ze znajomych, które miały zabieg przerwania
          > > ciąży, nie ma wyrzutów sumienia, depresji
          > Może one sumienia w cale nie posiaają,

          Jasne - wszyscy, którzy mają inne poglądy i wartości niż skp110 nie mają sumienia :)

          > jest to mozliwe że są tak
          > zdegenerowane że nawet są zadowolone z faktu zabicia swojego dziecka

          Nie zabiły swoich dzieci. Swoją drogą prezentujesz właśnie to rozwścieczenie o
          którym pisałam :)
          • skp110 Re: jak w nicku 04.03.09, 20:40
            > > > Rozmawiałam na ten temat ze znajomym psychiatrą
            > >
            > > A czy to może to był ten psychiatra co z gankstera robi niewiniątko,
            > > a z człowieka uczciwie pracującego chorego psychicznie.
            >
            > A czy Ty może jesteś tą, która znęca się psychicznie nad rodziną?
            > Fajnie się czujesz, gdy insynuacja dotyczy Ciebie?
            Nic innego nie oczekuję od tego typu osób

            > Nie zabiły swoich dzieci.
            Jase one spłodziły króliki, które dopiero po paru miesiacach zmieniają się w
            potomstwo ludzkie

            • ostra_siostra Re: jak w nicku 05.03.09, 00:55
              skp110 napisała:

              > > > > Rozmawiałam na ten temat ze znajomym psychiatrą
              > > >
              > > > A czy to może to był ten psychiatra co z gankstera robi niewiniątko
              > ,
              > > > a z człowieka uczciwie pracującego chorego psychicznie.
              > >
              > > A czy Ty może jesteś tą, która znęca się psychicznie nad rodziną?
              > > Fajnie się czujesz, gdy insynuacja dotyczy Ciebie?
              > Nic innego nie oczekuję od tego typu osób

              Od takiego typu osób jak Ty?
              • skp110 Re: jak w nicku 08.03.09, 19:01
                > Od takiego typu osób jak Ty?
                Od tego typu osobników co uważają się ważniesze do Boga.

                Swoją drogą za tytułem "ostra siostra" powinien iść błyskotliwszy dowcić, bo samo negowanie V przykazania jest spotykane i u prymitywów i nie może być dowodem na inteligęcje
                • jaonmyi Re: jak w nicku 08.03.09, 20:13
                  Przecieram oczy ze zdumienia!!! Dlaczego mierzysz wszystkich jedną - katolicką
                  miarką? Coś takiego świadczy o prymitywizmie właśnie. Co to jest Bóg i V
                  przykazanie??? Jestem prymitywem bo nie wiem??? Ja pokusiłabym się o
                  stwierdzenie, iż prymitywami są ludzie durnowato wierzący w bajeczki religijne :)
                  • skp110 Re: jak w nicku 09.03.09, 23:10
                    > Co to jest Bóg i V
                    > przykazanie??? Jestem prymitywem bo nie wiem???

                    W Europie nie wie tego chyba tylko emigrant z Azji ktróry nie
                    zapaznał się z historią nawet na poziomie elementarnym. No chyba że
                    faktycznie jesteś prymityw, ale to już nie moja wina, co najwyżej
                    tych co ciebie tak uczyli

                    > Przecieram oczy ze zdumienia!!!
                    Ja nie, znam wiele osób myśjących podobnie do ciebie,że jak zanegują
                    chrześcijaństwo to są automatycznie mądre, ale czy udawanie, że nie
                    zna się historii świadczy o madrości?

                    > Dlaczego mierzysz wszystkich jedną - katolicką miarką?
                    Cóż chrzścijaństwo ma 2000 lat i przetrwało nie jeden kryzys,
                    socjalizm ma 1/10 z tego i zbankrutował

                    • ostra_siostra Re: jak w nicku 10.03.09, 00:29
                      Po pierwsze nie ma znaku równości między katolicyzmem i chrześcijaństwem.

                      Po drugie dostrzeganie wyłącznie katolicyzmu lub socjalizmu świadczy o bardzo
                      ograniczonym, żeby nie powiedzieć prymitywnym, postrzeganiu świata.
                    • jaonmyi Re: jak w nicku 10.03.09, 09:45
                      > W Europie nie wie tego chyba tylko emigrant z Azji ktróry nie
                      > zapaznał się z historią nawet na poziomie elementarnym.

                      1) Może nie piszę z Europy, skąd wiesz? Wyobraź sobie, że Internet
                      jest na całym Świecie ;)
                      2) Zastosowałam te pytania, niekumata osobo, celowo, ponieważ
                      postrzegasz wszystko przez zawężony chrześcijański (Twój) pryzmat, a
                      to świadczy o Tobie nienajlepiej, oględnie mówiąc.

                      > Ja nie, znam wiele osób myśjących podobnie do ciebie,że jak
                      zanegują
                      > chrześcijaństwo to są automatycznie mądre,

                      Powyższe zdanie świadczy o tym, iż nie czytasz ze zrozumieniem. To
                      Ty uważasz, że gdy się uczepiło chrześcijaństwa, to jest się lepszym
                      od innych i mądrzejszym. Jakim prawem przytaczasz jako argument
                      przykazania itp.? A może ludzie, do których piszesz są zwyczajnie
                      niewierzący lub są innowiercami? Moralność nie równa się
                      chrześcijaństwo.

                      > Cóż chrzścijaństwo ma 2000 lat i przetrwało nie jeden kryzys,

                      No i co z tego??? Nie rozśmieszaj mnie i nie ośmieszaj siebie.

                      • skp110 Re: jak w nicku 13.03.09, 01:34
                        > 1) Może nie piszę z Europy, skąd wiesz? Wyobraź sobie, że Internet
                        > jest na całym Świecie ;)
                        Wyobraź sobie, że wiem o tym że jest internet na całym świecie,
                        tylko nie na całym świecie piszą w języku polskim. Znajoność języka
                        to również znajomość kultury

                        > 2) Zastosowałam te pytania, niekumata osobo, celowo, ponieważ
                        > postrzegasz wszystko przez zawężony chrześcijański (Twój) pryzmat,
                        > a to świadczy o Tobie nienajlepiej, oględnie mówiąc.
                        A czy o tobie dobrze świadczy że nie wiesz w jakiej kulturze żyjesz,
                        niesądze. Przy dyskusjach z Azjatą oczywiście należy stosować inną
                        argumentację. Jeżeli cię denerwuje chrześcijańska etyka (nawet jak
                        uważasz się za niewierzącą i powtórzę nawet JAK SWOJĄ NIEWIARĘ
                        TRAKTUJESZ JAKO ŹRÓDŁO SWEJ MĄDROŚCI) to musisz w zarysach ją znać
                        więc wiesz co i dlaczego jest krytykowane.
                        A dlaczego nie przypominać grzechu grzesznikowi?
                • ostra_siostra Re: jak w nicku 10.03.09, 00:32
                  skp110 napisała:

                  > Od tego typu osobników co uważają się ważniesze do Boga.

                  Czytanie ze zrozumieniem nie jest Twoją najmocniejszą stroną. Chodziło o osoby
                  posługujące się insynuacją, do których się zaliczasz.

                  >
                  > nie może być dowodem
                  > na inteligęcje

                  A dowodem na co jest Twoja ortografia?
      • zero_0 do ostra_siostra 02.03.09, 21:38
        Wiesz, może coś w tym jest co piszesz o tej wypowiedzi znajomego psychiatry. Ja
        miałam potworną traumę tuż po aborcji, ale należę właśnie do tej grupy, która
        już wcześniej miała problemy z psychiką. Teraz jest już ze mną o niebo lepiej, a
        od aborcji minęło zaledwie/aż - jak kto woli, pół roku.
        • ostra_siostra Re: do ostra_siostra 03.03.09, 00:16
          Pozdrawiam i życzę szczęścia.
          • ilonka810303 Re: do ostra_siostra 20.01.10, 21:04
            .... w kwestji zabezpieczania , muszę się wypowiedzieć....
            otóż .Aborcję miałąm we wrzesniu 09....z moim byłym mężem
            zrobiliśmy to raz używając gumki....po czym na drugi dzień dla
            pewności poprosiłam gin o receptę na tabletkę "do 42 godz po"...po
            3tyg okazało się.....tadaaaaam!!!! jestem w ciąży!!! cóż czego
            można chcieć więcej w tej sytuacji....mam troje dzieci, jestem
            szczęśliwą (co prawda samotną ale szczęśliwą) mamą....zapracowaną i
            doświadczającą wszystkiego tego czego doświadcza samotna mama...itd
            itd....ja się nie rozgrzeszam, ja nic nie wypieram!!! nie miało być
            ŻADNEJ ciąży!!! i nie będzie! tylko takie myślenie mi wtedy
            towarzyszyło!!! a co z tymi dziećmi które już są. Pracujuę na 1/2
            etatu bo nie jestem w stanie pozwolić sobie na więcej, nie dałabym
            rady fizycznie.Teraz daje radę pod każdym względem, jestem
            szczęśliwa.Drogie panie nie dajcie sobie wmówić ,że urodzicie
            i "jakoś to będzie" bo jakoś to jak?????? znowu się rozpisałam
            pewnie nie ładnie i nie składnie ale z serca.....jak zawsze ilonka
            (i mam nadzieje że nikogo tu nie obrażam:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka